utworzone przez Justyna Nater | lip 11, 2016 | Artykuły
Przeglądając internet, znalazłam na anglojęzycznym blogu, „listę z podpunktami” dotyczącymi pracy optyków i tego, z czym na co dzień spotykają się w swoich salonach.
Tekst wydał mi się życiowy i zabawny, więc postanowiłam go udostępnić u siebie w WOLNYM tłumaczeniu na język polski.
Drodzy pacjenci oraz klienci salonów optycznych – gorąco apeluję o poczucie humoru.
Tekst jest napisany wyłącznie w humorystycznym tonie, nie ma na celu naśmiewania się z czyjejś niewiedzy.
Nie użyłam też form grzecznościowych Pan/Pani, choć w rzeczywistości rozmowy w salonie oczywiście wyglądają inaczej.
Poza tym wydaje mi się, że poniższa lista to raczej myśli, niż głośne wypowiedzi, ale jak jest w praktyce, sami wiecie :)

1. „Aktualna recepta” to ta, która jest aktualna, nie ta, która jest „aktualna” na nosie od 10 lat i „widzisz w niej nie najgorzej”.
2. Nie, nie ponoszę odpowiedzialności za uszkodzenie twoich okularów, kiedy chcesz, żebym je dopasował lub wyregulował. Po pierwsze, ostrzegałem, nie znam ich pochodzenia. Po drugie wyglądają jakby przeżyły siedmiu prezydentów, a czyszczone były, kiedy stanowisko przejmował ten pierwszy.
3. Nie ma soczewek nie do zarysowania. Nie ma. Koniec tematu.
Ah! “odporność na zarysowania” to zupełnie inna bajka.
4. Źle czyścisz swoje okulary. I nie, nie obchodzi mnie jak mięciutki jest twój sweter. I tak rysuje twoje soczewki. Mogę cię nauczyć jak to robić poprawnie. Proszę, zwróć uwagę, kiedy pokazuję jak to robić.
5. Nie. Nie mogę zmierzyć rozstawu twoich źrenic, jeśli nie kupujesz okularów u mnie. Nie zamierzam być oskarżany, kiedy twoje okulary zostaną źle wykonane, po zamówieniu ich przez internet i użytkowaniu przez twoją czteroosobową rodzinę. Po prostu nie.
6. Okulary progresywne to nie to samo co okulary dwuogniskowe. Nie są niebezpieczne. Ani agresywne. Opinia wujka brata kuzyna twojego przyjaciela mnie nie interesuje. Po prostu je wypróbuj.
7. Twoje okulary nie są krzywe. Tak, sprawdziłem. Nie machaj brwiami. Co z tego, że nie układają się równo, kiedy leżą na stole. Stół nie nosi Twoich okularów. Twoja twarz jest niesymetryczna, więc to, co na niej leży też musi.
8. Masz receptę okularową na korekcję do bliży i do dali, ale chcesz tylko jedną parę okularów? Musisz zatem wybrać soczewki dwuogniskowe lub progresywne. Nie ma trzeciej opcji. Tak jestem pewny. Nie, nie pójdę sprawdzić.
9. Tak. W salonie XXX zrobią ci okulary w godzinę. Zapłacisz też za nie 2-3 razy tyle ile u mnie.
10. Masz taką wadę wzroku, że w wybranej oprawie poskutkuje to bardzo spłaszczoną soczewką. Jednocześnie chcesz, żeby okulary były idealnie wyprofilowane i pięknie układały się na twarzy. Nie ma szans. Nie jestem czarodziejem.

11. Nie. Nie możesz spać w swoich soczewkach kontaktowych przez 30 dni. Nie, twój specjalista tak nie powiedział. Prawdopodobnie powiedział ci, że w tych soczewkach można uciąć sobie drzemkę, lub spać okazjonalnie. Nie słuchałeś i dlatego masz teraz infekcję.
12. Ah! Nosiłeś swoje dwutygodniowe soczewki przez trzy miesiące za każdym razem od 20 lat i nigdy nie miałeś żadnych infekcji? Opowiedz mi jeszcze o tym, jak wczoraj wybrałeś szczęśliwe cyfry w lotto.
13. Tak, potrzebujesz dodatkowej pary okularów do swoich soczewek kontaktowych. Chyba że uważasz, że na wypad statkiem wycieczkowym też wybrałbyś się, gdyby nie przewidziano tam dla ciebie kamizelki ani łodzi ratunkowej. Twoje argumenty nie mają sensu.
14. Tak, wszyscy tu nosimy okulary. Pracujemy tu dlatego, że nosimy okulary. Przecież to działa tak samo, jak kiedy zaczynasz pracę w Starbucksie, bo interesujesz się historią sztuki.

15. Nie, nie mogę spisać wartości z twoich szkieł w obecnych okularach i zrobić z tego nowych okularów. To zły pomysł. Tak jestem pewny.
16. Twoja wada wzroku to nie 0,1. To tak samo jakbym zapytał cię o adres zamieszkania, a ty powiedziałbyś “20 minut stąd”. To tak nie działa. Nie. Na pewno.
Oryginalny tekst: “20 Things Only Opticians Have To Explain”
The Glasses Girl
utworzone przez Justyna Nater | kwi 4, 2016 | Artykuły
Moja pierwsza myśl, kiedy zobaczyłam oprawy Niebagatela? „wow” po prostu.
To słowo idealnie oddaje odczucia, jakie pojawiły się we mnie na widok drewnianych okularów. Każdy model wygląda oryginalnie, a jednocześnie posiada klasyczny fason i elegancję.

Oprawa drewniana – model Telimena
Niebagatela jest marką polską – oferuje ręcznie tworzone drewniane oprawy okularowe dla osób, które mają ochotę na alternatywę dla popularnych obecnie opraw z tworzywa sztucznego.
Oczarowana wykonywaną przez Niego pracą, rozmawiałam z Łukaszem Marzeckim – założycielem manufaktury drewnianych opraw okularowych NIEBAGATELA.
Czym się zajmowałeś zanim rozpoczęła się Twoja przygoda z oprawami okularowymi?
Pracowałem w logistyce, ale ostatnie 2 lata już marzyłem o rzeźbieniu drewnianych opraw…

A co w takim razie skłoniło Cię do zmiany wykonywanego zawodu?
Z całą pewnością chęć stworzenia czegoś własnego… W otaczającym nas świecie korporacji wszystko jest wielkie… i nie ma w nim miejsca na poświęcenie chwili czemuś wyjątkowemu… Chciałem stworzyć coś wyjątkowego w połączeniu z naturą, ale również coś co umożliwi relację twórcy z odbiorcą. Spotykasz się z kimś, rozmawiasz i tworzysz coś specjalnie dla niego… Jest to relacja, o której współczesny świat chińskiego produktu już zapomniał.


Jak na Twoją decyzję zareagowali Twoi bliscy?
Również ze mną wzdychali do samego pomysłu, ale kiedy powiedziałem, że faktycznie to zrobię, jedni polecali „zejść na ziemię”, a drudzy oferowali swoją pomoc.
Gdzie znajduje się manufaktura Twoich okularów?
Jest to pracownia ogrodnicza po moim dziadku. W międzyczasie było to biuro mojego taty, więc to miejsce ma dla mnie szczególne znaczenie i duszę.
Oprawy tworzysz z drewna, jakiego rodzaju drewna używasz do ich produkcji?
Głównie są to egzotyki z uwagi na ich niebywały urok. Osobiście najbardziej lubię palisander, ale teraz odkryłem czerwony padouk i on skradł moje fantazje.
Moda się zmienia, jakość cały czas się poprawia, to czasem się ze sobą kłóci, a czasem pomaga.

Co masz na myśli?
Na przykład kiedyś robiłem wizualnie grube oprawy, później opanowałem nowe technologie i mogę wykonać ultra lekkie i cienkie oprawy, a pojawiają się głosy
„ale dlaczego one są takie cienki, ja chcę żeby tu było widać drewno!” … :)
Ile czasu zajmuje zaprojektowanie i stworzenie jednej takiej oprawy okularowej?
To bardzo skomplikowany proces fizyczny i psychologiczny. Sam projekt zajmuje od kilku godzin do kilkunastu dni. Czasem, gdy już go skończę, chodzi za mną kilka dni chęć jakiejś małej zmiany, czy poprawki…
A skąd czerpiesz pomysły na nowe modele opraw?
Inspiracji jest mnóstwo! W ostatnim czasie tworzę sporo opraw na zamówienie. Ktoś opowiada mi, bądź pokazuje, jakie lubi kształty i wtedy proponuję mu coś podobnego, np. oprawy dla fana BMW nawiązujące kształtem do charakterystycznych nerek BMW. Czasem są to geometryczne kształty. Sporo zależy również od chwili i nastroju.

Jak właściwie dba się o drewniane okulary?
Oprawy Niebagatela są specjalnie wzmocnione włóknem szklanym, są więc bardzo wytrzymałe. Oprawy z tworzywa są tylko polerowane, Niebagatelne oprawy są poddawane tygodniowemu procesowi lakierowania wieloma warstwami specjalnego lakieru, a do tego są polerowane, więc warunki atmosferyczne, pot itd. nie są im groźne. Przy należytym użytkowaniu na długo zachowają swój urok i urzekający głęboki połysk.
Czy po tych kilku latach uważasz, że warto otwierać własny biznes?
Bardzo chciałbym, aby nasze rodzime produkty wpływały na nasza świadomość, że warto jest nosić krajowe produkty i wspierać lokalne marki, czy lokalny rodowód.
Trochę irytujące jest natomiast to, że lwia część producentów podpisuje się handmade’owym produktem i chwali się pasją tworzenia… a ich jedyną pracą nad samą oprawą jest klikniecie na e-bay’u, jakie modele mają im wysłać zza oceanu za kilka $. Niestety idąc dalej, ten kto to zrobił dostał pewnie miskę ryżu… bardzo przykre zjawisko.


Jakie masz plany na dalszy rozwój manufaktury?
Mam wiele pomysłów na nowe modele, nowe okulary, nowe rozwiązania…
Jednak główna zaleta tych opraw, czyli „handmade”, to mnóstwo serca, pracy, a przede wszystkim czasu, jaki zostaje poświęcony na stworzenie jednej oprawy. Stąd wynikają pewne ograniczenia, ale dzięki temu produkt ma swoją duszę.



Łukasz zaprosił mnie do manufaktury opraw Niebagatela. Obiecuję Wam pełną fotorelację z wyjazdu.
Jeśli tak jak ja, jesteście pod wrażeniem wykonywanej przez Niego pracy, zachęcam do odwiedzenia strony niebagatela.pl lub facebook.com/Niebagatela.

utworzone przez Justyna Nater | sty 5, 2016 | Artykuły
Nowy Rok…
Czas na noworoczne postanowienia…, które mogą dotyczyć również oczu i dobrze by było, żeby dotyczyły.
Chociaż w części, chociaż w jednym punkcie, chociaż w podpunkcie tego punktu. Jakkolwiek.
Postanówmy coś więc razem…
Po pierwsze – badanie okulistyczne
Możemy zacząć od siebie. Ilekroć pytam pacjentów „kiedy ostatni raz była pani / był pan na badaniu okulistycznym z badaniem dna oka?” większość odpowiedzi brzmi „nigdy” lub „dawno”. Jeden na kilkunastu pacjentów mówi „w zeszłym roku”.
TRZEBA sobie zdawać sprawę, że są takie choroby, które w początkowych stadiach nie dają objawów. Nie czujemy bólu, nic nam nie przeszkadza. A kiedy już zaczną dawać o sobie znać na tyle, że zwrócimy na nie uwagę – są na trudnym do wyleczenia (lub niewyleczalnym) etapie.
Postanowienie zrobione? Data badania wpisana do kalendarza? Świetnie! To może rodzice? Siostra? Dziadek? Inny członek rodziny?
A może wszyscy? Może każdemu po kolei przypomnijmy i zmobilizujmy, zmotywujmy do wykonania takich badań?
Po drugie – okulary przeciwsłoneczne
Temat tak oczywisty, a wciąż tak mocno ignorowany przez sporą grupę osób.
TRZEBA nosić okulary przeciwsłoneczne. Te PRAWDZIWE, nie te z bazarku.
Te z bazarku nie mają filtrów przeciw szkodliwemu promieniowaniu, a przez to, że ich „szkła” mają przyciemniony kolor, powodują rozszerzenie źrenicy. Faktycznie samego światła dociera do oczu mniej, ale przez szeroką źrenicę do oka może dotrzeć znacznie większa ilość promieni UV.
O okularach nie wolno zapominać zimą, kiedy słońce jest ostre, kiedy znajduje się niżej i kąt padania promieni świetlnych jest inny w stosunku do tego letniego. Poza tym na pewno nie raz widzieliście opalonych turystów wracających z zimowych urlopów spędzonych na nartach. Co innego ich opala jak nie właśnie słońce?
I znowu – kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne? Zaprowadźmy do optyka mamę – zróbmy jej prezent na Dzień Kobiet, Dzień Matki lub urodziny. Warto pokazać jej, że pamiętamy nie tylko o jej dobrym samopoczuciu spowodowanym skonsumowaniem urodzinowej bombonierki, ale również o jej zdrowiu, zdrowiu jej oczu.
Po trzecie – odpoczynek dla oczu
Mam ogromną nadzieję, że pamiętacie o zasadzie 10/10/10… Jeśli nie to przypominam: co 10 minut, na 10 sekund odrywamy wzrok od telefonu, tabletu, czy komputera i patrzymy za okno lub idziemy zrobić sobie herbatę. Oczy potrzebują odpoczynku. Jak każda część ciała. Nie znęcajmy się nad nimi, choć i tak postęp cywilizacyjny nas do tego zmusza. Nie zapominajcie również o MRUGANIU. Oczy rzadziej mrugają, kiedy skupiamy wzrok na wykonywanej pracy.
Po czwarte – papierosy
Jeśli palisz, rzuć, natychmiast. Może nie będzie to łatwe do wykonania, ale całe Twoje ciało, A TAKŻE Twoje oczy, będą Ci za to postanowienie dozgonnie wdzięczne. Palenie papierosów, poza szkodliwym wpływem na płuca i układ oddechowy, wpływają negatywnie na procesy starzenia się organizmu człowieka – w tym także oczu. Zwiększają ryzyko wystąpienia zaćmy oraz innych chorób takich jak na przykład zwyrodnienie plamki związane z wiekiem (AMD).
Po piąte – aktywność fizyczna
Tak sobie myślę, że to podpunkt oczywisty w przypadku postanowień noworocznych, ale najciężej z jego realizacją w porównaniu do innych pomysłów.
Bo nie ma czasu, bo tyle pracy, bo zmęczenie, bo trzeba mieć czas na odpoczynek, bo sto tysięcy innych powodów.
Aktywność fizyczna to dla Twojego ciała dużo lepszy odpoczynek niż bierne leżenie na kanapie, wcinanie chipsów i oglądanie kolejnego odcinka ulubionego serialu.
Bądź aktywny! Regularne ćwiczenia mogą spowolnić proces starzenia się komórek całego ciała oraz oddalić w czasie lub całkowicie wyeliminować ryzyko wystąpienia wielu chorób (również wspomnianego już wcześniej AMD) powodujących nawet utratę wzroku.
Po szóste – okulary ochronne
Trąbiłam przed sylwestrem w temacie fajerwerków, pisałam kiedyś cały artykuł o tym, że noszenie okularów ochronnych jest niesamowicie bagatelizowane przez większość osób. Jest to ogromny problem, ponieważ większość nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ignorowania zasad bezpieczeństwa w pracy i poza nią.
Moim zdaniem to jest świetne postanowienie noworoczne, jeśli do tej pory tego nie robiłeś – obiecaj sam sobie, że w tym roku będziesz bardziej uważał na swoje oczy. Że będziesz nosił okulary ochronne wtedy, kiedy to będzie konieczne. Pamiętaj, że masz jedną parę oczu. Kolejnej szansy na ich szanowanie możesz już nie dostać.
Po siódme – zdrowe odżywianie
Kolejne standardowe postanowienie, które lubią oczy.
Dużo warzyw, dużo owoców, dużo produktów o wysokiej zawartości omega 3. Dzięki prawidłowej diecie możesz uniknąć problemów z suchością oczu, a także wystąpienia zaćmy, AMD, retinopatii cukrzycowej oraz innych chorób.
Po ósme – woda!
Pij dużo wody! Szklanka wody z cytryną po przebudzeniu oraz 1,5-2 litry wody dziennie to klucz do sukcesu. Myślę, że tego podpunktu nie trzeba rozwijać. Woda jest dobra na wszystko.
Źródła zdjęć:
https://pl.pinterest.com/pin/437693657509271385/
utworzone przez Justyna Nater | kwi 23, 2015 | Artykuły
Zaproszono mnie niedawno do Radia Złote Przeboje,
na krótką pogawędkę o tym, jak my Polacy dbamy o wzrok…
I czy w ogóle…
Wybaczcie, że znowu na początku wspomniałam o „optometeorologii”, ale lubię to skojarzenie i serdecznie pozdrawiam moją koleżankę, która je wymyśliła : )
Nie ma co opisywać treści rozmowy, posłuchajcie sami.
Czasu nie było za wiele, jednak staraliśmy się poruszyć jak najwięcej tematów.
Zamieszczam dla Was wersję emisyjną, w której znalazły się również pojedyncze wiadomości z regionu, więc jeśli ktoś z Was włączy losową minutę, gdzieś pośrodku nagrania, może nie trafić na to, czego się spodziewa, ale są to jedynie króciutkie przerywniki : )
[soundcloud url=”https://api.soundcloud.com/tracks/202225623″ params=”auto_play=false&hide_related=false&show_comments=true&show_user=true&show_reposts=false&visual=true” width=”100%” height=”450″ iframe=”true” /]
utworzone przez Justyna Nater | sty 13, 2015 | Artykuły
Obiecałam Wam niedawno, że w sobotę pokażę Wam film o problemach wzrokowych dzieci. Bardzo Was przepraszam za to opóźnienie. Chciałabym żebyście włączyli sobie film:
W trakcie badań przesiewowych oczu u dzieci, nie da się wykryć wszystkich możliwych dolegliwości
wzrokowych.
Popatrzcie zatem co się stanie, jeśli zaniedbamy oczka naszych pociech.
W Kanadzie przeprowadzono eksperyment wzrokowy, w którym wzięły udział cztery nauczycielki. Po całym doświadczeniu odbyła się rozmowa na temat ich odczuć i wniosków. Panie podjęły się wyzwania i zgodziły się aby zaprezentowano „na nich” niektóre problemy wzrokowe dzieci.
Pierwsza z nauczycielek była krótkowidzem – po prostu zabrano jej okulary i poproszono o to, aby spróbowała poradzić sobie bez nich. Drugiej za pomocą pryzmatu rozdzielono wrażenia wzrokowe. Po prostu widziała ona podwójnie (nie będę jeszcze przy tej okazji pisać czym jest konwergencja bo zapewne widzicie podpis „convergence insufficiency patient”, ale to jest dłuższy temat, o którym wkrótce Wam opowiem, a na razie skupmy się na tym, że nauczycielka widziała po prostu podwójnie). Jej oczy nie były w stanie współpracować i łączyć obrazów w jeden.
Trzeciej z kobiet, Michelle założono soczewkę kontaktową na prawe oko, aby odgrywało ono rolę tak zwanego „leniwego oka”. Bardzo szybka definicja leniwego oka? Po prostu obniżona ostrość wzrokowa. Leniwe oko niedowidzi, a takie dziecko nie posiada widzenia trójwymiarowego.
Ostatnia nauczycielka otrzymała soczewki kontaktowe z astygmatyzmem. To sprawiło, że nie widziała wyraźnie ani z bliska ani z daleka.
Efekty?
Badanie ostrości widzenia do dali – wszystkie panie odczytały małe litery na tablicy poza nauczycielką, która odgrywała dziecko krótkowzroczne (nie musiała udawać bo sama jest krótkowidzem).
Badanie ostrości wzroku do bliży – nauczycielki odczytywały podany tekst, ale z wielkim trudem. Ale odczytywały – to ważne.
Ostatnia pani, która nosiła soczewki z astygmatyzmem, zaczęła się skarżyć, że nie jest w stanie się na niczym skupić. Ani na ćwiczeniach, ani na tym, co mówił wykładowca. Ale zdała testy na ostrość wzroku.
O tym też jest tytuł całego ćwiczenia – 20/20 isnt’ everything, co znaczy ni mniej ni więcej co – Twoje dziecko może podczas badania wzorku skupić się i odczytać prawidłowo litery na pokazywanej mu tablicy, ale NIESTETY TO NIE DAJE GWARANCJI, że dziecko nie ma problemów ze wzrokiem.
Podkreślam raz jeszcze, dzieci nie wiedzą jak powinny widzieć prawidłowo. Jeśli są w stanie przy większym skupieniu coś odczytać to myślą, że robią to tak jak inni rówieśnicy, ale widocznie nie są tak utalentowane, czy mądre, aby robić to sprawniej. Zwróćcie uwagę na zachowanie nauczycielek. Bardzo szybko były zmęczone i rozdrażnione tłumacząc, że czują się tragicznie i nie są w stanie się skupić. Pomyślcie teraz – one przeżywały to przez chwilę. Dzieci nie mają wyboru. Nie zdejmą sobie z oka przeszkadzającej soczewki kontaktowej. Nie skazujcie swojego dziecka na takie CIERPIENIE. Bo tymi słowami trzeba nazwać sytuację, w której dziecko musi dzień w dzień funkcjonować z różnymi dysfunkcjami wzroku.
WNIOSEK? Zanim zaprowadzisz dziecko do szkoły – zaprowadź je na PORZĄDNE badanie wzroku do specjalisty, a przede wszystkim ROZMAWIAJ z dzieckiem i dopytuj o jego wrażenia wzrokowe podczas codziennego życia. I REAGUJ, kiedy zobaczysz nieprawidłowości w jego zachowaniu.