utworzone przez Justyna Nater | lip 21, 2016 | Artykuły
Kolejny tekst (tym razem dosyć krótki) inspirowany wypowiedzią pacjentki.
Wiecie dlaczego lubię to, co robię?
Bo lubię słyszeć
„Nie wiedziałam!… Ale teraz już rozumiem!” albo „Chyba mnie pani przekonała…”
i lubię wiedzieć, że jak człowiek wychodzi z gabinetu to naprawdę ROZUMIE, co się z nim działo i nie ma mętliku w głowie.
I trafiła mi się ostatnio przesympatyczna młoda dziewczyna – miała piękne oczy – ale takie naprawdę piękne. Przyszła żeby zbadać wzrok, bo wydawało jej się, że się pogorszył, a poza tym nosi od jakiegoś czasu soczewki kontaktowe i chciałaby mieć awaryjną parę okularów.
UWAGA – „AWARYJNA PARA OKULARÓW” – ogromny plus dla tej pani. [Każdy użytkownik soczewek kontaktowych, poza parą soczewek na oczach, zawsze powinien mieć ze sobą „awaryjne okulary” z prawidłową korekcją – nigdy nie wiecie, co się może wydarzyć i kiedy mogą być potrzebne.]
Wracając do pacjentki, niby wszystko zrozumiałe, ale soczewki nosi już ładnych parę lat.
Zaczęłyśmy więc rozmawiać i powiedziała, że zaniepokoiło ją wrażenie ograniczania się pola widzenia. A poza tym, że wada się chyba pogłębiła, tak się jej wydaje. Odczuwa to głównie podczas prowadzenia samochodu.
I właściwie wszystko byłoby nawet w porządku, gdyby nie moja dociekliwość dotycząca soczewek kontaktowych.
Zapytałam najpierw kto je dobierał.
Nikt.
Jak to nikt?
Sama. Metodą prób i błędów.
To znaczy oczywiście badanie wady było wykonane i znała te wartości. Kupowała zatem różne soczewki i odstawiała te, po których miała „zapalenie spojówek”.
Nie było o czym rozmawiać w temacie kontroli u specjalisty. Ich po prostu nie było.
Nie myślcie sobie, że byłam na nią zła, czy że teraz piszę to, żeby ją skrytykować. To nie tak. Zapytałam, czy ma świadomość, że soczewka kontaktowa jest ciałem obcym, które kładzie się bezpośrednio na powierzchni oka.
Ma świadomość (ale uśmiech jakby się skurczył).
Że dobór soczewek jest procesem, który powinien się odbyć pod czujnym okiem kontaktologa. Że on dobiera soczewki nie mogące „skrzywdzić” oczu pacjenta.
Nie wiedziała.
No właśnie.
Zawsze się zastanawiam dlaczego. I chyba powoli potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Przez brak świadomości dotyczącej konsekwencji.
Pacjentom się często wydaje, że oczy są odporne na prawie wszystko. Byłoby wspaniale, ale tak niestety nie jest.
Oczy są BARDZO wrażliwe.
Do tego stopnia, że potrafią złapać infekcję z wody z kranu. Wyobrażacie sobie?
Czasami użytkownicy soczewek kontaktowych próbują udowadniać, że wszystkie zalecenia to wymysł producentów soczewek – bo muszą zarabiać na sprzedaży.
To nieprawda.
Zalecenia są sformułowane przez specjalistów i przez ludzi, którzy poświęcają mnóstwo czasu na badania nad produktami.
Żadnej firmie nie zależy na tym, żeby użytkownik właśnie ich soczewek, wspominał źle dany produkt.
Można mieć lepszy system immunologiczny, lepszą odporność. Ale zalecenia nie są przesadzone, one są po prostu BEZPIECZNE.
Wiecie, że dobór soczewki to nie tylko kwestia znajomości wielkości wady wzroku?
To, że ktoś przepisze Wam receptę okularową na konkretne moce okularów, to nie znaczy, że jest to wartość mocy soczewek. Nie, nie, nie.
Soczewki, poza wielkością korekcji, mają jeszcze inne parametry. Parametry, które powinny być dopasowane indywidualnie dla danych oczu. Soczewki muszą się prawidłowo centrować na oku i muszą mieć prawidłową ruchomość (tak, soczewka powinna się odrobinę poruszać, nie może być „przyssana” do oka).
Soczewka źle dopasowana może naprawdę narobić „bałaganu” na ich powierzchni oczu. Może spowodować złe nawilżenie – wysuszenie / podsychanie, niedotlenienie, a nawet zarysowanie, mogące doprowadzić do wystąpienia blizn.
Za każdym razem po długich wywodach w gabinecie, mówię pacjentom o tym, o czym tu również nie raz już pisałam – mamy JEDNĄ parę oczu. Użyję wręcz stwierdzenia, że oczy są jednorazowe. Jeśli stracisz widzenie, już go nie odzyskasz. No chyba, że dożyjemy tych czasów, kiedy będzie można wstawić sobie nowe oczy.
Podobno ostatnio naukowcom udało się odtworzyć nerw wzrokowy u myszy. Ale zanim to się uda u człowieka, może minąć jeszcze dobrych kilka lat.
utworzone przez Justyna Nater | lip 17, 2016 | Artykuły
Informacja zawarta w tytule to naprawdę dobra wiadomość.
Zwłaszcza dla firmy Abbott Medical Optics oraz oczywiście dla pacjentów i okulistów wykonujących zabiegi z wszczepem soczewki Tecnis Symfony.
Należy przede wszystkim zacząć od tego, że nie jest łatwo uzyskać pozytywną opinię FDA. Przepisy dotyczące dopuszczania leków do obrotu są bardzo restrykcyjne, to samo dotyczy produktów medycznych, takich jak właśnie na przykład soczewka wewnątrzgałkowa. Co ważniejsze opinia FDA jest uznawana (nie tylko w samych Stanach Zjednoczonych, ale i na całym świecie) za wyznacznik jakości.
Po drugie, krótko (bez szczegółów) o zabiegu wszczepienia soczewki wewnątrzgałkowej:
-przeważnie wszczepia się ją, kiedy pacjent ma zmętniałą soczewkę własną w oku – czyli kiedy występuje zaćma*,
-zaćma, która jest najczęstszą przyczyną wymiany soczewki, powoduje pogorszenie ostrości wzroku, widzenia barwnego, może powodować dwojenie obrazu, a także powstanie / pogłębianie się krótkowzroczności,
-zabieg wymiany soczewki wewnątrzgałkowej odbywa się przy znieczuleniu miejscowym za pomocą kropli i nie trwa długo – pacjent po zabiegu może udać się do domu,
-jak po każdym zabiegu, należy przestrzegać ściśle określonych przez lekarza zaleceń i stawiać się regularnie na wyznaczone wizyty kontrolne,
-ważną informacją dla pacjentów poddających się zabiegowi usunięcia zaćmy jest to, że wszczepiana soczewka koryguje występującą przed zabiegiem wadę wzroku.
_________
*Zabieg można przeprowadzić również w przypadku bardzo wysokiej wady wzroku – jeśli nie da się lub trudno ją skorygować okularami, a laserowa korekcja wzroku nie obejmuje już zakresem jej wielkości. Dotyczy to również sytuacji, gdy z jakiegoś powodu po prostu w ogóle nie można wykonać laserowej korekcji wzroku.
_________
Pozytywna opinia dla jedynej w swoim rodzaju soczewki wewnątrzgałkowej Tecnis Symfony firmy Abbott Medical została wydana 15 lipca.
W ponad 50 krajach soczewka ta jest dostępna w kilku modelach, zaprojektowanych do korekcji astygmatyzmu oraz sferycznych wad refrakcji.

Oświadczenie FDA jest dostępne online na stronie internetowej:
http://www.fda.gov/NewsEvents/Newsroom/PressAnnouncements/ucm511446.htm
Bazowano na wynikach klinicznych porównujących 148 pacjentów z zaćmą, którym wszczepiono soczewkę Tecnis Symfony ze 151 pacjentami, którzy otrzymali soczewkę jednoogniskową.
Jeśli chodzi o widzenie do dali – jego jakość była porównywalna w obu grupach. W odległościach pośrednich soczewka Tecnis wypadła już dużo lepiej od jednoogniskowej i jeszcze lepiej w odległościach bliskich.
Soczewka ta jest tak skonstruowana, aby umożliwić pacjentowi wyraźne i komfortowe widzenie na każdą odległość. Jej zasada działania jest jednak inna niż w dotychczasowych soczewkach wieloogniskowych.
Pacjenci, którym wszczepia się soczewki wewnątrzgałkowe multifokalne, często skarżą się na występowanie efektów halo i glare wokół źródeł światła, zwłaszcza po zmierzchu i w nocy.
Wyniki badań pokazują, że po wszczepieniu Tecnis Symfony ten problem zostaje prawie wyeliminowany.

Technologia rozwija się w obłędnym tempie. Na rynku dostępne są coraz nowsze produkty, coraz lepsze rozwiązania.
Poza tym jednak, że człowiek dysponować może zaawansowaną technologią, liczy się również pasja, zaangażowanie i umiejętności specjalistów. Pomimo tego, że zabiegi wszczepu soczewek wewnątrzgałkowych nie są już zwykle w dzisiejszych czasach skomplikowane i nie trwają długo, warto w celu wykonania zabiegu wybrać zaufane i polecane miejsce oraz doświadczonych lekarzy.
_____________________________________
http://www.medscape.com/viewarticle/866253
utworzone przez Justyna Nater | lip 11, 2016 | Artykuły
Przeglądając internet, znalazłam na anglojęzycznym blogu, „listę z podpunktami” dotyczącymi pracy optyków i tego, z czym na co dzień spotykają się w swoich salonach.
Tekst wydał mi się życiowy i zabawny, więc postanowiłam go udostępnić u siebie w WOLNYM tłumaczeniu na język polski.
Drodzy pacjenci oraz klienci salonów optycznych – gorąco apeluję o poczucie humoru.
Tekst jest napisany wyłącznie w humorystycznym tonie, nie ma na celu naśmiewania się z czyjejś niewiedzy.
Nie użyłam też form grzecznościowych Pan/Pani, choć w rzeczywistości rozmowy w salonie oczywiście wyglądają inaczej.
Poza tym wydaje mi się, że poniższa lista to raczej myśli, niż głośne wypowiedzi, ale jak jest w praktyce, sami wiecie :)

1. „Aktualna recepta” to ta, która jest aktualna, nie ta, która jest „aktualna” na nosie od 10 lat i „widzisz w niej nie najgorzej”.
2. Nie, nie ponoszę odpowiedzialności za uszkodzenie twoich okularów, kiedy chcesz, żebym je dopasował lub wyregulował. Po pierwsze, ostrzegałem, nie znam ich pochodzenia. Po drugie wyglądają jakby przeżyły siedmiu prezydentów, a czyszczone były, kiedy stanowisko przejmował ten pierwszy.
3. Nie ma soczewek nie do zarysowania. Nie ma. Koniec tematu.
Ah! “odporność na zarysowania” to zupełnie inna bajka.
4. Źle czyścisz swoje okulary. I nie, nie obchodzi mnie jak mięciutki jest twój sweter. I tak rysuje twoje soczewki. Mogę cię nauczyć jak to robić poprawnie. Proszę, zwróć uwagę, kiedy pokazuję jak to robić.
5. Nie. Nie mogę zmierzyć rozstawu twoich źrenic, jeśli nie kupujesz okularów u mnie. Nie zamierzam być oskarżany, kiedy twoje okulary zostaną źle wykonane, po zamówieniu ich przez internet i użytkowaniu przez twoją czteroosobową rodzinę. Po prostu nie.
6. Okulary progresywne to nie to samo co okulary dwuogniskowe. Nie są niebezpieczne. Ani agresywne. Opinia wujka brata kuzyna twojego przyjaciela mnie nie interesuje. Po prostu je wypróbuj.
7. Twoje okulary nie są krzywe. Tak, sprawdziłem. Nie machaj brwiami. Co z tego, że nie układają się równo, kiedy leżą na stole. Stół nie nosi Twoich okularów. Twoja twarz jest niesymetryczna, więc to, co na niej leży też musi.
8. Masz receptę okularową na korekcję do bliży i do dali, ale chcesz tylko jedną parę okularów? Musisz zatem wybrać soczewki dwuogniskowe lub progresywne. Nie ma trzeciej opcji. Tak jestem pewny. Nie, nie pójdę sprawdzić.
9. Tak. W salonie XXX zrobią ci okulary w godzinę. Zapłacisz też za nie 2-3 razy tyle ile u mnie.
10. Masz taką wadę wzroku, że w wybranej oprawie poskutkuje to bardzo spłaszczoną soczewką. Jednocześnie chcesz, żeby okulary były idealnie wyprofilowane i pięknie układały się na twarzy. Nie ma szans. Nie jestem czarodziejem.

11. Nie. Nie możesz spać w swoich soczewkach kontaktowych przez 30 dni. Nie, twój specjalista tak nie powiedział. Prawdopodobnie powiedział ci, że w tych soczewkach można uciąć sobie drzemkę, lub spać okazjonalnie. Nie słuchałeś i dlatego masz teraz infekcję.
12. Ah! Nosiłeś swoje dwutygodniowe soczewki przez trzy miesiące za każdym razem od 20 lat i nigdy nie miałeś żadnych infekcji? Opowiedz mi jeszcze o tym, jak wczoraj wybrałeś szczęśliwe cyfry w lotto.
13. Tak, potrzebujesz dodatkowej pary okularów do swoich soczewek kontaktowych. Chyba że uważasz, że na wypad statkiem wycieczkowym też wybrałbyś się, gdyby nie przewidziano tam dla ciebie kamizelki ani łodzi ratunkowej. Twoje argumenty nie mają sensu.
14. Tak, wszyscy tu nosimy okulary. Pracujemy tu dlatego, że nosimy okulary. Przecież to działa tak samo, jak kiedy zaczynasz pracę w Starbucksie, bo interesujesz się historią sztuki.

15. Nie, nie mogę spisać wartości z twoich szkieł w obecnych okularach i zrobić z tego nowych okularów. To zły pomysł. Tak jestem pewny.
16. Twoja wada wzroku to nie 0,1. To tak samo jakbym zapytał cię o adres zamieszkania, a ty powiedziałbyś “20 minut stąd”. To tak nie działa. Nie. Na pewno.
Oryginalny tekst: “20 Things Only Opticians Have To Explain”
The Glasses Girl
utworzone przez Justyna Nater | cze 29, 2016 | Lifestyle
Miałam na dzisiaj inny tekst do publikacji, ale od wczoraj wydarzyło się tyle, że nie mogę się powstrzymać, żeby dzisiaj się na ten temat nie wypowiedzieć.
Dbaj o wzrok jest blogiem ukierunkowanym ściśle na jedną tematykę – na zdrowie oczu.
Ale z drugiej strony jest też blogiem, na którym mogę przecież napisać cokolwiek innego.
Jeśli czuję taką potrzebę.
A czuję.
Dlatego postanowiłam w tytule nawiązać do tematyki strony, bo przecież „Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”, prawda?

Wczoraj na lotnisku w Stambule miał miejsce zamach.
Turcja jest mi z pewnych powodów bardzo bliska, 3 lata temu często bywałam na lotnisku Ataturka w Stambule. Poznałam wielu ludzi, wielu wspaniałych, uczciwych ludzi, pełnych pozytywnej energii, pełnych ciepła i zrozumienia dla drugiego człowieka.
Nie ukrywałam swojej wiary, swojego pochodzenia.
Akceptowali i szanowali mnie taką, jaką jestem.
Dzisiaj na swoim prywatnym profilu umieściłam wypowiedź spowodowaną porannym przeglądaniem internetu i czytaniem artykułów wraz z komentarzami innych czytelników. Załamałam się.
Poniżej treść mojego wpisu:
„Jestem zdruzgotana poziomem kultury osobistej ludzi wypowiadających się w internecie…
Tyle jadu, tyle nienawiści…
Krytykując z jednej strony kogoś za bycie agresywnym, używają tak agresywnego słownictwa, że nic tylko robić screeny i gdzieś to zgłaszać.
Był kolejny zamach, ludzie zginęli. Inni cierpią.
Czytam komentarze… :
„turasów nie szkoda”
„I dobrze. Im jest ich mniej tym lepiej”
Jakim trzeba być człowiekiem, żeby w ogóle takie słowa przyszły do głowy?!
Wymaga się od świata żeby nie było wojen, terroryzmu i nieporozumień.
Obrzuca się mięsem obcokrajowców, bo na pewno wszyscy są terrorystami ze względu na wyznanie i kolor skóry.
LUDZIE! Terroryzm zaczyna się w głowie!
Nie w religii, nie w pochodzeniu, W GŁOWIE.
Każdy kto w tej głowie ma tonę nienawiści do drugiego człowieka, człowieka o którym nic nie wie, nie zna go, nie widział nigdy na własne oczy, nie podał mu ręki… każdy kto życzy śmierci komukolwiek z powodu narodowości, wyznania, czy koloru skóry, może niech się najpierw zastanowi czym jego nienawiść różni się od nienawiści terrorysty.
Czym się różni…
Jestem maksymalnie rozżalona, smutna, zdenerwowana…
Turcjo… bądź silna.”

Świat jest pełen dobra, pełen pozytywnych, wspaniałych, uczciwych ludzi.
Zło jest jednak często głośniejsze od dobra.
Żaden człowiek sam, w pojedynkę nie naprawi świata.
To niemożliwe.
Ale może naprawić siebie, może ZACZĄĆ od siebie.
Może być dobry, może kochać, może szanować, może akceptować.
Wiele osób ma poczucie lepszości, wyższości, jakiegoś lepszego pochodzenia, lepszego wyznania, lepszego wyglądu, lepszego wykształcenia, zatrudnienia itd. itd.
Zwykle te osoby nie zdają sobie sprawy z tego, że i tak dla wszystkich ludzi na całym świecie, bez względu na wszystko, co wymienione powyżej, wspólnym mianownikiem jest MIŁOŚĆ.
Możecie mówić, że to brzmi patetycznie, ale ja naprawdę myślę w ten sposób.
Kiedyś, na samym początku, nie było granic. Ludzie sami te granice stworzyli. Pooddzielali się od siebie. „Wyprodukowali” w innych poczucie wyższości nad pozostałymi.
Czy miałeś wpływ na to, w którym regionie świata się urodziłeś?
Nie miałeś.
Mogłeś się urodzić tak w Polsce, jak i w Szwecji, Portugalii, w Indiach, Brazylii, Nigerii, czy na Alasce.
Mogłeś być wychowany w kraju chrześcijańskim, ale równie dobrze wśród wyznawców judaizmu, islamu, buddyzmu, czy w ogóle bez wiary.
NIE MIAŁEŚ NA TO WPŁYWU przy urodzeniu.

Z jakiego powodu więc ktokolwiek miałby być od Ciebie gorszy ze względu na pochodzenie, religię, czy kolor skóry?
To niedorzeczne.
Tak samo jak niedorzeczne jest krytykowanie ludzi niosących pomoc.
Są u nas w Polsce organizacje pomagające potrzebującym za granicą.
Również pomagające osobom, które mają problemy ze wzrokiem, na przykład w Afryce.
Ileż ja się naczytałam komentarzy typu, czy w Polsce nie ma dzieci, którym trzeba pomagać, czy do biednych trzeba jeździć do Afryki, czy na Syberię, jeśli w Polsce również mamy biedę…
NIC nie stoi na przeszkodzie, żebyś sam pomógł, zamiast krytykować.
Dlaczego tego nie robisz?

Przepraszam, że pozwolę sobie na to porównanie, ale często nasza bieda jest „luksusowa” w porównaniu z biedą np. w Afryce.
Są miejsca, w których realia są zupełnie inne. W których do lekarza pierwszego kontaktu ludzie mają po 500km (i więcej), a o lekarzach specjalistach (np. okulistach między innymi) można w ogóle zapomnieć.
Ci ludzie całują po rękach, płaczą z wdzięczności, że ktoś o nich pomyślał, że przejechał tysiące kilometrów, żeby ułatwić im codzienne funkcjonowanie lub żeby przywrócić im (nawet w części) widzenie.

Zacznijmy się nawzajem szanować.
Jeśli potrafisz obrzucić człowieka najgorszymi wyzwiskami z powodu jego pochodzenia, religii itp. to wybacz, ale powinieneś przemyśleć to, kim sam jesteś.
Skoro krytykujesz ludzi za zło, to życząc im równocześnie wszystkiego najgorszego, krytykujesz również samego siebie.
Czysto biologicznie podsumowując…
Oczy tylko odbierają obraz, na który patrzysz. Za widzenie odpowiada Twój mózg.
Za widzenie świata odpowiada TWOJA GŁOWA.
A w Twojej głowie powinny być nie tylko zwoje mózgowe, ale też uczucia.
W wolnej chwili dwa filmy do przemyślenia:
https://www.youtube.com/watch?v=tyaEQEmt5ls – o naszym prawdziwym pochodzeniu
https://www.youtube.com/watch?v=MQcN5DtMT-0 – o postrzeganiu lepszych i gorszych.
NAWET w przypadku dzieci…
utworzone przez Justyna Nater | cze 22, 2016 | Artykuły
Wszyscy wiemy, że alkohol źle wpływa na całe nasze ciało i organizm, a efekty jego działania mogą być zarówno krótko- jak i długoterminowe.
Ale co właściwie alkohol robi naszym oczom?
Również na nasze widzenie alkohol może wpływać na krótki okres czasu.
Co jednak dzieje się w sytuacji jego częstego spożycia?
Czy istnieje obawa wystąpienia permanentnych efektów, którymi należałoby się martwić?
Alkohol i Twoje oczy
Spożywanie alkoholu raz na jakiś czas nie robi oczom krzywdy.
Można więc przypuszczać, że wszystko pod kontrolą.., ale czy na pewno?
Jeśli popijamy sobie lampkę wina do kolacji, czy piwo na spotkaniu z przyjaciółmi, mogą się (jak zapewne ZAUWAŻYŁEŚ) pojawić pewne symptomy wpływu alkoholu na Twoje widzenie, takie jak lekkie zamglenia, zawroty… wszystko zależy od tego ile tych lampek, czy ile piw wypijesz i oczywiście jaka jest tolerancja Twojego organizmu na spożywanie alkoholu.
Tak czy inaczej wszystko to, co odczuwasz podczas takich sytuacji zazwyczaj po pewnym czasie ustępuje, zwłaszcza jeśli nie wypijesz zbyt dużo.
Z drugiej strony, jeśli pijesz dużo i często, zwiększasz ryzyko zarówno wystąpienia objawów krótkoterminowych jak i długoterminowych.
Dodatkowo im częściej zdarza Ci się upijać, tym szybciej i łatwiej doprowadzić możesz do poważnych powikłań i problemów z wątrobą, która (tu być może dla niektórych niespodzianka) ma również wpływ na Twoje oczy.

Wpływ nadużycia alkoholu na wzrok
Alkohol, jak wiemy, ma negatywny i niszczący wpływ na mózg i jego prawidłowe funkcjonowanie. Z tego właśnie powodu ma również wpływ na wzrok.
Jak wiecie, zanim człowiek zobaczy cokolwiek, informacje o odbieranym przez oczy obrazie, najpierw muszą trafić nerwami wzrokowymi właśnie do mózgu. Dlatego spożycie alkoholu może doprowadzić na przykład do niewyraźnego, rozmazanego widzenia lub nawet widzenia podwójnego, które z kolei może być spowodowane osłabieniem mięśni okoruchowych i wewnątrzgałkowych. Wszystko to wpływa oczywiście na czas reakcji całego organizmu. Picie zbyt dużych ilości alkoholu może spowodować również ograniczenie widzenia peryferyjnego i wywołać wręcz tak zwane widzenie tunelowe. Pod wpływem alkoholu źrenice reagują wolniej, nie zmieniają płynnie swojej wielkości, to może przyczynić się do chwilowego oślepienia w przypadku np. znalezienia się w pobliżu źródeł światła; reflektorów itd.
Alkohol może obniżyć wrażliwość oczu na kontrast w odbieranym obrazie. Dlatego problematyczne staje się wtedy odróżnienie podobnych kolorów w ich różnych odcieniach. Jeszcze większym problemem może być uszkodzenie nerwu wzrokowego. Neuropatia prowadzi bowiem do utraty widzenia (co zwykle odbywa się bezboleśnie).
Długotrwałe spożywanie alkoholu w dużych ilościach nasila zmiany zwyrodnieniowe w siatkówce oka. Powoduje także dostanie się do organizmu wolnych rodników, które uszkadzają komórki, zmieniając funkcjonowanie tkanek i narządów. Również wzroku.
U chorych na cukrzycę alkohol może przyspieszyć rozwój retinopatii cukrzycowej.
Migrena
Ból głowy pewnie większości osób kojarzy się z alkoholem. Albo odwrotnie.
Migrena także powoduje wrażliwość na światło i inne problemy/wrażenia wzrokowe.

Dodatkowo zbyt duża ilość alkoholu wywołuje rozszerzenie naczyń krwionośnych, więc oczy stają się czerwone i przekrwione.
Już pomijam fakt, że alkohol wypłukuje z organizmu wszystko, co dobre – pierwiastki dobre dla organizmu między innymi.
Odczuwaliście kiedyś suchość oczu dzień po imprezie? Tak. To ta woda. Ta, której brakuje oczom.
Właściwie to wszystko nie znaczy od razu, że musimy na zawsze odmówić sobie alkoholu.
Nie popadajmy w skrajności.
Okazjonalne picie (o ile nie jest zabronione całkowicie przez lekarza) nie zrobi krzywdy oczom.

ALE
Jeśli pijesz często, dużo, miałeś problemy z alkoholem w przeszłości, dobrze by było kontrolować swoje zachowanie, mając na względzie swoje zdrowie i właśnie zdrowie swoich oczu.
Dobre nawyki:
– nigdy nie pij (nawet tych małych ilości alkoholu) na pusty żołądek,
– postaraj się pić wodę (lub chociaż dużo bezalkoholowych napojów) pomiędzy drinkami – nawadnianie organizmu jest bardzo ważne,
– pilnuj swojego limitu – umiejętność powiedzenia STOP w odpowiednim momencie jest kluczowa w każdej sytuacji.
A JEDNAK…
Czerwone wytrawne wino (tak jak np. borówki, czy jagody, które zawierają antocyjany) zawiera przeciwutleniacze, które mogą hamować rozwój zwyrodnienia siatkówki lub innych części oka. Chronią też plamkę żółtą przed procesami starzenia. Dlatego lampka czerwonego wina do obiadu (lampka, nie butelka) to całkiem zdrowy wybór.

Najważniejszy jest umiar. Pamiętajcie.
Kac to zwyczajne zatrucie alkoholem:
– blada skóra, bóle głowy, suchość w ustach, w oczach, pragnienie, zaburzenia widzenia, często ból brzucha.
Metabolizm alkoholu odbywa się w wątrobie. Alkohol zaburza równowagę elektrolitową i powoduje odwodnienie oraz wypłukuje potas i magnez. Dlatego „na kaca” najlepiej jest pić jak najwięcej wody lub napojów nawadniających organizm.
Przydadzą się też oczywiście nawilżające KROPLE do oczu.
Źródła zdjęć:
1) http://www.improveeyesighthq.com/images/xalcohol-double-vision.jpg.pagespeed.ic.sXekZ9TeX_.jpg
2) http://cdna.allaboutvision.com/i/resources-2015/blue-eye-alcohol-660×440.jpg
3) https://tiawarburtonmua.files.wordpress.com/2015/05/alcohol-3.png
4) http://images.financialexpress.com/2015/07/Alcohol-Re.jpg
5) https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT0MfUW_mcoDBAm_6hkCOSTP-8mx8d71nDs_E8DZH4Uc7X3mXnzZQ