Jak myć okulary?

Jak myć okulary?

Jest jedna naprawdę ogromna zaleta obecnej sytuacji, związanej z epidemią. Zaczynamy masowo rozumieć potrzebę dezynfekcji, higieny, mycia rąk itd. Mycie okularów to czynność, która każdego ich nosiciela (drażniące słowo w tych czasach) obowiązuje od dawna i będzie obowiązywać zawsze.

OKULARY TRZEBA MYĆ

Nie tylko soczewki okularowe, ale całe okulary, łącznie (a może zwłaszcza) z nanośnikami i zausznikami.

Okulary, które nosimy na stałe na nosie, myjemy minimum raz dziennie w „normalnych warunkach”,
a obecnie w czasie epidemii najlepiej po każdym wyjściu, spotkaniu, podczas pracy itp.

Czym?
Po prostu – ciepłą (nie gorącą) wodą i delikatnym płynem do naczyń.

Umyte okulary osuszamy papierowym ręcznikiem – bez pocierania, dosłownie przykładamy go do okularów, żeby wchłonął wilgoć.

Następnie soczewki możemy dodatkowo spryskać płynem przeznaczonym do soczewek okularowych i wtedy do sucha wycieramy już oprawę, a zwłaszcza soczewki okularowe ściereczką z mikrofibry.

Nie bójcie się używać wody i płynu do naczyń.
Na okularach zbiera się kurz, sebum z nosa i policzków, inne zanieczyszczenia.
Trzeba je myć.
I ręce również – dłonie myjemy przed myciem okularów i już na koniec, po ich osuszeniu.

Żele antybakteryjne nie nadają się do okularów, ponieważ obecny w nich alkohol może uszkodzić powłoki antyrefleksyjne i materiał, z którego wykonana jest oprawa. Uważajcie również na wszechobecne chusteczki do czyszczenia okularów.

KAMAN! SHOW – Jak dbać o wzrok?

KAMAN! SHOW – Jak dbać o wzrok?

W środę 21 sierpnia o 20:00 odbył się LIVE, do którego zostałam zaproszona przez Agatę Koman, autorkę projektu KAMAN! SHOW.
Rozmawiałyśmy na przykład o tym, jaka jest różnica między optometrystą, a okulistą; jak często powinniśmy badać wzrok, czyli kiedy do optometrysty, a kiedy do okulisty; jak czyścić okulary; jak dbać o wzrok kiedy pracujemy przy komputerze; czy można spać w soczewkach kontaktowych; o higienie brzegów powiek i NIE TYLKO…

Zapisany live możecie obejrzeć, klikając TUTAJ.
Zapraszam serdecznie!

Agacie bardzo dziękuję za zaproszenie do programu :)

kaman

 

 

Prawo jazdy a ograniczenia wzrokowe – okulary, a może soczewki kontaktowe?

Prawo jazdy a ograniczenia wzrokowe – okulary, a może soczewki kontaktowe?

Podejmujemy decyzję – wyrobimy prawo jazdy. Upragnione i wyczekiwane, czasami zdane za pierwszym, czasami za kolejnym podejściem. I w końcu je mamy! Egzamin zdajemy w różnym wieku, różna jest również nasza wada wzroku, która może być zmienna w czasie. Być może wada wzroku została wykryta już dawno temu. Czasem jednak okazuje się, że ją mamy, dopiero w momencie wykonywania niezbędnych podczas procedury uzyskiwania prawa jazdy, badań lekarskich. Może się ona również pojawić, kiedy już będziemy wprawnymi kierowcami.

Wielu przyszłych kierowców, którzy posiadają wadę wzroku nie wie, że po zdanym egzaminie, w dokumencie jaki otrzymają, pojawi się pewien zapis w kolumnie nr 12 – czyli „ograniczenia”. Zapis ten wynika z posiadanej wady wzroku oraz konieczności jej skorygowania. Osoby z wadą wzroku przeważnie otrzymują prawo jazdy wydane terminowo (rzadko zdarza się bezterminowo).

Przepisy Kodeksu Drogowego są „bezwzględne” – w zależności od wpisanego kodu, należy korzystać z danego sposobu korekcji wady wzroku podczas prowadzenia pojazdu. Przed uzyskaniem prawa jazdy, udajemy się na badania wzroku do lekarza okulisty, którego poświadczenie musimy przedłożyć w ośrodku szkoleniowym. A ten ma obowiązek przekazać dokumentację do WORD (Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego).

Pamiętajcie, że nie każdy lekarz okulista wydaje odpowiednie zaświadczenie. Dlatego też udając się na badanie, należy zapytać czy posiada uprawnienia do wydania zaświadczenia do prowadzenia pojazdów.

Sytuacji może być kilka:

  1. Podczas takiego badania dowiadujemy się, że z naszym wzrokiem jednak coś się dzieje i „nie mieścimy się” w normie – choć wydaje się nam, że wszystko widzimy prawidłowo.
  2. Posiadamy już wadę wzroku i korygujemy ją okularami i/lub soczewkami kontaktowymi
  3. Posiadamy prawo jazdy i wada wzroku pojawiła się w późniejszym okresie czasu.

W zależności od sytuacji w jakiej się znajdujemy,  każdy kandydat na kierowcę musi przejść badania lekarskie. Jednym z badań jest badanie wzroku.

Aktualnie obowiązującym dokumentem w kwestii m.in. badań wzroku na kierowców jest Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 maja 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców (Dz. U. 2018. poz. 970). Precyzyjnie reguluje ono kryteria lekarskie wymagane od kierowców i kandydatów na kierowców.

Badania jakie są ujęte w Rozporządzeniu to:

  • ostrość wzroku,
  • korekcja,
  • widzenie obuoczne,
  • pole widzenia
  • rozpoznawanie barw
  • widzenie zmierzchowe i wrażliwość na olśnienie.

Dla kategorii AM, A1, A2, A, B1, B, B+E lub T nie są wymagane badania: zmierzchowe, wrażliwość na kontrast. Zgodnie wytycznymi Rozporządzenia czytamy:

„Brak odchyleń w zakresie badania zmierzchowego jest równoznaczny z prawidłowym wynikiem badania wrażliwości na kontrast.

Wymagane badanie pola widzenia – orientacyjne; w przypadku stwierdzenia jaskry lub zmian zwyrodnieniowych siatkówki jest wskazane wykonanie badania pola widzenia perymetrycznie.

Badanie widzenia zmierzchowego i wrażliwości na olśnienie należy wykonać, jeżeli osoba badana ma wszczepione soczewki wewnątrzgałkowe lub jest po laserowej korekcji wad wzroku lub z innych powodów wynikających z badania lekarskiego; w przypadku zaburzeń widzenia zmierzchowego i wrażliwości na olśnienie możliwe jest określenie ograniczeń w korzystaniu z uprawnień do kierowania pojazdami, wynikające ze stanu zdrowia, o których mowa w art. 79 ust. 3 ustawy.”

Wszystkie wytycznymi odnośnie wzroku znajdziecie u źródła: http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20180000970/O/D20180970.pdf  w którym załącznik 1 stanowi o „Szczegółowych warunkach badania lekarskiego w zakresie narządu wzroku.” Przedstawia sposób oceny stanu narządu wzroku w celu stwierdzenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami.

Niektórzy z was mogą pamiętać szkolne czasy, kiedy higienistka wykonywała w szkole lub na okresowych badaniach pracowniczych, również w Medycynie Pracy, określenie ostrości wzroku. Takie podstawowe, wstępne, pozwalające na – oczywiście niedokładną – ocenę ostrości wzroku każdego z oczu osobno oraz obuocznie. W przypadku stwierdzenia odstępstw od wymaganej normy, podejmowano odpowiednie działania (skierowanie na pełne badanie ostrości wzroku i w razie konieczności wykonanie korekcji okularowej). Podobnie odbywa się to właśnie przed uzyskaniem prawa jazdy. (Choć często badania te są niestety zdecydowanie za mało dokładne i wnikliwe.)

Odnośnie sposobów korekcji wady wzroku, często stosuje się okulary korekcyjne. Na rynku dostępne są również coraz bardziej popularne i wykorzystywane zwłaszcza u osób młodych, czy aktywnych (nie chodzi tu na przykład o osoby uprawiające wszelkiego rodzaju sport) – soczewki kontaktowe. Korekcja soczewkami kontaktowymi coraz bardziej wkracza praktycznie do każdej grupy wiekowej. Niektóre zawody (wysokościowe) narzucają wręcz zakaz używania okularów korekcyjnych. Ale wróćmy do tematu prawa jazdy.

Udając się na wymagane badania lekarskie dotyczące wzroku i wiedząc, że posiadamy wadę wzroku (korzystamy tylko z okularów) lub jeśli taka wada wzroku zostanie podczas tego badania wykryta – warto zawsze zwrócić uwagę osobie wystawiającej zaświadczenie – że korzystamy wyłącznie z okularów / wyłącznie z soczewek / a najlepiej z obu rozwiązań. Dzięki temu specjalista wpisze na zaświadczeniu odpowiedni sposób korekcji, jaki zostanie umieszczony na blankiecie prawa jazdy. Najwygodniejszym rozwiązaniem będzie zapis o możliwości prowadzenia pojazdu w obu rodzajach korekcji – zarówno okularami, jak i soczewkami kontaktowymi.

Gdy posiadacie już wydane prawo jazdy, a zbliża się jego koniec ważności – wtedy podczas wizyty okulistycznej również warto tego dopilnować.

A czy można to zmienić?

Tak! W przypadku, gdy posiadacie prawo jazdy z ograniczeniem, zapis dotyczy wyłącznie możliwości prowadzenia w okularach, a  Wy dopiero teraz zaczynacie korzystać z soczewek kontaktowych, powinniście ten fakt odpowiednio zgłosić. Zatem posiadając wpis 01.01 – korekcja okularowa, aby dokonać zmiany powinniśmy udać się do specjalisty, celem wydania nowego zaświadczenia z kodem 01.06 (okulary lub soczewki) i wydanie nowego prawa jazdy z nowym kodem ograniczenia.

Wiąże się to oczywiście z poniesieniem dodatkowych kosztów (badanie u specjalisty, zdjęcia, wydaniem nowego prawa jazdy).

Dlaczego to takie ważne?

W prawo jazdy mogą znaleźć się różne ograniczenia związane z wadą wzroku. Okulary i soczewki kontaktowe nie są tam ujęte jako jeden sposób korekcji. Ograniczenie związane z przypisaniem kodu do jednej korekcji wzroku, może przysporzyć nam wielu problemów. W tym przypadku przepisy – tak samo jak i każdy z nas – rozróżniają sposób korekcji.

No dobrze, ale po co mi to?

Sprawa jest prosta. Do polskiego prawa wprowadziła to unijna Dyrektywa Rady z 29 lipca 1991 r. w sprawie praw jazdy (91/439/EWG). Kod 01.01 oznacza, że kierowca musi jeździć w okularach, kod 01.02 to zalecenie noszenia soczewek kontaktowych. Jest też kod 01.06 – okulary lub soczewki kontaktowe. Ten kod jest „najwygodniejszy”, bo z nim kierowca może stosować zamiennie okulary lub soczewki. Problem w tym, że wielu kierowców ma wpisany kod 01.01, czyli mogą jeździć tylko i wyłącznie w okularach, a za jazdę w soczewkach grozi im mandat. Nie ma tutaj sensu tłumaczenie, że korzystacie aktualnie z soczewek.

Kody ograniczeń, związane ze wzrokiem z grupy 01 to:
– 01 – wymagana korekta i/lub ochrona wzroku,

– 01.01 – okulary,

– 01.02 – soczewki kontaktowe,

– 01.03 – szkła ochronne,

– 01.04 – szkło matowe,

– 01.05 – przepaska na oko,

– 01.06 – okulary lub szkła kontaktowe

prawko_0.1200

Foto: https://d-mf.ppstatic.pl/art/57/d7/pzkh3b400o08gg8ss0c0o/prawko_0.1200.jpg

 

Mając wadę wzroku i ograniczenie z kodem np. 01.01 – czyli prowadzenie tylko w okularach, pojawienie się na egzaminie bez okularów, a np. w soczewkach kontaktowych, może skończyć się zanim rozpoczniecie egzamin – i nie zostaniecie do niego dopuszczeni.

Niestosowanie się do zapisów podczas ewentualnej kontroli policji, podczas poruszania się pojazdem, jest łamaniem prawa. Grozi to otrzymaniem mandatu nawet do 500 zł za „Używanie pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osoby znajdującej się w pojeździe lub poza nim” (art. 97) oraz art. 87. 1. „Kierującym może być osoba, która osiągnęła wymagany wiek i jest sprawna pod względem fizycznym i psychicznym…”

Punkty karne nie są przypisywane. Tłumaczenie się, że macie założone soczewki kontaktowe nie jest wytłumaczeniem. Znaczny problem pojawi się w przypadku spowodowania wypadku lub kolizji drogowej, gdy spowodowany on będzie w „nieodpowiedniej” korekcji do zapisów w dokumencie. Może to być również zakwestionowane przez ubezpieczyciela, który odmówi wypłaty odszkodowania.

Ograniczenia wpisane w prawo jazdy dotyczą nie tylko poruszania się po Polsce. Należy pamiętać, że w każdym z krajów sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Odnośnie ograniczeń i kodu dotyczącego wzroku kwestię tą reguluje Dyrektywa Komisji (UE) 2015/653 z dnia 24 kwietnia 2015 r.zmieniająca dyrektywę 2006/126/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie praw jazdy. Zatem w każdym kraju UE obowiązują te same ograniczenia i związane z nim wymagania. Wyjeżdżając za granicę warto dowiedzieć się czy nie należy posiadać np. zapasowej pary okularów i/lub soczewek kontaktowych w schowku podczas ewentualnej kontroli. Zapasowa para okularów wymagana jest w Hiszpanii, Niemczech, Austrii czy Słowacji. Dla własnego bezpieczeństwa każdy „okularnik” czy użytkownik soczewek kontaktowych bez względu na przepisy powinien posiadać zapasową parę.

W nas w kraju większość osób posiada prawo jazdy „bez ograniczeń”, jeśli przed zdawaniem egzaminu nie stwierdzono u nich wady wzroku. Dawniej wydawano je bezterminowo. Aktualnie wydawane jest na 15 lat. Choć mamy obowiązek wymienić dokument na nowy, nie trzeba przechodzić kolejnych badań lekarskich. To duże zaniedbanie, ale wcale nie musi tak być. Urzędnicy UE mają zamiar wprowadzić obowiązkowe i regularne badania dla kierowców powyżej 60 roku życia we wszystkich krajach należących do Unii. Zmiany miałyby wejść w życie w ciągu najbliższych lat. Według danych Komendy Głównej Policji w 2016 r. kierowcy po 60 roku życia spowodowali 3,8 tys. wypadków, w których śmierć poniosły 353 osoby.

Co najważniejsze. Tego typu „ograniczeń” nie należy traktować jako utrudnień dla nas. Dobre widzenie podczas prowadzenia samochodu w bardzo dynamicznych warunkach, to podstawa dla bezpieczeństwa naszego i pozostałych uczestników ruchu drogowego.

Sami pamiętajmy o regularnych badaniach. Koniecznie umawiajmy się na regularnie kontrolne badania wzroku, przynajmniej raz w roku. Jeżeli zachodzi potrzeba, nawet częściej. Nie tylko w kwestii opisywanego tutaj prawa jazdy, ale i naszego komfortu funkcjonowania w życiu codziennym. Badania kontrolne wzroku wykonujemy u optometrysty i/lub lekarza okulisty.

 

Podstawa prawna:

  • Ustawa z 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.)
  • Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 21 stycznia 2004 r. w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami (Dz. U. z 2004 r. Nr 24, poz. 215 ze zm.)
  • Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 21 kwietnia 2004 r. w sprawie wzorów dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami (Dz. U. z 2004 r. Nr 89, poz. 855 ze zm.)
  • Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 maja 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców (Dz. U. 2018. poz. 970)

 

 

_________________________

autor tekstu: Leszek Śmiałek – optometrysta.pl

Czy okulary uzależniają?

Czy okulary uzależniają?

Jeśli ten tekst będzie dla kogoś zbyt brutalny, to odsyłam na inne blogi, gdzie ptaszki ćwierkają, pieski uśmiechają się do zdjęć, a okulary na tych zdjęciach występują wyłącznie jako element ozdobny, żeby zdjęcie się lepiej „klikało” w souszjal midjach.
Jestem wkurzona i od dzisiaj nie będę kontrowersyjnych wpisów komentować w stylu „Ja bardzo przepraszam, ale chciałam powiedzieć, że bardzo przepraszam, no bo wiem, że możecie się mylić, choć bardzo przepraszam, bo przecież może się nie mylicie, za co też bardzo przepraszam, bo przepraszam, że przepraszam.” Nie. Od dzisiaj przy każdej okazji będę wklejać wszędzie do znudzenia link do tego tekstu i może wreszcie dotrze on do większej ilości osób i nasze społeczeństwo zrozumie, że wieczna wiara w farmaceutyczno-medyczno-lekarsko-jakąkolwiekinną-konspirację jest BEZ SENSU.

Ja wiem, że grawitacja nie istnieje, ziemia jest płaska, nikt nigdy nie był na księżycu i takie tam. Ale jednego jestem pewna – OPTOMETRIA istnieje, nasze oczy istnieją, choroby oczu niestety również, wady wzroku także, a jakby to powiedzieć – zmysł wzroku dostarcza nam ponad 80% informacji o otaczającym nas świecie. To kurde sporo, prawda? To może jednak warto raz odłożyć konspiracyjne halucynacje na bok i zastanowić się, jakby to było, gdybyśmy teraz musieli zamknąć oczy i już nigdy nie mogli ich otworzyć?
Bo tak to się może skończyć, kiedy zaczniemy ignorować nasz wzrok albo kiedy w ogóle nie zadamy sobie trudu, żeby o niego zadbać i będziemy ślepo (dosłownie ślepo) wierzyć szamanom-oszołomom.

Dlaczego jestem taka zdenerwowana?
Zawsze staram się pisać miło, spokojnie, czasem z lekkim żartem.
Ale dzisiaj wybaczcie – albo i nie wybaczcie, bo miałam już nie przepraszać – puściły mi nerwy i właśnie ten pierwszy raz napiszę oficjalnie, co tak naprawdę o tym wszystkim myślę.
Bo ileż można walić głową w ścianę?

Kilka tygodni temu walczyliśmy po raz drugi z autorem tekstu, który namawiał czytelników do używania wody utlenionej zamiennie z płynem do soczewek.
Czyli rozumiecie, woda utleniona do pojemniczka, soczewka ciach w tę utlenioną, a potem ciach do oka. Strasznie jestem ciekawa, czy znalazł się odważny śmiałek, który wypróbował metodę. Autor gdzieś coś usłyszał, jednym uchem wpadło, drugim wypadło. Coś tam sobie połączył i wyszło mu, że woda utleniona jest zamiennikiem płynu do pielęgnacji, przechowywania i czyszczenia soczewek. Brawo Ty! Geniuszu przezierności rogówki.

Kilka miesięcy temu było pierwsze podejście, a przynajmniej pierwsze, które wyłapaliśmy. Wtedy do akcji włączyły się duże profile takie jak Crazy Nauka, czy To Tylko Teoria. Połowa internetu została zbanowana przez właściciela strony, która te farmazony o wodzie utlenionej publikowała, druga połowa nie zdążyła się zorientować, co się dzieje.

Na drugą połowę przyszedł czas za drugim razem. Nic nie zdziałaliśmy, mimo że walczyło wiele osób. Komentarze skasowano, wszystkich nas zablokowano. Artykuł został, wisi sobie na tamtej stronie, a autor wdzięcznie na jego zakończenie zabezpieczył się dopiskiem, że on za nic nie odpowiada.

Moja koleżanka optometrystka Monika Niklas, napisała chwilę później świetny tekst o wodzie utlenionej, który został tu opublikowany, ale zakładam, że trafił do kilkudziesięciu osób, które go doczytały może do połowy. Jakby ktoś chciał nadrobić teraz, to jest TUTAJ. I pięknie wyjaśnia o co chodzi z tym płynem do soczewek i wodą utlenioną. W którymś kościele dzwoniło, tylko szamani nigdy nie wiedzą w którym.

I sytuacja sprzed kilku dni, która mnie sprowokowała do napisania tego tekstu, która tak mi podniosła ciśnienie, choć wiele osób mówi „Weź się nie przejmuj, to selekcja naturalna”.
Nie umiem się nie przejmować. Ktoś musi. Niby „szkoda nerwów”, ale jak nikt nie będzie reagował na takie rzeczy, to do takich sytuacji będzie dochodziło znacznie częściej!
Już mówię, co się wydarzyło, chociaż osoby, które śledzą relację @dbajowzrok na Instagramie, bardzo dobrze wiedzą, co się wydarzyło. I z tego miejsca bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyłączyli się do bojkotu materiału – transmisji live, opublikowanej przez oszołoma – bo przepraszam, nie jestem w stanie nazwać go inaczej.
Pan z zasięgiem x-dziesiąt tysięcy ludzi wielbiących jego „umiejętności” zrobił live, który zaczął od informacji, że budowy oka uczył się z google i po angielsku, no i w ogóle jakim prawem w polskich materiałach nie ma ani słowa o mięśniu rzęskowym! To najważniejszy mięsień w oku, ale jakoś się go pomija, no właśnie, specjalnie się go pomija! To jest ta konspiracja! Specjaliści nie chcą, żeby ktokolwiek wiedział o jego istnieniu!
Z perspektywy doświadczenia gabinetowego, kiedy czasem tłumaczę pacjentom, gdzie jest rogówka, siatkówka, która to tęczówka i że źrenica to tak naprawdę otwór, a nie czarna plama – i już to wywołuje zdziwienie, a otwór źreniczny często wręcz zaniepokojenie, mogę śmiało powiedzieć, że w podstawowym schemacie budowy oka nie ma potrzeby pisania o mięśniu rzęskowym, utrzymującym soczewkę wewnątrzgałkową. Chociaż sama ZAWSZE mówię o nim przy okazji tłumaczenia konieczności noszenia okularów do czytania po 40. roku życia lub osobom, które mają problemy z akomodacją, za którą te właśnie mięśnie są odpowiedzialne.
Wracając do pana szamana – mówi, że się uczy z internetu, a potem rzuca hasłem „okulary nie są korygujące, okulary są uzależniające”…

Pojawiają się komentarze pierwszych optometrystów i optyków, że opowiada bzdury, na co on mówi w formie 15x kopiuj wklej : „ja zdaję sobie sprawę, co szkoła potrafi zrobić z człowiekiem przez 6 lat studiów (…)” albo „Otwórz umysł”.

Wszystkie tego typu sytuacje mają jeden wspólny mianownik. Ich autorzy próbują przekonać publikę, że osoby komentujące nie mają dobrych intencji, że się boją utraty klientów, problemów zarobkowych, że tak naprawdę chcemy po prostu zarobić na cudzym nieszczęściu, że chcemy zdzierać pieniądze za coś, na co są darmowe / domowe sposoby.

Mam jedno pytanie …
– wiedząc, że tacy szamani mogą zaszkodzić społeczeństwu, że odstawiając okulary korekcyjne możemy doprowadzić do pogłębienia wady wzroku, że stosując ćwiczenia bez konsultacji ze specjalistą, możemy wywołać problemy z widzeniem obuocznym, że nie nosząc okularów przeciwsłonecznych i patrząc w słońce możemy delikatnie mówiąc przysmażyć sobie siatkówkę, że nie chodząc regularnie na badania wzroku, nasze widzenie może być zagrożone przez bezobjawową chorobę np. jaskrę…
Czy widząc to wszystko, nie powinniśmy raczej siedzieć cicho?
Przecież w końcu… im gorzej Wy widzicie, tym więcej my mamy pracy! Czy się mylę?

Wydaje mi się, że w celach zarobkowych to właśnie powinniśmy przyklaskiwać wariatom i zacierać rączki.
Ale nie – mamy wiedzę, OD PODSTAW, nie od Wujka Google tylko wystudiowaną przez wiele lat. Znamy wyniki badań naukowych, przeprowadzanych NA LUDZIACH – gdzie na przykład obserwuje się „zachowanie” wady wzroku w wybranej grupie pacjentów przy określonych czynnikach. I chcemy ją wykorzystać, żeby pomagać, bo LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ NIŻ LECZYĆ!
Oczywiście, że okulary kosztują i optyk zarabia na ich sprzedaży,  ale pogarszaniu wzroku naszego społeczeństwa winne jest środowisko, tryb życia, tryb pracy, nasze przylepienie do smartfonów, nasze zaniedbania itd.

Okulary nie są uzależniające.

Autor tej świetnej relacji live mówi, że „jak raz założysz okulary to już ich nie zdejmiesz”. No nie zdejmiesz, bo korygują one wadę wzroku i zapewniają komfortowe widzenie, to po co je ściągać?

Nie lubisz nosić okularów? Wybierz się do kontaktologa na dobór soczewek kontaktowych. Skonsultuj się w sprawie ortokorekcji, laserowej korekcji wzroku, czy chirurgicznej wymiany soczewki wewnątrzgałkowej. Ale nie odkładaj okularów na półkę, bo to Ci NIC NIE DA.
Mało tego – są wyniki WIARYGODNYCH badań naukowych, które potwierdzają, że niewłaściwa (za mocna lub za słaba) korekcja krótkowzroczności lub jej całkowity brak może prowadzić do jej progresji. Ale, co też ważne (bo już pojawiały się komentarze – „Mam od urodzenia -0.5, nie noszę okularów i wada nie postępuje”) – nie każda krótkowzroczność jest postępująca.

Chociaż to dosyć przerażające, kiedy do gabinetu trafia pacjent, mówi, że na badanie przyjechał samochodem, w badaniu wychodzi jakaś …. „ciekawa” powiedzmy delikatnie wada, a on na pytanie jak tu dojechał??? odpowiada „no wie pani… jeżdżę tak od wielu lat, już się przyzwyczaiłem”.

Czy naprawdę chcemy żeby ludzie odłożyli okulary i byli w takim stanie uczestnikami ruchu drogowego? No ja nie chcę. Przestanę wychodzić z domu.

Chcesz ćwiczyć wzrok? Świetnie! Ćwiczenia rozluźniające napięcie mięśni okoruchowych i mięśnia rzęskowego są DOBRE, ale naprawdę powinieneś je wykonywać pod okiem specjalisty, bo nieprawidłowe ich wykonywanie może zaszkodzić i wywołać problemy z widzeniem obuocznym, które później ciężko będzie wyprowadzić.
Nie żyj konspiracyjnym snem.

Wszyscy na nas zarabiają! Na mnie również!

Cokolwiek kupujesz, robisz, gdziekolwiek jedziesz, cokolwiek jesz – ktoś na Tobie zarabia. Specjaliści też. Czy to, że w restauracji ktoś podaje Ci danie za 39 zł, które wykonane jest z takich produktów, że sam zapłaciłbyś za nie kilkanaście zł i nakarmił całą rodzinę, oznacza, że przestaniesz chodzić do restauracji, bo ten okropny właściciel chce na Tobie zarobić?

Czy przestaniesz robić wszystkie rzeczy, dzięki którym ktoś na Tobie zarabia, żeby tylko wredny właściciel nie zarobił na Tobie złamanego grosza?
NIE.

Na mnie też zarabiają lekarze do których chodzę, a uwierz – chodzę do wielu!
Tak długo jak żyję, a oni czuwają nad moim zdrowiem – mogą na mnie zarabiać.


P.S. 1
Wada wzroku to nie choroba. Nie leczymy jej. Korygujemy ją okularami.

P.S. 2
Prezbiopia – potrzeba noszenia okularów do czytania po 40. roku życia – to (a to niespodzianka) też nie choroba!

P.S. 3
Astygmatyzm to wada wzroku, ani oczy, ani nic innego nie krwawi, kiedy występuje astygmatyzm.

P.S. 4
Antyrefleks nie powoduje zwiększenia podatności soczewek okularowych na zabrudzenia. Antyrefleks sprawia, że soczewka przed okiem staje się dla niego „niewidoczna”, bo nie odbija promieni światła. Dlatego może się wydawać, że widać więcej zabrudzeń, których nie zauważylibyśmy w soczewkach bez antyrefleksu.

P.S. 5
Zarysowanych soczewek okularowych nie da się wypolerować pastą do zębów! To znaczy… te powierzchniowe, być może… da się – ale razem ze wszystkimi powłokami, jakie się na nich znajdują. Jeśli nie szkoda nam wydanych pieniędzy, to w sumie śmiało.

P.S. 150
Proooooszę. Weryfikujcie wiedzę „zdobywaną w internecie” oraz wykształcenie osób, które ją przekazują.


Zdjęcie wyróżniające: Data Gogia / Unsplash

Jak czytać receptę okularową?

Jak czytać receptę okularową?

Jak czytać receptę na okulary? Co oznaczają oznaczenia OD i OS na takiej recepcie? Czym jest pryzma i baza? Jak oznacza się rozstaw źrenic?

Często dostaję od Was zdjęcia, a nawet skany Waszych recept okularowych. Pytacie mnie co oznaczają różnego rodzaju skróty i symbole. Monika Niklas, która ostatnio przygotowała dla Was materiał o wodzie utlenionej i soczewkach kontaktowych (kto nie czytał – polecam kliknąć i nadrobić zaległości), opracowała opis recepty okularowej. Według mnie jest bardzo jasny, czytelny i merytoryczny. Jeśli będziecie mieli jakiekolwiek pytania lub wątpliwości – po prostu napiszcie, a wszystko Wam wyjaśnimy.

 

Recepta okularowa może wyglądać w ten sposób:rec1

Poniżej znajdziecie opis wszystkich jej elementów.

rec2

Po kliknięciu w obrazek, otworzy się on w większym oknie i będzie bardziej czytelny.