Ślepota na własne życzenie

Ślepota na własne życzenie

Kilka dni temu PAP umieściła na swojej stronie tekst pod tytułem „Grozi nam epidemia krótkowzroczności”. Czytamy w nim, że do 2050 roku połowa ludzi na świecie będzie krótkowzroczna, a nawet jednej piątej z nich będzie dotyczyć podwyższone ryzyko utraty wzroku.

Tekst opiera się na wynikach badań umieszczonych w czasopiśmie Ophtalmology.
Naukowcy z Brien Holden Vision Institute apelują, że krótkowzroczność będzie główną przyczyną trwałej utraty wzroku u ludzi.

A to wszystko właściwie na nasze własne życzenie.

Bo człowiek się cieszy, że rozwój cywilizacyjny, że nowe technologie, że smartfony, że aplikacje, że kina domowe…
Człowiek się cieszy. Bo technologia ułatwia życie.

A najzabawniejsze jest to, że właściwie na codzień to my nie mamy specjalnie wyboru – pracujemy przy komputerach i nie ma możliwości powiedzieć szefowi –

„wybacz, od dzisiaj spędzam przed komputerem w pracy maksymalnie godzinę – w porywach do dwóch”.
Więc czy w ogóle jest dla nas ratunek?

Otóż jest.

Chodzi o to, że za dużo czasu spędzamy w pomieszczeniach, w pracy, w domu, a za mało na świeżym powietrzu.
Rozwiązanie zatem nasuwa się samo – więcej spacerów, mniej telewizji, komputera i smartfona do poduszki.

Według autorów badań z magazynu Ophtalmology w połowie XXI wieku, w porównaniu do roku 2000, pięciokrotnie wzrośnie liczba osób z krótkowzrocznością wysoką ( kilkanaście – kilkadziesiąt dioptrii ! ).
Same spacery zatem nie pomogą.

Poza zmianą trybu życia, trzeba sobie uświadomić, że regularne badania wzroku u optometrysty i okulisty – raz do roku – to absolutna konieczność. Zwłaszcza w przypadku dzieci, u których pewne zmiany w niektórych przypadkach można zahamować lub skutecznie wyeliminować.

Dzieci spędzają coraz więcej czasu z urządzeniami elektronicznymi.
Niedawno ruszyła akcja Mama, tata, tablet –  Nie bądź tabletowym rodzicem.
Każdego dnia widuję rodziców, którzy nie potrafią zabawić, czy uspokoić swojego dziecka inaczej niż tylko grą, czy bajeczką w telefonie lub tablecie. Za każdym razem właściwie, kiedy w poczekalni z jednym z rodziców czeka dziecko, jest ono zajęte czymś, co wyświetla się na ekranie urządzenia.

Zawsze jestem pod wrażeniem jak szybko dzieci opanowują sposób korzystania z tych wszystkich „dobrodziejstw” technologii. Daj dziecku iPhone, a szybciej go rozpracuje niż Ty się dowiesz co potrafi Twój nowy telefon.
Rano zanim zrobisz sobie kawę, dziecko już siedzi z Twoim telefonem w ręku i ogląda ulubioną bajkę na YouTubie.
Telefony, tablety, laptopy, komputery – to dzisiejsze ulubione zabawki maluchów.

I to jest… równia pochyła. Naprawdę.

99634b1ecea8744926bd79f7bd37fcf5
Zdecydowana większość dzieci w szkole ma swoje telefony, z których korzysta podczas przerw.
Kiedyś dzieci grały w sznura, choćby na korytarzu pod klasą, w klasy na podwórku, w berka na szkolnym boisku… a teraz…?

Rodzice nawet nie zdają sobie sprawy, ile czasu ich pociechy spędzają z elektroniką.

My dorośli nie jesteśmy lepsi. Wystarczy wsiąść do pociągu, czy tramwaju, stanąć na przystanku, na dworcu, w centrum handlowym. Ile osób stoi ze smartfonem w ręku?

Tyle tylko, że w przypadku dzieci układ wzrokowy dopiero się rozwija i ilość czasu spędzanego przez nich z ekranami urządzeń elektronicznych ma bardzo istotny wpływ na rozwój widzenia.

Maluchy mogą odczuwać syndrom cyfrowego zmęczenia wzroku. Mogą się skarżyć na bóle głowy, mogą mieć problemy z koncentracją, nieostre widzenie, a oczy mogą być podrażnione, opuchnięte, zmęczone i obolałe.
Taki sam syndrom pojawia się u nas dorosłych, z tą różnicą, że kiedy dorosły odczuwa tego typu zmęczenie oczu, boli go głowa i czuje, że przesadził z przesiadywaniem przed komputerem, po prostu robi sobie przerwę albo kładzie się spać.
Dzieci nie są jednak tak świadome i odpowiedzialne za siebie. Nie mają takiej samokontroli. Będą siedzieć przy telewizorze, czy ze smartfonem w ręku tak długo, jak długo będą się „dobrze bawić” i jak długo gra lub bajka będzie im sprawiała przyjemność.
4528f88d3bda0fd4eded846550c3d746Można nauczyć dziecko zasady 10/10/10 (co 10 minut, 10 sekund przerwy, patrzymy w dal na odległość 10 metrów).
Można zminimalizować jasność ekranu (powinna być ustawiona równomiernie do oświetlenia w pomieszczeniu) i odpowiednio usytuować komputer czy telewizor, tak aby od ekranu nie odbijało się okno, czy światło z lamp w mieszkaniu.
Można również, a nawet trzeba, nauczyć dziecko, aby podczas pracy z komputerem, czy telefonem starało się nie zapominać o mruganiu. Aby oczy miały odpowiednie nawilżenie.

 

Nie zapominajmy o regularnych wizytach u specjalisty!
A także o zdrowym odżywianiu.

Amerykańska Akademia Pediatrii (The American Academy of Pediatrics) określiła ile czasu, w jakim wieku, dziecko MOGŁOBY spędzać z urządzeniami elektronicznymi…

47449343fef985ac74ef23b6bec1c218

UWAGA RODZICE, przedstawia się w to w następujący sposób:

Do 2 roku życia – maluszek W OGÓLE nie powinien mieć do czynienia z elektroniką.
Od 3 do 5 roku życia – no dobrze, godzinka dziennie może być.
Od 6 do 18 roku życia – maksymalnie DWIE godziny dziennie.

Ile osób pomyślało teraz – „Niewykonalne!” ??

Nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach dziecko około 11-12 roku życia zaczyna już żyć swoim życiem nawet w social mediach.
I uwierzcie mi na słowo – jest coraz więcej 12-letnich „blogerek”, które jeszcze nie do końca potrafią się wysławiać, a słownik ortograficzny leży zakurzony pod łóżkiem, ale już piszą „poważnego bloga” o swoim życiu.
Ale z tym ograniczaniem dostępu do urządzeń elektronicznych to nie tylko o ochronę wzroku chodzi.

– Dzieci powinny odkrywać świat nie tylko przez elektronikę, powinny spędzać dużo czasu na świeżym powietrzu, stymulować rozwijający się mózg do prawidłowego rozwoju.

– Wielogodzinne przesiadywanie przed komputerem powoduje także, że maluch mniej się rusza, co również jest niezdrowe dla jego rosnącego i kształtującego się ciała.

– Jeśli dziecko często gra w różne gry, nad którymi rodzic nie ma kontroli, może nauczyć się z nich nienawiści i mieć skłonności do agresji.

– Oczywista sprawa – uzależnienie od komputera, Facebooka, gier itp.

– Badania wskazują również, że dzieci, które nadużywają nowoczesnych technologii, często mają problemy z pamięcią, odczuwają samotność, a nawet depresję i mają problemy z koncentracją w życiu codziennym.

Jakby to wszystko, co powyżej dobrze przemyśleć, dorosłych też to często dotyczy.

Nasze życie nie powinno wyglądać tak schematycznie:
-pobudka,śniadanie (albo i nie), praca, komputer, sen, wszystko od nowa.

Często tak to właśnie wygląda. W pogoni za pieniądzem, czy byciem idealnym pracownikiem, zapominamy, że nasze prywatne życie też ma znaczenie. A ono nie rozwija się, kiedy spędzamy je wyłącznie wpatrzeni w ekrany naszych urządzeń najnowszych technologii.

Powtarzam prawie w każdym tekście – mamy jedną parę oczu.

Nasze dzieci również. A my jesteśmy za nie odpowiedzialni. One na nas liczą. One może nie zrozumieją na początku, że to, co im się wydaje rewelacyjną zabawą, jest dla nich niezdrowe, ale kiedy dorosną, na pewno będą nam wdzięczne.

Jeśli dotrwałeś do końca tekstu to najwyższa pora na 10/10/10.
Dbaj o wzrok!


 

Źródła:
http://www.theatlantic.com/health/archive/2016/02/in-2050-half-the-world-will-be-nearsighted/468606/

http://www.pap.pl/aktualnosci/news,471787,grozi-nam-epidemia-krotkowzrocznosci.html

http://www.rebuildyourvision.com/blog/childrens-eye-health/kids-spend-much-time-vision-damaging-electronic-devices/

http://www.huffingtonpost.com/cris-rowan/10-reasons-why-handheld-devices-should-be-banned_b_4899218.html

http://pin.it/0HEQ6u6

http://pin.it/Pf0fbdW

http://pin.it/d5xZXSZ

http://pin.it/jGLObqQ

Postanowienia noworoczne

Postanowienia noworoczne

Nowy Rok…
Czas na noworoczne postanowienia…, które mogą dotyczyć również oczu i dobrze by było, żeby dotyczyły.
Chociaż w części, chociaż w jednym punkcie, chociaż w podpunkcie tego punktu. Jakkolwiek.

Postanówmy coś więc razem…

Po pierwsze – badanie okulistyczne

Możemy zacząć od siebie. Ilekroć pytam pacjentów „kiedy ostatni raz była pani / był pan na badaniu okulistycznym z badaniem dna oka?” większość odpowiedzi brzmi „nigdy” lub „dawno”. Jeden na kilkunastu pacjentów mówi „w zeszłym roku”.
TRZEBA sobie zdawać sprawę, że są takie choroby, które w początkowych stadiach nie dają objawów. Nie czujemy bólu, nic nam nie przeszkadza. A kiedy już zaczną dawać o sobie znać na tyle, że zwrócimy na nie uwagę – są na trudnym do wyleczenia (lub niewyleczalnym) etapie.
Postanowienie zrobione? Data badania wpisana do kalendarza? Świetnie! To może rodzice? Siostra? Dziadek? Inny członek rodziny?
A może wszyscy? Może każdemu po kolei przypomnijmy i zmobilizujmy, zmotywujmy do wykonania takich badań?

2c700d6f74dfede0f6d645177d523b73Po drugie – okulary przeciwsłoneczne

Temat tak oczywisty, a wciąż tak mocno ignorowany przez sporą grupę osób.
TRZEBA nosić okulary przeciwsłoneczne. Te PRAWDZIWE, nie te z bazarku.
Te z bazarku nie mają filtrów przeciw szkodliwemu promieniowaniu, a przez to, że ich „szkła” mają przyciemniony kolor, powodują rozszerzenie źrenicy. Faktycznie samego światła dociera do oczu mniej, ale przez szeroką źrenicę do oka może dotrzeć znacznie większa ilość promieni UV.
O okularach nie wolno zapominać zimą, kiedy słońce jest ostre, kiedy znajduje się niżej i kąt padania promieni świetlnych jest inny w stosunku do tego letniego. Poza tym na pewno nie raz widzieliście opalonych turystów wracających z zimowych urlopów spędzonych na nartach. Co innego ich opala jak nie właśnie słońce?
I znowu – kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne? Zaprowadźmy do optyka mamę – zróbmy jej prezent na Dzień Kobiet, Dzień Matki lub urodziny. Warto pokazać jej, że pamiętamy nie tylko o jej dobrym samopoczuciu spowodowanym skonsumowaniem urodzinowej bombonierki, ale również o jej zdrowiu, zdrowiu jej oczu.

Po trzecie – odpoczynek dla oczu

Mam ogromną nadzieję, że pamiętacie o zasadzie 10/10/10… Jeśli nie to przypominam: co 10 minut, na 10 sekund odrywamy wzrok od telefonu, tabletu, czy komputera i patrzymy za okno lub idziemy zrobić sobie herbatę. Oczy potrzebują odpoczynku. Jak każda część ciała. Nie znęcajmy się nad nimi, choć i tak postęp cywilizacyjny nas do tego zmusza. Nie zapominajcie również o MRUGANIU. Oczy rzadziej mrugają, kiedy skupiamy wzrok na wykonywanej pracy.

fcb4690dc1c38bf321cb934b437d5d7aPo czwarte – papierosy

Jeśli palisz, rzuć, natychmiast. Może nie będzie to łatwe do wykonania, ale całe Twoje ciało, A TAKŻE Twoje oczy, będą Ci za to postanowienie dozgonnie wdzięczne. Palenie papierosów, poza szkodliwym wpływem na płuca i układ oddechowy, wpływają negatywnie na procesy starzenia się organizmu człowieka – w tym także oczu. Zwiększają ryzyko wystąpienia zaćmy oraz innych chorób takich jak na przykład zwyrodnienie plamki związane z wiekiem (AMD).

Po piąte – aktywność fizyczna

Tak sobie myślę, że to podpunkt oczywisty w przypadku postanowień noworocznych, ale najciężej z jego realizacją w porównaniu do innych pomysłów.
Bo nie ma czasu, bo tyle pracy, bo zmęczenie, bo trzeba mieć czas na odpoczynek, bo sto tysięcy innych powodów.
Aktywność fizyczna to dla Twojego ciała dużo lepszy odpoczynek niż bierne leżenie na kanapie, wcinanie chipsów i oglądanie kolejnego odcinka ulubionego serialu.
Bądź aktywny! Regularne ćwiczenia mogą spowolnić proces starzenia się komórek całego ciała oraz oddalić w czasie lub całkowicie wyeliminować ryzyko wystąpienia wielu chorób (również wspomnianego już wcześniej AMD) powodujących nawet utratę wzroku.

Po szóste – okulary ochronne

Trąbiłam przed sylwestrem w temacie fajerwerków, pisałam kiedyś cały artykuł o tym, że noszenie okularów ochronnych jest niesamowicie bagatelizowane przez większość osób. Jest to ogromny problem, ponieważ większość nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ignorowania zasad bezpieczeństwa w pracy i poza nią.
Moim zdaniem to jest świetne postanowienie noworoczne, jeśli do tej pory tego nie robiłeś – obiecaj sam sobie, że w tym roku będziesz bardziej uważał na swoje oczy. Że będziesz nosił okulary ochronne wtedy, kiedy to będzie konieczne. Pamiętaj, że masz jedną parę oczu. Kolejnej szansy na ich szanowanie możesz już nie dostać.

Po siódme – zdrowe odżywianie

Kolejne standardowe postanowienie, które lubią oczy.
Dużo warzyw, dużo owoców, dużo produktów o wysokiej zawartości omega 3. Dzięki prawidłowej diecie możesz uniknąć problemów z suchością oczu, a także wystąpienia zaćmy, AMD, retinopatii cukrzycowej oraz innych chorób.

grid-cell-32569-1405691757-12Po ósme – woda!

Pij dużo wody! Szklanka wody z cytryną po przebudzeniu oraz 1,5-2 litry wody dziennie to klucz do sukcesu. Myślę, że tego podpunktu nie trzeba rozwijać. Woda jest dobra na wszystko.

 

 

 

 

 

 


Źródła zdjęć:

https://pl.pinterest.com/pin/437693657509271385/

Wzrokowe wrażenia nie są warte utraty widzenia

Wzrokowe wrażenia nie są warte utraty widzenia

Zapewne większość z Was słyszała, co się stało dzień po Świętach Bożego Narodzenia w Świnoujściu…

Jeśli nie słyszeliście… mała podpowiedź…

[wpdevart_youtube]o9IhfjsZxrY[/wpdevart_youtube]

I nareszcie mogę rozlegle rozpisać się na temat, który irytuje mnie od kilkunastu lat.

FAJERWERKI.

Jako mała dziewczynka chodziłam z mamą i koleżankami na pokazy sztucznych ogni z okazji Dni Morza w rodzinnym Świnoujściu. Efekt wizualny był wspaniały, choć zawsze bałam się tego huku i niespodziewanych wybuchów.
Mając jakieś 12 lat, uparłyśmy się z przyjaciółką, że w Sylwestra chcemy koniecznie wyjść na główny plac pod Urząd Miasta. Przeszłyśmy z rodzicami może połowę drogi – najpierw nad głowami przeleciała nam szklana butelka, a następnie pod nogi wrzucono nam petardę. Na szczęście udało się przed nią odskoczyć  i nikomu nic się nie stało, ale wieczór sylwestrowy w tamtym miejscu i w tamtej chwili został zakończony – wróciliśmy do domu, a ja obiecałam sobie – NIGDY WIĘCEJ.
Rok później na podwórku pod domem, sąsiad puszczał fajerwerki z butelki umieszczonej na środku podwórka. Za którymś razem owa butelka przewróciła się, a petarda poleciała wprost pod ścianę bloku w stojących pod nią ludzi.

W ubiegłym roku lub dwa lata temu, na moim prywatnym profilu w sieci, umieściłam dość ostry tekst o tym, co myślę na temat strzelania w Sylwestra. Kończył się on życzeniem wsadzenia tej petardy osobie strzelającej w cztery litery. Zostałam nawet zapytana przez koleżankę, czy aby na pewno sama nigdy nie strzelałam… odpowiadam ponownie oficjalnie – NIE, nigdy.
Zimne ognie jako dziecko owszem, petard nigdy.
I mam wrażenie, że z roku na rok boję się ich coraz bardziej.
Zwłaszcza, kiedy widzę, że odpalane są przez osoby ledwo stojące na własnych nogach.

fireworks-wallpaper-7

Fajerwerki to w ogóle fenomen. Nie sądzicie?
Tyle pieniędzy leci w powietrze, tyle zanieczyszczeń…
Czy nie lepiej by było (jeśli to już konieczne) puścić jedną, maksymalnie kilka petard, a resztę pieniędzy przeznaczyć na coś bardziej wartościowego?
Już nawet nie wspominam o tym, o czym wszyscy wiedzą – że zwierzęta podczas nocy sylwestrowej przeżywają bardzo ciężkie chwile. Im nie da się wytłumaczyć dlaczego dookoła słyszą wybuchy.
Najgorsze są te paskudne “straszaki”, którymi ludzie rzucają na kilka dni przed i po sylwestrze.
Tego kompletnie nie rozumiem.

Skoro już poruszam ten temat na stronie, którą poświęciłam oczom, zastanówmy się nad bezpieczeństwem podczas (nie tylko) sylwestrowej nocy.

Zacznijmy od takiego przyjemnego przykładu (przepraszam osoby wrażliwe na takie zdjęcia – wyobraźcie sobie jednak, że to oko wasze lub bliskiej wam osoby…)

Figure 1aBliskie spotkanie oka z petardą…

A teraz ręka w górę, kto z was kiedykolwiek używał okularów ochronnych podczas pokazów sztucznych ogni? (czyżby uśmiech z nutką ironii?) No dobrze, a chociaż w sytuacji, w której to Wy odpalaliście takie fajerwerki?
Osobiście nigdy takiej osoby nie widziałam, ale może mało widziałam w życiu…

 

 

Ile razy tak jest, że petarda nie wybuchnie o czasie, a wybucha dopiero wtedy, kiedy ktoś się nad nią nachyli, próbując ponownie ją odpalić lub po prostu wymienić na inną…?
A ile razy butelka z petardą przewróci się i poleci w czyimś kierunku…?
Takich pytań łatwiej jest sobie nie zadawać, w końcu te wszystkie sytuacje zdarzają się innym, nie nam.
Kto by zakładał okulary ochronne podczas świetnej i dobrze zakrapianej imprezy sylwestrowej..?

A jak często zdarza się, że w takich miejscach znajdują się poza nami również dzieci?

[wpdevart_youtube]WF1vw8q98g0[/wpdevart_youtube]

Poniżej zdjęcie przedstawiające procentowo, które części ciała najczęściej ulegają okaleczeniom pod czas wypadków związanych z fajerwerkami. 36% dłonie i palce. Z wiadomych powodów. Jak się wypuszcza petardę z ręki, to trudno liczyć na to, żeby zostać z kompletem palców u dłoni…
19% dotyczy oczu… Wydaje mi się jednak, że mało kto ma wyobrażenie o skali problemu w praktyce. O tym jak łatwo o tragedię podczas świetnej zabawy.

by default 2015-12-30 at 11.15.43

Fragmenty petardy uderzając w oko, mogą wbić się w powieki, w samą gałkę oczną, mogą przebić rogówkę, mogą doprowadzić do utraty wzroku.
Wielu z nas (również wielu rodziców) myśli, że fajerwerki są bezpieczne. Prawda jest taka, że cała ta “zabawa” to proszenie się o wypadek.
Przyjemność oglądania kolorowych rozbłysków trwa kilka sekund, kilka sekund również może trwać okaleczenie, ale całe życie może zająć zastanawianie się nad ignorancją, która spowodowała ślepotę, czy nawet całkowitą utratę gałki ocznej.

Nie ma znaczenia jak małe, czy duże są fajerwerki, powinniśmy stosować okulary ochronne.
I nie wierzę szczerze mówiąc, że ktoś z Was po przeczytaniu tekstu się do tego zastosuje…
Może do momentu, aż sam nie będzie świadkiem takiej katastrofy, bo jak będzie poszkodowanym, to już nie będzie czego ochraniać.

Najgorsze jest to, że fajerwerki to nie tylko ryzyko bezpośredniego uderzenia w konkretne miejsca na ciele i powbijania się ich fragmentów w skórę, czy w oczy. Fajerwerki zawierają masę palną (przede wszystkim utleniacze, saletry, chlorany, chlorki metali – które nadają intensywniejsze kolory itd.) Mogą one zatem powodować również różnego stopnia poparzenia.

Postarajcie się zatem:
-przedyskutować ze swoimi dziećmi kwestie ryzyka, jakie niesie za sobą odpalanie sztucznych ogni;
-nie pozwalać dzieciom zbliżać się do petard, zwłaszcza tych już odpalonych, tym bardziej jeśli nie wybuchły;
-nigdy nie kierować fajerwerków w stronę innych osób (takie oczywiste, a tak częste do zaobserwowania);
-podczas odpalania petardy NIGDY nie nachylać się bezpośrednio nad nią!;
-zakładać okulary ochronne;
-a najlepiej udać się na pokaz wykonany przez specjalistów, nacieszyć wzrok i wrócić w bezpieczne miejsce.

[wpdevart_youtube]s-w2rV-pom8[/wpdevart_youtube]

Jeśli ulegniecie takiemu wypadkowi, jeśli cokolwiek stanie się Waszym oczom, przede wszystkim:
-nie wolno trzeć oczu dłońmi! – w sytuacji, w której gałka oczna będzie naruszona potarcie jej ręką może spowodować dalsze uszkadzanie;
-nie wolno płukać oka wodą, ani próbować przepłukać płynem do oczu;
-nie wolno samodzielnie usuwać niczego, co wbiło się w oko;
-nie wolno również, bez wiedzy lekarza, zażywać żadnych leków;
-natychmiast należy zgłosić się na pogotowie!

Uważajcie proszę na siebie podczas nocy sylwestrowej!
Życzę Wam szampańskiej zabawy
(w okularach ochronnych) :)


Źródła:
http://www.geteyesmart.org/eyesmart/living/eye-injuries/fireworks-eye-safety.cfm#

http://www.webmd.com/eye-health/news/20120703/how-fireworks-may-actually-hurt-eyes

http://www.allaboutvision.com/safety/eye-injury-prevent.htm

http://www.sctimes.com/story/news/local/2015/07/02/fireworks-eye-injuries-can-cause-vision-loss-

infection/29649175/

http://www.usatoday.com/story/news/nation-now/2015/07/02/fourth–july-independence-day-

firework-injuries-eye-emergency-room/29612657/

http://www.eyerounds.org/cases/202-fireworks.htm

Kac morderca

Kac morderca

Najgorsze jest to, że sama jutro tego kaca będę miała.
Nie, nie piję.
Nie, ani kropelki.
Nawet syropku na gardło.
Tak się to właśnie kończy, kiedy człowiek pomimo zmęczenia, chciałby coś jeszcze napisać, a oczy już odmawiają posłuszeństwa.

Kac oczny. Tak moi Drodzy. W dzisiejszej rozwiniętej elektronicznie cywilizacji, nasze oczy częściej miewają kaca niż miewa go pozostała część organizmu.

Pieczenie, swędzenie, ból, zaczerwienienie, piasek pod powiekami, to wszystko świadczy o zmęczeniu oczu. Ale to nie jedyne objawy.
Z czym się kojarzy kac?
Oczywiście z bólem głowy.

Ból głowy może mieć całe mnóstwo przyczyn.
Na co powinniśmy zwracać uwagę, kiedy boli głowa?
7_readingsick_187eks8-187elid Przede wszystkim jakiego rodzaju jest to ból, o jakim natężeniu, jak często występuje oraz jak długo trwa. Istotne jest jego zlokalizowanie, gdzie dokładnie boli i czy zawsze jest to dokładnie to samo miejsce. Ważna jest również informacja o tym, w jakich sytuacjach się pojawia. Poza tym warto spróbować sobie przypomnieć, kiedy pojawił się po raz pierwszy (ten konkretny rodzaj bólu, w tym konkretnym miejscu, jeśli za każdym razem jest taki sam lub bardzo podobny).

 

Ból głowy związany z przemęczeniem oczu może się pojawić od razu. W trakcie pracy wzrokowej, w trakcie czytania książki, w trakcie przesiadywania przed komputerem, telewizorem etc. Może się jednak pojawić również dnia następnego (stąd porównanie do kaca). Zwykle zlokalizowany jest w okolicy brwi lub sprawia wrażenie występowania dookoła oczu bądź gdzieś za nimi.

Czasem rozwiązaniem problemu jest po prostu zmiana nawyków w życiu codziennym i zadbanie o higienę pracy wzrokowej w domu, w pracy, czy na uczelni.

Żeby dowiedzieć się, czy ból głowy spowodowany jest przemęczeniem oczu, wystarczy zaobserwować sytuacje, w jakich się pojawia i spróbować znaleźć pomiędzy nimi zależność, a następnie podjąć próbę zmiany niewłaściwych przyzwyczajeń.

tumblr_m7wfshbdpr1r09x7io1_500_large Jeśli wiadomo, że boli nas głowa po tym, jak dzień wcześniej x godzin spędziliśmy wyłącznie przed komputerem, bez przerw na zrelaksowanie wzroku i całego ciała, należy w pierwszej kolejności sprawdzić, czy te dwie sytuacje mają ze sobą coś wspólnego. Może warto, zamiast łykać kolejne przeciwbólowe medykamenty, spróbować wprowadzić do pracy ćwiczenia relaksacyjne lub chociaż ustalić sobie stały czas pracy wzrokowej, po której następuje zasłużona dla oczu przerwa (na kawę, na spacer, na cokolwiek).

 
Jeśli ból przestanie się pojawiać lub będzie znacznie mniej uciążliwy – może to być odpowiedź na zadane pytanie.

Bardzo często w gabinetach optometrycznych pojawiają się pacjenci skarżący się na ból głowy. Czasem zdają sobie sprawę z tego, że powodem występowania bólu może być problem ze wzrokiem, a czasami są tą informacją zaskoczeni.

W wielu przypadkach problem rozwiązuje się, kiedy okazuje się, że pacjent nie miał pojęcia o występującej w jego oczach wadzie wzroku. Nawet małej, która wydawałoby się na co dzień nie przeszkadza w funkcjonowaniu, bo przecież wszystko widzi ostro i wyraźnie. Tylko ta głowa tak bardzo boli!

W gabinecie przyczynę bólu głowy można ustalić już podczas wywiadu z pacjentem (każde prawidłowo przeprowadzane badanie powinno zaczynać się od wywiadu z pacjentem – rzetelnego wywiadu, nie takiego, który trwa minutę).

Ból głowy, który spowodowany jest nieskorygowaną wadą wzroku lub jej błędną korekcją charakteryzuje się uczuciem ciężkości w głowie i występuje regularnie razem ze zmęczeniem oczu i typowymi dla niego objawami.


Jeśli pacjent do tej pory nie nosił korekcji okularowej, a w badaniu optometrycznym pojawia się informacja o występującej małej wadzie wzroku, warto spróbować tej nawet najmniejszej korekcji i sprawdzić, czy bóle głowy ustaną. Bez względu na to, czy pacjent bez okularów nie ma większych problemów z ostrością wzroku. Jeśli okulary w dłuższym użytkowaniu niczego nie zmieniają, a bóle głowy nie ustają lub nie słabną, należy znaleźć inne rozwiązanie problemu, a być może nawet pokierować pacjenta na dalsze badania, nie tylko okulistyczne, ale również neurologiczne i inne…

Należy jednak pamiętać, że oczy męczą się tak, jak całe nasze ciało.
Jeśli nawet jesteś sportowcem, który trenuje kilka razy tygodniowo, po kilka godzin dziennie – to i tak w trakcie ćwiczeń robisz przerwy między powtórzeniami. Oczy też ich potrzebują.

Nie zapominajmy więc, że jeśli na przykład wracamy z pracy o 19, a do północy siedzimy wpatrzeni w ekran komputera, zapominając nawet o korzystaniu z toalety, a potem zasypiając z komputerem w łóżku – oczy prędzej, czy później upomną się o swoje.

Do poważnych problemów powodujących ból głowy oraz oczu należy zapalenie błony naczyniowej. Objawia się ona nie tylko wspomnianym bólem, ale także złym widzeniem, a nawet wzrostem ciśnienia wewnątrzgałkowego.
Często zapalenie błony naczyniowej dotyka pacjentów z problemami stomatologicznymi – na przykład ze zmianami chorobowymi przy korzeniach zębów. Jest to również schorzenie typowe dla osób chorych na reumatyzm i inne problemy stawowe. Błona naczyniowa w oku zostaje zaatakowana przez bakterie, które w związku z obniżoną odpornością organizmu przenikają do krwi.

Ból oka połączony z bólem w okolicy czoła lub skroni, występujący wraz z łzawieniem i pogorszeniem ostrości wzroku może być objawem zapalenia tęczówki, która z tego powodu może nawet zmienić kolor i spowodować zmianę kształtu źrenicy.

Wyżej wymienione dolegliwości, mogą świadczyć również o podwyższonym ciśnieniu wewnątrzgałkowym i o występowaniu jaskry. Napadowy, ostry i świdrujący ból oka, który obejmuje oczodół, a nawet głowę, może oznaczać jej ostry atak. Towarzyszy mu znaczne pogorszenie widzenia, poszerzona źrenica, ostry światłowstręt wraz ze łzawieniem oraz przekrwieniem oka.

Tak czy inaczej, po pierwsze – ból głowy (każdego pochodzenia) powinien być zdiagnozowany lub przynajmniej kontrolowany. Po drugie warto pamiętać, że czasem sami się prosimy o tego niskopromilowego kaca, więc warto przemyśleć swoje zachowanie i zadbać o swoje oczy, a co za tym idzie o dobre samopoczucie. Po trzecie – lepiej nie lekceważyć bólu głowy, zwłaszcza tego, który wiąże się z bólem oczu. Być może rozwiązaniem problemu jest po prostu zmiana trybu życia, może poprawnie dobrana korekcja okularowa (nawet ta najdrobniejsza), a może problem jest poważniejszy i konieczne jest podjęcie konkretniejszych kroków w celu ustalenia, co tak naprawdę się dzieje z naszym organizmem, czy narządem wzroku.

Dlatego dbaj o siebie. Dbaj o wzrok.

A kaca nie polecam.

Depositphotos_39022789_original_1453_1024-870x400


Źródła zdjęć:

https://g1teenficdisorder.wordpress.com/2012/11/22/is-too-much-reading-bad-for-you/

https://ashkristen.files.wordpress.com/2013/01/7_readingsick_187eks8-187elid.jpg?w=450&h=340&crop=1

http://bonavita.pl/zespol-dnia-nastepnego-czyli-jak-uniknac-kaca

 

 

OMMETAFOBIA lub OMMATOFOBIA – czyli lęk przed oczami

OMMETAFOBIA lub OMMATOFOBIA – czyli lęk przed oczami

Ommetafobia, znana również ommatofobią to strach przed oczami.

Zwykle dotyka pacjentów, którzy przeżyli traumatyczną sytuację związaną właśnie z gałkami ocznymi.

Fobię wywołać może zarówno uraz oka lub utrata widzenia, jak i widok wypadającego oka u innej osoby w trakcie wypadku, lub w innej sytuacji.

Uważa się, że jest to fobia społeczna ponieważ dotyczy sytuacji takich jak na przykład:
patrzenie komuś w oczy,
dotykanie oczu przez samego siebie, lekarza lub kogokolwiek innego,
dostanie się ciała obcego do któregoś oka (itp.).

https://www.flickr.com/photos/phillmyatt/2996561258

https://www.flickr.com/photos/phillmyatt/2996561258

Strach przed oczami jest klasyfikowany jako fobia społeczna, a nie fobia przed specyficznymi przedmiotami, ponieważ wymaga bezpośredniego kontaktu wzrokowego.

W wielu kulturach unikanie kontaktu wzrokowego może być uznawane za brak dobrego wychowania lub ignorancję.
Dla ludzi cierpiących na ommetafobię, strach przed oczami może być bardzo wyniszczający, a w konsekwencji – wywołując niepokój w wielu aspektach życia – może prowadzić do głębokiej depresji.

Objawy powyższej fobii są bardzo zróżnicowane i indywidualne.
Niektóre osoby „w konfrontacji” z oczami mogą się pocić, czuć ogromny dyskomfort, może im się wręcz robić niedobrze. Może również wystąpić paraliżujący lęk oraz ataki paniki.

Leczenie zwykle obejmuje psychoterapię behawioralną.
Leki mogą być potrzebne u pacjentów, u których ommetafobia znacząco wpływa na jakość życia.

 

źródło: http://www.phobiasource.com/ommetaphobia-or-ommatophobia-fear-of-eyes/