utworzone przez Justyna Nater | kwi 12, 2020 | Artykuły
Jest jedna naprawdę ogromna zaleta obecnej sytuacji, związanej z epidemią. Zaczynamy masowo rozumieć potrzebę dezynfekcji, higieny, mycia rąk itd. Mycie okularów to czynność, która każdego ich nosiciela (drażniące słowo w tych czasach) obowiązuje od dawna i będzie obowiązywać zawsze.
OKULARY TRZEBA MYĆ
Nie tylko soczewki okularowe, ale całe okulary, łącznie (a może zwłaszcza) z nanośnikami i zausznikami.
Okulary, które nosimy na stałe na nosie, myjemy minimum raz dziennie w „normalnych warunkach”,
a obecnie w czasie epidemii najlepiej po każdym wyjściu, spotkaniu, podczas pracy itp.
Czym?
Po prostu – ciepłą (nie gorącą) wodą i delikatnym płynem do naczyń.

Umyte okulary osuszamy papierowym ręcznikiem – bez pocierania, dosłownie przykładamy go do okularów, żeby wchłonął wilgoć.
Następnie soczewki możemy dodatkowo spryskać płynem przeznaczonym do soczewek okularowych i wtedy do sucha wycieramy już oprawę, a zwłaszcza soczewki okularowe ściereczką z mikrofibry.

Nie bójcie się używać wody i płynu do naczyń.
Na okularach zbiera się kurz, sebum z nosa i policzków, inne zanieczyszczenia.
Trzeba je myć.
I ręce również – dłonie myjemy przed myciem okularów i już na koniec, po ich osuszeniu.
Żele antybakteryjne nie nadają się do okularów, ponieważ obecny w nich alkohol może uszkodzić powłoki antyrefleksyjne i materiał, z którego wykonana jest oprawa. Uważajcie również na wszechobecne chusteczki do czyszczenia okularów.

utworzone przez Justyna Nater | sie 14, 2018 | Artykuły
Moda na aktywny tryb życia, zdrowe odżywianie, uprawianie sportów, zatrudnianie trenerów personalnych, diety pudełkowe (…) trwa w najlepsze. Coraz więcej osób dostrzega konieczność wprowadzania w życie różnego rodzaju nawyków, pozwalających zachować zdrowie w dzisiejszych czasach. A czasy do łatwych nie należą, przynajmniej w temacie zdrowia. Siedzący tryb życia, wszechobecne urządzenia elektroniczne oraz ich ekrany, emitujące wysokoenergetyczne światło niebieskie, którym świecą również lampy oświetlające niejedno biuro, halę, kawiarnię, centrum handlowe. Na szczęście coraz więcej mówi się również o konieczności zachowania odpowiedniej aktywności fizycznej dzieci, które dzięki dostępności tabletów, smartfonów i komputerów, spędzają wiele godzin dziennie wpatrując się w ekran elektroniczny, zamiast na przykład na zabawie lub zajęciach na świeżym powietrzu.
W związku z powyższym, mamy na tapecie bardzo popularny temat – aktywność fizyczna – sport. Wszechobecne i dobrze znane hasło, które brzmi „sport to zdrowie!”.

Kto jednak nigdy nie nabił sobie guza, skacząc przez barierki na placu zabaw, nie potłukł kolan przewracając się na rowerze, nie oberwał na boisku w głowę piłką? Chyba tylko ten, kto nigdy nie miał do czynienia z żadną formą aktywności fizycznej.
Jako optometrysta miałam tę „nieprzyjemność” zobaczyć na własne oczy, jak wygląda oko uderzone przez piłkę tenisową, a drugi raz takie, które mocno oberwało podczas gry w paintball. Zdjęć niestety brak, bo były to jeszcze czasy, w których nie robiłam zdjęć na prawo i lewo (naprawdę tak było i to dosłownie kilka lat temu).

„I po co to wszystko?”
Sport nieuchronnie łączy się z kontuzjami. Jak to mawiają niektórzy „no pain, no fun”. Być może.
Ale w związku z tym, że wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę z konsekwencji braku odpowiedniej ochrony oczu w sporcie, zgodziłam się na udział w bardzo wartościowej i ważnej kampanii firmy Hayne – „Widzę się w sporcie”.
Wiem, że wiele osób, na wszelkie tego typu teksty, a zwłaszcza na te, które dotyczą w choćby najmniejszym stopniu okularów ochronnych, reaguje słowami „Przecież gdybym miał się tak wszystkim przejmować, w ogóle nie wychodziłbym z domu.”
Ale jednocześnie, co bardzo cieszy, coraz częściej widzi się rodziców z dziećmi na rowerach, gdzie cała rodzina ma na głowie kaski. Za czasów mojego dzieciństwa kask na głowie był czymś tak rzadkim, że jeśli już ktoś cokolwiek na głowę wkładał, to rzeczywiście czuł się jak „odmieniec”. Przypominam sobie, że w późniejszych latach przewijały się i w naszym domu rozmowy na temat jazdy na rowerze w kasku i absolutnie nie chciałam takiej opcji brać pod uwagę. Na szczęście nigdy nie uległam żadnemu wypadkowi, ale na pewno dobrze wiecie, że wcale o niego nie trudno.

Oczy w sporcie
Czy wiecie, że w większości przypadków osoby uprawiające różnego rodzaju sporty nie mają pojęcia o tym, że prawidłowe widzenie mogłoby znacznie poprawić ich wyniki? Co jakiś czas w gabinecie zdarza mi się taki pacjent, który mówi, że gra w piłkę, w kosza, pływa, biega itp. Okulary ochronne to jakieś odległe pomysły, a raczej wymysły, bo „kto by się przejmował okularami ochronnymi”, ale już nawet pomijając temat ochrony oczu – większość osób w ogóle nie myśli o badaniu wzroku!
Już nie mówiąc o badaniu ich stanu zdrowia, bo jest wiele chorób narządu wzroku, dla których przeciwskazaniem jest wykonywanie np. sportów siłowych. Ale mam czasem wrażenie, że mało kto w ogóle bierze to pod uwagę.
Żeby osiągnąć dobre wyniki w sporcie trzeba ćwiczyć, zachowywać odpowiednią dietę itp. , dlaczego zatem tak niewiele osób pamięta o wzroku, który dostarcza nam ponad 80% informacji o otaczającym nas świecie? To najwięcej ze wszystkich zmysłów! Od prawidłowego widzenia zależy nasz czas reakcji, koordynacja wzrokowo ruchowa, dokładność i wiele innych czynników… A my tak często zapominamy o tym, jak ważne są w sporcie nasze oczy! Każdy sportowiec powinien regularnie badać wzrok… i odpowiednio go chronić.

Okulary sportowe
Najbardziej oczywistym faktem jest ten, że okularów potrzebują na pewno sportowcy, posiadający jakąś wadę wzroku. Jednak w naprawdę wielu dyscyplinach sportowych powinno się używać okularów również w sytuacji, w której nie występuje żadna wada wzroku. Okulary sportowe mają (oprócz oczywiście w razie potrzeby korygowania wady wzroku) pełnić funkcję ochronną przed promieniowaniem UV, przed urazami, a nawet przed podrażnieniami, które mogą zostać wywołane np. przez wiatr, chronić mają także przed dostaniem się różnego rodzaju ciał obcych do oczu (np. muchy podczas jazdy na rowerze).
Okulary sportowe to nie to samo co okulary korekcyjne i warto zapamiętać, że noszenie zwykłych okularów korekcyjnych podczas aktywności fizycznej może skończyć się jeszcze większą katastrofą niż gdybyśmy ich wcale nie mieli na nosie. Jeśli załóżmy piłka tenisowa uderzy nas w oko, to w przypadku obecności na twarzy zwykłych okularów korekcyjnych ich elementy oraz fragmenty połamanej soczewki okularowej mogą wbić nam się zarówno w okolice oka, jak i w samo oko.

Okulary sportowe wyglądają nieco inaczej niż zwykłe okulary korekcyjne. Tworzone są z dużo bardziej wytrzymałych tworzyw. Są bardzo odporne na uderzenia i lepiej dopasowane do twarzy tak, aby nie spadły nam z nosa podczas aktywności fizycznej. Co jeszcze równie ważne – ponieważ znajdują się bliżej oczu niż zwykłe okulary, posiadają one często wentylację, aby użytkownik nie odczuwał problemu parowania powierzchni soczewek.
Profesjonalne okulary sportowe pozwalają na zamontowanie w nich soczewek z korekcją użytkownika. Dzięki temu zapewniają nie tylko bezpieczeństwo i wygodę, ale również znacznie lepszą jakość widzenia.
Mimo dostępnych rozwiązań technologicznych, nadal setki tysięcy osób każdego roku ulegają wypadkom i urazom oczu podczas uprawiania sportów. Często niestety są to tak poważne urazy, że specjalistom nie udaje się uratować oka. Tępy uraz gałki ocznej (na przykład po uderzeniu piłką lub w sporcie takim jak boks) może na przykład doprowadzić do odwarstwienia siatkówki, które wcale nie musi mieć miejsca od razu, w tym samym momencie. Może to nastąpić dopiero po wielu tygodniach, czy miesiącach od przebytego urazu.

„Ale czy to mnie w ogóle dotyczy?”
Być może myślicie sobie teraz „A… to na pewno ten problem nie dotyczy rodzaju sportu, który ja uprawiam”… Zastanówmy się zatem nad różnymi możliwościami.
Mamy sporty, w których z dużą prędkością latają piłki – squash, tenis, czy nawet paintball… Taka lecąca piłka / kulka może naprawdę narobić wielu szkód, jeśli trafi w oko lub w jego okolice. Sporty kontaktowe również podnoszą ryzyko urazu, choćby przez uderzenie łokciem, pięścią, czy kolanem. Do czego może doprowadzić każdy z takich urazów? Do obrzęków siatkówki, krwotoków, złamania oczodołu, zaćmy pourazowej, czy stanów zapalnych tęczówki itp.

„Widzę się w sporcie”
Firma Hayne, organizator kampanii „Widzę się w sporcie”, oferuje naprawdę bardzo ciekawe i stylowe rozwiązania dla sportowców.

SZIOLS INDOOR SPORTS
Sziols to niemiecka marka okularów sportowych, której historia sięga roku 1999.

Na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć okulary sportowe Sziols INDOOR Sports w dwóch kolorach. Po pierwsze posiadają one taśmę regulacyjną, która zapewnia idealne dopasowanie okularów do wielkości i kształtu głowy. Sama oprawa wykonana jest z materiału odpornego na uderzenia i nie zawiera ostrych krawędzi ani metalowych elementów. Umieszczono w niej również dwa ochraniacze po bokach oraz trójpunktowy nosek. To wszystko, aby zamortyzować ewentualną siłę uderzenia. Co ważne, konstrukcja oprawy zapewnia cyrkulację powietrza pomiędzy powierzchnią soczewek, a naszymi oczami i skórą wokół nich, dzięki czemu soczewki okularowe nie parują. Są one również odpowiednio osadzone i zabezpieczone tak, aby nie wypadły z oprawy podczas uderzenia. Okulary Sziols INDOOR Sports dostępne są w naprawdę wielu różnych kolorach. Można by rzec – do wyboru do koloru.

________________________________________________________________________________________________________

PROGEAR
Kolejną propozycją HAYNE są inne okulary sportowe – PROGEAR, które widzicie na poniższych zdjęciach w trzech różnych kolorach (których jest oczywiście więcej). Producent tych okularów to amerykańska firma z ponad czterdziestoletnią tradycją, obecna w branży optycznej od 1976 roku. Marka Progear otrzymała wiele pozytywnych referencji oraz certyfikatów. Okulary sportowe tego producenta posiadają naprawdę wiele zalet – jedną z nich jest bardzo wysoka wytrzymałość oprawy, która wytworzona jest z poliwęglanu i posiada antyalergiczny nosek z termoplastycznej gumy oraz ochraniacze wewnętrzne. Końcówki zauszników są gumowe, aby lepiej trzymały się za uszami, a do tego wszystkiego mamy jeszcze neopranową taśmę na rzep, która utrzymuje okulary w odpowiednim miejscu na głowie.

Pytałam jakiś czas temu w mediach społecznościowych (konkretnie na Instagramie) o to, czy moi obserwatorzy noszą soczewki kontaktowe, czy okulary, czy uprawiają sport i czy wiedzą o dostępnych w optyce rozwiązaniach odnośnie okularów sportowych.
Jeśli chodzi o samo uprawianie sportów to na 168 osób głosujących było mniej więcej pół na pół z lekką przewagą na „tak”, że owszem – regularnie uprawiają sport.
Natomiast w pytaniu o dostępne rozwiązania musiałam zerknąć głębiej na odpowiedzi, ponieważ podejrzany dla mnie był tak dobry ich wynik – ponad połowa osób wiedziała o dostępnych rozwiązaniach i możliwościach użytkowania okularów sportowych. Nie zdziwiłam się specjalnie, kiedy zauważyłam, że takiej odpowiedzi udzieliły głównie osoby związane z branżą ? optycy i optometryści, natomiast dosłownie na palcach jednej ręki mogłam policzyć osoby z branżą niezwiązane, które przyznały, że takie rozwiązania nie są im obce. Pozostali zaznaczyli, że niestety nie wiedzą, że mają takie możliwości.
Chciałabym, żeby kampania „Widzę się w sporcie” firmy Hayne dotarła do jak największej ilości osób. Żeby przestało panować powszechne przekonanie, że okulary sportowe to jakaś przesada, że to zbędny wydatek lub w ogóle, że takie okulary nie wyglądają zbyt stylowo. Wyglądają! Macie tego najlepszy przykład na zamieszczonych zdjęciach. Obecne rozwiązania dostępne w okularach sportowych zapewniają bezpieczeństwo naszych oczu. Jeśli sport jest naszą pasją, to na pewno chcemy go wykonywać zarówno z dobrymi wynikami, jak i przez wiele lat. A do tego potrzebny jest nam przede wszystkim dobry, zdrowy wzrok, z odpowiednią korekcją, jeśli taka jest niezbędna.
Powtarzam to w naprawdę wielu tekstach, mam wrażenie, że ostatnio prawie w każdym – mamy TYLKO JEDNĄ parę oczu. Warto o nie dbać i nie mówić, że ich ochrona to przesada.
Obecne okulary sportowe są stylowe, komfortowe, niezwykle wytrzymałe i dzięki temu bardzo bezpieczne. Jako optometrysta naprawdę gorąco polecam zaopatrzyć się w nie, jeśli chcemy przez długie lata cieszyć się sukcesami i przyjemnością z uprawiania ulubionego sportu.
Więcej informacji o kampanii:
www.widzesiewsporcie.pl
www.hayne.pl

utworzone przez Justyna Nater | wrz 1, 2017 | Artykuły
Przyznam szczerze, że jeszcze nigdy w życiu nie spędziłam tyle czasu na przeglądaniu i analizowaniu komentarzy na forach internetowych. Zebrałam też opinie kilku koleżanek, przeczytałam składy wielu preparatów. Odżywki do rzęs to w naszej branży odrobinę temat tabu. Nie każdy chce zająć konkretne stanowisko w ich sprawie, bo ich skład i bezpieczeństwo wydają się być kontrowersyjne.
Postanowiłam więc napisać Wam jak najwięcej. Znajdziecie w tym tekście takie informacje, które są według mnie potrzebne do tego, aby dokładnie ‘rozpracować temat’. Jestem bardzo ciekawa Waszej reakcji na to, co napiszę na koniec. Ale przeczytajcie naprawdę cały tekst, nie przewijajcie od razu do wniosków – będzie mi miło, jeśli przebrniecie przez zebrane tu informacje.
Tak…, na koniec powiem Wam, co o tym myślę. Postaram się odpowiedzieć na nurtujące nas pytanie, „Czy odżywki do rzęs są bezpieczne?”.
Bo jak się czyta w Internecie takie opinie:
„Ja ostatnio pytałam w aptece i pani poleciła mi xxxx. I powiedziała coś o jakimś koszmarnie drogim produkcie do rzęs (nie zarejestrowałam nazwy, bo nie grozi mi, żeby mnie było na niego stać), który powoduje raka gałki ocznej.”
…to strach się bać!
Co to za „magia”, która wpływa na wzrost rzęs?
Odżywki różnią się od siebie nie tylko ceną, ale i składem. W tym składzie znajdują się często ekstrakty, witaminy, oleje roślinne, ale również substancje syntetyczne, konserwanty i rozpuszczalniki. Oczywiście produkty, które zawierają składniki naturalnego pochodzenia są tańsze. Kobiecą cechą jest jednak niecierpliwość, a na efekt działania kosmetyków z naturalnymi składnikami trzeba trochę poczekać.
Efekt musi być widoczny JUŻ, najlepiej za godzinę. Za miesiąc to już taki naprawdę maksymalny okres czasu. Tak już mamy.
Jeśli nie składniki naturalne, to co?

Ta „magia” to Bimatoprost – syntetyczny prostamid, o działaniu podobnym do prostaglandyn
(więcej o „czarnej magii” już za chwilę)
Bimatoprost… Zatwierdzony przez FDA w 2001 roku w celu leczenia jaskry i stosowany początkowo w leku o nazwie Lumigan. Ze względu na to, że efektem ubocznym jego stosowania był widoczny wzrost i zagęszczenie rzęs, w 2008 roku FDA zatwierdziło go również do stosowania w kosmetologii. Stał się wtedy kluczowym składnikiem preparatu o nazwie Latisse. [Przy czym Latisse zawiera 0,03% bimatoprostu i wydawany jest na wyraźne polecenie lekarza oraz na receptę, a jego ulotka zawiera wszystkie informacje, dotyczące użycia w jego składzie Bimatoprostu na jaskrę. Latisse w ulotce ma również zawartą informację o obecności „benzalkonium chloride”, który może zostać zaabsorbowany przez miękkie soczewki kontaktowe, dlatego przed aplikacją należy je zdjąć, a następnie można je założyć 15 minut po aplikacji.]
Na kilku polskich stronach znalazłam informację o tym, że Latisse wydawany jest bez recepty… a na stronie samego Latisse możemy przeczytać:
WHY DO I HAVE TO GET A PRESCRIPTION AND SEE A DOCTOR TO USE LATISSE®?
Dr. Amir Moradi, Plastic Surgeon: LATISSE® is a prescription medication to grow the eyelashes longer, fuller and darker, indicated for people with inadequate or not enough lashes. LATISSE® needs to be prescribed by a doctor to assure the proper treatment and use.
[Co ciakawe to RevitaLash w roku 2006 wprowadził na rynek pierwszą odżywkę tego typu, a jak wcześniej wspomniałam, FDA zatwierdziło stosowanie Bimatoprostu w Latisse w roku 2008. To znaczy, że najpierw RevitaLash wprowadził swój produkt zawierający pochodną składnika, a dopiero później wprowadzono Latisse zawierający Bimatoprost.]
Ale na polskim rynku jest obecnie znacznie więcej odżywek na porost rzęs… Przeanalizujmy zatem skład najpopularniejszych z nich…
Przykładowe odżywki do rzęs oraz ich skład (po numerku możecie nieco niżej przeczytać opisy składników)
Long4Lashes :
Aqua, Pentylene Glycol11, Pentaerythrityl Tetraisostearate18, Bimatoprost, Hydrolyzed Hyaluronate20, Pantenol17, Allantoin16, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer6, Disodium Phosphate9, Triethanolamine24, Methylparaben14, Alcohol
L’biotica Active Lash :
Aqua, Pentylene Glycol11, Hydroxyethylcellulose22, Bimatoprost, Panthenol17, Hydrolyzed Keratin21, Allantoin16
REVIVE LASHES Eyelash Enhancing Serum® :
Aqua, Glycerin1, Panthenol17, Biotinoyl Tripeptide-126, Biosaccharide Gum-134, Bimatoprost , Hydrolyzed Cucurbita Pepo Seedcake35, Propylene Glycol12, Euphrasia Officinalis Extract36, Xanthan Gum37, Imidazolidinyl Urea38, Methylparaben14, Disodium EDTA8, Disodium Phosphate9, Citric Acid39, Alcohol Denat
Biotebal rzęsy XXL :
Aqua, Glycerin1, Disodium Phosphate9, Panthenol17, Biosaccharide Gum-134, Biotinoyl Tripeptide-126, Biotin31, Bimatoprost, Euphrasia Officinalis Extract36, Hydrolyzed Cucurbita Pepo Seedcake35, Propylene Glycol12, Xanthan Gum37, Imidazolidinyl Urea38, Methylparaben14, Disodium EDTA8, Citric Acid39, Alcohol Denat.
Jak na pewno zauważyliście (trochę Wam pomogłam), wszystkie powyższe preparaty zawierają Bimatoprost. A co, jeśli w składzie nie użyto tej nazwy? Czy to znaczy, że odżywka posiada jakąś inną „magię”?
Nie, tylko zapewne w składzie znajdziecie np. Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide, a to pochodna bardziej popularnego z nazwy Bimatoprostu.
Wymieńmy zatem inne przykładowe popularne odżywki, zawierające analogi prostaglandyn.
RevitaLash – „Receptura stworzona przez Zespół doktora Michaela Brinkenhoffa wykorzystuje molekuły chronione patentem technologii BioPeptin Complex®.”:
Aqua, Serenia Serrulata Fruit extract29, Panax Ginseng Root Extract28, Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide, Biotin31, Camelia Oleifera Leaf Extraxt7, Swerita Japonica Extract30, Biotinyl Tripeptide-126, Octapeptide-225, Calendula Officinalis Flower Extract27, Triticum Vulgare (Wheat) Protein32, Phenoxyethanol15, Chlorphenesin33, Glycerin1, Cellulose Gum23, Butylene Glycol13, Pentylene Glycol11, Phosphoric Acid43, Disodium Phosphate9.
LashVolution :
Aqua, Glycerin1, Myristoyl Pentapeptide-172, Propanediol3, Chamomilla Recutita Flower Extract4, Urtica Diocia (Nettle) Extract5, Acrylates/C 10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer6, Camellia Sinesis Extract7, Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide, Disodium EDTA8, Ethylhexylglycerin40, Niacinamide10, Phenoxyethanol15, Propylene Glycol12, Sodium hydroxide19.
No dobrze, to jeszcze jedna…
Nanolash :
Aqua, Trifluoromethyl Dechloro Ethylprostenolamide, Euphrasia Officinalis Extract36, Sodium Chloride41, Alcohol Denat, Benzalkonium Chloride42. Trifluoromethyl Dechloro Ethylprostenolamide – kolejna pochodna, kolejny analog prostaglandyn…
Wniosek jest zatem taki – nieważne, jeśli w składzie nie znajdziesz Bimatoprostu. Szukaj dalej.
Analogi prostaglandyn ukrywają się pod nazwami:
(wymienionymi już)
Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide
oraz
Trifluoromethyl Dechloro Ethylprostenolamide,
a także
Isopropyl Cloprostenate,
17-Phenyl Trinor Prostaglandin E2 Serinol Amide,
Methylamido Dihydro Noralfaprostal.
Jakie jeszcze składniki zawierają odżywki do rzęs?
(Jeśli kogoś nie interesuje ta część, są tu 43 składniki… możecie przewinąć dalej… chociaż poniższe informacje mogą Was zaciekawić.)
- Glycerin – gliceryna, działa zmiękczająco i nawilżająco, utrzymuje wilgoć, ułatwia innym substancjom przenikanie w głąb skóry. Zapobiega wysychaniu i krystalizacji kosmetyków, powstrzymuje parowanie wody.
- Myristoyl Pentapeptide-17 – polipeptyd stosowany w kosmetykach do włosów, stymulujący ich wzrost.
- Propanediol – glikol roślinny, który nadaje się do rozpuszczania kwasów oraz ekstraktów roślinnych i jest doskonałym nośnikiem substancji aktywnych . Jest alternatywą dla glikoli, ma właściwości nawilżające, może być idealną bazą dla domowych toników i peelingów na bazie kwasów.
- Chamomilla Recutita Flower Extract – ekstrakt otrzymywany z kwiatów Rumianku Pospolitego (Chamomilla Recutita), zwalcza wolne rodniki, ma działanie przeciwzapalne, kojące, regenerujące i odżywcze, niestety często również wywołuje reakcje alergiczne.
- Urtica Diocia (Nettle) Extract – ekstrakt z pokrzywy, bogaty między innymi w magnez, żelazo, wapń, potas, witaminy C, A, K, B2, pokrzywa ma właściwości bakteriobójcze, dlatego znalazła zastosowanie w leczeniu schorzeń skórnych. Obecna jest w wielu preparatach kosmetycznych. Polecana przy łojotoku, łupieżu, chorobach skóry w celu regeneracji naskórka.
- Acrylates/C 10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer – substancja nadająca konsystencję kosmetyku, zagęstnik, stabilizator emulsji, stosowana często w preparatach do stylizacji włosów, utrzymuje ich nawilżenie i nadaje połysk.
- Camellia Sinesis Extract / Camelia Oleifera Leaf Extract – wyciąg z liści zielonej herbaty. Antyoksydant, zwalczający wolne rodniki, które przyczyniają się do niszczenia i starzenia się skóry. Wpływa na prawidłowe gojenie skóry, ma również działanie przeciwzapalne. Zmniejsza podrażnienia i zaczerwienienia skóry.
- Disodium EDTA – odpowiada za trwałość kosmetyku, zmiękcza twardość wody, oczyszcza włosy z osadu minerałów znajdujących się w wodzie kranowej, dzięki czemu włosy nie są matowe i szorstkie.
- Disodium Phosphate – reguluje pH kosmetyku i jest jego stabilizatorem, niweluje niepożądane zapachy w kosmetyku, zmiękcza wodę. (A oprócz tego – jako ciekawostka – wykorzystywany jest na przykład jako nawóz sztuczny, do impregnacji tkanin, drewna i papieru, do produkcji proszków do pieczenia, w przemyśle spożywczym występuje jako regulator kwasowości (E339), może być składnikiem niektórych środków przeczyszczających.
- Niacinamide – niacyna/wit.B3, Utrzymuje skórę w dobrej kondycji, reguluje jej złuszczanie, wpływa na gospodarkę wodną skóry oraz neutralizuje szkodliwe promieniowanie UV. Pomocny w walce z trądzikiem, stanami zapalnymi skóry. W kosmetyce najczęściej stosuje się ją odżywienia włosów, przy łupieżu i w preparatach na przebarwienia skóry. Zwiększa ilość ceramidu I, wolnych kwasów w skórze, stymuluje mikrokrążenie w skórze właściwej, hamuje powstawanie zmarszczek. Zmniejsza zaczerwienienia skóry. Hamowanie nierównomiernej pigmentacji.
- Pentylene Glycol – alkohol wielowodorotlenowy, który zapobiega wysychaniu kosmetyków i ich krystalizacji, działa również nawilżająco na skórę.
- Propylene Glycol – glikol propylenowy, powoduje podrażnienia, jeśli nakłada się go na skórę zmienioną chorobowo. Ułatwia wchłanianie innych substancji kosmetyku w głąb skóry.
- Butylene Glycol – również zapobiega wysychaniu i krystalizacji kosmetyków. Wpływa na lepkość kosmetyku, na jego konsystencję i także ułatwia przenikanie substancji w głąb skóry. Nawilża skórę.
- Methylparaben – jest konserwantem zabezpieczającym przed bakteryjnym zakażeniem kosmetyków podczas codziennego użytkowania.
- Phenoxyethanol – j/w (uważany za konserwant delikatny)
- Allantoin – alantoina – heterocykliczna pochodna mocznika. Zapobiega utracie wody i działa nawilżająco, wygładzająco oraz zmiękczająco. Łagodzi podrażnienia skóry spowodowane środkami powierzchniowo-czynnymi – przyspiesza również procesy odnowy naskórka.
- Panthenol – ma działanie odżywcze, jest prekursorem witaminy B5. Zapobiega wysychaniu i krystalizacji kosmetyków. Przenika przez naskórek do skóry właściwej. Wykazuje powinowactwo do keratyny naskórka. Działa łagodząco i kojąco – przyspiesza gojenie ran i łagodzi podrażnienia. Łagodzi oparzenia słoneczne. Ma również wpływ na szybkość wzrostu i grubość włosów – to między innymi panthenol poprawia ich elastyczność i nawilżenie, a dzięki temu zmniejsza tendencję do rozdwajania końcówek.
- Pentaerythrityl Tetraisostearate – środek zmiękczający, powierzchniowo czynny
- Sodium hydroxide – regulator pH
- Hydrolyzed Hyaluronate – hydrolizowany kwas hialurowony – nawilża
- Hydrolyzed Keratin – hydrolizaty keratyn – materiał biologiczny, który zawiera głównie częściowo hydrolizowaną keratynę. Odżywia skórę i włosy, utrzymuje wilgoć, pełni funkcję antystatyczną – zapobiega elektryzowaniu się włosów. Nie wchłania się w głąb skóry, pozostaje na powierzchni naskórka. Zapobiega wysychaniu i krystalizacji kosmetyku. Wpływa na lepkość preparatu.
- Hydrofyethylcellulose – celuloza – stabilizuje i wiąże emulsję, rozpuszcza się w wodzie, zwiększa lepkość preparatu, wpływa na konsystencję produktu.
- Cellulose gum – celuloza, sól sodowa, reguluje lepkość, stabilizuje i wiąże emulsję.
- Triethanolamine – stabilizator kosmetyku, reguluje pH substancji, zmniejsza jej napięcie powierzchniowe, ułatwiając tworzenie emulsji.
- Octapeptide-2 – pobudza komórki macierzyste w mieszkach włosów, stymuluje odrost i hamuje nadmierne wypadanie włosów.
- Biotinyol Tripeptide-1 – stymuluje wzrost włosów i rzęs. Wykorzystuje się go właśnie do produkcji kosmetyków stymulujących porost włosów. Wspomaga mikrokrążenie skóry głowy, stymuluje syntezę kolagenu.
- Calendula Officinalis Flower Extract – wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego. Źródło karotenoidów, flawonoidów, związków żywicowych, goryczy, kwasu jabłkowego i innych. Posiada działanie przeciwzapalne, stosowany w oparzeniach liszajach, stłuczeniach itp. przyspiesza proces gojenia ran, ma działanie przeciwgrzybicze, chroni przed podrażnieniami, przeciwdziała nadmiernemu złuszczaniu się naskórka.
- Panax Ginseng Root Extract – ekstrakt z żeń-szenia. Ma działanie antyokdydacyjne, regenerujące i poprawiające ukrwienie skóry. Ułatwia odnowę skóry i włosów. Jest składnikiem wielu preparatów odmładzających i antycellulitowych.
- Serenia Serrulata Fruit Extract – palma sabalowa. Znajduje zastosowanie w leczeniu łysienia androgennego i w problemach z trądzikiem, czy łojotokiem. Redukuje łysienie, zmniejsza wypadanie włosów oraz reguluje wydzielanie sebum.
- Swerita Japonica Extract – swercja japońska.
- Biotyna – odżywia skórę, włosy, ma działanie przeciwłojotokowe.
- Triticum Vulgare (Wheat) Protein – proteiny pszenicy – mają działanie odżywcze.
- Chlorphenesin – konserwant – stosuje się go jako środek konserwujący, który chroni kosmetyki przed rozwojem bakterii. Co prawda wydłuża trwałość kosmetyku, ale może powodować podrażnienia.
- Biosaccharide Gum-1 – polisacharyd, substancja uzupełniająca i żelująca, ma działanie silnie nawilżające, regenerujące. Łagodzi podrażnienia i może działać antyalergicznie.
- Hydrolyzed Cucurbita Pepo Seedcake – zawiera witaminę E i mikroelementy, a proteiny, które są zawarte w pestkach dyni stymulują syntezę kolagenu, dlatego substancja ma działanie przeciwzmarszczkowe, redukujące rozstępy. Stosowana jest również w kosmetykach przeciwtrądzikowych.
- Euphrasia Officinalis Extract – ekstrakt ze świetlika lekarskiego – na pewno kojarzycie, że świetlik często znajduje zastosowanie w żelach, kremach maściach pod oczy i na powieki. Posiada właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne, kojące. Zmniejsza obrzęki i opuchliznę oraz rozjaśnia.
- Xanthan Gum – stabilizator zagęszczający konsystencję kosmetyku. Podnosi lepkosć. Wykorzystywany jest często do produkcji kosmetyków żelowych i lekkich.
- Imidazolidinyl Urea – substancja konserwująca, uniemożliwiająca rozwój mikroorganizmów w kosmetyku. Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu. Znajduje się na liście substancji konserwujących dozwolonych do stosowania z ograniczeniami w produktach kosmetycznych. Przeprowadzone badania wskazują, że jest substancją bezpieczną, mającą zastosowanie w kosmetykach.
- Critic Acid – kwas cytrynowy – substancja rozpuszczalna w wodzie. Występuje naturalnie w przyrodzie, w roślinach i organizmach zwierzęcych. Ma działanie złuszczające, usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę. Zwiększa trwałość kosmetyku oraz jego stabilność.
- Ethylhexylglycerin – konserwant wzmacniający działanie innych konserwantów w kosmetyku. Działa delikatnie nawilżająco.
- Sodium Chloride – substancja redukująca nieprzyjemny zapach. Stosuje się ją w szamponach i żelach pod prysznic, a także w preparatach do higieny jamy ustnej. Wpływa na konsystencję kosmetyku.
- Benzalkonium Chloride – substancja antystatyczna, zapobiegająca elektryzowaniu. Ma działanie zmiękczające i wygładzające. Stosowana jest w mydłach oraz w preparatach przeciwbakteryjnych do cer tłustych i trądzikowych. Neutralizuje nieprzyjemny zapach.
- Phosphoric Acid – kwas fosforowy – ma działanie konserwujące, służy do regulacji pH kosmetyków.
[Konsultacja powyższych informacji – mgr kosmetologii i biotechnologii kosmetycznej Marta Socha]
Być może nie interesuje Was skład tych kosmetyków, ale zwróćcie uwagę, że to wszystko nakładamy przecież na brzegi powiek. Skóra powiek to nie skóra głowy, ani skóra na pośladkach. Ten fragment naszej skóry jest znacznie delikatniejszy od pozostałych jej partii.
W tym tekście jednak najważniejszy jest Bimatoprost (i jemu podobne).
Zatem… skoro odżywki do rzęs zawierają substancje stosowane w leczeniu jaskry…
To co to jest… ta jaskra?
Z jakiegoś powodu pacjenci w gabinecie często nie potrafią odróżnić zaćmy od jaskry. Kiedy pyta się ich o choroby oczu w rodzinie, przeważnie padają odpowiedzi tego typu
„Babcia miała jaskrę… albo zaćmę? Miała taki zabieg… coś jej tam wymieniali…”
Pewnie soczewkę wewnątrzgałkową – i pewnie była to jednak zaćma.
„Kilka lat temu miałam podejrzenie zaćmy… a nie… chyba jaskry… a może zaćmy?”
Zaćma może być wynikiem naturalnego procesu starzenia się soczewki wewnątrzgałkowej.
Zaćma to zmętnienie tej soczewki.

www.eyeworksgroup.com
Natomiast jeśli w naszej rodzinie występowała jaskra, to my jesteśmy już w grupie podwyższonego ryzyka jej wystąpienia. Jaskra to choroba, która nie pojawia się u każdego.
WARTO OBEJRZEĆ FILM, który pokazuje istotę badania dna oka przy diagnostyce jaskry – kliknij TUTAJ.
Jaskra jest chorobą, która może doprowadzić do uszkodzenia nerwu wzrokowego. Jak być może wiecie to mózg widzi, oczy tylko rejestrują. Jeśli nerw wzrokowy zostanie uszkodzony to uszkodzenie powoduje przerwanie połączenia pomiędzy okiem i mózgiem. Uszkodzone mogą zostać komórki siatkówki, dochodzi do ubytków w polu widzenia. Charakterystyczne dla zaawansowanej jaskry jest tak zwane widzenie lunetowe.

www.eyeassociateslancaster.com
Kto jest w grupie ryzyka? Między innymi:
– osoby u których w rodzinie występowała jaskra,
– osoby z ogólnymi problemami krążenia i ciśnienia krwi,
– osoby z wysoką krótkowzrocznością,
– osoby po 60 roku życia.
Wyróżnić możemy dwa rodzaje jaskry:
– jaskrę pierwotną,
– jaskrę wtórną.
Najczęściej występującą jest jaskra pierwotna otwartego kąta, zwana również jaskrą prostą przewlekłą. W tej wersji może ona przebiegać zarówno z wysokim jak i normalnym ciśnieniem wewnątrzgałkowym.
Niestety występuje również jaskra ostra, która wynika z nagłego zawężenia się kąta przesączania, a której atak objawia się bólem głowy, oka, a nawet nudnościami i wymiotami.
Z jaskrą to jest tak, że albo produkcja cieczy wodnistej jest prawidłowa, ale kąt przesączania jest za wąski i dlatego wzrasta ciśnienie wewnątrzgałkowe, albo mamy nadprodukcję cieczy wodnistej i pomimo odpowiednich rozmiarów kątów przesączania nie dają one rady w takiej ilości tej cieczy wodnistej odprowadzać, aby ciśnienie nie wzrastało.
Im szybciej zdiagnozuje się jaskrę, tym lepsze rokowania. Niestety jaskra nie boli, przynajmniej w początkowym stadium. Dlatego tak ważne są regularne badania wzroku. W momencie, w którym pojawiają się ubytki w polu widzenia, jest już naprawdę bardzo późno, a ubytków nie da się niestety cofnąć. Leki nie cofną zaistniałych zniszczeń komórek siatkówki i nerwu wzrokowego.
Krople na jaskrę są jednym ze sposobów postępowania w początkowym stadium choroby. Służą do kontroli wartości ciśnienia wewnątrzgałkowego i dzięki temu zapobiegają zmianom, które mogą zostać wywołane przez zbyt wysokie ciśnienie w oku. Krople odpowiedzialne są głównie za ograniczenie produkcji cieczy wodnistej oraz ułatwienie jej odpływu.
Każda osoba stosująca krople przeciwjaskrowe, jednocześnie użytkująca soczewki kontaktowe, musi wiedzieć o konieczności ich zdjęcia przed podaniem leków i możliwości ponownego ich założenia po 15 minutach od aplikacji środków farmakologicznych.
Niestety w wielu przypadkach zastosowanie kropli nie wystarczy. Wtedy lekarz kieruje pacjenta na zabieg. Na przykład na tak zwaną irydotomię laserową, która polega na wykonaniu laserem małych dziurek w tęczówce. Dziurki te są dodatkową drogą odpływu cieczy wodnistej.

www.okulistasochaczew.pl
LEKI NA JASKRĘ
Jest kilka rodzajów leków na jaskrę, ale ponieważ tekst robi się naprawdę długi, a jeszcze wiele jest do wyjaśnienia, skupmy się na tych, które wykorzystywane są w odżywkach do rzęs.
Grupa leków na jaskrę – pochodne prostaglandyn i prostamidy
Analogi prostaglandyny F2α
Leki z tej grupy usprawniają odpływ cieczy wodnistej przez przestrzeń naczyniówkowo-twardówkową, dzięki czemu obniżają ciśnienie wewnątrzgałkowe. Jednocześnie nie wpływają na produkcję cieczy wodnistej ani na krążenie krwi wewnątrz gałek ocznych. Stosowane są u pacjentów z jaskrą prostą, jako pierwsze rozwiązanie, ponieważ wykazują silne działanie. Podaje się je raz na dobę. Takimi lekami są Latanoprost i Trawoprost.
Innym analogiem prostaglandyny jest Tafluprost, który wykazuje dwunastokrotnie większe powinowactwo do receptora prostaglandynowego niż Latanoprost.
Działania niepożądane powyższych leków to między innymi: zmiany koloru tęczówki, przekrwienie spojówek wraz z podrażnieniem, uczucie suchości, ciała obcego, obrzęki rogówki, czy zaburzenia widzenia. Co jeszcze? Stopniowe wydłużanie i pogrubianie rzęs…
Syntetyczne prostamidy
BIMATOPROST
Czym jest Bimatoprost i dlaczego jest stosowany jako lek na jaskrę?
Bimatoprost jest organicznym związkiem chemicznym, spokrewnionym z prostaglandyną F2α, ale wiąże się z receptorami prostamidowymi (jest syntetycznym prostamidem, który działa podobnie jak naturalne prostaglandyny). Tak, jak poprzednie leki, usprawnia odpływ cieczy wodnistej, ale działa nieco skuteczniej niż estry prostaglandyn, dzięki czemu silnie obniża ciśnienie wewnątrzgałkowe.
Efekt uboczny działania Bimatoprostu
I tu zaczyna się nasza magia… wzrost, pogrubienie i przyciemnienie rzęs.
Ale zanim napiszę, jak to się dzieje…
Budowa i funkcja rzęs
Rzęsy górnej powieki osiągają długość od 8 do 12 milimetrów i jest ich około 150-250.
Rzęsy dolnej powieki od 6 do 8 mm w ilości około 50 do 150.
Cykl wzrostu rzęsy trwa kilka miesięcy (około 3-4) i ma trzy fazy (takie, jak inne włosy na ciele): anagen, katagen i telogen.
Anagen to faza wzrostu, katagen jest fazą przejściową, telogen fazą spoczynku.

Podczas anagenu komórki wewnątrz mieszka włosowego dzielą się tworząc łodygę włosa. W przypadku rzęs proces ten trwa około 2 do 3 tygodni. Katagen to faza, w której zachodzą zmiany morfologiczne i dochodzi do kurczenia się mieszka włosowego – również trwa to około 2-3 tygodni. W telogenie, w fazie spoczynku następuje zanik naczyń krwionośnych wokół cebulki i mieszka włosowego i dlatego też dochodzi do wypadnięcia włosa – ta ostatnia faza w przypadku rzęs trwa około 60 dni. Kiedy włos już wypadnie, mieszek nie jest uszkodzony, więc ponownie rozpoczyna się faza anagenu – wzrostu włosa i cały cykl się powtarza. Wypadanie 1-2 rzęs dziennie uznaje się jako normę.
I z tą wiedzą możemy wrócić do efektu ubocznego działania Bimatoprostu.
Substancja ta przedłuża fazę pierwszą – anagenu, czyli aktywnego wzrostu włosa. Dłuższy czas trwania tej fazy powoduje, że rzęsy rosną znacznie dłuższe. Pierwsze efekty stosowania odżywek pojawiają się po kilku tygodniach.
Moje drogie Panie, w tym momencie ważna dla Was informacja – efekt tych przedłużonych rzęs po zastosowaniu odżywki nie utrzyma się długo. Kiedy odstawicie odżywkę, Wasze rzęsy przejdą wszystkie fazy wzrostu i wypadną. Po jakimś czasie wrócą do pierwotnego wyglądu.
Oczywiście w odżywkach do rzęs nie stosuje się takiego stężenia Bimatoprostu, jak w lekach na jaskrę.
Na pewno czekacie na to, co najgorsze, czyli…
Działania niepożądane Bimatoprostu (stosowanego w kroplach)
Czy coś Wam grozi, kiedy używacie takiej odżywki do rzęs?
Wiadomo, że kosmetyk stosuje się na brzegu powieki, a nie wlewa się go do oka. W zależności od konsystencji odżywki może się ona ładnie utrzymywać i rozprowadzać po powierzchni skóry lub spływać między rzęsami do oka.
Bimatoprost stosowany w kroplach może powodować przekrwienie spojówek i świąt. Często również wywołuje powierzchniowe punktowe zapalenie rogówki i podrażnienia, a także alergiczne zapalenie spojówek, zapalenie brzegów powiek, zmiany w wielkości źrenic, pogorszenie ostrości widzenia, suchość oczu, światłowstręt… co ważne, może wywołać również zmianę pigmentacji tęczówki, zaczerwienienie powiek oraz hiperpigmentację skóry wokół oczodołu.
Co zatem z tymi kontrowersyjnymi odżywkami?
Preparat, który stał się hitem na Zachodzie – Latisse – jest sprzedawany jako lek i wydawany na receptę. Według przeprowadzonych badań, zanim zaakceptowało go FDA, jest to preparat bezpieczny dla większości osób. JEDNAK – nie zaleca się go osobom, które mają problemy z częstymi zapaleniami rogówki, spojówki, jeśli mają alergie lub częste infekcje skóry na powiekach, czy jakiekolwiek zmiany (na przykład atopowe). Nie powinny go używać kobiety w ciąży i karmiące.
Ze względu na to, że substancja aktywna, czyli Bimatoprost w odżywce Latisse zmniejsza ciśnienie wewnątrzgałkowe, pacjenci, którzy używają kropli na jaskrę powinny przed użyciem odżywki skonsultować się z lekarzem okulistą.
Widzicie różnica polega na tym, że Latisse jest lekiem i dostępność do niego jest w pewnym sensie ograniczona. Natomiast odżywki są w tej chwili prawie wszędzie i nieważne, że stężenie leku w ich składzie jest mniejsze – one nadal ten lek zawierają, a stosowane są bez jakiejkolwiek kontroli lekarskiej.
Czy to jest bezpieczne?
Zdania są mocno podzielone… 17 osób udzieliło mi osobistej opinii na temat osobistych odczuć i wrażeń. Wybaczcie, że nie przetestowałam żadnej odżywki na sobie, ale niestety wystarczą mi zdecydowanie moje atopowe problemy ze skórą na powiekach i nie zamierzam dokładać sobie problemów.
Z tych 17 osób:
– 6 było zadowolonych pięknymi, wyrośniętymi rzęsami i nie zauważyło żadnych efektów ubocznych,
– 1 osoba powiedziała, że używając jednej odżywki było super, a po drugiej dostała silnego podrażnienia skóry,
– 3 osoby powiedziały, że nie było absolutnie żadnego efektu, w tym 1 odczuła podrażnienie, a dwie pozostałe po prostu przestały aplikować,
– 7 pozostałych osób napisało, że odżywki wywołały u nich silne reakcje alergiczne, zaczerwienienie powiek, świąd, a nawet wypadnięcie rzęs spowodowane stanem zapalnym brzegów powiek.
Jaki z tego wniosek?
Biorąc pod uwagę przeprowadzone badania, czuję się w obowiązku, żeby podkreślić, że te odżywki, które są obecnie na rynku są przebadane i uznane za bezpieczne przez dermatologów i okulistów… ALE – wiecie jak to jest z kosmetykami, prawda? Trochę marketing, trochę badania własne… potem w ulotce jakieś usprawiedliwiające i zabezpieczające przed konsekwencjami prawnymi ostrzeżenia.
Obiecałam Wam moją osobistą opinię na temat stosowania odżywek do rzęs.
NIE ZASTOSOWAŁABYM. Ja osobiście.
Wiecie dlaczego? Oczywiście pomijając moje atopowe zmiany na powiekach. [Chociaż to właśnie dzięki nim wiem, jak uciążliwe jest walczenie z problemami skórnymi w okolicach oczu.] Po co aplikować sobie chemię na skórę powieki, blisko oka, która może wywołać podrażnienie? A nawet jeśli nie wywoła. Za chwile te rzęsy wypadną. Ile lat można stosować taką odżywkę?
Niby preparaty są bezpieczne, ale znajdźcie mi chociaż jeden artykuł, który zawiera informację o konkretnej ilości osób (takiej statystycznie sensownej), którą przebadano po np. 3-4 latach stałego stosowania odżywki do rzęs.
Oczywiście to jest każdego indywidualna decyzja. Najważniejsza jest świadomość. Zanim zaczniecie używać takiej odżywki zastanówcie się dobrze nad wszystkimi zaletami i wadami takiej kuracji. Jaki jest skład preparatu, który będziecie aplikować sobie na skórę powiek, przez jaki czas musicie stosować kosmetyk, jak trwały będzie efekt jego stosowania. W jakim celu w ogóle jest Wam to potrzebne. Ponieważ odżywka nie jest lekiem, nie podlega restrykcyjnym przepisom i kontrolom. Producenci nie są zatem zobligowani do podania na opakowaniu lub w ulotce ewentualnych działań niepożądanych.
Analogi prostaglandyn to nie są jedyne kontrowersyjne składniki odżywek. Specjalnie wypisałam Wam całą listę składników. Niektóre z nich to konserwanty i rozpuszczalniki, które na przykład są stosowane w środkach do odstraszania owadów… (jest zatem szansa, że nie ugryzie Was w powiekę komar… no dobra, mało zabawne.)
Możecie powiedzieć: Dobrze, ale przecież nikt normalny nie czyta za każdym składów kosmetyków do ciała. A może jednak powinien? Chociaż mimo wszystko łatwiej jest chodzić z podrażnieniem skóry na nodze, czy pośladku niż na oku. Czy nie?
I pamiętajcie – to, że w składzie odżywki nie widnieje słowo „bimatoprost” nie znaczy, że nie zawiera ona pochodnej tej substancji. Czytajcie skład. Wybierajcie świadomie. Dbajcie o siebie. Dbajcie o wzrok.
A niech Wam przypadkiem nigdy nie przyjdzie do głowy, żeby zamiast odżywki zastosować sobie krople na jaskrę! [od babci, dziadka, cioci, znajomego kuzyna koleżanki przyjaciela] (Tak tylko ostrzegam, bo i o takich przypadkach się naczytałam w Internecie…)
Jeśli nie macie żadnych problemów zdrowotnych, które powodują wypadanie rzęs (w takim przypadku najlepsza będzie szczera rozmowa z lekarzem i jeśli on wtedy zaleci zastosowanie odżywki to już będzie zupełnie inna sytuacja) to o własne rzęsy również można dbać w odpowiedni sposób, a wtedy będą one i ładne, i zdrowe, i w dobrej kondycji.
Polecam w tym celu:
– bezpieczne kosmetyki do makijażu,
– prawidłowy demakijaż oczu,
– oduczenie się pocierania oczu,
– zdrowe odżywianie,
– napary ziołowe,
– suplementy z witaminami i minerałami.
I żadna kontrowersyjna odżywka nie będzie Wam potrzebna.
Pamiętajcie – najpiękniejsze jesteście naturalne!
Najlepszym makijażem kobiety jest szczery i prawdziwy uśmiech!

_____________________________
Źródła:
https://bazalekow.mp.pl/leki/doctor_subst.html?id=4526
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bimatoprost
http://biotechnologia.pl/kosmetologia/artykuly/dzialania-nie-pozadane-bimatoprostu-w-odzywkach-do-rzes,15507
http://www.medicinenet.com/bimatoprost/article.htm
http://www.allaboutvision.com/buysmart/latisse.htm
http://www.latisse.com/
http://www.besthealthmag.ca/best-looks/beauty/lash-enhancers-are-they-safe/
http://www.allergan.com/assets/pdf/latisse_pi.pdf
http://wylecz.to/pl/serwis/leki/leczenie-jaskry-leki.html
https://nanolash.pl/index.php
http://chemicznakacha.blogspot.co.uk/2015/05/normal-0-21-false-false-false-pl-x-none_25.html
#5 Odżywka do rzęs LONG 4 LASHES
https://kometer.pl
utworzone przez Justyna Nater | kwi 20, 2017 | Artykuły
Odświeżam dzisiaj temat poruszany już dawno temu na blogu, dotyczący standardu badania optometrycznego.
Z dwóch tekstów zrobiłam jeden, do którego dopiszę jeszcze kolejną część (jedną lub więcej). Treść jest ważna, dlatego myślę, że warto co jakiś czas o niej przypominać.
JAK powinno wyglądać prawidłowe BADANIE WZROKU.

Standard badania optometrycznego (schemat w podpunktach) znajduje się na stronie www.ptoo.pl/standard-badania
„Czynności wykonane w badaniu optometrycznym mają dostarczyć wystarczającej wiedzy o procesie widzenia pacjenta, by podjąć właściwe decyzje co do zalecanych pomocy optycznych, ćwiczeń wzrokowych czy profilaktyki narządu wzroku.”
Badanie powinno składać się z kilku podstawowych etapów. Specjalista zobowiązany jest do określenia:
-stanu zdrowia pacjenta, zwracając uwagę zwłaszcza na układ wzrokowy,
-stanu refrakcji,
-stanu akomodacji,
-stanu widzenia obuocznego.
Nie chcę się skupiać na specjalistycznym precyzowaniu poszczególnych czynności, ponieważ jest to tekst dla pacjentów, a nie dla specjalistów. Mamy swoje specjalistycznie napisane książki, a ja postaram się tu opowiedzieć wszystko jak najprościej to możliwe.
Standard badania optometrycznego dotyczy, jak sama nazwa wskazuje, badania wzroku wykonywanego przez optometrystę.
Niestety w wielu salonach, czy placówkach, „badania optometrycznego” nie wykonuje optometrysta, bo dane miejsce po prostu nie zatrudnia takiego specjalisty.
Potem pacjenci opowiadają:
„Wykonano mi badanie optometryczne, miało być takie super bo ta optometria taka super i ci optometryści tacy wykwalifikowani i co… i dalej mam źle dobrane okulary.”
Nie dajcie się na to nabrać.
Badanie optometryczne wykonuje OPTOMETRYSTA.
Zawód optometrysty nie jest niestety jeszcze w Polsce zawodem regulowanym. Jednak optometrystą może nazywać się jedynie osoba, która ukończyła studia z zakresu optometrii.
Jednym ze sposobów na zweryfikowanie umiejętności i wykształcenia specjalisty jest poproszenie o Numer Optometrysty, który posiada już dzisiaj wielu z nas.
Listę optometrystów z przyznanym NO możecie sprawdzić na stronie Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki.
Optometrystą NIE JEST osoba, która skończyła weekendowy „kurs refrakcji”.
Jeśli zauważycie jakiekolwiek nieścisłości, a specjalista nie będzie potrafił lub chciał udzielić Wam informacji dotyczącej swojego wykształcenia, warto zastanowić się nad zmianą miejsca badania wzroku.
Pełne prawidłowe badanie optometryczne zajmuje minimum pół godziny.
Przypomnijcie sobie swoją ostatnią wizytę u specjalisty (optometrysty/okulisty/gdziekolwiek byliście).
Od czego się zaczęła?
A od czego powinno zacząć się prawidłowe badanie optometryczne?
To jak z budową domu – od fundamentów.
Fundamenty w tym przypadku to oczywiście dane osobowe, ale dalej również wymagania wzrokowe pacjenta.
Jeśli optometrysta pyta Was o wykonywany zawód, Wasze hobby, pracę, czy prowadzenie samochodu lub inne tego typu rzeczy, NIE traktujcie go jak wścibskiego człowieka, który po prostu lubi sobie dużo pogadać, zamiast „wziąć się do roboty” bo w końcu przyszliście się zbadać, a nie poplotkować o swoim życiu prywatnym.
Wszystkie informacje, dotyczące codziennych czynności jakie wykonujecie, są niezbędne do wstępnego określenia potrzeb wzrokowych oraz ewentualnych powodów występowania różnego rodzaju problemów i dyskomfortu widzenia.
Jeśli jesteście stałym pacjentem i pojawiacie się na badaniu wzroku regularnie, to prawdopodobnie Wasz specjalista prowadzi historię Waszej korekcji. Jeśli jednak przychodzicie pierwszy raz, to powinno zostać zadane pytanie o poprzednie okulary/ soczewki/ historię korekcji Waszych oczu.
Optometrysta powinien znać się nie tylko na wykonaniu samego badania, ale również na wstępnym diagnozowaniu chorób układu wzrokowego. Powinien wiedzieć jakie konsekwencje dla wzroku niosą za sobą choroby ogólne, czy przyjmowane leki.
Mówcie o wszystkich dolegliwościach. Zwłaszcza tych związanych bezpośrednio ze wzrokiem. Nie tylko o tym, że widzicie zamazany obraz albo, że zdarza się, że coś się Wam dwoi.
Jeśli bolą Was oczy, czy głowa lub niepokoi Was jeszcze coś innego, na przykład zauważyliście, że zmieniło Wam się pole widzenia, albo zdarza się, że patrząc na przedmioty, zaczyna się Wam krzywić obraz – mówcie. To wszystko jest naprawdę ważne.
Po tym również poznacie dobrego specjalistę, jeśli nie będzie Was ignorował, a będzie słuchał, notował i dopytywał – to znaczy, że zależy mu na postawieniu odpowiedniej WSTĘPNEJ diagnozy.
Po wszystkich rozmowach i opowieściach przychodzi moment, kiedy zaczyna się badanie.
Często zanim specjalista posadzi Was na fotelu, zbada Wasze oczy za pomocą autorefraktometru (o którym pisałam w tekście o komputerowym badaniu wzroku).
Mam nadzieję, że pamiętacie, że powinno to być wyłącznie badanie poglądowe, służące do dalszego sprecyzowania istniejącej wady, a nie do wypisania recepty na okulary!
Badanie wzroku specjalista może wykonać za pomocą foroptera lub kasety ze szkłami próbnymi, które wkłada się w oprawę próbną.
Może również na początku użyć foroptera, a po skończonym badaniu nałożyć pacjentowi oprawę próbną z dobraną korekcją i pozwolić przejść się po gabinecie (czy nawet gdzieś dalej, salon, schody itd.), żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.
Taki szybki test dobranej korekcji w oprawie próbnej jest szczególnie ważny, gdy mamy do czynienia z astygmatyzmem lub innymi bardziej skomplikowanymi problemami wzrokowymi.

Specjalista powinien zbadać ostrość wzroku pacjenta przy patrzeniu w dal (zachowując odpowiednią odległość badania) bez korekcji oraz w ostatnio używanej korekcji. To samo w przypadku ostrości wzroku do widzenia z bliska.
Służą ku temu tablice tak zwanych optotypów, czyli literek, cyferek, obrazków, pierścieni itp.

Tu mała uwaga – podczas badania każdego oka z osobna, możecie widzieć gorzej, niż w przypadku badania i odczytywania tablic obuocznie.
Najlepiej, jeśli tablice te są wyświetlane, a specjalista może zmieniać je w trakcie wykonywania badania. Niestety nie każdy gabinet posiada sprzęt do wyświetlania optotypów co skutkuje tym, że pacjenci próbują oszukiwać i uczą się na pamięć tego, co jest na wiszącej na drzwiach, czy na ścianie tablicy.
I pamiętajcie proszę – „oszukując” podczas badania wzroku robicie krzywdę wyłącznie sobie.
(Mała dygresja w temacie oszukiwania – uwielbiam ten kabaret i polecam serdecznie Michael McIntyre)
To nie konkurs na odgadywanie znaczków, ani kalambury. Nie dostaniecie nagrody za zero pomyłek. Wręcz przeciwnie. Wprowadzając specjalistę w błąd podczas tego badania, marnujecie czas i jego i Wasz własny. Postarajcie się również nie zgadywać. Mówcie głośno za każdym razem, kiedy nie jesteście pewni – „zgaduję”, „domyślam się, że jest to 3”. To naprawdę ważne.
Po badaniu ostrości wzroku optometrysta dobierze kolejno dla każdego oka po kolei najpierw korekcję sferyczną, a następnie, jeśli będzie to konieczne, korekcję cylindryczną.
Ważne jest, żeby przed doborem korekcji wykonano Wam również pomiar rozstawu źrenic.

To bardzo istotne wielkości, które mogą różnić się dla każdego z oczu.
Rozstaw źrenic to odległość pomiędzy środkami źrenic Waszych oczu.
Nazywa się ją PD (z angielskiego źrenica – pupil / pupillary distance) i mierzy w milimetrach za pomocą specjalnej linijki lub małego urządzenia – tak zwanego pupilometru.
Zwracajcie uwagę na sposób zapisania tej wartości na Waszej recepcie okularowej.
Specjaliści nie zdający sobie sprawy z konsekwencji takiego postępowania, często zapisują PD jako jedną wartość. Potem optyk dostaje zlecenie na wykonanie okularów z zapisanej recepty i co robi?
Nie ma wyjścia.
Dzieli tę wartość na pół. Często wprowadza to zmiany w korekcji okularowej i powoduje niechciany „efekt pryzmatyczny”.., zaczynają się bóle głowy, oczu, mdłości, ogólnie rzecz biorąc można naprawdę skrzywdzić pacjenta.
Dlatego pamiętajcie – PD powinno być zapisane osobno dla każdego z oczu. Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z dużą wadą wzroku.
Dobór korekcji sferycznej wykonuje się na tablicach służących do badania ostrości wzroku.
W przypadku astygmatyzmu używa się tak zwanej „figury promienistej”, która przypomina zegar. Jeśli astygmatyzm ma dużą wartość, badanie można wykonać na samej tej figurze (optometrysta wprowadza przed oko soczewkę okularową, która „rozmazuje” obraz i wtedy pyta, czy któraś z linii jest wyraźniejsza od pozostałych, następnie dobiera korekcję tak, aby wszystkie linie były widziane jednakowo wyraźnie).
W przypadku mniejszych wartości astygmatyzmu (lub w sytuacji, gdy optometrysta chce doprecyzować wartość cylindra oraz oś) pojawia się tablica z czarnymi kropkami, przypominającymi solniczkę.

I wtedy zaczyna się zabawa w pytania:
„w której pozycji widzi pan/pani lepiej – w pierwszej, czy w drugiej?”.
To właśnie to badanie przeważnie zajmuje najwięcej czasu… jeśli zostanie wykonane.
Z moich rozmów z wieloma osobami wynika jednak, że spora część z nich, pomimo występującego astygmatyzmu, nigdy nie przechodziła podobnego badania.
Tu zwracam się do czytelników – widzieliście kiedyś solniczkę? : )
Korekcja sferyczna potrzebna jest dla krótkowzroczności i dalekowzroczności, natomiast cylindryczna dla astygmatyzmu.
Recepta okularowa dla jednego oka wygląda schematycznie tak:
wartość sfery / wartość cylindra x oś astygmatyzmu.
Na przykład -2,5 / -1,0 x 45o
Po uściśleniu korekcji powinno zostać przeprowadzone ponowne badanie ostrości wzroku, a do tego, jak napisałam powyżej, warto pospacerować „po okolicy” w oprawie próbnej z dopasowanymi do naszych oczu szkłami. Wtedy też jest czas na zgłaszanie ewentualnych niekomfortowych odczuć w nowych „okularach”.
Bóle głowy, oczu, zawroty, zapalenia spojówek, czy nawet mdłości to nie są objawy, które miną, kiedy oczy „przyzwyczają się do okularów”.
Dobrze dobrana korekcja sprawia, że czujesz się komfortowo i nie masz problemów z codziennym funkcjonowaniem.
Jedynie w przypadku zmian wartości lub osi cylindra (a także pierwszej w życiu korekcji astygmatyzmu) lub soczewek progresywnych może występować pewne uczucie dyskomfortu, o którym należy koniecznie porozmawiać ze specjalistą. Ten oceni, czy jest to dyskomfort, który minie po krótkim czasie, czy należy jednak zmienić wartość dobranej korekcji.
Pamiętajcie – podczas badania, rozmowa ze specjalistą jest bardzo istotna.
Widzenie stereoskopowe
Z czym się wiąże? Najprościej mówiąc: jest to widzenie obuoczne, dzięki któremu jesteśmy w stanie określić odległości pomiędzy obserwowanymi przedmiotami, umożliwia obserwowanie głębi obrazu oraz otaczającej nas przestrzeni.
Każde z oczu odbiera inny obraz, to nasz mózg łączy oba z nich w jedną całość.
Nie skupiajmy się jednak w tej chwili na samym mechanizmie widzenia stereoskopowego, bo to rozległy temat.
Badanie istniejących problemów z widzeniem obuocznym / stereoskopowym wykonuje się w dobranej korekcji (lub bez korekcji jeśli nie występuje wada refrakcji) na przykład za pomocą Testu MUCHY.

Widzenie barw
Badanie widzenia barw również powinno być częścią dobrze przeprowadzonego badania optometrycznego.
Jeśli na wizyty kontrolne chodzimy stale do jednego specjalisty, nie trzeba go wykonywać za każdym razem. Dobrze jednak, jeśli badający ma historię naszej korekcji i stanu zdrowia oczu, dzięki czemu części badań nie musi wykonywać każdorazowo, a jedynie kontrolnie lub w razie nagłych sytuacji.
U dzieci można wykryć wrodzone wady spostrzegania barw, u dorosłych, którzy nie mieli takich problemów w dzieciństwie, mogą wystąpić nabyte nieprawidłowości tego widzenia.
Jest wiele testów do badania anomalii widzenia barwnego.
Jeden z najbardziej popularnych to pseudoizochromatyczne tablice Ishihary, które mam nadzieję, każdy z Was już w życiu miał okazję odczytywać.

Test ma formę książeczki, która zawiera zestaw tablic, z których odczytuje się liczby lub cyfry. Na niektórych z nich znajdują się kręte linie. Każdy napis składa się z wielu gęsto ułożonych kolorowych kropek, które różnią się barwą i jasnością od tła, na którym się znajdują.
Osoby posiadające anomalie widzenia barwnego, mają trudności w odczytaniu konkretnych tablic, w zależności od rodzaju występujących anomalii.
Co ważne – testy te należy przeprowadzać przy świetle dziennym (naturalnym lub sztucznym, zbliżonym do światła naturalnego, pochodzącym ze specjalnie do tego przystosowanych lamp).
Testy widzenia obuocznego
Powinny być wykonywane przed badaniem widzenia stereoskopowego oraz widzenia barwnego.
Do testów na tym etapie należy między innymi test przesłaniania, nazywany przez specjalistów COVER TEST.
Można wykonać zarówno test jednostronnego jak i naprzemiennego zasłaniania.
Dzięki nim wykrywa się tropie i forie, czyli po prostu zezy (jawne lub ukryte).
Do tego badania wykorzystuje się przesłonkę oraz (w celu pomiaru wielkości zeza) tak zwane listwy pryzmatyczne.

Test Amslera
To badanie powinno być wykonane zawsze wtedy, gdy pacjent zgłasza obniżenie ostrości wzroku lub zniekształcanie widzenia w centralnej części obrazu.

Istnieje siedem tablic, którymi można wykonać Test Amslera.
Standardowa składa się z białej kratownicy na czarnym tle z punktem fiksacji (czyli punktem, na który powinien podczas badania patrzeć pacjent) pośrodku. Specjalista prosi pacjenta o patrzenie cały czas na punkt w środku kratownicy i zadaje pytania, dotyczące spostrzegania testu.
Jeśli występują anomalie widzenia, pacjent widzi różnego rodzaju zniekształcenia w sieci, dziury, plamy lub zamazany obraz. W takich przypadkach w celu uściślenia rodzaju problemów można zastosować pozostałe z tablic Testu Amslera.
Ciśnienie wewnątrzgałkowe
Nie każdy specjalista ma w gabinecie tonometr. Nie zawsze więc to badanie będzie możliwe do wykonania.
W salonach optycznych zwykle spotkać można na przykład tonometry bezdotykowe, badające ciśnienie za pomocą strumienia powietrza.

Tam, gdzie badają okuliści dostępne są czasem tonometry aplanacyjne, czyli takie, które dotykają przedniej powierzchni rogówki (przy wcześniejszym znieczuleniu oka).
Prawidłowa wartość ciśnienia wewnątrzgałkowego nie powinna przekraczać wartości 21 mm Hg. Podwyższone ciśnienie może być sygnałem wskazującym na ryzyko wystąpienia lub występowanie jaskry.
Specjalista wykonać może także badanie refleksu rogówkowego, punktu bliskiego konwergencji oraz punktu bliskiego akomodacji.
O tych trzech krótkich i prostych badaniach napiszę w kolejnym tekście dotyczącym standardu badania optometrycznego.
Na koniec chciałabym raz jeszcze podkreślić, że powyższe badania to tylko część badań możliwych do wykonania w gabinecie.
W zależności od podejścia specjalisty do pacjenta, wyposażenia gabinetu oraz wykrycia ewentualnych nieprawidłowości w narządzie wzroku badanego, testów i pomiarów może być więcej lub mniej.
Wizyty kontrolne
Ważne aby pamiętać, że konieczne jest umawianie się na wizyty kontrolne. To najlepszy sposób, aby dbać o swój wzrok.
Pamiętajcie o tym, o czym pisałam na początku…
Warto wybrać się na badanie do optometrysty.
Wybór specjalisty należy do Was…
Jeśli jednak zauważycie coś niepokojącego w relacjach z badającym, lub nie będziecie się dobrze czuć w dobranej przez niego korekcji, wybierzcie się kontrolnie do innego specjalisty. Unikajcie również w miarę możliwości miejsc, w których pacjenci traktowani są hurtowo, a im więcej na godzinę, tym lepiej dla właścicieli salonu.
Zapraszam Was ponownie do obejrzenia filmu o optometrii i optometrystach.
Film zobaczycie, klikając w poniższe zdjęcie.

utworzone przez Justyna Nater | lut 7, 2017 | Artykuły
Mówiliśmy już nie raz o konieczności szczerej rozmowy pacjenta ze specjalistą.
Każde badanie wzroku powinno się rozpoczynać od szczegółowego wywiadu.
Dlaczego?
Dlatego, że soczewki kontaktowe użytkowane w nieprawidłowy sposób, mogą zrobić pacjentowi więcej złego niż dobrego.
W wywiadzie pacjenci potrafią przyznawać się do różnych rzeczy, które mogą się na pozór wydawać błahe, ale biorąc pod uwagę jednoczesne noszenie soczewek kontaktowych, błahe być przestają.
Drodzy Pacjenci…
nie denerwujcie się, kiedy specjalista pyta o Wasz zawód, wiek, hobby, a nawet o Waszą motywację do noszenia soczewek, o ogólny stan zdrowia lub o to, czy palicie papierosy. To wszystko naprawdę MA ZNACZENIE.
Dlaczego?
Dlatego, że na przykład:
– noszenie soczewek kontaktowych w środowisku o dużym zapyleniu lub przy obecności oparów / dymów jest niewskazane,
– podczas uprawiania sportów wodnych wymagane jest zachowanie szczególnej ostrożności związanej z higieną z powodu zwiększonego ryzyka infekcji,
– chociaż praktycznie właściwie nie istnieją granice wiekowe do stosowania soczewek kontaktowych, wiek jest istotny chociażby z powodu słabnącej z wiekiem akomodacji i prezbiopii – w takiej sytuacji specjalista musi wybrać rozwiązanie najkorzystniejsze dla pacjenta i jego oczu,
– motywacja i finanse wydawać by się mogło są kwestią bardzo osobistą i w sumie co specjalistę obchodzi jakie są nasze możliwości finansowe – nie chodzi oczywiście o pytanie o wysokość zarobków – chodzi o to, że specjalista zaproponuje soczewki najlepsze dla oczu pod względem zdrowotnym, a jednocześnie możliwie najkorzystniejsze dla naszej kieszeni,
– pytanie o to, czy palicie papierosy jest chyba jednym z najbardziej istotnych w gabinecie kontaktologicznym – badania kliniczne wskazały na zależność palenia tytoniu oraz zwiększonego ryzyka wystąpienia zakaźnych zapaleń rogówki – musicie być tego świadomi, a specjalista ma obowiązek Was o tym poinformować,
– stan zdrowia ogólnego ma istotne znaczenie ze względu na wpływ przyjmowanych leków – niektóre z nich mogą wywoływać suchość oczu oraz zmniejszenie tolerancji na soczewki kontaktowe.
To tylko przykłady, naprawdę wywiad ma podczas wizyty w celu doboru soczewek kontaktowych ogromne znaczenie – dla zdrowia Waszych oczu, nie dobrego samopoczucia specjalisty i wydłużenia czasu badania.
Badanie w lampie szczelinowej
Powinno być przeprowadzone ZAWSZE.
Nie tylko na pierwszej wizycie – wizycie z doborem soczewek – ale również na każdej kontroli, żeby mieć pewność, że z oczami nie dzieje się nic niepokojącego i na przykład nie pojawiają się żadne zmiany na powierzchni rogówki.
Przykładowa lampa szczelinowa wygląda tak:

Nie musicie znać budowy lampy, nie chodzi o to, żebyście wchodząc do gabinetu znali rodzaje oświetleń, ilość powiększeń – techniki, jakie stosuje specjalista.
To jest już nasz obowiązek, żeby to umieć, wiedzieć i zbadać Was możliwie najbardziej dokładnie.
Podczas badania w lampie szczelinowej:
ocenia się stan przedniego odcinka oka (wykorzystując skale stopniujące),
[przykładem takiej skali jest np. skala Efrona:

o Panu Efronie możecie przeczytać TUTAJ. ]
ważny jest również stan i jakość filmu łzowego, czyli po prostu ilość i jakość łez produkowanych przez gruczoły łzowe,
specjalista ocenia również rogówkę, spojówkę oraz powieki (zarówno od zewnątrz, na brzegach jak i od wewnątrz po wywinięciu powieki).
Istotne jest także to, w jaki sposób pacjent mruga.
Możecie się zdziwić, ale mrugać też trzeba umieć! Niestety nie każdy z nas mrugając zamyka do końca powieki. Mruganie niektórych pacjentów przypomina opuszczanie kurtyny do połowy sceny.
Możliwe, że niektórzy z Was właśnie się uśmiechają, bo jak to możliwe, że można nie umieć mrugać?
Można. Naprawdę. W takiej sytuacji dolna część przedniej powierzchni oka narażona jest na podsychanie, co może prowadzić do poważnych konsekwencji oraz do nietolerancji soczewek kontaktowych.
Uwierzcie mi, że w gabinetach często zdarzają się pacjenci, których najpierw trzeba nauczyć prawidłowego zamykania oczu, a nie jest to takie proste, bo łatwo o tym zapomnieć i przestać się pilnować.

Swoją drogą… Pamiętacie jeszcze cykl krótkich porad? Jeśli nie, pora na powtórkę!
Wracając do tematu soczewek.
Do oceny przedniego odcinka oka, może specjaliście posłużyć barwnik.
Na przykład fluoresceina.
Fluoresceina barwi uszkodzone tkanki nabłonka. Dzięki temu zaobserwować można zmiany w integralności tkanek – rogówki i spojówki – ocenić ilość i jakość łez, sprawdzić, czy oczy nie podsychają, upewnić się, że nie występują żadne zmiany zapalne – zwłaszcza – brodawkowe zapalenie spojówek.
Badanie przeprowadza się przy oświetleniu kobaltowoniebieskim, a fluoresceina świeci w nim na zielono.

Badanie w lampie szczelinowej to zdecydowanie najważniejszy element praktyki kontaktologicznej.
Jak wspomniałam już wcześniej, powinno być przeprowadzane możliwie podczas każdej wizyty, zwłaszcza u osoby użytkującej soczewki kontaktowe lub planującej zakupić pierwszą ich parę.
Badanie to musi być badaniem pełnym i szczegółowym. Niezwykle istotne jest, aby specjalista potrafił wychwycić nawet drobne zmiany na powierzchni oka oraz odpowiednio zareagował, jeśli zauważy coś niepokojącego.
C.d.n. …