Dbaj o wzrok – Radio Złote Przeboje

Dbaj o wzrok – Radio Złote Przeboje

Zaproszono mnie niedawno do Radia Złote Przeboje,
na krótką pogawędkę o tym, jak my Polacy dbamy o wzrok…
I czy w ogóle…
Wybaczcie, że znowu na początku wspomniałam o „optometeorologii”, ale lubię to skojarzenie i serdecznie pozdrawiam moją koleżankę, która je wymyśliła : )

Nie ma co opisywać treści rozmowy, posłuchajcie sami.
Czasu nie było za wiele, jednak staraliśmy się poruszyć jak najwięcej tematów.

Zamieszczam dla Was wersję emisyjną, w której znalazły się również pojedyncze wiadomości z regionu, więc jeśli ktoś z Was włączy losową minutę, gdzieś pośrodku nagrania, może nie trafić na to, czego się spodziewa, ale są to jedynie króciutkie przerywniki : )

[soundcloud url=”https://api.soundcloud.com/tracks/202225623″ params=”auto_play=false&hide_related=false&show_comments=true&show_user=true&show_reposts=false&visual=true” width=”100%” height=”450″ iframe=”true” /]

Traktuj swoje soczewki kontaktowe jak bieliznę!

Traktuj swoje soczewki kontaktowe jak bieliznę!

eyeballmanMoże porównanie wyda się Wam zbyt obrazowe, ale jest naprawdę bardzo trafne.

Jeśli zmieniasz i pierzesz bieliznę, żeby zachować higienę osobistą i nie prowokować powstawania różnorakich zapachów, to dlaczego nie jest dla Ciebie problemem, jeśli Twoja soczewka jednodniowa, zamiast jeden dzień na oku, leży sobie na nim dwa dni (łącznie z nocą pomiędzy)?

Albo – jeśli robisz pranie, to wrzucasz bieliznę do pralki (miski), a następnie dodajesz płynu do prania, to dlaczego soczewkę ściągasz dzień w dzień i wkładasz ją do pudełka z płynem, nie czyszcząc jej powierzchni?
Wyobrażasz sobie brudną bieliznę wrzuconą do wody i pozostawioną w niej na całą noc? Czy rano wyjmiesz ją, wysuszysz i będzie czysta na tyle, żeby ją na siebie założyć?

Skoro więc nie zachowujesz się w ten sposób (mam nadzieję! ), to dlaczego tak łatwo jest ignorować zalecenia dotyczące użytkowania soczewek kontaktowych?
Łatwo… bo nie śmierdzą?

Dobra, koniec z tymi cudownymi porównaniami.
Polecam je sobie jednak przemyśleć wieczorem, podczas ściągania soczewek z oczu.

Przypomniała mi się taka „radosna” historia, która miała miejsce w lipcu 2014, w jednym z banków w moim rodzinnym mieście. Przyszłam coś załatwić, nawet nie pamiętam w tej chwili co dokładnie, ale to nie ma tu żadnego znaczenia.
Zostałam poproszona do stanowiska, przy którym siedział młody pan. To, co jako pierwsze zwróciło moją uwagę, to były jego paskudnie czerwone oczy. Do tego stopnia, że nie potrafiłam się skupić na odpowiedziach na zadawane przez niego pytania.
[Jak bardzo chciałabym, żeby ten wpis do niego dotarł! Może przypomniałby sobie tę sytuację i wziął ciąg dalszy tekstu do serca.]

Nie wytrzymałam i zamieniłam się z nim rolami, teraz sama zaczęłam zadawać pytania.
Czy nosi pan soczewki? – Noszę. – Miesięczne?  – Tak. – Śpi pan w nich prawda? – Tak, skąd pani wie? – I pewnie ma je pan na oczach ponad miesiąc… – …. .
Tu nastąpiła cisza, a ja poczułam, że trochę się zagalopowałam, więc od razu zaczęłam przepraszać i tłumaczyć się solidnie z ostrzelania go pytaniami, na które wcale nie miał obowiązku odpowiadać.
Ale wytłumaczyłam mu również, że pytam, bo jest mi go bardzo szkoda!

(Szkoda mi nie było, myślałam sobie szczerze mówiąc, że właściwie sam jest sobie winny, chociaż koniec końców był naprawdę bardzo sympatyczny i miałam wrażenie, że wina leżała po stronie specjalisty, który nie skontrolował, czy pacjent prawidłowo użytkuje przepisane mu soczewki.)

Najgorsze było to, że soczewki były nie tylko przenoszone i zaniedbane. Wyglądały też dosłownie tak, jakby krawędź soczewki „wrzynała się” w oko tego biednego człowieka. Do tego wszystkiego, po moich argumentach i trafnych spostrzeżeniach, on bronił się, że mają po prostu klimatyzację w banku… a oczy wyglądały tak, jakby ktoś mu podał czerwoną farbę w kroplach. Nie żartuję.
Wychodząc powiedziałam tylko – Błagam pana… niech pan dla własnego dobra jak najszybciej zdejmie te soczewki i uda się do specjalisty, który je panu przepisał… – Pan się uśmiechnął i więcej go w tym banku nie widziałam, choć bywałam niejednokrotnie.

Mam nadzieję, że koniec końców nic złego się mu nie stało.

Drogi użytkowniku soczewek kontaktowych…
Kilka razy już w swoich postach pisałam : mamy jedną parę oczu. Warto o nie dbać.
A od niewłaściwego użytkowania soczewek kontaktowych naprawdę można się nabawić paskudnych powikłań, a nawet całkowicie stracić wzrok.

Warto wyrobić sobie pewne nawyki i traktować je jako obowiązkowe…
tak, jak na przykład codzienne mycie zębów, czy właśnie pranie i zmienianie bielizny!
Zdrowe nawyki to Twoje zdrowe oczy.

Dlatego pamiętaj:

Soczewki dobieraj u specjalisty. WYŁĄCZNIE.
Wykluczone jest samodzielne „szacowanie” wady (która jest inna dla soczewek i dla korekcji okularowej) i kupowanie sobie soczewek „na oko” (w tym przypadku biedne oko…) w sklepie, czy przez internet. Nie rób tego! Możesz sobie naprawdę zrobić krzywdę.
Soczewki są różnej wielkości, mają różne krzywizny… To, jaka soczewka pasuje do Twojego oka, może ocenić specjalista, który wie, na jakie aspekty powinien zwrócić uwagę.

Podstawowa sprawa – higiena. Nie wkładasz brudnych rąk do buzi, nie wkładaj też do oczu!
Zanim w ogóle dotkniesz swoich soczewek, dokładnie umyj, a poza tym WYSUSZ dłonie.
(Przy czym podkreślam, pisząc „wysusz” nie mam na myśli ręcznika wiszącego od tygodnia na wieszaku przy umywalce, w który ręce wyciera cała Twoja rodzina, albo współlokatorzy… coś, co masz pewność, że też jest CZYSTE.)

Soczewki naprawdę musisz czyścić dzień w dzień. Wspomniane skarpetki, bielizna, zapachy i nie będę się powtarzać. Nie chcesz wiedzieć, co pływa w Twoim pojemniczku z płynem i soczewkami ściągniętymi po całym dniu (z dodatkowo nieumytym od tygodnia pojemnikiem), chociaż myślę, że każdy powinien mieć okazję zobaczyć swój własny płyn w duuużym powiększeniu, po standardowych długoterminowych zaniedbaniach.

NIGDY nie czyść, ani nie przechowuj soczewek  w wodzie.
Służy do tego wyłącznie płyn zalecany przez specjalistę.
Twoja ślina też się do tego nie nadaje.

Pojemnik na soczewki, tak jak i same soczewki, czyść CODZIENNIE (to nie żart, ani przesada), PŁYNEM (nie wodą) do soczewek.
Nie używaj kilku pojemników na raz. Najlepiej jeden zmieniany minimum raz na trzy miesiące.

Pojemnik czyści się przez pocieranie i płukanie, a następnie dokładne osuszanie. Bezwzględnie jednak po wysuszeniu nie zostawiaj pojemnika otwartego, bo mycie nie będzie miało żadnego sensu.
Nie trzeba chyba podkreślać, że pojemnika z płynem i soczewkami w środku, również nie zostawia się, uprzednio go nie zamykając…
Jeszcze jedna uwaga dotycząca płynu. Kończy Ci się płyn, kupujesz nowy i co robisz?
Nigdy w życiu nie dolewaj nowego do starego i na odwrót. Taki zmieszany, niewstrząśnięty drink nadaje się tylko do wylania go do zlewu.
Nie śpij w soczewkach – chyba, że specjalista zalecił inaczej.
Ściągaj je tak często, jak zostało Ci to poradzone podczas wizyty.
Jeśli słyszysz, że możesz nosić soczewki kilka godzin dziennie, pamiętaj, że kilka to nie kilkanaście.

BARDZO WAŻNE – wspomnij pana z banku, o którym napisałam wyżej.
Dostałeś soczewki miesięczne? Nosisz je MIESIĄC. KONIEC. Po miesiącu wymieniasz na nowe. (Dotyczy każdego rodzaju – tygodniowych i innych również).
Pamiętaj, że soczewki możesz wymienić, z oczami może być problem.
Jeśli wiesz, że jesteś leniwy i nie masz ochoty bawić się w mycie, pocieranie, suszenie i inne „trudne czynności” wybierz soczewki jednodniowe – ubierasz rano,  wyrzucasz wieczorem – problem zabaw z pojemniczkami masz z głowy.

Basen, prysznic, sauna – to miejsca, które nie lubią się z Twoimi soczewkami kontaktowymi. Nie pływasz, ani nie bierzesz prysznica w bieliźnie i skarpetkach prawda? Ściągaj również soczewki.

Jeśli zdarzy się nieprzewidziana sytuacja:
– niespodziewany wyjazd na basen,
– bardzo długi wieczór z przyjaciółmi (a soczewki w oczach od wczesnego rana),
– soczewka wypadnie i poleci na podłogę,
zawsze lepiej mieć przy sobie awaryjną parę okularów, które możesz założyć „w razie W”.

Jeśli soczewka wypadnie/spadnie/upuścisz ją i NIE masz możliwości wypłukać jej w płynie dezynfekującym (mówiłam: woda i ślina odpadają), natychmiast ją wyrzuć.

Jeśli poczujesz ból lub pieczenie, zobaczysz, ze oczy są zaczerwienione, a widzenie będzie zamglone, ściągaj soczewki  i skontaktuj się ze swoim specjalistą.

No chyba, że jak w przypadku niektórych niesubordynowanych osób…
wiesz, że wczoraj poszedłeś popływać w soczewkach na basen, a po powrocie nie chciało ci się ich ściągnąć i położyłeś się spać…  rano wstałeś z czerwonymi oczami– powód znasz. A ja nawet nie chcę tego komentować.
Po prostu ściągasz soczewki, dajesz oczom odpocząć i zakładasz nowe. NOWE.

Pamiętaj, to tylko ogólne porady.
O soczewkach kontaktowych, użytkowaniu, doborze i innych tematach powiązanych, pojawi się tu jeszcze wiele tekstów.

Powtarzam, dbaj o wzrok. Masz tylko jedną parę oczu.

A teraz 10/10/10 i… MRUGAMY!

Nietypowy prezent

Nietypowy prezent

Wesołych ŚwiątCoraz bliżej Święta, zostało kilka dni… Osobom, które nadal nie mogą zdecydować się, co sprezentować na Gwiazdkę swoim bliskim, podpowiadam – jeśli zadbacie o zdrowie ich oczu, będzie to jeden z bardziej funkcjonalnych prezentów jakie otrzymają. Nie zawsze musi to być szalik, książka, czy zestaw do parzenia kawy.

Prezenty można znaleźć w aptece. Co powiecie na zestaw witamin (szczególnie witaminy A, E i C oraz luteina i omega3), nawilżające krople do oczu, specjalne chusteczki do czyszczenia powiek i demakijażu, opaski żelowe służące do wykonywania chłodnych okładów na opuchnięte oczy, a do tego zapas ziołowej herbaty na pół roku – do ciepłych okładów przy objawach zmęczenia. A może poduszka? Na przykład dedykowana, z nadrukiem lub z wyjątkowego materiału – oczy uwielbiają drzemki, które pozwalają im odpocząć w ciągu dnia. Jestem pewna, że każda bliska nam osoba doceni taki prezent i będzie z niego bardziej zadowolona, niż z kolejnego swetra, czy kapci :)

Wszystkim Wam życzę zdrowych, pogodnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!
Objadajcie się pysznymi rybami – zawierają kwasy omega3, orzechami bogatymi w witaminę E i pomarańczami z witaminą C. Z resztą… do wyboru będzie dużo więcej smakołyków – objadajcie się, czym chcecie! :)

Wesołych Świąt
życzy dbajowzrok.pl !

 

KRÓTKIE PORADY – ZMĘCZONE OCZY

KRÓTKIE PORADY – ZMĘCZONE OCZY

Praca przy komputerzeŻyjemy w czasach, w których zmęczenie oczu to już standard i codzienność. Niestety zanieczyszczone środowisko, długotrwała praca przy komputerze i klimatyzowane pomieszczenia bardzo szkodzą naszym oczom. Również stres, którego doświadczamy oraz ogólne przemęczenie organizmu, mają na nie niezwykle negatywny wpływ.
Pierwsze sygnały zmęczenia oczu na pewno są Wam dobrze znane – pieczenie, zaczerwienienie, swędzenie, łzawienie i ból, jak również zamglone widzenie.
Aby uchronić oczy przed groźniejszymi powikłaniami związanymi z poważniejszymi chorobami oczu, musimy reagować natychmiast. Lepiej zapobiegać, niż leczyć, prawda?

Zwróć uwagę na oświetlenie pomieszczenia, w którym pracujesz. Praca przy komputerze w biurze, czy w pokoju przy zgaszonym świetle bardzo męczy oczy. Pamiętaj zatem, aby zawsze doświetlić odpowiednio pomieszczenie, w którym znajduje się miejsce Twojej pracy. Ważna jest również odległość monitora komputera od oczu – minimum 40 cm. To samo dotyczy książek, notatek i dokumentów.  Postaraj się nie czytać w pozycji leżącej, mięśnie poruszające oczami napinają się wtedy dużo bardziej, niż podczas czytania w pozycji siedzącej.
Jeśli masz wadę wzroku, do pracy przy komputerze przydadzą się również okulary z powłoką antyrefleksyjną, która niweluje odbicia światła, dzięki czemu korzystnie wpływa na kontrast widzenia i sprawia, że oczy są dużo mniej zmęczone [o powłoce antyrefleksyjnej już wkrótce osobny i dłuższy wpis na stronie].

Spróbuj co jakiś czas wykonywać bardzo proste ćwiczenie: co 10 minut patrz na przedmiot oddalony o 10 metrów, przez 10 sekund. To ćwiczenie w skrócie nazywa się regułą 10/10/10. Oczywiście nie musisz się trzymać konkretnych liczb. Postaraj się po prostu co kilkanaście minut, popatrzeć w dal przez kilkanaście sekund. Na pewno poczujesz różnicę.

Warto również wykonywać masaż okolic oczu i powiek. O tym przeczytasz już w kolejnym wpisie z cyklu „krótkie porady”. Istotna informacja, którą powinieneś potraktować bardzo poważnie – nie pocieraj oczu rękoma! Jeśli swędzą, czy pieką spróbuj przemyć je wodą lub użyj kropli nawilżających. Będąc w domu możesz również zrobić okłady z woreczków z herbat ziołowych, zwłaszcza kojącego rumianku.
W aptece krople nawilżające, czy żele ze świetlikiem można kupić bez recepty. Zdecydowanie polecam. Zwłaszcza osobom, które całymi dniami „pracują oczami”, nie wspominając już o tych, które spędzają całe miesiące w klimatyzowanych pomieszczeniach. Najlepiej wyrobić sobie nawyk aplikowania kropli nawilżających kilka razy w ciągu dnia.

Z domowych sposobów na zmęczone oczy niewątpliwie znasz słynne okłady z ogórka (który zawiera bardzo dużo wody). Sok z tego warzywa świetnie działa na opuchliznę i „worki” pod oczami. Schłodzone plasterki ogórka połóż na oczy na 2-3 minuty, a kiedy się ogrzeją zdejmij lub wymień na nowe, chłodniejsze. Podobne kompresy możesz zrobić za pomocą wacików nasączonych chłodnym mlekiem – również niwelują sińce i opuchliznę.

Na zmęczone oczy polecam także wystudzone okłady z herbat (pod żadnym pozorem nie kładź na oczy herbacianych torebek od razu po zaparzeniu i wyjęciu ich z wody – tak gorącymi okładami możesz poparzyć powieki i zrobić sobie krzywdę!). Jeśli nie masz w domu herbat ziołowych, kompres można zrobić nawet ze zwykłej czarnej lub zielonej herbaty. Kojące działanie ma rumianek oraz nagietek lekarski, który dodatkowo działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie.
A poza tym:

  • MRUGAJ,
  • pij dużo wody,
  • zainwestuj w nawilżacz powietrza do domu lub (o ile to możliwe) do pracy,
  • spaceruj, kiedy tylko masz na to czas – oczy lubią relaks na świeżym powietrzu,
  • WYSYPIAJ SIĘ – odpowiednio długi sen, to rozwiązanie wielu dolegliwości zdrowotnych.
    Jeśli nie masz możliwości przesypiać 8 godzin na dobę pamiętaj, że oczy uwielbiają również 15-minutowe drzemki w ciągu dnia.

Twoja dieta również jest ważna!
O wpływie odżywiania na prawidłowe działanie układu wzrokowego przeczytasz już w styczniu na stronie.

Dbaj o wzrok!
i nie zapominaj o mruganiu,
a poza tym…
zanim wyłączysz stronę po przeczytaniu tego wpisu, zastosuj regułę 10/10/10 ;)

Krótkie porady – mruganie

Krótkie porady – mruganie

MruganieMruganie jest dla naszych oczu bardzo ważne. W ciągu minuty w trakcie swobodnej pracy oczu (np. podczas rozmowy ze znajomym) mrugamy około 20 razy. Z pewnością wielu z Was nie zdaje sobie sprawy z tego, że ilość mrugnięć wykonywanych przez nasze oczy, drastycznie maleje, jeśli są one skoncentrowane na wykonywanej pracy – czytaniu, pisaniu, przeglądaniu poczty, wpisów na portalu społecznościowym… itd. Praca przy komputerze to nie jedyny czynnik, który zmniejsza częstotliwość mrugania. Istnieją również sytuacje, które powodują, że oczy nie wykonują pełnego mrugnięcia, czyli powieka górna przymykając się nie dotyka powieki dolnej. Mają na to wpływ między innymi zmęczenie wraz z największym wrogiem oczu – klimatyzacją, a także ogrzane powietrze w pomieszczeniu, czy nawet soczewki kontaktowe.

Mruganie jest dla oczu niezwykle ważne, ponieważ prowadzi do ich nawilżenia przy pomocy filmu łzowego, który powieki rozprowadzają równomiernie po przedniej powierzchni oczu. Dzięki ruchom powiek odbywa się również usunięcie łez i ułatwienie ich odpływu do kanalików łzowych. Okazuje się, że kiedy wykonujemy pracę na komputerze (lub inną pracę wzrokową – choćby czytanie książki) częstość mrugania spada do zaledwie kilku (4-8) mrugnięć na minutę. Oczywiście wniosek jest jeden – nie mrugasz – wysuszasz swoje oczy, a potem bolą, pieką i są zaczerwienione. Jeśli zapominasz o mruganiu (wszyscy mamy dużo na głowie i nie zawsze pamiętamy o tego typu sprawach) dobrym sposobem jest naklejenie małej kolorowej fiszki „mrugaj” na urządzeniu z którego korzystasz lub na zakładce książki. Najlepiej co jakiś czas zmieniać kolor karteczki aby zawsze zwracała na siebie uwagę. Inny bardzo prosty sposób – szybka „przypominajka” w telefonie, w zależności od tego jak dobrą masz pamięć, chociaż raz na godzinę lub dwie. Wierz mi – poczujesz różnicę i naprawdę zmieni się komfort pracy, a Twoje oczy wieczorem będą zdecydowanie mniej zmęczone.

Dlatego DBAJ O WZROK i MRUGAJ.


Źródło zdjęcia – http://www.wallpaperama.com/post-images/forums/200612/20081115-590-eye-twiching.jpg