KAMAN! SHOW – Jak dbać o wzrok?

KAMAN! SHOW – Jak dbać o wzrok?

W środę 21 sierpnia o 20:00 odbył się LIVE, do którego zostałam zaproszona przez Agatę Koman, autorkę projektu KAMAN! SHOW.
Rozmawiałyśmy na przykład o tym, jaka jest różnica między optometrystą, a okulistą; jak często powinniśmy badać wzrok, czyli kiedy do optometrysty, a kiedy do okulisty; jak czyścić okulary; jak dbać o wzrok kiedy pracujemy przy komputerze; czy można spać w soczewkach kontaktowych; o higienie brzegów powiek i NIE TYLKO…

Zapisany live możecie obejrzeć, klikając TUTAJ.
Zapraszam serdecznie!

Agacie bardzo dziękuję za zaproszenie do programu :)

kaman

 

 

Jak chronić oczy przed promieniowaniem UV?

Jak chronić oczy przed promieniowaniem UV?

Przeważnie, kiedy porusza się temat ochrony oczu przed szkodliwym promieniowaniem UV, mówi się głównie o tym, żeby nie kupować okularów przeciwsłonecznych na bazarze, ale u optyka. I na tym często temat się kończy. Tutaj też już wcześniej mogliście przeczytać tego typu wpisy, które dotyczyły wyłącznie szkodliwości bazarowych okularów przeciwsłonecznych.

Niedawno trafiłam na pewnym profilu na Instagramie, na zdjęcie kierowcy samochodu w dwóch parach okularów – jednej korekcyjnej, a drugiej przeciwsłonecznej – z podpisem „odwieczny problem okularników”, a kiedy skomentowałam to zdjęcie, okazało się, że autor nie miał pojęcia o istnieniu wygodnych dla siebie rozwiązań dotyczących ochrony oczu przed słońcem. Dlatego właśnie postanowiłam zebrać wszystkie możliwości w jeden tekst. Żeby po jego przeczytaniu było już wiadomo, że ochrona oczu przed promieniowaniem UV, to nie tylko te gotowe okulary przeciwsłoneczne, które są dostępne w salonach optycznych.

Rozwiązań jest wiele i właśnie tych rozwiązań będzie dotyczył poniższy wpis.

Zacznijmy jednak od podstaw, bo mogą tu trafić osoby, które nie czytały nigdy żadnych innych wpisów na tym blogu, a wiedza powinna być zawsze w jednym miejscu.

Dlatego krótko – czym jest właściwie promieniowanie UV i dlaczego jest szkodliwe dla naszych oczu?

Promieniowanie ultrafioletowe obecne jest przez cały rok, nie tylko latem i nie tylko na plaży. Promienie słońca, zawierające to promieniowanie, odbijają się od różnych powierzchni w różnym stopniu.

Promieniowanie ultrafioletowe (UV) dzielimy na trzy zakresy:

UV-A od 380 nm do 320 nm,

UV-B od 320 nm do 290 nm,

UV-C od 290 nm do 200 nm.

I być może nic Wam to nie mówi, dlatego jeszcze taka grafika poglądowa:

światło widzialne

Zewnętrzne czynniki ryzyka

Prawdę powiedziawszy, każdy kto spędza dużo czasu na świeżym powietrzu, jest narażony na działanie promieniowania UV i niestety nawet chmury nie chronią nas przed jego działaniem. Na pewno niejednokrotnie mieliście okazję zdziwić się, że opaliła Wam się skóra pomimo tego, że dzień był pochmurny. Ano właśnie.

Problem z promieniowaniem ultrafioletowym jest taki, że go nie widać. Stąd też bierze się mylne przeświadczenie, że osłonięcie oka ciemnym barwionym plastikiem wystarczy, żeby to promieniowanie odciąć. Niestety bez odpowiedniego filtra nie ma o tym mowy.

Ryzyko uszkodzeń oczu promieniowaniem ultrafioletowym jest zmienne, zależy od kilku czynników zewnętrznych:

– od położenia geograficznego w jakim się znajdujemy, im dalej od równika, tym ryzyko mniejsze;

– od wysokości na jakiej się znajdujemy – im wyżej tym więcej UV (dlatego w górach tak ważne są bardzo ciemne okulary z wysokiej jakości filtrem);

– oczywiście od pory dnia – najmocniejsze promieniowanie UV jest wtedy, kiedy słońce znajduje się najwyżej na nieboskłonie;

– od otoczenia – kiedy znajdujemy się na otwartej przestrzeni, na śniegu, na piasku, nad wodą – promienie słońca odbijają się od tych powierzchni (śnieg odbija nawet około 85% UV), co skutkuje tym, że często jeszcze dodatkowo podwajają ilość szkodliwego promieniowania UV;

– od aktualnie przyjmowanych leków – niektóre leki powodują zwiększoną wrażliwość organizmu na promieniowanie UV – warto rozmawiać o tym z lekarzami, farmaceutami i czytać ulotki, które najczęściej ostrzegają przed ekspozycją na słońce, jeśli mogą wywołać dodatkowe podrażnienie.

Film łzowy, rogówka i ciecz wodnista pochłaniają promieniowanie poniżej 290 nm i częściowo z zakresu 290-315 nm, co oznacza, że część UV-B i cały UV-A dociera do soczewki.
(Ważna uwaga – żadne promieniowanie nie działa na tkanki oka, jeśli nie jest przez nie pochłaniane. To promieniowanie, które jest przepuszczane przez ośrodki optyczne oka jest dla tych struktur nieszkodliwe.)

Promieniowanie ultrafioletowe może uszkodzić powieki, rogówkę, soczewkę wewnątrzgałkową, a także może prowadzić do trwałych uszkodzeń siatkówki, które znacznie pogarszają widzenie, a w najmniej optymistycznych przypadkach powodują utratę wzroku.
To, co się dzieje z oczami po ekspozycji na słońce może, ale nie musi dawać żadnych objawów przez naprawdę długie lata. Uszkodzenia oczu, wynikające z działania szkodliwego promieniowania UV, są w większości przypadków nieodwracalne.

Zmiany chorobowe spowodowane promieniowaniem UV to: słoneczne zapalenia spojówki i rogówki, skrzydlik, tłuszczyk, zaćma, zwyrodnienie plamki żółtej (AMD) oraz nowotwory skóry i powiek.

Tych, którzy nie dbają o prawidłową ochronę oczu przed słońcem, mogą dotyczyć takie objawy jak: łzawienie, swędzenie i podrażnienie powiek, zwężenie źrenic, bóle migrenowe głowy, dyskomfort i światłowstręt, uczucie piasku pod powiekami, czy silny ból.

Widziałam kiedyś komentarze jednego „mądrego” człowieka w internecie, że optycy chcą na nas zarobić, dlatego reklamują okulary przeciwsłoneczne, a przecież ludzie w Afryce takich nie noszą i są szczęśliwi i „nic im nie dolega”… Nic im nie dolega… To ciekawe, biorąc pod uwagę, jak wiele misji w Afryce dotyczy właśnie ratowania wzroku tych ludzi, między innymi głównie właśnie usuwania zaćmy w ich oczach, która jest niesamowicie częstą przypadłością. Jak myślicie, dlaczego?…

Jedna z takich akcji: https://www.iapb.org/sib-news/africa-eye-foundation-cameroon/

Dzieci również potrzebują ochrony UV!

Jest wiele opinii dotyczących tego, czy dzieci powinny, czy nie powinny nosić okularów przeciwsłonecznych. Wyjaśnijmy sobie zatem dwie kwestie…

Po pierwsze:

Siatkówka w oku dziecięcym pochłania dużą ilość promieniowania UV, głównie UV-A. Struktury dziecięcych oczek są znacznie bardziej przezierne od struktur w oczach dorosłego człowieka, a ich zdolność filtracyjna jest z tego powodu bardzo mała.

(Na szybko jeszcze przy okazji dopowiem, że u osoby starszej działanie filtracyjne struktur oka w dużym stopniu chroni siatkówkę przed promieniowaniem UV. Jeśli jednak usuniemy soczewkę z powodu zaćmy, siatkówka przestanie być chroniona, ryzyko jej uszkodzenia przez promieniowanie ultrafioletowe wzrośnie.)

Ale po drugie:

Oczy dzieciaczków muszą się rozwijać. Jeśli całkowicie odetniemy tym oczom dopływ światła za pomocą ciemnych barwionych soczewek, zaburzymy ten proces i siatkówki nie będą się prawidłowo rozwijać, w tym widzenie barw, poczucie kontrastu itp.

Trzeba zatem znaleźć pewien „złoty środek”. Oczy dzieci na pewno potrzebują ochrony przed promieniowaniem UV, to nie ulega wątpliwości, a najgorsze co rodzice mogą im zrobić to właśnie te tanie, kolorowe okularki przeciwsłoneczne od pana Mietka, handlującego kremami przy plaży. Kremik można kupić, okulary zostawcie na przetopienie.

Gdzie jest zatem ten „złoty środek”?

Wszelkiego rodzaju czapeczki, które osłaniają buźkę, zadaszenia wózków, osłonki do przyczepienia do wózka, żeby słońce nie świeciło bezpośrednio na twarz dziecka. Jeśli wiemy, że dziecko będzie się bawiło na plaży podczas naszego urlopu w pełnym słońcu – na pewno okulary przeciwsłoneczne z dobrym filtrem. To samo nad wodą, czy na śniegu, kiedy mamy silne nasłonecznienie. W tropikalnych klimatach, kiedy podróżujemy z dzieckiem do krajów, gdzie tego słońca jest więcej i jest silniejsze oraz zawsze wtedy, kiedy dziecko przebywa na powietrzu w bardzo słoneczny dzień, a dodatkowo słońce może odbijać się od powierzchni, które to dziecko otaczają (właśnie np. piasek, czy woda).
Natomiast na pewno takie okulary nie mogą się znajdować na nosie młodego człowieka przez cały czas, bo całkowitym odcięciem światła możemy spowodować więcej złego niż dobrego. Najlepiej udać się do salonu optycznego, który ma asortyment dla dzieci i zapytać optyka, optometrysty, czy okulisty o zdanie. No i przede wszystkim regularnie badać dzieciom wzrok!

Przejdźmy zatem do wszystkich możliwych opcji, dzięki którym możemy chronić nasze oczy przed szkodliwym promieniowaniem UV.

Nakrycie głowy – powiecie – Banał! – A wiele osób o nim zapomina… Kapelusz lub czapka z daszkiem, zwłaszcza w sytuacji, kiedy nasze okulary przeciwsłoneczne nie są pełne i nie zakrywają całych oczu. Ostatnio bardzo modne są kocie i bardzo wąskie okulary przeciwsłoneczne, takie jak na przykład te:

Fashionista.com

foto: Fashionista.com

Ale szczerze? Takie okulary nadają się chyba wyłącznie do pięknych sesji zdjęciowych, bo niezupełnie spełniają swoją podstawową rolę – ochrony oczu przed UV.

Okulary przeciwsłoneczne – takie z prawdziwym filtrem UV – dostępne są w kilku kategoriach. Warto jednak pamiętać nie tylko o tym, że soczewki w tych okularach mają posiadać filtr. One mają również dobrze leżeć na twarzy, mają osłaniać oczy nie tylko od promieni padających na wprost. Powinny mieć odpowiednią krzywiznę i dobrze, żeby były jak najbardziej zabudowane (mogą mieć osłonki boczne) lub przylegające do twarzy (z odpowiednio wyregulowanymi zausznikami) w taki sposób, żeby promieniowanie UV nie dostawało się do naszych oczu z żadnej strony. Warto zwrócić również uwagę na wykończenie nanośników.

Od wcześniej wspomnianej kategorii filtra zastosowanego w soczewkach okularowych zależy stopień przepuszczania światła i ochrony przed promieniowaniem.

Są cztery kategorie zabarwienia, podaje się również kategorię 0, jako soczewki bezbarwne lub o zabarwieniu bardzo delikatnym.

Jedna mała dygresja. Do jazdy samochodem w ciągu dnia nie są dozwolone soczewki z filtrem kategorii 4. Nocą zaś filtrem dozwolonym do jazdy jest jedynie ten o kategorii 0, czyli po prostu soczewki bezbarwne lub delikatnie barwione.

Jak to wygląda przy pozostałych czterech kategoriach?

kategorie UV

(Jeśli myślicie, że znam te zakresy na pamięć to muszę Was rozczarować, mam po prostu pod ręką katalog produktów firmy HOYA. Jednego z moich dwóch ulubionych producentów soczewek okularowych.)

I jeszcze jedna sprawa – pewność, że model okularów spełnia europejskie wymogi! Między innymi:

– Norma PN-EN 166:2005 – Ochrona indywidualna oczu — Wymagania,
– Dyrektywa 89/686/EWG – Dyrektywa Środków Ochrony Indywidualnej PPE (uaktualniana),
– Norma PN-EN ISO 12312-1:2014-02 – Ochrona oczu i twarzy – Okulary przeciwsłoneczne i odpowiadające im ochrony oczu,
(w Internecie możecie znaleźć informację o Normie EN 1836+A1:2009, ale została ona wycofana i zastąpiona powyższą.),
– Międzynarodowa Norma ISO 9001:2000 – dotycząca standardów jakości,

i wreszcie znany nam wszystkim znak
– CE – Conformité Européenne – zgodny z dyrektywami Unii Europejskiej

ALE ten prawdziwy znak CE. Nie ten, który oznacza „China Export”. Daliście się kiedyś na to nabrać?

CE

Bo niespodzianka! Te takie kolorowe plastikowe okulary, które wiszą na stojaczkach przy plaży przecież mają „CE”, prawda? One wszystkie zawsze mają CE… No to teraz spójrzcie na to…

 

Pamiętajcie, że jak soczewka jest tylko barwiona, przyciemniona, a nie ma filtra, który blokowałby promieniowanie UV, to ona spowoduje rozszerzenie źrenicy, bo oko będzie dostawało sygnał, że światła jest mało i źrenica nie musi być wąska, żeby to światło ograniczyć. Promieniowania UV nie widzimy, ale ono tam jest! I przez rozszerzoną źrenicę, mimo że może nie będzie Was razić, dostanie się więcej szkodliwego promieniowania UV, niż gdybyście tych okularów w ogóle na nosie nie mieli. Takie czary mary.

Poza tym bazarowe okulary przeciwsłoneczne są marnej jakości – gdyby były lepszej, nie kosztowałyby 20zł. Kiepska jakość wykonania tego plastiku imitującego soczewkę okularową może prowadzić do wystąpienia dystorsji, czyli po prostu zniekształceń obrazu. I nie będą to zniekształcenia widoczne na pierwszy rzut oka, ale przy dłuższym użytkowaniu może się okazać, że wywołają jakieś problemy z widzeniem obuocznym, które potem zaburzą komfort widzenia.

I jeszcze jedna drobna dygresja. Jeśli cierpicie na nadwrażliwość na światło, jeśli jest to wynik choroby oczu, to specjalista może zalecić Wam inne, dedykowane barwienie medyczne soczewek okularowych, bezpieczne dla Waszych oczu. Konsultujcie proszę takie rzeczy z lekarzami, specjalistami i wykwalifikowanymi optykami. Dla dobra własnego i dla zdrowia Waszych oczu.

Przejdźmy dalej…

+ Polaryzacja – (celowo + a nie myślnik, bo sama polaryzacja nie jest filtrem UV!) soczewki w okularach przeciwsłonecznych mogą mieć tak zwaną polaryzację. Nie będę teraz wchodzić w fizykę i pisać o falowej naturze światła oraz o tym, że soczewka z polaryzacją ma za zadanie spolaryzować światło, czyli przepuścić tylko jego uporządkowaną wiązkę. To, czy soczewki mają polaryzację, czy nie, można bardzo łatwo sprawdzić przy użyciu ekranu telefonu lub komputera – wystarczy popatrzeć przez okulary na ekran, a potem przekręcić okulary o 90 stopni i zobaczyć co się stanie. Jeśli nic się nie dzieje to znaczy, że polaryzacji brak. W pionie powinniśmy widzieć jasny ekran, a w standardowym poziomym położeniu okularów, mocno przyciemniony. (Jeśli macie konto na Instagramie, zerknijcie na chwilę tutaj). Polaryzacja nie chroni przed UV, ale stosuje się ją często w okularach przeciwsłonecznych ze względu na to, że może poprawić komfort widzenia w barwionych soczewkach. Niweluje ona rażące odbicia od różnych powierzchni. Polecana jest zwłaszcza nad wodę albo na plażę. Jeśli chodzi o sporty zimowe to najlepiej zapytać swojego optyka o zdanie, ponieważ są osoby, które zgłaszają, że w polaryzacji łatwo nie zauważyć uskoków i muld, co może grozić wypadkiem przy szybkiej jeździe, na przykład na nartach. Są także osoby, które stanowczo twierdzą, że bez polaryzacji nie są w stanie uprawiać sportów zimowych. Najlepiej takie wątpliwości wyjaśniać indywidualnie w salonie optycznym.

– Powłoka lustrzana (mirror) – tak zwane „lustra” lub „lustrzanki” – soczewki okularowe w powłoką, w której może się przejrzeć nasz rozmówca, natomiast nie zobaczy on naszych oczu. Jak sama nazwa wskazuje jest to powłoka. Łączy się ją z barwieniem i dzięki temu uzyskuje końcowy odcień lustra. Mamy dzięki temu rozwiązanie przeciwsłoneczne, które powoduje, że światło odbija się od przedniej powierzchni soczewek – dlatego ten, kto na nas patrzy, widzi swoje odbicie. Takie okulary stały się bardzo modne w ostatnim czasie i występują w coraz szerszej gamie kolorystycznej, ale UWAGA – również kupujemy je wyłącznie z autoryzowanych źródeł, najlepiej w salonie optycznym lub bezpośrednio u producenta, który zagwarantuje nam, że spełniają wszelkie normy.

– Barwione korekcyjne soczewki okularowe – czyli tak naprawdę okulary przeciwsłoneczne, ale takie, które jednocześnie skorygują Twoją wadę wzroku. Tak, możesz mieć jedną parę okularów przeciwsłonecznych i nie zastanawiać się, jak to rozwiązać. Masz wadę wzroku, ściągasz swoje okulary korekcyjne i zakładasz okulary przeciwsłoneczne, które oprócz tego, że chronią Twoje oczy przed promieniowaniem UV, również zapewniają Ci wyraźne i komfortowe widzenie. Oczywiście takie okulary nie są dostępne od ręki, nie da rady wejść do salonu optycznego i zdjąć ich z półki. Natomiast przeważnie nie czeka się długo na ich wykonanie. W zależności od tego, jakiej firmy soczewki okularowe zamówisz, możesz wybrać sobie dowolny kolor barwienia soczewek. Obecnie producenci soczewek okularowych mają tak szeroki wybór kolorów, że aż trudno się zdecydować na ten najlepszy i wymarzony. Z drugiej strony, jeżeli możemy sobie na to pozwolić finansowo, nie trzeba się przecież ograniczać do jednej pary okularów. W salonie optycznym poproś o pomoc przy doborze odpowiedniej dla Ciebie oprawy okularowej, tak żeby zarówno bardzo Ci się podobała, jak i żeby można było wstawić w nią Twoją korekcję z wybranym barwieniem. Soczewki mogą być też barwione gradalnie, czyli np. bardziej przyciemnione u góry, a mniej na dole. Pamiętaj jednak, że jeśli mają spełniać funkcję przeciwsłoneczną to warto, żeby jednak dół również miał pewien stopień barwienia. Oczywiście filtr UV jest na całej powierzchni soczewki, ale chodzi również o to, żeby nie raziło Cię światło.

– Soczewki fotochromowe – soczewki, które na pierwszy rzut oka mogą wyglądać zwyczajnie, ponieważ okulary z takimi soczewkami wyglądają w pomieszczeniu jak zwykłe okulary korekcyjne z przezroczystymi soczewkami (chyba że wybrana zostanie opcja z barwieniem wstępnym, bo tak też można). Popularnie zwane „fotochromy” są „światłoczułe” – zabarwią się, kiedy wyjdziemy w nich na powietrze. Intensywność zabarwienia będzie zależała od natężenia światła danego dnia. Przy słabym nasłonecznieniu okulary nie będą tak ciemne, jak przy silnym słońcu w samo południe. Takie okulary – fotochromy – również można zrobić z korekcją wady wzroku. Oczywiście w zależności od wielkości wady, ponieważ są pewne zakresy produkcyjne, które czasami nas ograniczają, jednak obecne technologie są coraz bardziej zaawansowane i pozwalają na uzyskanie coraz lepszego produktu końcowego. Nie wiem dlaczego, ale wciąż wiele osób nie lubi tego rozwiązania. Ja go nie używam, bo nie noszę (jeszcze) na co dzień okularów, ale gdybym nosiła albo kiedy już zacznę, na pewno sprawię sobie jedną taką parę, żeby nie musieć wiecznie zmieniać okularów z korekcyjnych na przeciwsłoneczne. Myślę, że moja Mama nie będzie miała nic przeciwko, jeśli przytoczę tu Jej przykład – nosi obecnie soczewki fotochromowe z korekcją, które pięknie barwią się w słońcu na ciemny szary kolor i jest zachwycona. Zdecydowanie rzadziej występują u Niej migreny i nie musi się martwić zmianą okularów, kiedy w ciągu dnia wychodzi na miasto załatwiać różne sprawy. Dodatkowo jej oprawy są bardzo duże, więc światło nie jest w stanie z żadnej strony dostać się do Jej oczu, co daje ogromny komfort, ponieważ Mama generalnie cierpi na silny światłowstręt właśnie między innymi ze względu na migreny.

– Soczewki okularowe o indeksie ponad 1.5 – generalnie rzecz biorąc soczewki okularowe o wyższym indeksie z reguły posiadają filtr UV. Nie mają jednak oczywiście barwienia, stąd nie są zbyt komfortowe w słoneczne dni, kiedy świeci słońce, które razi nas w oczy. Są także takie możliwości na rynku, że dodatkowo zamawiamy powłokę, która występuje od wewnętrznej strony soczewki, bo filtr UV z założenia blokuje tylko promienie padające na jej przednią powierzchnię. Taka dodatkowa powłoka blokuje również to, co odbije się od wewnątrz. Choć może się to wydawać niemożliwe, warto pamiętać, że promienie UV są niezauważalne dla ludzkiego oka.

– Soczewki kontaktowe z ochroną UV– jest to pewne rozwiązanie, kiedy soczewka kontaktowa zawiera filtr UV, bo oczywiście blokuje ona szkodliwe promieniowanie i nie pozwala na to, aby dostało się ono do rogówki i wewnętrznych struktur oka. Pamiętajmy jednak o tym, że soczewka nie ochroni całego oka. Pozostaje jeszcze nieosłonięta część spojówki oraz powieki, na których nasza skóra jest znacznie delikatniejsza niż na pozostałej części ciała – dlatego tak czy inaczej – do soczewek kontaktowych z filtrem UV, warto stosować okulary przeciwsłoneczne. Oczywiście, kiedy masz założone soczewki kontaktowe korygujące Twoją wadę wzroku, możesz nosić okulary przeciwsłoneczne bez korekcji. Wszystko zależy od tego, które rozwiązanie będzie dla Ciebie wygodniejsze.
Kiedy wybierzesz soczewki kontaktowe + okulary – po zdjęciu okularów w pomieszczeniu od razu widzisz wyraźnie. Jeśli wybierzesz korekcyjne okulary przeciwsłoneczne, po ich zdjęciu musisz mieć przy sobie okulary korekcyjne. To jasne.

– Soczewki kontaktowe fotochromowe – nowość na rynku – o tym na razie za dużo nie napiszę, ale to spora ciekawostka. Niedawno firma Johnson&Johnson Vision Care opublikowała oświadczenie, że FDA zaaprobowało nową generację soczewek kontaktowych z technologią Transitions®, która do tej pory dostępna była jedynie w soczewkach okularowych. Przyznam szczerze, że nie wiem na razie jak to będzie miało wyglądać i funkcjonować, bo oznaczałoby to, że soczewka kontaktowa przyciemni się po wyjściu na słońce. Ale jak to będzie z jej odbarwianiem w pomieszczeniach, czy po wejściu do naprawdę ciemnego miejsca będzie w stanie odbarwić się na tyle szybko, żeby użytkownik cokolwiek widział i czy nie będzie to wyglądało lekko „creepy”, jeśli soczewka będzie w pełni przyciemniona (bo w końcu zasłoni nam również kolor naszych oczu)? No nie wiem, okaże się w przyszłości. Czy jak to mówią „wyjdzie w praniu”.

Gdzieś tam jeszcze są krople nawilżające z filtrem UV, ale cóż ja mogę powiedzieć na ten temat. Raczej mało praktyczne rozwiązanie, biorąc pod uwagę jak długo takie krople utrzymują się na powierzchni oka…

Mam jeszcze małą, malutką prośbę. NIGDY NIE patrzcie prosto w słońce. Nawet w okularach przeciwsłonecznych. Do patrzenia na słońce, czy np. zaćmienie słońca niezbędne są znacznie ciemniejsze soczewki z wieloma atestami, które dadzą pewność, że nasza siatkówka na dnie oka nie zostanie uszkodzona. Nie wiem, czy próbowaliście jako dzieci, mi rodzice pokazywali takie magiczne sztuczki – żeby rozpalić kartkę za pomocą soczewki skupiającej i słońca. No to właśnie my w naszych oczach też mamy soczewki skupiające – nasze soczewki wewnątrzgałkowe. Możecie sobie dopowiedzieć, co się stanie w połączeniu promieni słonecznych i soczewki wewnątrzgałkowej – przy patrzeniu bezpośrednio na słońce. Dymek może nie poleci, ale poparzenie centralnej części siatkówki MUROWANE. A za co odpowiedzialna jest centralna część siatkówki? Tak jest. Za widzenie centralne.

Podsumowując – rozwiązań jest wiele – każdy znajdzie coś dla siebie. Najważniejsze – żeby jednak znaleźć to najwygodniejsze rozwiązanie, żeby dbać o nasze oczy, które, jak już wiele razy mówiłam – są tak naprawdę jednorazowe…


Zdjęcie wyróżniające: Jad Limcaco / Unsplash

Ślepota śnieżna – przyczyny, objawy, postępowanie

Ślepota śnieżna – przyczyny, objawy, postępowanie

Czy ślepota śnieżna oznacza utratę wzroku? W jakich warunkach może się pojawić? Których struktur oka dotyczy? Czy wywołuje nieodwracalne zmiany?
Ponieważ dostałam kilkanaście pytań tego typu poprzez media społecznościowe, postanowiłam krótko napisać o co tak naprawdę chodzi. Temat pojawił się, jak się domyślacie, ze względu na historię Tomka Mackiewicza na Nanga Parbat. Jednak proszę Was bardzo gorąco, nie poruszajmy tutaj tego tematu. Nie chcę doprowadzić do komentowania tej sytuacji. Tomek żył swoją pasją i marzeniami, został na górze, która była jego marzeniem. Zostawmy oceny, opinie i refleksje ludziom, którzy znają się na wspinaczce wysokogórskiej i wiedzą o czym mówią…
Tutaj piszemy i rozmawiamy o oczach. Zaznaczam również, że osoby zainteresowane i pasjonujące się wspinaczką wysokogórską, które nie mają w tym temacie doświadczenia, powinny skonsultować się z lekarzami, przejść odpowiednie badania i zaopatrzyć się w niezbędne przedmioty, które będą chronić ich życie i zdrowie. Ja nie poruszam w tym tekście tematów innych niż ten, dotyczący wzroku, ponieważ kompletnie nie znam się na wspinaczce – ani w górach niskich, ani w wysokich. W poniższym tekście znajdziecie jednak kilka, myślę, że przydatnych, informacji nie tylko o samej ślepocie śnieżnej, ale również o promieniowaniu ultrafioletowym, kategoriach soczewek przeciwsłonecznych oraz oznakowaniach, które świadczą o jakości okularów. Podkreślam bardzo mocno, że żadna opinia, żaden tekst, żadna sucha teoria nie jest w stanie zastąpić wizyty u lekarza i badania wzroku, o którego regularne wykonywanie proszę Was za każdym razem. Tym razem również.
Przejdźmy więc do rzeczy…

 

ŚLEPOTA ŚNIEŻNA
(photokeratitis, ultraviolet keratitis, snow blindness, świetlne zapalenie spojówek)
Stan nazywany ślepotą śnieżną to tak naprawdę dwa schorzenia:
– zapalenie rogówki i spojówki wywołane nadmierną ekspozycją na promieniowanie UV,
– problem z percepcją – ze względu na całkowity brak konturów w środowisku wzrokowym ( na co dzień widzimy granice przedmiotów, mamy różnice kontrastu między obszarami o różnych barwach i o różnej jasności).
To, że nie możemy dostrzec zmian w ukształtowaniu terenu powoduje wrażenie ślepoty, a dodatkowo dochodzi do tego światłowstręt, ból i swędzenie oczu, które jest wywołane zapaleniem spojówki i rogówki…

śnieg

 

Przyczyny
Oczywiście promieniowanie ultrafioletowe, które obecne jest przez cały rok, nie tylko latem i nie tylko na plaży. Odbija się ono od różnych powierzchni w różnym stopniu. Śnieg odbija około 85% promieniowania UV, dlatego na przykład na naśnieżonym stoku do naszej twarzy, do naszych oczu, docierają nie tylko bezpośrednie promienie słońca, ale prawie drugie tyle ultrafioletu, odbitego od białej powierzchni śniegu. Dodatkowo im wyżej w górach się znajdujemy, tym więcej promieniowania ultrafioletowego.

Promieniowanie ultrafioletowe (UV) dzielimy na trzy zakresy:
UV-A od 380 nm do 320 nm,
UV-B od 320 nm do 290 nm,
UV-C od 290 nm do 200 nm.

Film łzowy, rogówka i ciecz wodnista pochłaniają promieniowanie poniżej 290 nm i częściowo z zakresu 290-315 nm, co oznacza, że część UV-B i cały UV-A dociera do soczewki.
(Ważna uwaga – żadne promieniowanie nie działa na tkanki oka, jeśli nie jest przez nie pochłaniane. To promieniowanie, które jest przepuszczane przez ośrodki optyczne oka jest dla tych struktur nieszkodliwe.)
Siatkówka w oku dziecięcym pochłania dużą ilość promieniowania UV, głównie UV-A, u osoby starszej działanie filtracyjne struktur oka w dużym stopniu chroni siatkówkę przed promieniowaniem UV. Jeśli jednak usuniemy soczewkę z powodu zaćmy, siatkówka przestanie być chroniona, ryzyko jej uszkodzenia przez promieniowanie ultrafioletowe wzrośnie.

Im wyżej nad poziomem morza się znajdujemy, tym bardziej wzrasta promieniowanie UV, a co za tym idzie nasza skóra, nasze oczy są narażone na silniejsze podrażnienia. Biorąc pod uwagę odbijający dodatkowo promieniowanie UV w takim stopniu śnieg, nie trudno wywnioskować, że w górach bardzo łatwo o oparzenia nie tylko skóry twarzy, ale również właśnie spojówki, rogówki, a nawet siatkówki oka.

Polecam przy okazji zapoznać się z doświadczeniem przeprowadzonym przez Dr Melanie Windridge. Mierzyła ona poziom promieniowania UV w zależności od wysokości. Jej wykres wygląda w ten sposób:

dr melanie

Na zielono zaznaczone jest promieniowanie UV-A w słońcu, na niebiesko w cieniu. Na osi pionowej jest jego intensywność, a na poziomej wysokość na jakiej wykonywany był pomiar… Dodatkowo opis, który dotyczy widocznych zmian – mogą one zależeć od tego, co aktualnie działo się na niebie – niektóre dni były bardziej pochmurne niż inne i pomiary nie były wykonywane dokładnie o tej samej godzinie, ale zwykle pomiędzy godziną 12:00 – 15:00. Tak czy inaczej myślę, że widzicie po zielonym wykresie wyraźnie, jak to wygląda.

Przyjmuje się, że na dużych wysokościach promieniowanie UV wzrasta o około 8% co około 100 metrów.

góry słońce


Objawy i rozpoznanie

Objawy ślepoty śnieżnej pojawiają się zwykle po kilku godzinach od nadmiernej ekspozycji lub długotrwałej ekspozycji. To trochę tak, jak ze skórą, na pewno nie raz doświadczyliście oparzenia słonecznego różnych części ciała – najgorzej jest po kilku godzinach.
Co się dzieje, kiedy oparzymy sobie powierzchnię oka? Spojówkę, rogówkę?
– pojawi się światłowstręt,
– zaczerwienienie oczu,
– uczucie piasku pod powiekami,
– łzawienie,
– zamglone widzenie,
– do tego również ból głowy,
– a poza tym opuchnięte powieki,
– zaciśnięcie powiek jest w takiej sytuacji bolesne,
– ogólnie odczuwa się „ból oczu”,
– czasami w tych ostrych przypadkach może dojść do chwilowej utraty zdolności widzenia barw – zmian kolorów lub do czasowej całkowitej utraty widzenia.

Dlaczego tak ważny jest wywiad z pacjentem przy każdym badaniu wzroku? (W ogóle przy każdym badaniu, dlatego tak bardzo nie lubię, kiedy wizyty u lekarza trwają mniej niż 10 minut. W tym czasie to można wypełnić pół karty pacjenta danymi osobowymi, a nie przeprowadzić wywiad i badanie.) Wywiad jest ważny dlatego, że przy takich objawach, lekarz okulista, który dowie się, że byliśmy w górach, na śniegu od razu będzie miał wskazówkę, co się mogło wydarzyć. Zbada oczy w lampie szczelinowej (biomikroskopie), może także użyć barwnika – fluoresceiny, aby ocenić stan powierzchni oka. Fluoresceinę podaje się do oczu (do worka spojówkowego). Świeci ona w świetle kobaltowoniebieskim, które można ustawić w lampie szczelinowej i w zależności od tego, jak rozprowadza się po powierzchni oka, okulista ocenia co się z tą powierzchnią dzieje. Tak w wielkim skrócie.

 

Leczenie

Pytaliście, czy ślepota śnieżna oznacza utratę wzroku. Nie. O ile oczywiście przy okazji nie została uszkodzona plamka żółta na siatkówce, odpowiedzialna za widzenie centralne i o ile uszkodzenia rogówki nie są na tyle poważne, że wywołają dalsze powikłania.
Przy samej ślepocie śnieżnej chodzi głównie o to, co oczywiste, czyli zapewnienie oczom ciemności i wielu godzin odpoczynku. Lekarz może zastosować osłonki, opatrunki i zalecić zimne okłady. Może również przepisać środki przeciwbólowe oraz krople z antybiotykami i sztuczne łzy (krople nawilżające). Podkreślam jeszcze raz – KONIECZNA jest wizyta u okulisty. Nie może być tak, że są objawy, a delikwent mówi, a… zejdę ze słońca, poboli dwa dni, zakropię sobie krople od żony i nic mi nie będzie. ABSOLUTNIE NIE. Nie wiemy do jakich zmian na powierzchni oka doszło, nie wiemy czy chodzi tylko i wyłącznie o powierzchnię oka, stosowanie cudzych kropli jest niehigieniczne i nie wolno tego robić. Nie leczcie się proszę na własną rękę. NIGDY.
Powinno się również unikać pocierania oczu, nawet jeśli swędzą. Poza tym tak na co dzień też powinno się tego unikać. Ale o tym innym razem.

słońce twarz oczy

 

Zapobieganie

Odpowiednia ochrona oczu! Okulary, okulary, okulary. Jak mantra – bez odpowiedniej ochrony oczu – bez okularów z filtrem UV sami siebie skazujemy na bardzo poważne konsekwencje.
Okulary z filtrem UV dostępne są w kilku kategoriach. O tym zaraz. Warto jednak pamiętać nie tylko o tym, że soczewki w tych okularach mają posiadać filtr. One mają również dobrze leżeć na twarzy, mają osłaniać oczy nie tylko od promieni padających na wprost. Powinny mieć odpowiednią krzywiznę i dobrze żeby były jak najbardziej zabudowane (mogą mieć osłonki boczne) lub przylegające do twarzy (z odpowiednio wyregulowanymi zausznikami) w taki sposób, żeby promieniowanie UV nie dostawało się do naszych oczu z żadnej strony. Warto zwrócić również uwagę na wykończenie nanośników. Trzeba mieć również na uwadze (jak na załączonym wcześniej wykresie), że w pochmurne dni promieniowanie UV również przenika przez chmury.

sport zimowy

 

Od wcześniej wspomnianej kategorii filtra zastosowanego w soczewkach okularowych zależy stopień przepuszczania światła i ochrony przed promieniowaniem.

Są cztery kategorie zabarwienia, podaje się również kategorię 0, jako soczewki bezbarwne lub o zabarwieniu bardzo delikatnym.

Jedna mała dygresja. Do jazdy samochodem w ciągu dnia nie są dozwolone soczewki z filtrem kategorii 4. Nocą zaś filtrem dozwolonym do jazdy jest jedynie ten o kategorii 0, czyli po prostu soczewki bezbarwne lub delikatnie barwione.

Jak to wygląda przy pozostałych czterech kategoriach?

kategorie UV
(Jeśli myślicie, że znam te zakresy na pamięć to muszę Was rozczarować, mam po prostu pod ręką katalog produktów firmy HOYA. Jednego z moich dwóch ulubionych producentów soczewek okularowych.) Ale na poważnie – z ręką na sercu!
I jeszcze jedna sprawa – pewność, że model okularów spełnia europejskie wymogi! Między innymi:

– Norma PN-EN 166:2005 – Ochrona indywidualna oczu — Wymagania,
– Dyrektywa 89/686/EWG – Dyrektywa Środków Ochrony Indywidualnej PPE (uaktualniana),
– Norma PN-EN ISO 12312-1:2014-02 – Ochrona oczu i twarzy – Okulary przeciwsłoneczne i odpowiadające im ochrony oczu,
(w Internecie możecie znaleźć informację o Normie EN 1836+A1:2009, ale została ona wycofana i zastąpiona powyższą.),
– Międzynarodowa Norma ISO 9001:2000 – dotycząca standardów jakości,

i wreszcie znany nam wszystkim znak
– CE – Conformité Européenne – zgodny z dyrektywami Unii Europejskiej

ALE ten prawdziwy znak CE. Nie ten, który oznacza „China Export”. Daliście się kiedyś na to nabrać?

Bo niespodzianka! Te takie kolorowe plastikowe okulary, które wiszą na stojaczkach przy plaży przecież mają „CE”, prawda? One wszystkie zawsze mają CE… No to teraz spójrzcie na to…

CE

Pamiętajcie, że jak soczewka jest tylko barwiona, przyciemniona, a nie ma filtra, który blokowałby promieniowanie UV, to ona spowoduje rozszerzenie źrenicy, bo oko będzie dostawało sygnał, że światła jest mało i źrenica nie musi być wąska, żeby to światło ograniczyć. Promieniowania UV nie widzimy, ale ono tam jest! I przez rozszerzoną źrenicę, mimo że może nie będzie Was razić, dostanie się więcej szkodliwego promieniowania UV, niż gdybyście tych okularów w ogóle na nosie nie mieli. Takie czary mary.

A na koniec jeszcze jedna drobna dygresja. Jeśli cierpicie na nadwrażliwość na światło, jeśli jest to wynik choroby oczu, to specjalista może zalecić Wam inne, dedykowane barwienie medyczne soczewek okularowych, bezpieczne dla Waszych oczu. Konsultujcie proszę takie rzeczy z lekarzami, specjalistami i optykami. Dla dobra własnego i dla zdrowia Waszych oczu.

 

śnieg okulary
P.S.
Jestem przekonana o tym, że znajdą się osoby, które powiedzą, że w tekście brakuje wzmianki o polaryzacji w okularach. Powiem wymijająco – konsultujcie zakup okularów z polaryzacją ze swoimi optykami. Polaryzacja w soczewkach okularowych jest po to, aby niwelować odbicia, refleksy, odblaski, które niewątpliwie są uciążliwe i znacznie przyjemniej jest mieć filtr polaryzacyjny niż go nie mieć. Zdania co do polaryzacji są jednak czasem podzielone. Niektóre firmy nie rekomendują polaryzacji w okularach, w których uprawiamy sporty zimowe, w których niezbędna jest szybka reakcja – ponieważ filtr polaryzacyjny może spowodować, że nie zobaczymy uskoku na stoku lub jego oblodzonej części, a o wypadek przy takiej prędkości nietrudno. Sama nie uprawiam sportów zimowych i nie potrafię z własnego doświadczenia powiedzieć Wam, czy byłoby mi wygodniej w okularach z polaryzacją, czy bez niej. Koleżanka optometrystka napisała do mnie kiedyś w tej sprawie mówiąc, że nie wyobraża sobie jazdy na desce bez polaryzacji w okularach. Dlatego nie chcę w tej sprawie zajmować stanowiska. Najlepiej zawsze skonsultować wybór gogli, czy okularów ze swoim optykiem. Powiedzieć mu dokładnie jakie przeznaczenie będzie miał wybrany przez Was produkt. Optyk na pewno fachowo doradzi Wam odpowiednie dla Was rozwiązanie. Na miejscu, w salonie. I rozwieje wszelkie wątpliwości.

 

_______________

https://www.aao.org/eye-health/diseases/photokeratitis-snow-blindness
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC512546/?page=1
https://pamir.pl/informacje-medyczne/gory-wysokie.html
https://www.slideshare.net/julbo-eyewear/highmountain-sun-protection

Wyraź swój styl, dzięki wyjątkowym okularom!

Wyraź swój styl, dzięki wyjątkowym okularom!

Na początek przyznajmy jedno – czasy, kiedy śmiano się z okularników, już dawno minęły. Obecne technologie, wykorzystywane do produkcji soczewek okularowych, są tak zaawansowane, że nie musimy się martwić o estetykę okularów oraz o ich ciężar. Prawidłowo dopasowana oprawa okularowa oraz zamontowane w niej soczewki korekcyjne, wykonane po wnikliwym i profesjonalnym badaniu wzroku, sprawiają, że możemy czuć się w naszych okularach naprawdę komfortowo.

Nie zapominajmy jednak o tym, że oprócz komfortowego i prawidłowo skorygowanego widzenia, istotny jest również nasz wygląd. Oczy to przeważnie pierwsze punkty naszej twarzy, na które patrzy osoba, z którą się spotykamy / rozmawiamy. A jeśli patrzy nam w oczy, to jednocześnie zwraca uwagę również na okulary!

Widząc oprawy okularowe, jakie noszą moi znajomi; przyglądając się również obcym osobom, spotkanym na mieście, w kawiarni, czy nawet w gabinecie optometrycznym, odnoszę jednak wrażenie, że w Polsce nadal boimy się „okularowej ekstrawagancji”. Boimy się „zaszaleć”. Oczywiście coraz częściej nie dotyczy to celebrytów, ale i pod ich zdjęciami w bardziej odważnych oprawach, można znaleźć komentarze w stylu „skąd on/ona wytrzasnęła te okulary?!”.

Jasne, nie wszystko pasuje każdemu. To prawda. Od tego jednak są specjaliści pracujący w salonach optycznych, sami optycy lub zatrudniani przez nich doradcy klienta, aby tak dopasować idealny dla nas produkt, abyśmy w naszych nowych okularach czuli się dumni i wyjątkowi. Nowe okulary powinny być dla nas jak nowa biżuteria, koszula, nowa torebka, nowy laptop. Zadziwiające jest, że kobiety mogą mieć X par butów oraz X torebek, a jedną parę okularów.

W tym miejscu wypada mi również zwrócić delikatną uwagę optykom, właścicielom salonów optycznych – wciąż za mała ilość salonów w Polsce umożliwia klientom większy, bardziej odważny wybór opraw. Czasem odnoszę wrażenie, że wszyscy noszą te same oprawy, bo po prostu nie mają wyboru.
Nie chciałabym tym wpisem absolutnie dyskredytować żadnej marki okularowej, ale może czas najwyższy odczarować trochę magię znanych i popularnych opraw marki o dwuczłonowej nazwie RB. Na rynku jest tyle pięknych, eleganckich, szalonych, pomysłowych i naprawdę świetnie wykonanych opraw okularowych! Spróbujmy wreszcie czegoś nowego! Nie musimy wszyscy nosić okularów jednego producenta. W samej Polsce mamy również projektantów, którzy zasługują na uznanie – nie bójmy się odkryć nieznanego!

Przygotowałam dla Was kilka propozycji – i nie ukrywam – są to moje ulubione marki opraw. Przy okazji podkreślam, że dodaję je w kolejności alfabetycznej, ponieważ próba uporządkowania ich w kolejności od „najbardziej ulubionej”, zupełnie się nie powiodła i nie ma żadnego sensu, ponieważ każda ta marka charakteryzuje się zupełnie czymś innym i nie sposób ich do siebie porównać, ani stopniować według „naj”…

Chciałabym, bardzo bym chciała, żebyście przy najbliższej okazji, kiedy postanowicie zmienić okulary na nowe, spróbowali czegoś zupełnie nowego. Nowego kształtu, koloru, materiału, jakiejkolwiek zmiany. Nie bójcie się nosić odważnych kształtów. Okulary mogą sprawić, że staniecie się bardziej charakterystyczni, a może nawet nabierzecie pewności siebie, jeśli do tej pory mieliście z tym problem.

[JEDNA WAŻNA UWAGA – to nie jest post sponsorowany. To moja zupełnie szczera opinia i prywatny ranking – żeby nie było wątpliwości.]

Przedstawiam Wam moje propozycje (jak już powiedziałam – kolejność alfabetyczna) – klikając w logo marki, przejdziecie do jej oficjalnej strony internetowej:

logo am eyewear

model: LEE ROSE GOLD

model: LEE ROSE GOLD

 

model: Gaudi Gold

model: Gaudi Gold

 

model: DEDE - ROSE GOLD

model: DEDE – ROSE GOLD

 

model: KIMBA - GOLD THREAD

model: KIMBA – GOLD THREAD

 

model: CHICO - LA-ROYALE

model: CHICO – LA-ROYALE

 


caroline abram logo

Caroline Abram - Romy

Caroline Abram - Gina

Caroline Abram - Wava

Caroline Abram - Strass Tiffany

Caroline Abram - Queen 2


invidia logo

Wywiad z projektantem opraw INVIDIA, możecie przeczytać TUTAJ

Na stronie producenta, każdy model oprawy możecie dowolnie modyfikować pod kątem kolorystycznym.
Dostępny jest tak zwany „Invidia Visualizer”, który pozwala na wstępne zaprojektowanie Waszej wymarzonej oprawy.

Invidia Deep Breath

Invidia Rosalie

Invidia Sensuality

Invidia Destiny


jplus logo

model: JP 1021_03

model: JP 1021_03

model: JP 5080_03

model: JP 5080_03

model: JP 2103_03

model: JP 2103_03

model: JP 1023_03

model: JP 1023_03

model: JP 3047_02

model: JP 3047_02

 


kaleos logo

 

model: Brockovich

model: Brockovich

 

model: Lowell

model: Lowell

model: Love

model: Love

 

model: Everdeen

model: Everdeen

 

model: Robbinson

model: Robbinson

model: Watney

model: Watney

 


morel logo

Morel 2202M 48.22 140 MM054

Morel 2202M 48.22 140 MM054

 

Morel 2818M 45.21 135 DD032

Morel 2818M 45.21 135 DD032

Morel 2975M 44.21 140 MM041

Morel 2975M 44.21 140 MM041

Morel GAULTIER 1 SUN

Morel GAULTIER 1 SUN


moscot logo

model: Schlep / Blonde-Gold

model: Schlep / Blonde-Gold

model: Zayde / Dark Havana

model: Zayde / Dark Havana

 

model: Lemtosh / Flesh

model: Lemtosh / Flesh

 

model: Lemtosh Fold / Tortoise

model: Lemtosh Fold / Tortoise

 


mykita logo

Mykita Studio 5.4

Mykita Studio 5.4

Mykita Lite Sun Svea

Mykita Lite Sun Svea

Mykita STUDIO 1.1

Mykita STUDIO 1.1

Mykita STUDIO 2.3

Mykita STUDIO 2.3

Mykita Lite Sun Aira

Mykita Lite Sun Aira

 


niebagatela logo
Polska marka drewnianych opraw okularowych. Wywiad z projektantem oraz fotorelacja z pracowni TUTAJ.

model: Telimena

model: Telimena

model: Polonia

model: Polonia

 

model: Nika

model: Nika

model: Gold

model: Gold

 


tavat logo

model: Rivamare TT502

model: Rivamare TT502

model: Cinque A SC023

model: Cinque A SC023

model: Orlando EX311T

model: Orlando EX311T

model: Blinder SC028

model: Blinder SC028

model: Gizmo AM010T

model: Gizmo AM010T

 

Co o tym myślicie?
Okulary to niewątpliwie element naszego stroju. Klasyka jest dobra, tak jak mała czarna (sukienka oczywiście), ale warto czasem spróbować czegoś innego. A jak widzicie, jest w czym wybierać. Tym bardziej, że powyższe marki i modele to kropla w morzu dzisiejszych możliwości.
Mam do Was na koniec jedną ogromną prośbę – pamiętajcie, że okulary wykonujemy w salonie optycznym, u optyka. Po pierwsze dlatego, że do prawidłowego wykonania okularów niezbędne są parametry ich noszenia na Waszej twarzy. Po drugie dlatego, że macie gwarancję i pewność co do jakości. Po trzecie dlatego, że w zależności od wielkości korekcji, jaka jest Wam potrzebna, aby komfortowo widzieć, nie zawsze można wybrać dowolny kształt i wielkość oprawy. Czasem może się okazać, że oprawa nie może być tak duża lub mała, ponieważ wymagania technologiczne do wykonania soczewek okularowych na to nie pozwalają. Optyk to ten specjalista, który pomoże Wam w wyborze i doradzi najlepsze rozwiązania optyczne. Internet na pozór może wydawać się rozwiązaniem ekonomicznym, ale biorąc pod uwagę ewentualne konsekwencje błędnego dopasowania, czy wykonania, nie wspominając już o błędnej korekcji – czy warto ryzykować? Nie warto. Warto natomiast dbać o wzrok. Ale to już wiecie.

 

Bazarowe okulary przeciwsłoneczne

Bazarowe okulary przeciwsłoneczne

Większość specjalistów, optometrystów i okulistów ostrzega swoich pacjentów przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym. Pomimo tego, że (wydawałoby się) każdy zdaje sobie sprawę ze szkodliwości tego promieniowania zarówno latem jak i zimą, wiele osób bagatelizuje problem.

Sensuous slim woman applying suntan lotion oil to her body at the beach

Kremy z filtrem do opalania są już bardzo powszechne i często stosowane (choć jednak nadal zdarza się usłyszeć – „nie smaruję się, bo się nie opalę”).
Każdego roku setki tysięcy ludzi umiera na nowotwory skóry. Problemy mają zwłaszcza osoby o bardzo jasnej karnacji, zawierające mniej naturalnego pigmentu.

To samo promieniowanie, które może spowodować poparzenia skóry, trafia również do naszych oczu, których w końcu przecież nie da się posmarować kremem z wysokim filtrem.
Konkrety:
Promieniowanie ultrafioletowe może uszkodzić powieki, rogówkę, soczewkę wewnątrzgałkową…
Może także być przyczyną wystąpienia zaćmy, a także może prowadzić do trwałych uszkodzeń siatkówki, które znacznie pogarszają widzenie, a w najmniej optymistycznych przypadkach powodują utratę wzroku.
To, co się dzieje z oczami po ekspozycji na słońce, nie musi dawać żadnych objawów przez naprawdę długie lata. Uszkodzenia oczu wynikające z działania szkodliwego promieniowania UV są w większości przypadków nieodwracalne.

Tych, którzy nie dbają o prawidłową ochronę oczu przed słońcem, mogą dotyczyć takie objawy jak: łzawienie, swędzenie i podrażnienie powiek, zwężenie źrenic, bóle migrenowe głowy, dyskomfort i światłowstręt, uczucie piasku pod powiekami, czy silny ból.

Warto raz na zawsze zapamiętać, że mamy jedną parę oczu. Że w każdym oku znajduje się tylko jedna siatkówka, której uszkodzenie, nawet jednorazowe, może spowodować nieodwracalne zmiany.
Jak więc chronić oczy?

Najlepiej za pomocą okularów przeciwsłonecznych, ale tych PRAWDZIWYCH. [Oczywiście nakrycie głowy też jest mile widziane.]

Wspominałam już kiedyś o bazarowych okularach przeciwsłonecznych, czyli jak ja to lubię mówić, okularach przeciwzdrowotnych.

Jest ich dużo w każdym sklepie odzieżowym, spożywczym, czy już w tej chwili w każdym innym.
Wiszą na stojakach przy wejściu na plażę, leżą w kartonie w warzywniaku pomiędzy ziemniakami i pomidorami.
Kosztują 15-30zł.

Two pink piggy banks on a beach with sunglasses. Space for copy.

Ale kupując takie okulary NIE chronimy naszych oczu.

Okulary z wieszaczka nie posiadają filtra przed promieniowaniem UV.
Mogą one jedynie zaszkodzić naszym oczom i nie ma sensu wierzyć w metki, umieszczane entuzjastycznie na zausznikach.

Ciemna zabarwiona plastikowa soczewka sprawia, że nasze źrenice rozszerzają się, otrzymując błędną informację o zmniejszonym dopływie światła do oczu.
Tymczasem odcięcie światła nie powoduje odcięcia szkodliwego promieniowania. Mało tego!
Nie dość, że nie jest ono odcięte, w związku z rozszerzonymi źrenicami, wpada go do oczu drugie tyle, niż by wpadało gdyby tych okularów na nos nie założyć.

Jeśli kupisz okulary u optyka, ograniczą one nie tylko dopływ światła do oczu, ale również to, co najniebezpieczniejsze – promieniowanie ultrafioletowe. Dostępne są przeróżne modele opraw.

Okulary można przecież potraktować jako element biżuteryjny. Dostępne są takie, których soczewki mają jednolity poziom przyciemnienia na całej powierzchni, ale również takie, których szkła barwione są w sposób gradalny – stopniowy.

Zainwestuj w okulary przeciwsłoneczne i kup je u optyka.
Cena owszem, będzie wyższa, ale utrata wzroku spowodowana bezmyślnym noszeniem tanich okularów, może w przyszłości kosztować Cię dużo więcej.
Na tych dobrych okularach znajdziesz znak CE, który oznacza, że spełniają one normy Unii Europejskiej. Ale uwaga! Okulary ze stoiska też potrafią posiadać taki znak.
Znaczy on dokładnie tyle, ile markowy symbol na torebce kupionej na targu w Tunezji.

Closeup fashion portrait of sexy girl standing in swimming pool.

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że „wszyscy to wiedzą”, ale niewiele osób bierze to sobie do serca.
A już najgorzej jest, kiedy słyszę „Całe życie chodzę bez okularów przeciwsłonecznych i mam zdrowe oczy!”.

Pamiętajcie, że to wszystko do czasu. Kiedyś oczy same nam przypomną jak traktowaliśmy je kilka, kilkanaście lat wcześniej. Tyle tylko, że wtedy nie będziemy mogli już cofnąć czasu i naprawić popełnianych błędów.
Warto to przemyśleć.

 

_____________

Zdjęcia: Freepik