utworzone przez Justyna Nater | kwi 9, 2018 | Artykuły
Czy wiecie, że 11 października 2018 roku po raz kolejny obchodzić będziemy na całym świecie największe święto wszystkich specjalistów ochrony widzenia – Światowy Dzień Wzroku, natomiast kilka dni później 15 października – Międzynarodowy Dzień Białej Laski?
Z tej właśnie okazji postanowiłam podjąć się zorganizowania zupełnie nowej konferencji, dotyczącej wzroku, naszego widzenia, a także optometrii i optyki w Polsce.
Zapraszam Was serdecznie do udziału w konferencji Eye Care Conference – Dbaj o wzrok, która odbędzie się w dniach 20-21 października 2018 roku w Warszawie!
Konferencja podzielona została na dwa dni.
> Pierwszy dzień przeznaczony jest dla specjalistów – okulistów, optometrystów, optyków, ortoptystek oraz studentów tych kierunków.
> Drugi dzień zaś dla wszystkich Was, którzy chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat zdrowia oczu, wad wzroku, laserowej korekcji tych wad, soczewek okularowych, soczewek kontaktowych itd. – słowem najważniejsze i najcenniejsze informacje dotyczące wzroku i możliwości jego korekcji oraz najnowszych rozwiązań technologicznych.
Powolutku i stopniowo będziemy przedstawiać Wam naszych prelegentów, gości, patronów edukacyjnych wydarzenia (którzy są naprawdę WYJĄTKOWI) oraz szczegółowy plan konferencji.
Przed nami wiele kolejnych tygodni ciężkiej pracy, ale wiem, że warto, bo robimy to wszystko DLA WAS.
Szczegółowy program konferencji dostępny będzie już wkrótce na stronie
utworzone przez Justyna Nater | lut 9, 2018 | Artykuły
Muszę przyznać na początku, zanim napiszę o co chodzi, że ten tekst zaczęłam pisać ze zdenerwowania i taki też miał być jego przekaz – nerwowy i krytyczny. Byłam zdenerwowana na marketing firmy, na wykorzystywanie niewiedzy konsumenta. Powinnam teraz uderzyć się w pierś i przyznać, że temat nie jest jednak tak oczywisty, jak się wydawał. Im bardziej zaczęłam się zagłębiać, tym więcej się dowiedziałam i w tej chwili tak naprawdę cieszę się, że się tym tematem zainteresowałam.
Jako pierwszy o reklamie napisał mi kolega z poprzedniej pracy. Byłam bardzo ciekawa o co chodzi, czym wspomniana przez niego firma tak się w tej reklamie chwali. No i w końcu udało się ją zobaczyć w telewizji.
Kiedy usłyszałam „troszczymy się o oczy”, od razu chwyciłam za pilota, żeby usłyszeć w jaki sposób i kto się o te oczy troszczy. Biorąc pod uwagę statystyki i wyniki badań, które świadczą o tym, że Polacy o swój wzrok dbać nie chcą, albo chcą, ale o nim zapominają, pomyślałam „fajnie, że jest reklama, która w ogóle wspomina o oczach”. Co ciekawsze, nie jest to producent ani kropli nawilżających, ani soczewek okularowych, ani opraw i nie jest to firma medyczna. Tym lepiej.
ALE…
W reklamie słyszymy kilka rzeczy:
– wszyscy dbamy o oczy,
– prawidłowo się odżywiamy,
– dajemy im odpocząć,
– chronimy je przed słońcem.
Super! Do tego momentu byłam zachwycona spotem reklamowym, a później zaczęły się schody.
Po tym wszystkim, co powyżej, nagle usłyszałam – „Na szczęście jest łatwiejszy sposób by dbać o oczy.”
Chwila moment, to odkładanie telefonu przed snem nie jest łatwe? Bo w sumie… nie rozumiem.
Ten łatwiejszy sposób to, według producenta, komfortowe oświetlenie.
Żarówki testowane laboratoryjnie, ZGODNE Z NORMĄ BEZPIECZEŃSTWA FOTOBIOLOGICZNEGO.
Wyciągam wnioski z tego, co usłyszałam – nie muszę się dobrze odżywiać, nie muszę dawać odpocząć oczom, nie muszę ich chronić przed słońcem, bo mam łatwiejszy sposób, żeby o nie dbać – wkręcić sobie w domu żarówkę LED, która spełnia normę bezpieczeństwa fotobiologicznego. Tak? No chyba tak. Albo druga wersja – wszystko to, co robię żeby dbać o oczy, jest tak niesamowicie trudne, a przecież wystarczy ta świetna żarówka testowana w laboratorium.
Chwyt, który uwielbiam – trudne słowa w reklamie… Im trudniejsze, tym brzmią poważniej – konsument nie do końca będzie wiedział o czym mowa, ale poczuje, że produkt ma prawie zdolności magiczne.

fot: Rhett Wesley
Wspomniana magia, czyli zgodność z NORMĄ BEZPIECZEŃSTWA FOTOBIOLOGICZNEGO.
Ale o czym mówi ta norma i co to właściwie jest to bezpieczeństwo fotobiologiczne?
Norma PN-EN 62471:2010 – wersja polska
Podane są w niej „wytyczne do oceny bezpieczeństwa fotobiologicznego lamp i systemów lampowych wraz z oprawami oświetleniowymi. Określono wartości graniczne ekspozycji, technikę pomiarów kontrolnych i schemat klasyfikacji do oceny i kontroli zagrożeń fotobiologicznych od wszystkich szerokopasmowych źródeł niekoherentnego promieniowania optycznego zasilanych elektrycznie z włączeniem diod emitujących światło (LED), ale z wyłączeniem laserów. Zakres widmowy obejmuje promieniowania o długościach fali od 200 nm do 3000 nm.” (1)
Wartości graniczne ekspozycji, pomiary kontrolne, zagrożenia fotobiologiczne, szerekopasmowe, niekoherentne… Załóżmy, że komuś przyjdzie do głowy po takiej reklamie wrzucić Wujkowi Google misję „norma bezpieczeństwa fotobiologicznego”. O ile nie wykupi dostępu do pełnej treści normy, przeczyta dokładnie to, co skopiowałam ze strony. Czyli dalej masa trudnych słów, skomplikowanych określeń… Wyłączamy więc wyszukiwarkę i myślimy – „No dobrze, norma istnieje, mówi o ważnych sprawach, żarówki są zgodne z normą. W takim razie muszą być naprawdę super!”.
Troszkę ironizuję, bo jest wiele osób, które dokładnie zrozumieją ten opis, ale nie każdy musi mieć wiedzę z zakresu przedmiotów ścisłych.
Możemy także spróbować wyszukać więcej informacji na stronie samego producenta.
„…światowy lider oświetlenia ogłosił dziś wyniki badań, z których wynika, że osoby dorosłe na całym świecie przywiązują niewielką wagę do dbania o wzrok. Rezultaty badania docierają do nas w czasie, gdy świat boryka się z rekordowo wysoką częstotliwością krótkowzroczności. Światowa Organizacja Zdrowia przewiduje, że do 2051* (*na stronie jest 20501 :) ) roku co druga osoba na świecie będzie krótkowzroczna, a obciążenie naszych oczu jest coraz większe, bo spędzamy więcej czasu w pomieszczeniach przed monitorami komputerów i innych inteligentnych urządzeń. W chwili obecnej bardziej dbamy o sprawność fizyczną i utratę wagi niż o zdrowie oczu, zapominając, jak bardzo polegamy na naszym wzroku w codziennym życiu.”
(Ogłosił DZIŚ wyniki badań… Zakładam, że to ta sama data, kiedy opublikowana została cała treść strony, czyli 11.10.2017r.)
Po przejrzeniu całej strony sens tej reklamy zaczął mi się podobać. To naprawdę ważne, żeby mówić głośno o tych statystykach i wynikach badań. Dlaczego jednak byłam taka zła i sądziłam, że reklama jest zwykłą manipulacją?
Dlatego, że wspomniana wcześniej norma PN-EN 62471 to jeden z najważniejszych dokumentów omawiających temat bezpieczeństwa fotobiologicznego, który określa sposób w jaki oceniane jest zagrożenie i bezpieczeństwo fotobiologiczne zarówno sztucznych, jak i naturalnych źródeł światła. Dotyczy szerokiego zakresu od nadfioletu, zakresu światła widzialnego, po daleką podczerwień.
Wiemy przecież, że na przykład skutkiem ekspozycji na promieniowanie nadfioletowe mogą być zapalenia rogówki, spojówki, rumień skóry, a w przypadku długotrwałego lub systematycznego przebywania w takim promieniowaniu wystąpić może zaćma, a nawet rak skóry.
O promieniowaniu ultrafioletowym wiele się mówi, choć i tak wciąż wiele osób bagatelizuje niebezpieczeństwa z nim związane, jednak nie tylko ultrafiolet może być szkodliwy. Promieniowanie widzialne, poprzez swoje działanie termiczne lub fotochemiczne może powodować uszkodzenie siatkówki oka. Z kolei jeśli chodzi o podczerwień – krótkotrwałe napromieniowanie o wysokim natężeniu, również może uszkodzić struktury oka.
Właśnie dlatego powyższa norma obejmuje promieniowanie o tak szerokim zakresie (200 – 3000 nm). (2)

fot: Unsplash
Popularne w ostatnich latach oświetlenie LED, emituje jak wiemy światło niebieskie.
Przeczesałam więc Internet wzdłuż i wszerz i znalazłam wiele informacji tego typu:
„Lampy LED nie zagrażają naszym oczom, jeśli są wykonane zgodnie z normami technicznymi, w tym dotyczącymi bezpieczeństwa fotobiologicznego (PN-EN 62471:2010). Zgodność lamp z tymi wymaganiami chroni nasz wzrok przed wysoką jaskrawością (luminancją) i nadmierną ekspozycją na światło niebieskie. Prawo nakłada na producenta obowiązek spełnienia norm. Przed wprowadzeniem lamp do obrotu, wytwórca wykonuje badania laboratoryjne, żeby potwierdzić, że lampy są bezpieczne dla użytkownika. Fakt ten odnotowuje w deklaracji zgodności (deklaracja producenta). Sprzedawcy hurtowi i detaliczni powinni żądać okazania deklaracji zgodności oraz wyników badań laboratoryjnych. Wszystko po to, aby upewnić się co do bezpieczeństwa i deklarowanej jakości lamp.” (3)
„Europejska dyrektywa w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów 2001/95/WE oraz europejska dyrektywa niskonapięciowa 2006/95/WE stawiają wymóg, by promieniowanie nie stwarzało zagrożenia dla użytkownika, i tyczy się to oczywiście również promieniowania emitowanego przez źródła światła LED oraz oprawy LED. Ogólnie rzecz biorąc wymóg ten ma zastosowanie do wszelkiego sprzętu elektrycznego, który podlega dyrektywie niskonapięciowej (wyjątki obejmują sprzęt stosowany w atmosferze wybuchowej, inżynierii medycznej, na jednostkach pływających, statkach powietrznych lub w pociągach) i wobec tego jest podstawą dla europejskich zaleceń w sprawie bezpieczeństwa. Ponadto Unia Europejska stworzyła inną podstawę prawną do przyjęcia dyrektywy 2006/25/EC (promieniowanie optyczne), ustanawiającą „minimalne wymogi zdrowia i bezpieczeństwa dla celów ochrony pracowników przed zagrożeniami wynikającymi z ekspozycji na sztuczne promieniowanie optyczne”. Państwa członkowskie muszą dokonać implementacji tej dyrektywy do 27. kwietnia 2010.” (4)
Pomyślałam zatem, że w związku z tym, co mówi reklama żarówek, którą widziałam w telewizji, można odnieść wrażenie, że producent chwali się spełnieniem normy, którą i tak w świetle prawa spełnić musi! Zwłaszcza, że jest to duży i znany producent, a nie pierwsza lepsza firma, o której nikt nic nie wie. Odebrałam to zatem tak, jakby na przykład producent samochodu chwalił się tym, że samochód jest bezpieczny, bo ma cztery koła, albo no nie wiem… hamulce!
Ale potem, im więcej artykułów na ten temat przeczytałam, tym szerzej otwierałam oczy ze zdziwienia. Okazało się bowiem, że wbrew wymaganiom prawnym i obowiązującym normom, bardzo duża ilość lamp LED nie spełnia wymagań!
8 grudnia 2016 r. miało miejsce spotkanie dziennikarzy ze Związkiem Producentów Sprzętu Oświetleniowego Pol-lighting. Na spotkaniu tym omawiano właśnie jakość dostępnych na rynku lamp LED.
„Wśród przekazanych informacji istotne były raporty z badań. Wyniki, jakie uzyskały organa nadzoru rynkowego (UOKIK, UKE) dotyczące jakości źródeł światła LED, pokazały, że ok. 40% lamp LED nie spełnia wymagań. W latach 2012–2015 nastąpił 100-procentowy wzrost lamp LED na rynku, które nie spełniają wymagań. Nieprawidłowości dotyczą przede wszystkim błędnie deklarowanej wartości strumienia świetlnego na opakowaniu, która odbiega o ok. 20–30% od rzeczywistej. Ponadto wyniki badań organu nadzoru wskazały na niezgodność informacji podanych w dokumentach produktu, np. w deklaracji zgodności.
Pol-lighting zaprezentował badania EMC lamp LED z grudnia 2016 r. wykonane prze Polskie Centrum Badań i Certyfikacji. Wynika z nich, że 63% wyrobów poddanych badaniom nie spełnia wymagań (…)” (5)
Pod TYM linkiem znajdziecie całą, bardzo ciekawą prezentację z konferencji…
I po tym wszystkim, czego się dowiedziałam, szukając z początku tylko informacji o normie bezpieczeństwa fotobiologicznego, zaczęłam się zastanawiać skąd się bierze taki chaos. Jak to możliwe, że wiodący producent oświetlenia reklamuje swoje produkty za pomocą tego, co powinno być oczywiste i nie powinno budzić żadnych wątpliwości… A jednak.
Dlatego dzisiaj i ja przyłączam się do apelu z reklamy. Nie podając producenta, choć pewnie część z Was wie już o którego chodzi. Nie miał być to tekst reklamujący konkretne produkty, więc nie chcę używać konkretnych nazw, ale popieram ich akcję. Popieram ich pomysł. Dbajcie o swoje oczy. Wybierajcie bezpieczne oświetlenie!
Być może nieco niefortunne jest w tej reklamie podsumowywanie działań korzystnych dla zdrowia oczu, takich jak zdrowe odżywianie, czy odkładanie telefonu przed snem, słowami „jest łatwiejszy sposób, aby dbać o wzrok”, bo mam wrażenie, że to jednak delikatnie sugeruje, że bezpieczne oświetlenie wystarczy i nic więcej nie jest nam potrzebne, ale mimo wszystko – liczą się chęci. Przekaz ma być taki, żeby dbać o wzrok. A jak ktoś namawia, żeby dbać o wzrok to ja go popieram w 100%. Wybierajcie zatem produkty zaufanych producentów, takie z odpowiednimi oznaczeniami.
Podrzucam Wam również bardzo przydatną grafikę opracowaną przez UOKiK (6)

Gdyby ktoś z Was miał ochotę przeczytać pracę J. Pietrzykowskiego – Aspekty metrologiczne stosowania normy PN-EN 62471 „Bezpieczeństwo fotobiologiczne lamp i systemów lampowych”, wystarczy kliknąć w aktywne hiperłącze, które przeniesie Was na stronę, na której dostępna jest praca w formie PDF.
Mam nadzieję, że ten wpis okaże się dla Was przydatny. Ja niespodziewanie dowiedziałam się podczas pracy nad nim wielu interesujących rzeczy. Na pewno kupując kolejną żarówkę dwa razy się zastanowię i sprawdzę wszystkie parametry i oznaczenia.

fot: Unsplash
Źródła:
1. http://sklep.pkn.pl/pn-en-62471-2010p.html
2. http://www.swiatlo.tak.pl/1/wp-content/uploads/2016/09/Nowe-zalecenia-dotyczace-oceny-zagrozenia-swiatlem-niebieskim-emitowanym-przez-LED.pdf
3. https://biznes.newseria.pl/komunikaty/energetyka/swiatlo-led-bezpieczne,b1964593830
4. http://pollighting.pl/celma-przewodnik-bezp-fotobiolog-lamp-led
5. http://www.rynekelektryczny.pl/2016/12/12/63-proc-lamp-led-nie-spelnia-wymagan/
6. https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=12242
utworzone przez Justyna Nater | gru 14, 2017 | Artykuły
Problem z wyborem odpowiedniego prezentu z okazji wszelkiego rodzaju świąt, czy uroczystości, często spędza nam sen z powiek. Oczywiście różni ludzie – różne potrzeby – różne oczekiwania – różne wymagania. Wszystko zależy także od tego, czy mamy obdarować kogoś dla nas naprawdę szczególnego, a w naszym otoczeniu, w naszej rodzinie panuje zwyczaj ofiarowywania wysokobudżetowych prezentów, czy raczej wręcz przeciwnie – prezent jest dodatkiem do tego, co najważniejsze – do szczerych życzeń i ma być jedynie symbolicznym podarunkiem, który nie obciąży naszej kieszeni.
Czy prezent zawsze musi być czymś tak oczywistym jak książka, szalik, galanteria skórzana, elektronika itd.?
W mojej opinii nie musi. Najciekawsze są te prezenty „z pomysłem”. I ja mam dzisiaj dla Was kilka takich propozycji, które wystarczy okrasić odpowiednim uzasadnieniem oraz pięknym opakowaniem i gwarantuję Wam – na pewno sprawią dużo większą radość niż kolejna para skarpetek, czy nietrafiony zapach perfum.

Podzieliłam prezenty na cztery kategorie:
- Prezenty dla bliskich
- Prezenty dla dzieci (stymulujące rozwój widzenia)
- Prezenty dla bliskich, którzy są optometrystami (a co!)
- Vouchery (o których często zapominamy)
Mam nadzieję, że może uda mi się podpowiedzieć Wam coś ciekawego, a jeśli nie, to przynajmniej zainspiruję Was do własnych poszukiwań. Pamiętajcie, że nawet wokół szyszki znalezionej w lesie można zbudować piękną historię, a z odrobiną zdolności manualnych wyczarować z niej coś naprawdę pięknego. Prezent nie zawsze musi być, jak to mówią, „na bogato”. Liczy się gest, a najbardziej liczą się szczere życzenia!
[I podkreślam, tak samo, jak w przypadku wpisu o moich ulubionych markach opraw okularowych – to również nie jest post sponsorowany.]

PREZENTY DLA BLISKICH
Krótko, zwięźle i na temat. Zaskocz osobę obdarowywaną. Powiedz, że Twój tegoroczny prezent ma być praktyczny i ma spełniać określoną funkcję – a że wzrok to nasz najważniejszy zmysł, bo dzięki niemu otrzymujemy aż 80% informacji z otaczającego nas świata, w tym roku chciałbyś / chciałabyś zadbać właśnie o wzrok tej ważnej dla Ciebie osoby. I tak na przykład:
1. Kompres na oczy
– może być ogrzewający, a może być taki, który ma możliwość zarówno ogrzewania powiek, jak i ich chłodzenia. Pamiętaj, że każda z tych funkcji ma swoją określoną rolę.
Moje propozycje:
EyeBag

Thera Pearl

„Terapia ciepłem: objawy dysfunkcji gruczołów Meiboma, takie jak zapalenie powiek, suchość oczu, trądzik różowaty oczny, gradówka.
Terapia zimnem: wyprysk kontaktowy, atopowe zapalenie skóry, obrzęk oczu, obrzęk po zabiegu kosmetycznym, bóle głowy, zapalenie zatok.”
2. Chusteczki do higieny powiek
Powiecie – „Ale po co?” – Mam odpowiedź na to pytanie. Chusteczki do higieny powiek są rewelacyjną alternatywą np. dla płynów do demakijażu lub innych kosmetycznych preparatów – są bezpieczne dla skóry na powiekach i dookoła oczu. Świetnie sprawdzają się w podróży, dzięki swojemu opakowaniu. Chusteczki pomagają zachować czystość brzegów powiek i warto je stosować, zwłaszcza jeśli pracujemy w pomieszczeniach klimatyzowanych, zakurzonych / zapylonych, spędzamy dużo czasu przed komputerem. Oczywiście zalecane są również osobom, które mają problemy z funkcjonowaniem gruczołów na brzegach powiek lub z często nawracającymi infekcjami oraz osobom, u których stwierdzono obecność nużeńca. Sama używam wymienionych niżej chusteczek i prezent w postaci ich zapasu na miesiąc, czy dwa, bardzo by mnie ucieszył.
Demoxoft Clean

Blephaclean

3. Kosmetyki do stosowania w okolicach oczu
Skóra w okolicach oczu jest dużo bardziej wrażliwa i cienka niż na pozostałych częściach ciała. Warto o nią zadbać.
Oillan – Multiregenerujący krem pod oczy i na powieki
Zawarte w tym kremie oleje jojoba, awokado i słonecznikowy intensywnie regenerują i odżywiają, niwelując uczucie ściągnięcia i przesuszenia skóry. Masło shea odbudowuje barierę lipidową. D-pantenol i alantoina łagodzą podrażnienia i zaczerwienienia. Olej arganowy zapewnia optymalne nawilżenie i niweluje oznaki starzenia.
Oillan – Hydro-aktywny żel pod oczy

Kwas hialuronowy wiąże wodę w naskórku i dzięki temu utrzymuje prawidłowy poziom nawilżenia skóry, chroniąc ją przed przesuszeniem. Centella Asiatica Leaf Extract (ekstrakt z liści wąkroty azjatyckiej) uelastycznia, wygładza zmarszczki i poprawia mikrokrążenie, niwelując cienie i obrzęki pod oczami. Alantoina łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.
Obu tych kosmetyków używam osobiście i jestem naprawdę zachwycona. Polecam je osobom, które są alergikami i mają tendencje do różnego rodzaju atopowych zmian na skórze oraz osobom, których skóra jest wyjątkowo wrażliwa. Produkty Oillan dostępne są wyłącznie w aptekach.
4. Poduszka
Sen jest najlepszy dla zmęczonych oczu, aby mogły się zregenerować. Poduszka z zamkniętymi oczami będzie świetnym prezentem dla osoby przepracowanej, której przy okazji życzyć możemy więcej czasu na odpoczynek w kolejnym roku.
Otulanki

5. Ciekawe pojemniczki na soczewki kontaktowe
Być może nie zdążycie ich zamówić teraz, ponieważ te najciekawsze pojemniki bardzo często dostępne są tylko na zagranicznych stronach, ale mogą być pomysłem na prezent dla „soczewkowca” z innej okazji.
(Po kliknięciu na zdjęcie, przejdziecie do sklepu.)





PREZENTY DLA DZIECI – rozwój widzenia / problemy wzrokowe
1. Karty Kontrastowe CZUCZU
Artykuł o Kartach Kontrastowych CzuCzu przeczytacie na Dziecisawazne.pl
Dostępne na przykład w SMYKU.

2. Niezbędnik malucha – Baby Mind
„Niezbędnik malucha to niepowtarzalne, wysokiej jakości, ręcznie wykonane kontrastowe pomoce edukacyjne z filcu, przeznaczone zarówno dla noworodków, jak i starszych dzieci. Pobudzają zmysł wzroku i zapewniają prawidłowy rozwój intelektualny. Wszystkie produkty są dostosowane do wizualnych możliwości maluchów, a kontrast to to, co jest dla nich w tym czasie najlepiej widoczne.”

3. Kołobajki – książki dla dzieci słabowidzących i niewidomych
– ponad dwadzieścia różnorodnych materiałów,
– działają na wyobraźnię sensoryczną,
– naturalne materiały – muszelki, materiały, silikon, papier ścierny,
– wykonywane ręcznie !
Po kliknięciu TUTAJ, przejdziecie do filmu o tych książeczkach.
4. Książeczki „Ćwiczę oko”
„Książeczki „Ćwiczę oko” to ćwiczenia do terapii niedowidzenia oraz dla dzieci słabowidzących. Pomagają pobudzać leniwe oko do patrzenia. Zmuszają dziecko do jednoczesnego patrzenia każdym okiem, dzięki czemu rozwijają widzenie obuoczne. Bardzo dobrze sprawdzają się w domowej terapii widzenia.”

5. Książeczki motywacyjne Oculino
Książeczki motywacyjne to seria trzech pozycji, które pomogą dziecku w akceptacji korekcji i rehabilitacji wzroku. Bohaterowie bliscy dzieciom z dysfunkcją wzroku umilą im codzienną niełatwą terapię.


PREZENTY DLA OPTOMETRYSTY
Tego chyba tłumaczyć nie muszę :) Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała tutaj pomysłów na prezenty dla optometrystów. Więcej grzechów nie pamiętam!
1. Kubek

2. Torebka

3. Mumla – Pościel w oczka
4. A do pościeli jeszcze mniejsza podusia – DDShirt

5. Skarpetki


VOUCHERY
1. Voucher do kina / teatru / opery
a może na… Niewidzialną Wystawę ?

2. Voucher na badanie wzroku / do salonu optycznego
Wiele gabinetów optometrycznych oraz okulistycznych (oczywiście prywatnych), a także salonów optycznych prowadzi przedświąteczną sprzedaż voucherów na badanie wzroku, a także takich, które wykorzystać można na przykład do zakupu nowych okularów korekcyjnych, przeciwsłonecznych, kolejnego opakowania soczewek kontaktowych, płynu do soczewek itp. Czy to jest dobry pomysł? Uważam, że bardzo dobry. Po pierwsze osobie, która otrzyma voucher na badanie wzroku na pewno łatwiej będzie podjąć decyzję o umówieniu się na takie badanie, a po drugie damy jej naprawdę do zrozumienia, że zależy nam na jej zdrowiu.

DODATKOWO,
jeśli chcecie się dowiedzieć, jak wysłać życzenia świąteczne lub po prostu kartkę / list do osoby niewidomej, podpowiadam TUTAJ.