Straciła oko – krótka historia ku przestrodze.

Straciła oko – krótka historia ku przestrodze.

Od razu uprzedzam wrażliwe osoby, że zdjęcia tu umieszczone do przyjemnych nie należą, więc jeśli wiecie, że powoduje to u Was jakieś przykre reakcje, mdłości, czy nawet omdlenia –nie oglądajcie fotografii.

Historia dotyczy pewnej kobiety, która straciła oko, po tym, jak dostał się do niego… brokat. Taki wiecie, do dekoracji…
Erica Diaz opisywała swoją historię krok po kroku na stronie Imgur (minimonster1437). Stąd zdjęcia i przebieg całej sytuacji śledzić mogło wiele osób.
Niestety nie była to opowieść zakończona happy endem.

Wszystko zaczęło się bardzo niepozornie. Erica pomagała córce posprzątać po pracy nad projektem do szkoły.
W trakcie sprzątania brokat, którego używała córka, dostał się do oka kobiety…

Brokat uszkodził jej rogówkę, wdało się zakażenie.
Nie pomogło kilka operacji, nie pomogły leki, nie pomogły dwa przeszczepy rogówki, crosslinking i inne zabiegi. Okazało się, że zakażenie uszkodziło również wnętrze oka i z opisów kobiety wynikało, że rozwinął się grzyb, który zagrażał nie tylko oku, ale i całemu organizmowi. Dodatkowo Erica uczulona była na niektóre leki, które należałoby podać, a które w tej sytuacji musiano zastąpić innymi. Koniec końców oko zostało usunięte.

„Nic nie było w stanie uratować oka. Dwa nieudane przeszczepy rogówki, iniekcje, krople, leki itd… Nic nie było w stanie zatrzymać infekcji. Moje widzenie pogarszało się, na koniec nie miałam już nawet poczucia światła. […] Gdyby grzyb dostał się do krwioobiegu, mógłby wywołać sepsę. F*****g (głupi) brokat mógł mnie zabić.”

Uwaga, zdjęcia…

banner-1559395_1920

erica

Wiecie, co powiedziała Erica na koniec tej historii??
„Wygląda na to, że potencjalnie zagrażająca życiu sytuacja z brokatem, motywuje do pewnych życiowych przemyśleń.
Czy uważam, że używanie brokatu powinno być zabronione?
Nie. Ale warto nosić okulary ochronne i rękawiczki, kiedy używamy takich rzeczy. Żeby nic nie dostało się do oczu, nawet spod paznokci, kiedy przypadkowo potrzemy palcem okolice oczu… F*ck glitter bombs, tho.”

Na poniższym zdjęciu lewe oko to już niestety tylko proteza…

after-ovoqyz

IMGUR: MINIMONSTER1437

Czasami mówicie „Gdyby człowiek miał tak wszystkiemu zapobiegać, nie wychodziłby z domu.”
Ale wsiadając do samochodu, raczej zapinacie pasy bezpieczeństwa, prawda?
Pomyślcie o okularach ochronnych. Nieduży wydatek, a może uratować wzrok.
___________________________________
Jeśli chcielibyście poczytać o tej historii krok po kroku:
https://www.gofundme.com/ndkox4

Co robić, kiedy ciało obce dostanie się nam do oka? Przeczytacie tutaj.

Soczewki kontaktowe – co warto wiedzieć? Część 1

Soczewki kontaktowe – co warto wiedzieć? Część 1

Pierwsza i najważniejsza sprawa – NIGDY nie dobieraj sobie soczewek sam, na własną rękę.
Nawet, jeśli byłeś na badaniu wzroku i dostałeś receptę okularową od specjalisty. Zwróć uwagę na trzecie słowo od końca, no właśnie – „okularową” – recepta okularowa to nie to samo, co recepta na soczewki kontaktowe.

Czy wiesz, kto w gabinecie najczęściej narzeka na swoje soczewki?
Że niewygodne, że męczą oczy, że da się je nosić tylko przez chwilę, a później trzeba zdjąć?
Pacjenci, którzy dobrali je sobie sami.

Czy wiesz dlaczego tak się dzieje?

Twoje oko ma pewien kształt. Sama znajomość wielkości wady refrakcji to nie wszystko (pomijając fakt, że dla soczewki kontaktowej jest to inna wartość niż dla soczewki okularowej). Ważna jest również wielkość i krzywizna soczewki, więc nie możesz tak po prostu pójść sobie do drogerii i stwierdzić
– „Super, mam -2 dioptrie obuocznie, co ja bym sobie wziął… no to może miesięczne od firmy X. Miesięczne zdecydowanie, bo przecież o, napisali, że spać w nich można. To założę i będzie święty spokój.”

suche oko

OGÓLNY STAN ZDROWIA i szczera rozmowa

Zacznijmy od początku.
Dobór soczewek kontaktowych ZAWSZE powinien się odbyć pod okiem specjalisty.

Bardzo ważna jest już sama rozmowa i szczerość podczas wywiadu. Musisz opowiedzieć swojemu kontaktologowi (optometryście / okuliście) o wszystkim, co wiesz na temat zdrowia swojego i swoich oczu. Zastanów się, czy jesteś na coś uczulony, czy masz problemy tarczycowe lub hormonalne. Czy badałeś poziom cukru we krwi, czy nie masz nadciśnienia tętniczego.
Dlaczego to wszystko jest ważne? Już mówię.

Stan zdrowia oraz stosowanie niektórych leków może mieć istotny wpływ na noszenie soczewek kontaktowych.

  • Alergie – skłonność do alergii może powodować różnego rodzaju reakcje alergiczne na środki konserwujące, których używa się wraz z soczewkami; na płyny do przechowywania, czyszczenia itp. Poza tym stosowanie leków antyalergicznych może prowadzić do zmniejszenia tolerancji Twoich oczu na soczewki kontaktowe, a także powodować zapalenia spojówek podczas użytkowania soczewek.
  • Zaburzenia hormonalne – zwłaszcza w okresie ciąży, a także menopauzy, ale i w każdej innej sytuacji oraz w przypadku zażywania leków antykoncepcyjnych; powodują wysychanie rogówki oraz zmiany jej wrażliwości / czułości.
  • Cukrzyca – w zależności od stopnia jej zaawansowania, może powodować zmiany w obrębie siatkówki, co nazywamy retinopatią cukrzycową; może wpływać na ogólne widzenie oraz na zmiany jego ostrości; w przypadku soczewek istotna jest jednak informacja, że cukrzyca może także powodować problemy z gojeniem się nabłonka rogówki.
  • Nadciśnienie tętnicze – leki na jego stabilizowanie mogą powodować suchość i wrażliwość oczu.
  • Problemy skórne – często efektem jest podrażnienie skóry powiek oraz skłonność do stanów zapalnych ich brzegów.

W POWYŻSZYCH SYTUACJACH bardzo ważne jest, aby stale być pod ścisłą kontrolą specjalisty i regularnie wykonywać badania – dotyczy to oczywiście wszystkich użytkowników soczewek kontaktowych, ale osoby z grup wymienionych powyżej mają zwiększone ryzyko wystąpienia powikłań, w związku z czym ich zdyscyplinowanie jest szczególnie ważne.

Właśnie dlatego tak istotne jest, abyś powiedział o wszystkim szczerze, podczas wizyty u kontaktologa (używam tego określenia, aby nie pisać za każdym razem optometrysty / okulisty). Specjalista znając Twoją historię oraz problemy zdrowotne, dobierze taki kształt, moc oraz materiał soczewki kontaktowej, który będzie dla Ciebie najkorzystniejszy. Ustalicie także najbezpieczniejszy tryb noszenia soczewek, ponieważ jest on również uzależniony od stanu zdrowia Twojego organizmu oraz Twoich oczu.

Kolejne części cyklu o soczewkach kontaktowych zawierać będą: omówienie wad i zalet soczewek kontaktowych oraz wskazania i przeciwskazania do ich noszenia. Następnie postaram się Wam możliwie schematycznie opowiedzieć o tym, jak powinna wyglądać wizyta, podczas której kontaktolog dobiera soczewki indywidualnie dla każdego pacjenta.

Komputerowe badanie wzroku

Komputerowe badanie wzroku

Trzy tygodnie temu, będąc w rodzinnym Świnoujściu, wybrałam się z Przyjaciółką odebrać zamówione u optyka okulary.
Dzień wcześniej, wieczorem, jak to ja…, zaczęłam ją wypytywać o to, kto ją badał, jak badał, jak widzi w obecnych okularach, a jak widziała w dobranej korekcji… Dowiedziałam się, że badanie było bardzo profesjonalne, bo w salonie są poważne urządzenia… Najpierw było komputerowe badanie wzroku, potem jeszcze „takim innym urządzeniem”, a na koniec czytanie z tablicy.
Poszłyśmy po okulary. „Poważne urządzenia” okazały się być tymi, o których myślałam, kiedy opowiadała o badaniu: autorefraktometr + pupilometr.
Od razu wyjaśnię Wam na szybko, czym jest pupilometr, bo o autorefraktometrze przeczytacie jeszcze poniżej.
_32
Pupilometr to nic innego, jak urządzenie do pomiaru rozstawu źrenic, tak zwanego PD, czyli pupillary distance
(pupil – z angielskiego źrenica, stąd też nazwa urządzenia).
Nie jest skomplikowane, pacjent ma za zadanie patrzeć na świecący punkt, a osoba wykonująca pomiar mierzy odległość refleksów, które widzi (patrząc przez urządzenie z drugiej strony) w oczach osoby badanej. Nie ma w tym badaniu żadnej wyższej filozofii, poza tym, że PD powinno się zapisywać dla każdego oka osobno i nie powinna to być wartość „od refleksu do refleksu, podzielić na dwa”, ponieważ twarz człowieka nie jest symetryczna i odległości jednego i drugiego oka nie muszą być sobie równe. Niestety często się zdarza, że osoby badające nie zapisują PD wcale lub właśnie zapisują tę wartość jako jedną wartość i twierdzą, że wystarczy ją podzielić na pół.

Wracając do historii z odbiorem okularów. W salonie była kolejka. Okazało się, że przed nami była kobieta, która właśnie miała mieć badanie wzroku… Stałam i zastanawiałam się, co będzie dalej..?
Co było dalej… to aż strach pisać…
Badanie autorefraktometrem, pomiar PD…
„Proszę usiąść, zakładamy oprawę próbną.”
Badanie wykonywał… optyk.
Trzeba było 'zanurkować’ w kasecie okulistycznej w poszukiwaniu „soczewki wyjściowej” – tak została nazwana.
Pani miała czytać z tablicy.
Tylko nurkując w kasecie nie zauważono, co robiła badana osoba – wykrzywiała głowę, nachylała się, przysuwała, próbowała przeczytać.
Kilka razy zostały wymienione szkiełka. Najgorzej było przy soczewce do korekcji astygmatyzmu. Soczewka cylindryczna została umieszczona w oprawie i przekręcana dookoła w poszukiwaniu najlepszej osi…
„Tak lepiej?
A może tak?
No to może tak?
A tak?
No dobrze… to jeszcze…. tak!”

„Wie pani co… nie jest dobrze, nie widzę… i już nie wiem, co jest lepiej…”
„To poproszę jeszcze obecne okulary, zmierzymy, co tam jest… [pomiary] O! A to dziwne… teraz wyszło nam mniej…”

[Ciekawe, co „wyszło”, skoro pani nie potrafiła przeczytać z tablicy w nowej korekcji…]

„No proszę! To wada mi się cofnęła!”
„To ja te osie zostawię pani tak, jak były w poprzednich okularach, tylko zmienimy wartości, bo wyszło mi inaczej. Przyzwyczai się pani.”
„No… dobrze, dobrze! Skoro wada się zmniejszyła!”

Wiecie, że zrobiło mi się duszno, gorąco i musiałam wyjść na świeże powietrze?
W takiej sytuacji nawet nie bardzo da się zwrócić uwagę, bo inni ludzie są w salonie i nie powinno się robić takich rzeczy…
Chociaż im częściej myślę o tamtej sytuacji, tym bardziej wydaje mi się, że mogłam poczekać aż zrobi się pusto i zapytać, dlaczego tak to wyglądało…

Opowiadam Wam tę historię z jednego podstawowego powodu – BADANIE KOMPUTEROWE bardzo często sprawia, że ludziom wydaje się, że trafili do profesjonalisty.

Przypomnij sobie, jak to badanie wygląda…

Siadasz przy urządzeniu.
Proszą, żeby patrzeć na obrazek, który wyświetla się gdzieś w środku.
Jednym okiem, drugim okiem.
Koniec. Badanie zrobione.
Profesjonalne badanie komputerowe?
badanie wzroku

AUTOREFRAKTOMETR – urządzenie, które może ułatwić i przyspieszyć specjaliście badanie wzroku pacjenta, jednak nie podaje ostatecznego, w 100% wiarygodnego wyniku. Błędy w badaniu autorefraktometrem wynikać mogą z naturalnej zdolności oka do akomodacji. Zmienia się ona z wiekiem i u starszych osób nie jest już tak dużym problemem, jak u dzieci i młodzieży. „Młode oczy” bardzo silnie akomodują, powodując błędne odczyty komputera – błędne wskazania wartości krótkowzroczności (która w rzeczywistości może być mniejsza) lub nadwzroczności (która w badaniu wychodzi zdecydowanie zaniżona w porównaniu do występującej).
U osób z astygmatyzmem, oś podana przez autorefraktometr może być oczywiście tą prawidłową, ale ZAWSZE trzeba ją sprawdzić w dokładnym badaniu na foropterze i powinna być dla specjalisty jedynie punktem odniesienia do wyznaczenia właściwej jej wartości.
Urządzenie może również wykonać pomiar krzywizny rogówki, czyli tak zwaną jej keratometrię, której wynik daje wstępne informacje o występowaniu ewentualnych schorzeń i zniekształceń rogówki (na przykład stożka rogówki). Keratometrię wykonuje się również podczas badań w celu doboru soczewek kontaktowych. Jest to jednak dłuższy temat, który opiszę Wam niedługo w osobnym tekście.

Komputerowe badanie wzroku, wykonywane za pomocą autorefraktometru, jest badaniem przesiewowym, a NIE OSTATECZNYM. Powinno być traktowane jako badanie „poglądowe” i nie powinno NIGDY zastępować pełnego specjalistycznego badania wzroku.
Nie wolno też robić okularów z takiego paragonu, który drukuje autorefraktometr po badaniu.
Obecne autorefraktometry to dosłownie kombajny z ogromną ilością możliwości pomiarowych, ale wynik badania wady refrakcji ZAWSZE musi być doprecyzowany przez PRAWIDŁOWE (nie takie, jak z opowieści na początku) badanie, które przeprowadzi wykwalifikowany specjalista.
Picture1
I naprawdę argument, że przy okazji, że za darmo, że szybko, bo przecież nigdy nie masz czasu… ten argument jest SŁABY.
Rozumiem, że życie w biegu skutkuje i jedzeniem w biegu, i wszystkim w biegu, i badaniem oczu w biegu, i za chwilę nawet spaniem w biegu, ale naprawdę Twoje oczy NIE ZASŁUGUJĄ na traktowanie ich metodą „w biegu”.

Pamiętaj, nawet, jeśli świetnie widzisz, postaraj się przynajmniej raz w roku wybrać do specjalisty i wykonać kontrolne badanie swojego wzroku. Nie dobieraj sobie okularów na własną rękę, idąc do salonu optycznego z „paragonem” z badania wykonanego pomiędzy zakupami spożywczymi i obuwniczymi. To są Twoje oczy. Ale same o siebie nie zadbają,

dlatego DBAJ O WZROK!

_______________________

zdjęcie z pupilometrem: ebay.com – How to Use a Pupilometer

Z kim sypia Twój mąż?

Z kim sypia Twój mąż?

Zapytaj, kiedy ostatnio spał ze swoimi kontaktami. Nie przyznaje się? Spójrz mu w oczy!

A może to Ty ostatnio spałaś w soczewkach kontaktowych?
Nie rozstajesz się z nimi w dzień i w nocy?
Mąż być może Cię rozgrzeszy, ale Twoje oczy prędzej, czy później podadzą Cię do sądu z powodu przemocy w rodzinie.
Nic dziwnego. Systematycznie je podduszasz.

Pewność siebie i lenistwo zawsze wygrywają w rozmowie z pacjentem, który przyznaje się do przesypiania nocy w soczewkach kontaktowych. Chciałabym jednak, żeby poniższe powody wpłynęły na Wasze dalsze postępowanie. NAWET jeśli nosicie soczewki typu „night and day”, w których FDA (Agencja Żywności i Leków) pozwala spać przez cały miesiąc, przeczytajcie. Może uda mi się zmienić Wasze zdanie.

sleeping-690429_640

1. Podczas, kiedy Ty smacznie śpisz, Twoje oczy się duszą.
Rogówka do przetrwania potrzebuje tlenu, im go więcej, tym lepiej. Kiedy soczewka kontaktowa leży sobie na rogówce, mimo tlenoprzepuszczalności w nawet małym stopniu hamuje dopływ tlenu do oka. Powieki w ciągu nocy mają za zadanie chronić rogówkę, oraz oczyścić powierzchnię oka ze wszystkich „śmieci” zebranych w ciągu dnia np. z kurzu. Kiedy na oku założona jest soczewka, powieka nie dotyka rogówki, dotyka jedynie soczewki, a więc rogówka nie jest w stanie odpocząć.

eye-743409_1280

2. Oczy, którym brakuje tlenu robią się czerwone.
Oczy są mądre. Jeśli brakuje tlenu, szukają innego sposobu, aby go sobie dostarczyć. Dlatego powstają nowe naczynka krwionośne, które powiększają się i mają za zadanie doprowadzić tlen do rogówki. Owszem, najnowsze materiały soczewek kontaktowych mają bardzo wysoką tlenoprzepuszczalność, ale mimo wszystko zamknięte powieki trochę komplikują sprawę.

3. Możesz się obudzić z tak zwanym „ostrym czerwonym okiem”.
I mówię serio, to nie będą jedynie nowe naczynka na oku, oczy nie będą wyglądały na podrażnione. To będzie CZERWONE i bolesne oko, a do tego światłowstręt, łzawienie oraz możliwe pogorszenie widzenia.
Czerwone oko to ostra odpowiedź zapalna. Może być reakcją na zakażenie bakteryjne, ale może być spowodowane złogami i patogenami uwiezionymi pod soczewką kontaktową. (Której nie ściągasz z oka).

www.nhs.uk

www.nhs.uk

Spanie w soczewkach kontaktowych może powodować:
-zastój łez,
-zatrzymywanie zanieczyszczeń i patogenów na powierzchni rogówki, pod soczewką,
-brak możliwości odnowy komórek nabłonka rogówki.

pojemniczek na soczewki

Piszę to za każdym razem, napiszę i teraz… Używaj soczewek TYLKO w wyznaczonym dla nich terminie ważności, od pierwszego ich otwarcia. Jeśli nie chce Ci się „bawić” w ściąganie, zakładanie i pielęgnację soczewek kontaktowych, powiedz o tym kontaktologowi na wizycie (pierwszej lub kontrolnej). Lepszym wyborem dla Ciebie będą w takiej sytuacji soczewki jednodniowe.
Jeśli wszystko powyższe nie sprawia Ci problemu – postaraj się przynajmniej regularnie czyścić soczewki i bardzo o nie dbać. Zadbasz w ten sposób również o swój wzrok.

Czy Pokemon Go jest bezpieczne dla oczu?

Czy Pokemon Go jest bezpieczne dla oczu?

POKEMON GO był niewątpliwym hitem tego lata.
Gra wciągnęła nie tylko dzieci i młodzież, ale także (a według mnie głównie) dorosłych.

pokemon-1575825_1280
To ciekawe, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że kiedy w gabinecie prosi się pacjentów, aby więcej czasu spędzali na świeżym powietrzu, zamiast w domu z ekranem komputera, wszyscy mówią o chronicznym braku wolnego czasu. Nikt nie może zrobić sobie kilku minut przerwy, choćby po to, żeby wyjść i zrobić rundkę wokół bloku. Tymczasem, kiedy trzeba złapać Pokemona, siedzącego kilkaset metrów od domu, nagle okazuje się, że nie tylko jest czas na wyjście z domu, ale także na dłuższy spacer w poszukiwaniu kolejnych wirtualnych stworzeń! Wystarczy dobra motywacja, prawda?

I teraz to najciekawsze zjawisko – złapanie Pokemona jest wystarczającą motywacją do wyjścia z domu, a zdrowie oczu i ich odpoczynek to już bardzo lichy powód…

Są dwie grupy ludzi: jedni kochają Pokemony i nie pozwalają na nie złego słowa powiedzieć, inni nie grali, grać nie będą, albo spróbowali i doszli do wniosku, że to nie dla nich. Jestem zdecydowanie w tej pierwszej grupie – Pokemony kręciły mnie lata temu (nawet miałam swojego ulubionego… jak mu tam było… Vulpix, chyba…), a teraz nie dostrzegam w tym żadnej frajdy. O wolnym czasie nie wspomnę, bo go po prostu nie ma.
Screen shot 2016-05-07 at 10.46.10 AM
Żebyśmy się źle nie zrozumieli, bo mnie zaraz zaleje fala krytyki fanów gry – wszystko jest dla ludzi w odpowiednich ilościach. Nie mogę jednak przemilczeć problemu związanego z zagrożeniem dla oczu u osób, które świata poza Pokemonami nie widzą od kilku dobrych tygodni.

W dzisiejszych czasach to jasne, że właściwie bez przerwy korzystamy z telefonów, komputerów i innych wyświetlaczy. Powiecie: „Czepiła się tego Pokemon Go”. Nie czepiam się, ALE…

Uwierzcie mi, że dla naszych oczu ogromnym wyzwaniem jest już wytrwanie kilku – czasem kilkunastu – godzin pracy wzrokowej przy komputerze. Ogólnie rzecz biorąc każda gra w telefonie, która powoduje, że spędzamy kolejne godziny wpatrując się w ekran po pracy, zamiast od niego odpoczywać, jest „niezdrowa”. Tyle tylko, że do tej pory żadna gra nie zrobiła takiego zamieszania i nie osiągnęła takiej niesamowitej popularności, wśród WSZYSTKICH. Gracze mają od kilku do kilkudziesięciu lat.
Gra wymaga ogromnego zaangażowania, wielu godzin „pracy”, niektórzy grają dniami i nocami.

pokemon-go-1569794_1280
Najgorsze co można zrobić oczom – wyjść z pracy na świeże powietrze, wyjść na spacer i … skupić oczy na ekranie telefonu.
Po pierwsze – światło niebieskie, jakie emitują ekrany. Wpływa ono na rytm dobowy całego naszego ciała, wytwarzanie melatoniny jest zaburzone i nasz organizm mówiąc krótko „głupieje”. Może to powodować bezsenność, chroniczne zmęczenie, problemy z koncentracją, czasem nawet problemy psychologiczne. Długotrwałe działanie światła niebieskiego może także uszkadzać fotoreceptory siatkówki… A konsekwencje tego mogą być już znacznie poważniejsze, niż chroniczne zmęczenie.
Z tym sobie jednak można poradzić. Wystarczy ograniczyć emitowane światło niebieskie, za pomocą ustawień ekranu lub specjalnych aplikacji, zaprojektowanych właśnie w tym celu. Innym sposobem jest wykonanie okularów z powłoką odcinającą światło niebieskie – sama korzystam i gorąco polecam – to naprawdę działa i naprawdę pomaga.

Światło niebieskie to niestety jednak nie jedyne zagrożenie, związane z ekranami urządzeń elektronicznych.

– Zamglone widzenie,
– suche, podrażnione oczy,
– zwiększona wrażliwość na światło / światłowstręt,
– bóle głowy / karku / kręgosłupa,
– problemy z czytaniem / rozmazywanie się tekstu / podwójne widzenie.

Brzmi znajomo?

blue light

SYNDROM WIDZENIA KOMPUTEROWEGO (lub cyfrowe zmęczenie wzroku)
– tak to się pięknie nazywa. Nie brzmi groźnie, ale może być, jeśli w odpowiednim momencie nie weźmiecie go pod uwagę.

Czy wiecie, że wpatrując się w ekran urządzenia mrugamy znacznie rzadziej, niż podczas innych czynności takich jak choćby rozmowa ze znajomym?
Spróbujcie kiedyś zrobić test.
Jeśli siedzicie z kimś w pracy, nie mówiąc mu o tym, zwróćcie uwagę jak często mruga, kiedy z Wami rozmawia, a następnie ile razy mrugnie wpatrując się w ekran komputera. Powinniście zauważyć różnicę.

Człowiek mruga po to, aby powieki rozprowadzały łzy po powierzchni oczu. Kiedy tego nie robią, oko wysycha. Jeśli taka sytuacja ma miejsce każdego dnia po kilka godzin w pracy, to pomyślcie sobie, jak bardzo Wasze oczy nie chcą być traktowane w ten sam sposób jeszcze po jej zakończeniu.

Wyobraźcie sobie siebie w jakiś upalny dzień, najlepiej na trasie w górach. Możecie się napić wody w ilości jeden łyk na godzinę. Dacie radę? I tak codziennie. A swoim oczom serwujecie taką przyjemność na co dzień. Dla nich te warunki, które podałam jako przykład, tworzą pomieszczenia klimatyzowane, czy ogrzewane, suche powietrze i praca wzrokowa do bliży.
Oczy są tak samo zmęczone, a Wy im dokładacie. Bo złapanie kilku Pokemonów po pracy jest ważniejsze niż te oczy, które pracują dla Was każdego dnia.

RÓBCIE PRZERWY w pracy wzrokowej.
Wiem, że tego nie czuć, ale oczy naprawdę muszą odpoczywać. Za kilka lat na ten odpoczynek może być za późno. Podwójne widzenie może być wywołane zmęczeniem mięśni poruszających gałkami ocznymi. Tak, okiem poruszają mięśnie. W oczodole poza okiem, mamy mięśnie. Doświadczyliście kiedyś trzęsących nóg lub rąk po dużym wysiłku fizycznym? A co mają powiedzieć mięśnie oczu?

MRUGAJCIE. Nie zapominajcie o tym. Pamiętajcie o tym upalnym dniu w górach i nie znęcajcie się w ten sposób nad swoimi oczami.
W przeciwnym razie godziny spędzone z Pokemonami, zaprowadzą Was prędzej czy później do lekarza.

Wakacje powinny być dla dzieci czasem odpoczynku. Nie tylko ciała i umysłu. Również oczu. A tymczasem wakacje dobiegły końca, a spora część rodziców pozwoliła na to, aby oczy dzieci zupełnie tych wakacji nie odczuły.
Najłatwiej jest w dzisiejszych czasach dać dziecku do ręki telefon, tablet, włączyć grę, czy filmik. Nie przesadzajmy z wyręczaniem się urządzeniami elektronicznymi. Niech nie zastępują dzieciom kontaktu z rówieśnikami i rodziną. Niech się bawią zabawkami, grają w piłkę na świeżym powietrzu, spacerują z rodzicami. Z rodzicami, nie z Pokemonami.

5 prostych sposobów na odciążenie oczu podczas intensywnej pracy wzrokowej:

1. Przerwy – zasada 10/10/10 – co 10 minut, na 10 sekund, patrzymy w dal na przynajmniej 10 metrów. Ale jeśli nie jesteście w stanie robić sobie przerwy co 10 minut, to spróbujcie je po prostu robić, chociaż co pół godziny… To naprawdę nie jest problematyczne, a oczy będą Wam wdzięczne. Dajcie im szansę na krótki relaks, na przykład TERAZ, zanim wrócicie do czytania dalszych podpunktów podsumowania tego tekstu.

2. Dostosowanie wyświetlacza urządzenia – aplikacje, ustawienia ekranu. Warto pomyśleć również o okularach z odpowiednią powłoką do pracy z ekranami emitującymi światło niebieskie. Gwarantuję, że zauważycie różnicę.

3. Mruganie – nie będę się powtarzać – lato, wspinaczka, góry, woda, te sprawy… pamiętajcie – powieki rozprowadzają łzy po powierzchni oczu – trzeba mrugać! Brzmi trywialnie, ale nie jest to wcale takie oczywiste.

4. Odpowiednie oświetlenie – jasność ekranu powinna być dopasowana do oświetlenia w pomieszczeniu, oświetlenie nie powinno być skierowane wprost w stronę oczu. Należy też unikać odbić światła od ekranu, z którym pracujemy.

5. Regularne badanie wzroku – warto powiedzieć specjaliście o swoich nawykach wzrokowych, o rodzaju wykonywanej pracy, warto zapytać o poradę i zbadać oczy. Warto poprosić o pomoc, jeśli czujemy, że nasze oczy są zmęczone. Najważniejsza jest szczerość podczas badania!

Jak widzicie to wszystko, co powyżej, nie jest bardzo skomplikowane, ale dla niektórych bardzo nieoczywiste.
Skoro nastały czasy, kiedy pracy z ekranami uniknąć się po prostu nie da, to chociaż dbajmy o oczy i nie dokładajmy im dodatkowych wrażeń.
(A jeśli już musisz grać w te Pokemony, to… jeden dziennie chyba wystarczy? I co Ci po nim? Za jakiś czas gra Ci się znudzi, odinstalujesz i zapomnisz. No to może dasz radę odpuścić oczom już dzisiaj? Trzymam kciuki!)

 

Problemy ze wzrokiem – krótki poradnik – film

Problemy ze wzrokiem – krótki poradnik – film

Pamiętam ten stres, kiedy publikowałam pierwszy wpis na stronie… Dzisiaj czuję się podobnie.
Wiele godzin pracy, ponad 600 zdjęć i oto jest!
Mój pierwszy film poklatkowy!
Gorąco Was proszę o wyrozumiałość i mam ogromną nadzieję, że pomysł się Wam spodoba, a materiał uznacie za przydatny.
Film miał być schematem, uproszczonym maksymalnie do najbardziej podstawowych informacji.
Zdecydowanie warto oglądać go z dźwiękiem!
Zapraszam :)