utworzone przez Justyna Nater | lip 25, 2016 | Lifestyle
Wczoraj zakończyła się IV edycja festiwalu See Bloggers, który od czterech już lat odbywa się w Gdyni. See Bloggers to spotkanie blogerów, vlogerów i innych twórców internetowych.
Nigdy wcześniej nie byłam na tego typu wydarzeniu (oczywiście pomijając Blogowigilię, która jest świąteczną imprezą o zupełnie innym charakterze).
Tak naprawdę zakładając Dbaj o wzrok, nie planowałam tworzenia bloga. Tak wyszło w ciągu kilku pierwszych miesięcy. Wynikało to z chęci pisania lżejszych treści, niż ogrom specjalistycznych tekstów, które można znaleźć w internecie.

W gabinecie podczas badania, też zawsze staram się do pacjentów mówić jak najprostszym językiem, bo tłumaczenie czegokolwiek nie ma sensu, kiedy druga osoba nie rozumie o czym mówimy.
Chodziło zatem o to, aby stworzyć w sieci miejsce, które będzie źródłem wiedzy, dla osób szukających odpowiedzi na swoje pytania na forach internetowych, na których można znaleźć wiele ciekawych informacji, tylko nie te właściwe.
Wiele osób (przynajmniej wśród moich znajomych) wzdryga się, słysząc określenie „blog” lub „bloger”. Przyznaję się oficjalnie, że do niedawna sama do tych osób należałam.
Moje podejście uległo drobnym zmianom podczas Blogowigilii. Zaczęłam się przekonywać, że blogiem można dotrzeć do większej ilości odbiorców.
See Bloggers postawiło w mojej głowie „kropkę nad i”. Teraz wiem, że warto.
Blog to praca na pełny etat. Poza pracą zawodową.
Dzisiaj Blog Forum Gdańsk ogłosiło wyniki rejestracji i niestety Dbaj o wzrok nie zostało w tym roku zaproszone na wydarzenie. A szkoda. Może to dlatego, że zabrakło nam dosłownie 2-3 tygodni na zmianę wyglądu strony (bo uwierzcie, będzie piękna!), a może powody były inne. Tego nie wiem.
Choć wbrew pozorom blogerzy, to chyba najlepsza grupa odbiorców dla tematyki mojej strony.
Dlaczego tak myślę?
Motywem przewodnim każdego spotkania blogerów jest… #
Hashtagi są wszędzie i w każdych ilościach. Oznacza się imprezę, oznacza się stoiska sponsorów i wystawców, zdjęcia z warsztatów np. kulinarnych, z wykładów ze specjalistami.
Koniec końców wystarczy spojrzeć na zdjęcia słuchaczy, wykonane podczas jakiegokolwiek wystąpienia.
90% osób trzyma w ręku smartfona – czyta, robi zdjęcie, przegląda dodane już hashtagi, komentuje, udostępnia itd.

Oczy blogera w ogóle nie mają lekkiego życia. Przecież blogowanie polega właśnie na tym, żeby pisać teksty i żyć w kontakcie z ludźmi poprzez social media. To wszystko odbywa się za pośrednictwem urządzeń elektronicznych, emitujących szkodliwe dla oczu i całego organizmu światło niebieskie. Poza tym oczy są wiecznie w stanie napiętej akomodacji, do pracy wzrokowej w bliży. A dodatkowo – jak wiecie – podczas takiego skupienia na czytanym, czy pisanym tekście, przestajemy wystarczająco często mrugać i nasze oczy wysychają. W konsekwencji pojawia się uczucie zmęczenia, piasku pod powiekami, zaczerwienienie itp.
Wracając do See Bloggers. Początek był dla mnie trudny. Jestem osobą i gadatliwą i towarzyską, ale nie umiałam się odnaleźć wśród ludzi, którzy już się dobrze znają i przebywają w grupkach to tu, to tam. Przy samym wejściu, w kolejce do rejestracji poznałam Kasię Włusek (Mamy sprawy), więc 40 minut oczekiwania minęło bardzo sympatycznie.
Nieswojo czułam się do pierwszych warsztatów kulinarnych, które niestety były opóźnione i z tego powodu nie byłam w stanie pojawić się na kolejnych, na które również się zapisałam. Warsztaty kulinarne z Netto prowadził Tomek Jakubiak, człowiek któremu uśmiech nie schodzi z twarzy. Przygotowywaliśmy dania rybne, więc nie pojadłam sobie, ze względu na moją alergię pokarmową… Trzeba mieć pecha, żeby pochodzić z nad morza i mieszkać nad morzem, a nie móc jeść ryb. Takie życie.

Moimi dwoma bohaterami tego weekendu zostali Wojtek Wawrzak (Prakreacja) i Artur Jabłoński.
Wojtek miał warsztat z prawa dla blogerów i wykład dotyczący siły blogów eksperckich, natomiast Artur mówił o narzędziach do blogowania. Oboje sprawili, że po ostatnim drobnym spadku motywacji, odzyskałam chęć do pisania i nabrałam więcej dystansu.


Nie mówiłam Wam, ale faktycznie miałam taki problem i to całkiem niedawno. Miałam wrażenie, że nie ma sensu pisać Dbaj o wzrok, że najlepiej w ogóle zmienić branżę, „rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady”. Miałam wrażenie też, że nikt nie interesuje się tym, co piszę, więc automatycznie nie miałam weny do pisania.

Po tym weekendzie doszłam do wniosku, że moje życiowe motto „Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”, gdzieś mi się po drodze zgubiło i poszło na spacer beze mnie.
Miałam przyjemność porozmawiać chwilę z Kasią Ogórek (Twoje DIY), która przekonała mnie, że cierpliwość jest kluczem do sukcesu.
Dlatego od dzisiaj walczę dalej. O nasze oczy.
Cierpliwie i pracowicie do celu – żeby każdy Polak mógł kiedyś powiedzieć –
„Dbam o wzrok – Bo moje oczy są najważniejsze!”
utworzone przez Justyna Nater | lip 11, 2016 | Artykuły
Przeglądając internet, znalazłam na anglojęzycznym blogu, „listę z podpunktami” dotyczącymi pracy optyków i tego, z czym na co dzień spotykają się w swoich salonach.
Tekst wydał mi się życiowy i zabawny, więc postanowiłam go udostępnić u siebie w WOLNYM tłumaczeniu na język polski.
Drodzy pacjenci oraz klienci salonów optycznych – gorąco apeluję o poczucie humoru.
Tekst jest napisany wyłącznie w humorystycznym tonie, nie ma na celu naśmiewania się z czyjejś niewiedzy.
Nie użyłam też form grzecznościowych Pan/Pani, choć w rzeczywistości rozmowy w salonie oczywiście wyglądają inaczej.
Poza tym wydaje mi się, że poniższa lista to raczej myśli, niż głośne wypowiedzi, ale jak jest w praktyce, sami wiecie :)

1. „Aktualna recepta” to ta, która jest aktualna, nie ta, która jest „aktualna” na nosie od 10 lat i „widzisz w niej nie najgorzej”.
2. Nie, nie ponoszę odpowiedzialności za uszkodzenie twoich okularów, kiedy chcesz, żebym je dopasował lub wyregulował. Po pierwsze, ostrzegałem, nie znam ich pochodzenia. Po drugie wyglądają jakby przeżyły siedmiu prezydentów, a czyszczone były, kiedy stanowisko przejmował ten pierwszy.
3. Nie ma soczewek nie do zarysowania. Nie ma. Koniec tematu.
Ah! “odporność na zarysowania” to zupełnie inna bajka.
4. Źle czyścisz swoje okulary. I nie, nie obchodzi mnie jak mięciutki jest twój sweter. I tak rysuje twoje soczewki. Mogę cię nauczyć jak to robić poprawnie. Proszę, zwróć uwagę, kiedy pokazuję jak to robić.
5. Nie. Nie mogę zmierzyć rozstawu twoich źrenic, jeśli nie kupujesz okularów u mnie. Nie zamierzam być oskarżany, kiedy twoje okulary zostaną źle wykonane, po zamówieniu ich przez internet i użytkowaniu przez twoją czteroosobową rodzinę. Po prostu nie.
6. Okulary progresywne to nie to samo co okulary dwuogniskowe. Nie są niebezpieczne. Ani agresywne. Opinia wujka brata kuzyna twojego przyjaciela mnie nie interesuje. Po prostu je wypróbuj.
7. Twoje okulary nie są krzywe. Tak, sprawdziłem. Nie machaj brwiami. Co z tego, że nie układają się równo, kiedy leżą na stole. Stół nie nosi Twoich okularów. Twoja twarz jest niesymetryczna, więc to, co na niej leży też musi.
8. Masz receptę okularową na korekcję do bliży i do dali, ale chcesz tylko jedną parę okularów? Musisz zatem wybrać soczewki dwuogniskowe lub progresywne. Nie ma trzeciej opcji. Tak jestem pewny. Nie, nie pójdę sprawdzić.
9. Tak. W salonie XXX zrobią ci okulary w godzinę. Zapłacisz też za nie 2-3 razy tyle ile u mnie.
10. Masz taką wadę wzroku, że w wybranej oprawie poskutkuje to bardzo spłaszczoną soczewką. Jednocześnie chcesz, żeby okulary były idealnie wyprofilowane i pięknie układały się na twarzy. Nie ma szans. Nie jestem czarodziejem.

11. Nie. Nie możesz spać w swoich soczewkach kontaktowych przez 30 dni. Nie, twój specjalista tak nie powiedział. Prawdopodobnie powiedział ci, że w tych soczewkach można uciąć sobie drzemkę, lub spać okazjonalnie. Nie słuchałeś i dlatego masz teraz infekcję.
12. Ah! Nosiłeś swoje dwutygodniowe soczewki przez trzy miesiące za każdym razem od 20 lat i nigdy nie miałeś żadnych infekcji? Opowiedz mi jeszcze o tym, jak wczoraj wybrałeś szczęśliwe cyfry w lotto.
13. Tak, potrzebujesz dodatkowej pary okularów do swoich soczewek kontaktowych. Chyba że uważasz, że na wypad statkiem wycieczkowym też wybrałbyś się, gdyby nie przewidziano tam dla ciebie kamizelki ani łodzi ratunkowej. Twoje argumenty nie mają sensu.
14. Tak, wszyscy tu nosimy okulary. Pracujemy tu dlatego, że nosimy okulary. Przecież to działa tak samo, jak kiedy zaczynasz pracę w Starbucksie, bo interesujesz się historią sztuki.

15. Nie, nie mogę spisać wartości z twoich szkieł w obecnych okularach i zrobić z tego nowych okularów. To zły pomysł. Tak jestem pewny.
16. Twoja wada wzroku to nie 0,1. To tak samo jakbym zapytał cię o adres zamieszkania, a ty powiedziałbyś “20 minut stąd”. To tak nie działa. Nie. Na pewno.
Oryginalny tekst: “20 Things Only Opticians Have To Explain”
The Glasses Girl
utworzone przez Justyna Nater | cze 29, 2016 | Lifestyle
Miałam na dzisiaj inny tekst do publikacji, ale od wczoraj wydarzyło się tyle, że nie mogę się powstrzymać, żeby dzisiaj się na ten temat nie wypowiedzieć.
Dbaj o wzrok jest blogiem ukierunkowanym ściśle na jedną tematykę – na zdrowie oczu.
Ale z drugiej strony jest też blogiem, na którym mogę przecież napisać cokolwiek innego.
Jeśli czuję taką potrzebę.
A czuję.
Dlatego postanowiłam w tytule nawiązać do tematyki strony, bo przecież „Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”, prawda?

Wczoraj na lotnisku w Stambule miał miejsce zamach.
Turcja jest mi z pewnych powodów bardzo bliska, 3 lata temu często bywałam na lotnisku Ataturka w Stambule. Poznałam wielu ludzi, wielu wspaniałych, uczciwych ludzi, pełnych pozytywnej energii, pełnych ciepła i zrozumienia dla drugiego człowieka.
Nie ukrywałam swojej wiary, swojego pochodzenia.
Akceptowali i szanowali mnie taką, jaką jestem.
Dzisiaj na swoim prywatnym profilu umieściłam wypowiedź spowodowaną porannym przeglądaniem internetu i czytaniem artykułów wraz z komentarzami innych czytelników. Załamałam się.
Poniżej treść mojego wpisu:
„Jestem zdruzgotana poziomem kultury osobistej ludzi wypowiadających się w internecie…
Tyle jadu, tyle nienawiści…
Krytykując z jednej strony kogoś za bycie agresywnym, używają tak agresywnego słownictwa, że nic tylko robić screeny i gdzieś to zgłaszać.
Był kolejny zamach, ludzie zginęli. Inni cierpią.
Czytam komentarze… :
„turasów nie szkoda”
„I dobrze. Im jest ich mniej tym lepiej”
Jakim trzeba być człowiekiem, żeby w ogóle takie słowa przyszły do głowy?!
Wymaga się od świata żeby nie było wojen, terroryzmu i nieporozumień.
Obrzuca się mięsem obcokrajowców, bo na pewno wszyscy są terrorystami ze względu na wyznanie i kolor skóry.
LUDZIE! Terroryzm zaczyna się w głowie!
Nie w religii, nie w pochodzeniu, W GŁOWIE.
Każdy kto w tej głowie ma tonę nienawiści do drugiego człowieka, człowieka o którym nic nie wie, nie zna go, nie widział nigdy na własne oczy, nie podał mu ręki… każdy kto życzy śmierci komukolwiek z powodu narodowości, wyznania, czy koloru skóry, może niech się najpierw zastanowi czym jego nienawiść różni się od nienawiści terrorysty.
Czym się różni…
Jestem maksymalnie rozżalona, smutna, zdenerwowana…
Turcjo… bądź silna.”

Świat jest pełen dobra, pełen pozytywnych, wspaniałych, uczciwych ludzi.
Zło jest jednak często głośniejsze od dobra.
Żaden człowiek sam, w pojedynkę nie naprawi świata.
To niemożliwe.
Ale może naprawić siebie, może ZACZĄĆ od siebie.
Może być dobry, może kochać, może szanować, może akceptować.
Wiele osób ma poczucie lepszości, wyższości, jakiegoś lepszego pochodzenia, lepszego wyznania, lepszego wyglądu, lepszego wykształcenia, zatrudnienia itd. itd.
Zwykle te osoby nie zdają sobie sprawy z tego, że i tak dla wszystkich ludzi na całym świecie, bez względu na wszystko, co wymienione powyżej, wspólnym mianownikiem jest MIŁOŚĆ.
Możecie mówić, że to brzmi patetycznie, ale ja naprawdę myślę w ten sposób.
Kiedyś, na samym początku, nie było granic. Ludzie sami te granice stworzyli. Pooddzielali się od siebie. „Wyprodukowali” w innych poczucie wyższości nad pozostałymi.
Czy miałeś wpływ na to, w którym regionie świata się urodziłeś?
Nie miałeś.
Mogłeś się urodzić tak w Polsce, jak i w Szwecji, Portugalii, w Indiach, Brazylii, Nigerii, czy na Alasce.
Mogłeś być wychowany w kraju chrześcijańskim, ale równie dobrze wśród wyznawców judaizmu, islamu, buddyzmu, czy w ogóle bez wiary.
NIE MIAŁEŚ NA TO WPŁYWU przy urodzeniu.

Z jakiego powodu więc ktokolwiek miałby być od Ciebie gorszy ze względu na pochodzenie, religię, czy kolor skóry?
To niedorzeczne.
Tak samo jak niedorzeczne jest krytykowanie ludzi niosących pomoc.
Są u nas w Polsce organizacje pomagające potrzebującym za granicą.
Również pomagające osobom, które mają problemy ze wzrokiem, na przykład w Afryce.
Ileż ja się naczytałam komentarzy typu, czy w Polsce nie ma dzieci, którym trzeba pomagać, czy do biednych trzeba jeździć do Afryki, czy na Syberię, jeśli w Polsce również mamy biedę…
NIC nie stoi na przeszkodzie, żebyś sam pomógł, zamiast krytykować.
Dlaczego tego nie robisz?

Przepraszam, że pozwolę sobie na to porównanie, ale często nasza bieda jest „luksusowa” w porównaniu z biedą np. w Afryce.
Są miejsca, w których realia są zupełnie inne. W których do lekarza pierwszego kontaktu ludzie mają po 500km (i więcej), a o lekarzach specjalistach (np. okulistach między innymi) można w ogóle zapomnieć.
Ci ludzie całują po rękach, płaczą z wdzięczności, że ktoś o nich pomyślał, że przejechał tysiące kilometrów, żeby ułatwić im codzienne funkcjonowanie lub żeby przywrócić im (nawet w części) widzenie.

Zacznijmy się nawzajem szanować.
Jeśli potrafisz obrzucić człowieka najgorszymi wyzwiskami z powodu jego pochodzenia, religii itp. to wybacz, ale powinieneś przemyśleć to, kim sam jesteś.
Skoro krytykujesz ludzi za zło, to życząc im równocześnie wszystkiego najgorszego, krytykujesz również samego siebie.
Czysto biologicznie podsumowując…
Oczy tylko odbierają obraz, na który patrzysz. Za widzenie odpowiada Twój mózg.
Za widzenie świata odpowiada TWOJA GŁOWA.
A w Twojej głowie powinny być nie tylko zwoje mózgowe, ale też uczucia.
W wolnej chwili dwa filmy do przemyślenia:
https://www.youtube.com/watch?v=tyaEQEmt5ls – o naszym prawdziwym pochodzeniu
https://www.youtube.com/watch?v=MQcN5DtMT-0 – o postrzeganiu lepszych i gorszych.
NAWET w przypadku dzieci…
utworzone przez Justyna Nater | cze 22, 2016 | Artykuły
Wszyscy wiemy, że alkohol źle wpływa na całe nasze ciało i organizm, a efekty jego działania mogą być zarówno krótko- jak i długoterminowe.
Ale co właściwie alkohol robi naszym oczom?
Również na nasze widzenie alkohol może wpływać na krótki okres czasu.
Co jednak dzieje się w sytuacji jego częstego spożycia?
Czy istnieje obawa wystąpienia permanentnych efektów, którymi należałoby się martwić?
Alkohol i Twoje oczy
Spożywanie alkoholu raz na jakiś czas nie robi oczom krzywdy.
Można więc przypuszczać, że wszystko pod kontrolą.., ale czy na pewno?
Jeśli popijamy sobie lampkę wina do kolacji, czy piwo na spotkaniu z przyjaciółmi, mogą się (jak zapewne ZAUWAŻYŁEŚ) pojawić pewne symptomy wpływu alkoholu na Twoje widzenie, takie jak lekkie zamglenia, zawroty… wszystko zależy od tego ile tych lampek, czy ile piw wypijesz i oczywiście jaka jest tolerancja Twojego organizmu na spożywanie alkoholu.
Tak czy inaczej wszystko to, co odczuwasz podczas takich sytuacji zazwyczaj po pewnym czasie ustępuje, zwłaszcza jeśli nie wypijesz zbyt dużo.
Z drugiej strony, jeśli pijesz dużo i często, zwiększasz ryzyko zarówno wystąpienia objawów krótkoterminowych jak i długoterminowych.
Dodatkowo im częściej zdarza Ci się upijać, tym szybciej i łatwiej doprowadzić możesz do poważnych powikłań i problemów z wątrobą, która (tu być może dla niektórych niespodzianka) ma również wpływ na Twoje oczy.

Wpływ nadużycia alkoholu na wzrok
Alkohol, jak wiemy, ma negatywny i niszczący wpływ na mózg i jego prawidłowe funkcjonowanie. Z tego właśnie powodu ma również wpływ na wzrok.
Jak wiecie, zanim człowiek zobaczy cokolwiek, informacje o odbieranym przez oczy obrazie, najpierw muszą trafić nerwami wzrokowymi właśnie do mózgu. Dlatego spożycie alkoholu może doprowadzić na przykład do niewyraźnego, rozmazanego widzenia lub nawet widzenia podwójnego, które z kolei może być spowodowane osłabieniem mięśni okoruchowych i wewnątrzgałkowych. Wszystko to wpływa oczywiście na czas reakcji całego organizmu. Picie zbyt dużych ilości alkoholu może spowodować również ograniczenie widzenia peryferyjnego i wywołać wręcz tak zwane widzenie tunelowe. Pod wpływem alkoholu źrenice reagują wolniej, nie zmieniają płynnie swojej wielkości, to może przyczynić się do chwilowego oślepienia w przypadku np. znalezienia się w pobliżu źródeł światła; reflektorów itd.
Alkohol może obniżyć wrażliwość oczu na kontrast w odbieranym obrazie. Dlatego problematyczne staje się wtedy odróżnienie podobnych kolorów w ich różnych odcieniach. Jeszcze większym problemem może być uszkodzenie nerwu wzrokowego. Neuropatia prowadzi bowiem do utraty widzenia (co zwykle odbywa się bezboleśnie).
Długotrwałe spożywanie alkoholu w dużych ilościach nasila zmiany zwyrodnieniowe w siatkówce oka. Powoduje także dostanie się do organizmu wolnych rodników, które uszkadzają komórki, zmieniając funkcjonowanie tkanek i narządów. Również wzroku.
U chorych na cukrzycę alkohol może przyspieszyć rozwój retinopatii cukrzycowej.
Migrena
Ból głowy pewnie większości osób kojarzy się z alkoholem. Albo odwrotnie.
Migrena także powoduje wrażliwość na światło i inne problemy/wrażenia wzrokowe.

Dodatkowo zbyt duża ilość alkoholu wywołuje rozszerzenie naczyń krwionośnych, więc oczy stają się czerwone i przekrwione.
Już pomijam fakt, że alkohol wypłukuje z organizmu wszystko, co dobre – pierwiastki dobre dla organizmu między innymi.
Odczuwaliście kiedyś suchość oczu dzień po imprezie? Tak. To ta woda. Ta, której brakuje oczom.
Właściwie to wszystko nie znaczy od razu, że musimy na zawsze odmówić sobie alkoholu.
Nie popadajmy w skrajności.
Okazjonalne picie (o ile nie jest zabronione całkowicie przez lekarza) nie zrobi krzywdy oczom.

ALE
Jeśli pijesz często, dużo, miałeś problemy z alkoholem w przeszłości, dobrze by było kontrolować swoje zachowanie, mając na względzie swoje zdrowie i właśnie zdrowie swoich oczu.
Dobre nawyki:
– nigdy nie pij (nawet tych małych ilości alkoholu) na pusty żołądek,
– postaraj się pić wodę (lub chociaż dużo bezalkoholowych napojów) pomiędzy drinkami – nawadnianie organizmu jest bardzo ważne,
– pilnuj swojego limitu – umiejętność powiedzenia STOP w odpowiednim momencie jest kluczowa w każdej sytuacji.
A JEDNAK…
Czerwone wytrawne wino (tak jak np. borówki, czy jagody, które zawierają antocyjany) zawiera przeciwutleniacze, które mogą hamować rozwój zwyrodnienia siatkówki lub innych części oka. Chronią też plamkę żółtą przed procesami starzenia. Dlatego lampka czerwonego wina do obiadu (lampka, nie butelka) to całkiem zdrowy wybór.

Najważniejszy jest umiar. Pamiętajcie.
Kac to zwyczajne zatrucie alkoholem:
– blada skóra, bóle głowy, suchość w ustach, w oczach, pragnienie, zaburzenia widzenia, często ból brzucha.
Metabolizm alkoholu odbywa się w wątrobie. Alkohol zaburza równowagę elektrolitową i powoduje odwodnienie oraz wypłukuje potas i magnez. Dlatego „na kaca” najlepiej jest pić jak najwięcej wody lub napojów nawadniających organizm.
Przydadzą się też oczywiście nawilżające KROPLE do oczu.
Źródła zdjęć:
1) http://www.improveeyesighthq.com/images/xalcohol-double-vision.jpg.pagespeed.ic.sXekZ9TeX_.jpg
2) http://cdna.allaboutvision.com/i/resources-2015/blue-eye-alcohol-660×440.jpg
3) https://tiawarburtonmua.files.wordpress.com/2015/05/alcohol-3.png
4) http://images.financialexpress.com/2015/07/Alcohol-Re.jpg
5) https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT0MfUW_mcoDBAm_6hkCOSTP-8mx8d71nDs_E8DZH4Uc7X3mXnzZQ
utworzone przez Justyna Nater | maj 15, 2016 | Artykuły
W dniach 22-24 kwietnia we Wrocławiu, odbyła się Konferencja Optometria 2016, organizowana przez Polskie Towarzystwo Optometrii i Optyki oraz Polskie Stowarzyszenie Soczewek Kontaktowych.
Głównymi tematami konferencji były:
– terapia widzenia,
– optometria kliniczna,
– optometria pediatryczna,
– soczewki kontaktowe,
– nowoczesne rozwiązania optyczne.
Konferencja trwała trzy dni, wzięło w niej udział 360 uczestników.
Z zakresu terapii widzenia odbyło się wiele ciekawych wykładów, począwszy od samych podstaw prowadzenia terapii, które ubogacone były również warsztatami i ćwiczeniami, do tematyki obejmującej zaburzenia występujące w przypadku zezów porażennych. Poprowadzony został wykład mówiący o metodach pomiaru forii oraz inny dotyczący diagnostyki i terapii akomodacji wraz z ćwiczeniami.
Wykład oraz warsztaty z zaburzeń i terapii akomodacji poprowadził mgr Paweł Nawrot – sama brałam udział w tych zajęciach i uważam, że miały ogromną wartość.
Bardzo często do gabinetu trafiają pacjenci, którzy mają problemy z nieprawidłowo działającą akomodacją, nawet nie zdając sobie sprawy dlaczego odczuwają różnego rodzaju dyskomfort podczas pracy wzrokowej i codziennych czynności. Najciekawszy efekt mojego udziału w tych zajęciach był taki, że sama jestem przykładem człowieka z tak zwanym „spazmem akomodacji” i po warsztatach mogłam opracować kilka ćwiczeń sama dla siebie.
Tematyka wykładów z optometrii klinicznej dotyczyła między innymi zaćmy – zarówno procedur kwalifikujących do zabiegu jej usunięcia, samego jej rozpoznania, skierowania na zabieg, jak i opieki nad pacjentem przed i po zabiegu.
Odbyły się wykłady dotyczące możliwej suplementacji w zespole suchego oka, które przedstawiały rolę kwasów tłuszczowych OMEGA 3 i OMEGA 6 stosowanych w jego leczeniu oraz wykład odnośnie stożka rogówki wraz z metodami jego korekcji lub ewentualnymi możliwościami postępowania w przypadku jego wystąpienia.
Omówiono także sposoby wykonywania badania pola widzenia, warunki w jakich badanie powinno być przeprowadzane oraz najczęściej popełniane podczas pomiaru błędy.
Zostały zorganizowane warsztaty dotyczące badania oczu pacjenta w lampie szczelinowej. Rozdzielono je na badania przedniego oraz tylnego odcinka oka.
Poruszono również temat zwyrodnienia plamki AMD – istotny ze względu na to, że ilość osób chorujących wzrasta, a bardzo często pacjenci nie są świadomi istoty profilaktyki badań wzroku.
Wykłady z optometrii pediatrycznej dotyczyły:
-badania wzroku za pomocą skiaskopu,
-skiaskopii statycznej,
-prawnych aspektów badania dzieci,
-korekcji wad wzroku w okresie przedszkolnym i wczesnoszkolnym,
-rozwoju układu wzrokowego i ostrości wzroku u dziecka,
-diagnostyki niemowląt i małych dzieci,
-roli rodzica w procesie rehabilitacji i leczenia dzieci,
-istoty rozmowy z małym pacjentem w gabinecie.
Kolejną tematyką konferencji były soczewki kontaktowe.
Przedstawiciele firm proponujących różne rodzaje soczewek omawiali między innymi zastosowanie ortokeratologii u pacjentów krótkowzrocznych oraz podstawy teorii i praktyki aplikacji twardych soczewek kontaktowych. Podczas warsztatów omówiono podstawy aplikacji miękkich indywidualizowanych soczewek kontaktowych.
Zaprezentowano także możliwości korekcji za pomocą soczewek skleralnych oraz hybrydowych. Poruszony został również temat postępowania w problematycznych sytuacjach, przy dyskomforcie oraz powikłaniach po użytkowaniu miękkich soczewek kontaktowych.
Ostatnia grupa wykładów dotyczyła nowoczesnych rozwiązań optycznych. Wykłady przedstawiły tematykę z różnego rodzaju rozwiązań soczewek okularowych z technologią FreeForm, soczewek z wysokimi addycjami do bliży lub z górnymi segmentami do dali. Odbył się też warsztat z doboru pomocy dla słabowidzących.
Na koniec konferencji poprowadzono wykład na temat pomiarów forii przy nowoczesnych rozwiązaniach optycznych. Kończąc tematykę nowoczesności w optometrii, opowiedziano w dyskusji o problemach jakie występują w heteroforiach i heterotropiach w połączeniu z okularami wieloogniskowymi.
Podczas Konferencji Optometria 2016 miały równolegle miejsce wykłady głównych sponsorów. Sponsorami złotymi konferencji były firmy Alcon, CooperVision, Johnson&Johnson oraz Valeant Bausch&Lomb. Srebrnym sponsorem konferencji została firma Hoya.
Odbyła się także wystawa, w której udział wzięły firmy: Aqua-Lens, ATS, Eschenbach, Hecht, Lacridea, Optopol, Optometria.pl, Ophtalmica Nowakowski, Optotech Medical, Poland Optical, Rodenstock oraz Swiss Lens i Ursapharm.
Jak widzicie zakres tematów był dosyć rozległy i bardzo wartościowy. Konferencja skierowana była głównie do optometrystów, ale udział w niej wzięli również okuliści, ortoptyści, optycy oraz studenci.
Warto brać udział w takich wydarzeniach. To kilka dni ogromnej dawki wiedzy, która z pewnością poprawia jakość badania pacjenta w gabinecie. Warto pamiętać, że dobry specjalista to taki, który nieustannie się dokształca.
Pacjenci powinni zwracać uwagę na to, do jakiego specjalisty są skierowani i umówieni na badanie. W czasach, kiedy wiele informacji można znaleźć w internecie, warto szukać i dowiadywać się zawczasu, w czyich rękach nasze oczy będą naprawdę bezpieczne i kto odpowiednio o nie zadba.
To był naprawdę owocny weekend.