utworzone przez Justyna Nater | lip 30, 2017 | Artykuły
Przykazanie 1. – Badaj wzrok!
Możemy zacząć od siebie. Ilekroć pytam pacjentów „kiedy ostatni raz była pani / był pan na badaniu okulistycznym z badaniem dna oka?” większość odpowiedzi brzmi „nigdy” lub „dawno”. Jeden na kilkunastu pacjentów mówi „w zeszłym roku”.
TRZEBA sobie zdawać sprawę, że są takie choroby, które w początkowych stadiach nie dają objawów. Nie czujemy bólu, nic nam nie przeszkadza. A kiedy już zaczną dawać o sobie znać na tyle, że zwrócimy na nie uwagę – są na trudnym do wyleczenia (lub niewyleczalnym) etapie.
Zaplanowałeś swoją wizytę u okulisty? Data badania wpisana do kalendarza? Świetnie! To może rodzice? Siostra? Dziadek? Inny członek rodziny?
A może wszyscy? Może każdemu po kolei przypomnijmy i zmobilizujmy, zmotywujmy do wykonania takich badań?
Przykazanie 2. – Noś okulary przeciwsłoneczne!
Temat tak oczywisty, a wciąż tak mocno ignorowany przez sporą grupę osób.
TRZEBA nosić okulary przeciwsłoneczne. Te PRAWDZIWE, nie te z bazarku.
Te z bazarku nie mają filtrów przeciw szkodliwemu promieniowaniu, a przez to, że ich „szkła” mają przyciemniony kolor, powodują rozszerzenie źrenicy. Faktycznie samego światła dociera do oczu mniej, ale przez szeroką źrenicę do oka może dotrzeć znacznie większa ilość promieni UV.
O okularach nie wolno zapominać zimą, kiedy słońce jest ostre, kiedy znajduje się niżej i kąt padania promieni świetlnych jest inny w stosunku do tego letniego. Poza tym na pewno nie raz widzieliście opalonych turystów wracających z zimowych urlopów spędzonych na nartach. Co innego ich opala, jak nie właśnie słońce?
I znowu – kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne? Zaprowadźmy do optyka mamę – zróbmy jej prezent na Dzień Kobiet, Dzień Matki lub urodziny. Warto pokazać jej, że pamiętamy nie tylko o jej dobrym samopoczuciu, spowodowanym skonsumowaniem urodzinowej bombonierki, ale również o jej zdrowiu, zdrowiu jej oczu.

Przykazanie 3. – Daj oczom odpocząć!
Mam ogromną nadzieję, że pamiętacie o zasadzie 10/10/10… Jeśli nie to przypominam: co 10 minut, na 10 sekund odrywamy wzrok od telefonu, tabletu, czy komputera i patrzymy za okno. Co 10 minut… Powiecie, że to bardzo często… Ale 10 sekund to z drugiej strony nie jest bardzo długo. Jeśli nie jesteście w stanie zrobić takiej „skromnej” 10-sekundowej przerwy co 10 minut (na pewno jesteście, ale niech będzie, że nie) to róbcie przerwy chociaż co pół godziny, ale wtedy na przykład na minutę. Oczy potrzebują odpoczynku. Jak każda część ciała. Nie znęcajmy się nad nimi, choć i tak postęp cywilizacyjny nas do tego zmusza. Nie zapominajcie również o MRUGANIU. Oczy rzadziej mrugają, kiedy skupiamy wzrok na wykonywanej pracy.

Przykazanie 4. – Rzuć palenie!
Jeśli palisz, rzuć, natychmiast. Może nie będzie to łatwe do wykonania, ale całe Twoje ciało, A TAKŻE Twoje oczy, będą Ci dozgonnie wdzięczne. Palenie papierosów, poza szkodliwym wpływem na płuca i układ oddechowy, wpływa negatywnie na procesy starzenia się organizmu człowieka – w tym także oczu. Zwiększa ryzyko wystąpienia zaćmy oraz innych chorób, takich jak na przykład zwyrodnienie plamki żółtej.

Przykazanie 5. – Żyj aktywnie!
Przykazanie oczywiste, a najtrudniejsze do realizacji. Bo nie ma czasu, bo tyle pracy, bo zmęczenie, bo trzeba mieć czas na odpoczynek, bo sto tysięcy innych powodów.
Aktywność fizyczna to dla Twojego ciała dużo lepszy odpoczynek niż bierne leżenie na kanapie, wcinanie chipsów i oglądanie kolejnego odcinka ulubionego serialu.
Bądź aktywny! Regularne ćwiczenia mogą spowolnić proces starzenia się komórek całego ciała oraz oddalić w czasie lub całkowicie wyeliminować ryzyko wystąpienia wielu chorób mogących spowodować nawet całkowitą utratę wzroku.

Przykazanie 6. – Pamiętaj o okularach ochronnych!
Ogólnie rzecz biorąc, noszenie okularów ochronnych jest niesamowicie bagatelizowane przez większość osób. Jest to ogromny problem, ponieważ większość z nas nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ignorowania zasad bezpieczeństwa w pracy i poza nią. Zagrożeniem dla naszych oczu mogą być także fajerwerki.
Uważaj na swoje oczy. Noś okulary ochronne wtedy, kiedy to konieczne. Pamiętaj, że masz jedną parę oczu. Kolejnej szansy na ich szanowanie możesz już nie dostać.

Przykazanie 7. – Odżywiaj się zdrowo!
Dużo warzyw, dużo owoców, dużo produktów o wysokiej zawartości omega 3. Dzięki prawidłowej diecie, możesz uniknąć problemów z suchością oczu, a także wystąpienia zaćmy, AMD, retinopatii cukrzycowej oraz innych chorób. A może dołączysz do projektu #oczyjedzą?

Przykazanie 8. – Pij wodę!
Pij dużo wody! Szklanka wody z cytryną po przebudzeniu oraz 1,5-2 litry wody dziennie to klucz do sukcesu. Myślę, że tego podpunktu nie trzeba rozwijać. Woda jest dobra na wszystko.

utworzone przez Justyna Nater | lip 4, 2017 | Artykuły
Większość specjalistów, optometrystów i okulistów ostrzega swoich pacjentów przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym. Pomimo tego, że (wydawałoby się) każdy zdaje sobie sprawę ze szkodliwości tego promieniowania zarówno latem jak i zimą, wiele osób bagatelizuje problem.

Kremy z filtrem do opalania są już bardzo powszechne i często stosowane (choć jednak nadal zdarza się usłyszeć – „nie smaruję się, bo się nie opalę”).
Każdego roku setki tysięcy ludzi umiera na nowotwory skóry. Problemy mają zwłaszcza osoby o bardzo jasnej karnacji, zawierające mniej naturalnego pigmentu.
To samo promieniowanie, które może spowodować poparzenia skóry, trafia również do naszych oczu, których w końcu przecież nie da się posmarować kremem z wysokim filtrem.
Konkrety:
Promieniowanie ultrafioletowe może uszkodzić powieki, rogówkę, soczewkę wewnątrzgałkową…
Może także być przyczyną wystąpienia zaćmy, a także może prowadzić do trwałych uszkodzeń siatkówki, które znacznie pogarszają widzenie, a w najmniej optymistycznych przypadkach powodują utratę wzroku.
To, co się dzieje z oczami po ekspozycji na słońce, nie musi dawać żadnych objawów przez naprawdę długie lata. Uszkodzenia oczu wynikające z działania szkodliwego promieniowania UV są w większości przypadków nieodwracalne.
Tych, którzy nie dbają o prawidłową ochronę oczu przed słońcem, mogą dotyczyć takie objawy jak: łzawienie, swędzenie i podrażnienie powiek, zwężenie źrenic, bóle migrenowe głowy, dyskomfort i światłowstręt, uczucie piasku pod powiekami, czy silny ból.
Warto raz na zawsze zapamiętać, że mamy jedną parę oczu. Że w każdym oku znajduje się tylko jedna siatkówka, której uszkodzenie, nawet jednorazowe, może spowodować nieodwracalne zmiany.
Jak więc chronić oczy?
Najlepiej za pomocą okularów przeciwsłonecznych, ale tych PRAWDZIWYCH. [Oczywiście nakrycie głowy też jest mile widziane.]
Wspominałam już kiedyś o bazarowych okularach przeciwsłonecznych, czyli jak ja to lubię mówić, okularach przeciwzdrowotnych.
Jest ich dużo w każdym sklepie odzieżowym, spożywczym, czy już w tej chwili w każdym innym.
Wiszą na stojakach przy wejściu na plażę, leżą w kartonie w warzywniaku pomiędzy ziemniakami i pomidorami.
Kosztują 15-30zł.

Ale kupując takie okulary NIE chronimy naszych oczu.
Okulary z wieszaczka nie posiadają filtra przed promieniowaniem UV.
Mogą one jedynie zaszkodzić naszym oczom i nie ma sensu wierzyć w metki, umieszczane entuzjastycznie na zausznikach.
Ciemna zabarwiona plastikowa soczewka sprawia, że nasze źrenice rozszerzają się, otrzymując błędną informację o zmniejszonym dopływie światła do oczu.
Tymczasem odcięcie światła nie powoduje odcięcia szkodliwego promieniowania. Mało tego!
Nie dość, że nie jest ono odcięte, w związku z rozszerzonymi źrenicami, wpada go do oczu drugie tyle, niż by wpadało gdyby tych okularów na nos nie założyć.
Jeśli kupisz okulary u optyka, ograniczą one nie tylko dopływ światła do oczu, ale również to, co najniebezpieczniejsze – promieniowanie ultrafioletowe. Dostępne są przeróżne modele opraw.
Okulary można przecież potraktować jako element biżuteryjny. Dostępne są takie, których soczewki mają jednolity poziom przyciemnienia na całej powierzchni, ale również takie, których szkła barwione są w sposób gradalny – stopniowy.
Zainwestuj w okulary przeciwsłoneczne i kup je u optyka.
Cena owszem, będzie wyższa, ale utrata wzroku spowodowana bezmyślnym noszeniem tanich okularów, może w przyszłości kosztować Cię dużo więcej.
Na tych dobrych okularach znajdziesz znak CE, który oznacza, że spełniają one normy Unii Europejskiej. Ale uwaga! Okulary ze stoiska też potrafią posiadać taki znak.
Znaczy on dokładnie tyle, ile markowy symbol na torebce kupionej na targu w Tunezji.

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że „wszyscy to wiedzą”, ale niewiele osób bierze to sobie do serca.
A już najgorzej jest, kiedy słyszę „Całe życie chodzę bez okularów przeciwsłonecznych i mam zdrowe oczy!”.
Pamiętajcie, że to wszystko do czasu. Kiedyś oczy same nam przypomną jak traktowaliśmy je kilka, kilkanaście lat wcześniej. Tyle tylko, że wtedy nie będziemy mogli już cofnąć czasu i naprawić popełnianych błędów.
Warto to przemyśleć.
_____________
Zdjęcia: Freepik
utworzone przez Justyna Nater | kwi 20, 2017 | Artykuły
Odświeżam dzisiaj temat poruszany już dawno temu na blogu, dotyczący standardu badania optometrycznego.
Z dwóch tekstów zrobiłam jeden, do którego dopiszę jeszcze kolejną część (jedną lub więcej). Treść jest ważna, dlatego myślę, że warto co jakiś czas o niej przypominać.
JAK powinno wyglądać prawidłowe BADANIE WZROKU.

Standard badania optometrycznego (schemat w podpunktach) znajduje się na stronie www.ptoo.pl/standard-badania
„Czynności wykonane w badaniu optometrycznym mają dostarczyć wystarczającej wiedzy o procesie widzenia pacjenta, by podjąć właściwe decyzje co do zalecanych pomocy optycznych, ćwiczeń wzrokowych czy profilaktyki narządu wzroku.”
Badanie powinno składać się z kilku podstawowych etapów. Specjalista zobowiązany jest do określenia:
-stanu zdrowia pacjenta, zwracając uwagę zwłaszcza na układ wzrokowy,
-stanu refrakcji,
-stanu akomodacji,
-stanu widzenia obuocznego.
Nie chcę się skupiać na specjalistycznym precyzowaniu poszczególnych czynności, ponieważ jest to tekst dla pacjentów, a nie dla specjalistów. Mamy swoje specjalistycznie napisane książki, a ja postaram się tu opowiedzieć wszystko jak najprościej to możliwe.
Standard badania optometrycznego dotyczy, jak sama nazwa wskazuje, badania wzroku wykonywanego przez optometrystę.
Niestety w wielu salonach, czy placówkach, „badania optometrycznego” nie wykonuje optometrysta, bo dane miejsce po prostu nie zatrudnia takiego specjalisty.
Potem pacjenci opowiadają:
„Wykonano mi badanie optometryczne, miało być takie super bo ta optometria taka super i ci optometryści tacy wykwalifikowani i co… i dalej mam źle dobrane okulary.”
Nie dajcie się na to nabrać.
Badanie optometryczne wykonuje OPTOMETRYSTA.
Zawód optometrysty nie jest niestety jeszcze w Polsce zawodem regulowanym. Jednak optometrystą może nazywać się jedynie osoba, która ukończyła studia z zakresu optometrii.
Jednym ze sposobów na zweryfikowanie umiejętności i wykształcenia specjalisty jest poproszenie o Numer Optometrysty, który posiada już dzisiaj wielu z nas.
Listę optometrystów z przyznanym NO możecie sprawdzić na stronie Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki.
Optometrystą NIE JEST osoba, która skończyła weekendowy „kurs refrakcji”.
Jeśli zauważycie jakiekolwiek nieścisłości, a specjalista nie będzie potrafił lub chciał udzielić Wam informacji dotyczącej swojego wykształcenia, warto zastanowić się nad zmianą miejsca badania wzroku.
Pełne prawidłowe badanie optometryczne zajmuje minimum pół godziny.
Przypomnijcie sobie swoją ostatnią wizytę u specjalisty (optometrysty/okulisty/gdziekolwiek byliście).
Od czego się zaczęła?
A od czego powinno zacząć się prawidłowe badanie optometryczne?
To jak z budową domu – od fundamentów.
Fundamenty w tym przypadku to oczywiście dane osobowe, ale dalej również wymagania wzrokowe pacjenta.
Jeśli optometrysta pyta Was o wykonywany zawód, Wasze hobby, pracę, czy prowadzenie samochodu lub inne tego typu rzeczy, NIE traktujcie go jak wścibskiego człowieka, który po prostu lubi sobie dużo pogadać, zamiast „wziąć się do roboty” bo w końcu przyszliście się zbadać, a nie poplotkować o swoim życiu prywatnym.
Wszystkie informacje, dotyczące codziennych czynności jakie wykonujecie, są niezbędne do wstępnego określenia potrzeb wzrokowych oraz ewentualnych powodów występowania różnego rodzaju problemów i dyskomfortu widzenia.
Jeśli jesteście stałym pacjentem i pojawiacie się na badaniu wzroku regularnie, to prawdopodobnie Wasz specjalista prowadzi historię Waszej korekcji. Jeśli jednak przychodzicie pierwszy raz, to powinno zostać zadane pytanie o poprzednie okulary/ soczewki/ historię korekcji Waszych oczu.
Optometrysta powinien znać się nie tylko na wykonaniu samego badania, ale również na wstępnym diagnozowaniu chorób układu wzrokowego. Powinien wiedzieć jakie konsekwencje dla wzroku niosą za sobą choroby ogólne, czy przyjmowane leki.
Mówcie o wszystkich dolegliwościach. Zwłaszcza tych związanych bezpośrednio ze wzrokiem. Nie tylko o tym, że widzicie zamazany obraz albo, że zdarza się, że coś się Wam dwoi.
Jeśli bolą Was oczy, czy głowa lub niepokoi Was jeszcze coś innego, na przykład zauważyliście, że zmieniło Wam się pole widzenia, albo zdarza się, że patrząc na przedmioty, zaczyna się Wam krzywić obraz – mówcie. To wszystko jest naprawdę ważne.
Po tym również poznacie dobrego specjalistę, jeśli nie będzie Was ignorował, a będzie słuchał, notował i dopytywał – to znaczy, że zależy mu na postawieniu odpowiedniej WSTĘPNEJ diagnozy.
Po wszystkich rozmowach i opowieściach przychodzi moment, kiedy zaczyna się badanie.
Często zanim specjalista posadzi Was na fotelu, zbada Wasze oczy za pomocą autorefraktometru (o którym pisałam w tekście o komputerowym badaniu wzroku).
Mam nadzieję, że pamiętacie, że powinno to być wyłącznie badanie poglądowe, służące do dalszego sprecyzowania istniejącej wady, a nie do wypisania recepty na okulary!
Badanie wzroku specjalista może wykonać za pomocą foroptera lub kasety ze szkłami próbnymi, które wkłada się w oprawę próbną.
Może również na początku użyć foroptera, a po skończonym badaniu nałożyć pacjentowi oprawę próbną z dobraną korekcją i pozwolić przejść się po gabinecie (czy nawet gdzieś dalej, salon, schody itd.), żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.
Taki szybki test dobranej korekcji w oprawie próbnej jest szczególnie ważny, gdy mamy do czynienia z astygmatyzmem lub innymi bardziej skomplikowanymi problemami wzrokowymi.

Specjalista powinien zbadać ostrość wzroku pacjenta przy patrzeniu w dal (zachowując odpowiednią odległość badania) bez korekcji oraz w ostatnio używanej korekcji. To samo w przypadku ostrości wzroku do widzenia z bliska.
Służą ku temu tablice tak zwanych optotypów, czyli literek, cyferek, obrazków, pierścieni itp.

Tu mała uwaga – podczas badania każdego oka z osobna, możecie widzieć gorzej, niż w przypadku badania i odczytywania tablic obuocznie.
Najlepiej, jeśli tablice te są wyświetlane, a specjalista może zmieniać je w trakcie wykonywania badania. Niestety nie każdy gabinet posiada sprzęt do wyświetlania optotypów co skutkuje tym, że pacjenci próbują oszukiwać i uczą się na pamięć tego, co jest na wiszącej na drzwiach, czy na ścianie tablicy.
I pamiętajcie proszę – „oszukując” podczas badania wzroku robicie krzywdę wyłącznie sobie.
(Mała dygresja w temacie oszukiwania – uwielbiam ten kabaret i polecam serdecznie Michael McIntyre)
To nie konkurs na odgadywanie znaczków, ani kalambury. Nie dostaniecie nagrody za zero pomyłek. Wręcz przeciwnie. Wprowadzając specjalistę w błąd podczas tego badania, marnujecie czas i jego i Wasz własny. Postarajcie się również nie zgadywać. Mówcie głośno za każdym razem, kiedy nie jesteście pewni – „zgaduję”, „domyślam się, że jest to 3”. To naprawdę ważne.
Po badaniu ostrości wzroku optometrysta dobierze kolejno dla każdego oka po kolei najpierw korekcję sferyczną, a następnie, jeśli będzie to konieczne, korekcję cylindryczną.
Ważne jest, żeby przed doborem korekcji wykonano Wam również pomiar rozstawu źrenic.

To bardzo istotne wielkości, które mogą różnić się dla każdego z oczu.
Rozstaw źrenic to odległość pomiędzy środkami źrenic Waszych oczu.
Nazywa się ją PD (z angielskiego źrenica – pupil / pupillary distance) i mierzy w milimetrach za pomocą specjalnej linijki lub małego urządzenia – tak zwanego pupilometru.
Zwracajcie uwagę na sposób zapisania tej wartości na Waszej recepcie okularowej.
Specjaliści nie zdający sobie sprawy z konsekwencji takiego postępowania, często zapisują PD jako jedną wartość. Potem optyk dostaje zlecenie na wykonanie okularów z zapisanej recepty i co robi?
Nie ma wyjścia.
Dzieli tę wartość na pół. Często wprowadza to zmiany w korekcji okularowej i powoduje niechciany „efekt pryzmatyczny”.., zaczynają się bóle głowy, oczu, mdłości, ogólnie rzecz biorąc można naprawdę skrzywdzić pacjenta.
Dlatego pamiętajcie – PD powinno być zapisane osobno dla każdego z oczu. Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z dużą wadą wzroku.
Dobór korekcji sferycznej wykonuje się na tablicach służących do badania ostrości wzroku.
W przypadku astygmatyzmu używa się tak zwanej „figury promienistej”, która przypomina zegar. Jeśli astygmatyzm ma dużą wartość, badanie można wykonać na samej tej figurze (optometrysta wprowadza przed oko soczewkę okularową, która „rozmazuje” obraz i wtedy pyta, czy któraś z linii jest wyraźniejsza od pozostałych, następnie dobiera korekcję tak, aby wszystkie linie były widziane jednakowo wyraźnie).
W przypadku mniejszych wartości astygmatyzmu (lub w sytuacji, gdy optometrysta chce doprecyzować wartość cylindra oraz oś) pojawia się tablica z czarnymi kropkami, przypominającymi solniczkę.

I wtedy zaczyna się zabawa w pytania:
„w której pozycji widzi pan/pani lepiej – w pierwszej, czy w drugiej?”.
To właśnie to badanie przeważnie zajmuje najwięcej czasu… jeśli zostanie wykonane.
Z moich rozmów z wieloma osobami wynika jednak, że spora część z nich, pomimo występującego astygmatyzmu, nigdy nie przechodziła podobnego badania.
Tu zwracam się do czytelników – widzieliście kiedyś solniczkę? : )
Korekcja sferyczna potrzebna jest dla krótkowzroczności i dalekowzroczności, natomiast cylindryczna dla astygmatyzmu.
Recepta okularowa dla jednego oka wygląda schematycznie tak:
wartość sfery / wartość cylindra x oś astygmatyzmu.
Na przykład -2,5 / -1,0 x 45o
Po uściśleniu korekcji powinno zostać przeprowadzone ponowne badanie ostrości wzroku, a do tego, jak napisałam powyżej, warto pospacerować „po okolicy” w oprawie próbnej z dopasowanymi do naszych oczu szkłami. Wtedy też jest czas na zgłaszanie ewentualnych niekomfortowych odczuć w nowych „okularach”.
Bóle głowy, oczu, zawroty, zapalenia spojówek, czy nawet mdłości to nie są objawy, które miną, kiedy oczy „przyzwyczają się do okularów”.
Dobrze dobrana korekcja sprawia, że czujesz się komfortowo i nie masz problemów z codziennym funkcjonowaniem.
Jedynie w przypadku zmian wartości lub osi cylindra (a także pierwszej w życiu korekcji astygmatyzmu) lub soczewek progresywnych może występować pewne uczucie dyskomfortu, o którym należy koniecznie porozmawiać ze specjalistą. Ten oceni, czy jest to dyskomfort, który minie po krótkim czasie, czy należy jednak zmienić wartość dobranej korekcji.
Pamiętajcie – podczas badania, rozmowa ze specjalistą jest bardzo istotna.
Widzenie stereoskopowe
Z czym się wiąże? Najprościej mówiąc: jest to widzenie obuoczne, dzięki któremu jesteśmy w stanie określić odległości pomiędzy obserwowanymi przedmiotami, umożliwia obserwowanie głębi obrazu oraz otaczającej nas przestrzeni.
Każde z oczu odbiera inny obraz, to nasz mózg łączy oba z nich w jedną całość.
Nie skupiajmy się jednak w tej chwili na samym mechanizmie widzenia stereoskopowego, bo to rozległy temat.
Badanie istniejących problemów z widzeniem obuocznym / stereoskopowym wykonuje się w dobranej korekcji (lub bez korekcji jeśli nie występuje wada refrakcji) na przykład za pomocą Testu MUCHY.

Widzenie barw
Badanie widzenia barw również powinno być częścią dobrze przeprowadzonego badania optometrycznego.
Jeśli na wizyty kontrolne chodzimy stale do jednego specjalisty, nie trzeba go wykonywać za każdym razem. Dobrze jednak, jeśli badający ma historię naszej korekcji i stanu zdrowia oczu, dzięki czemu części badań nie musi wykonywać każdorazowo, a jedynie kontrolnie lub w razie nagłych sytuacji.
U dzieci można wykryć wrodzone wady spostrzegania barw, u dorosłych, którzy nie mieli takich problemów w dzieciństwie, mogą wystąpić nabyte nieprawidłowości tego widzenia.
Jest wiele testów do badania anomalii widzenia barwnego.
Jeden z najbardziej popularnych to pseudoizochromatyczne tablice Ishihary, które mam nadzieję, każdy z Was już w życiu miał okazję odczytywać.

Test ma formę książeczki, która zawiera zestaw tablic, z których odczytuje się liczby lub cyfry. Na niektórych z nich znajdują się kręte linie. Każdy napis składa się z wielu gęsto ułożonych kolorowych kropek, które różnią się barwą i jasnością od tła, na którym się znajdują.
Osoby posiadające anomalie widzenia barwnego, mają trudności w odczytaniu konkretnych tablic, w zależności od rodzaju występujących anomalii.
Co ważne – testy te należy przeprowadzać przy świetle dziennym (naturalnym lub sztucznym, zbliżonym do światła naturalnego, pochodzącym ze specjalnie do tego przystosowanych lamp).
Testy widzenia obuocznego
Powinny być wykonywane przed badaniem widzenia stereoskopowego oraz widzenia barwnego.
Do testów na tym etapie należy między innymi test przesłaniania, nazywany przez specjalistów COVER TEST.
Można wykonać zarówno test jednostronnego jak i naprzemiennego zasłaniania.
Dzięki nim wykrywa się tropie i forie, czyli po prostu zezy (jawne lub ukryte).
Do tego badania wykorzystuje się przesłonkę oraz (w celu pomiaru wielkości zeza) tak zwane listwy pryzmatyczne.

Test Amslera
To badanie powinno być wykonane zawsze wtedy, gdy pacjent zgłasza obniżenie ostrości wzroku lub zniekształcanie widzenia w centralnej części obrazu.

Istnieje siedem tablic, którymi można wykonać Test Amslera.
Standardowa składa się z białej kratownicy na czarnym tle z punktem fiksacji (czyli punktem, na który powinien podczas badania patrzeć pacjent) pośrodku. Specjalista prosi pacjenta o patrzenie cały czas na punkt w środku kratownicy i zadaje pytania, dotyczące spostrzegania testu.
Jeśli występują anomalie widzenia, pacjent widzi różnego rodzaju zniekształcenia w sieci, dziury, plamy lub zamazany obraz. W takich przypadkach w celu uściślenia rodzaju problemów można zastosować pozostałe z tablic Testu Amslera.
Ciśnienie wewnątrzgałkowe
Nie każdy specjalista ma w gabinecie tonometr. Nie zawsze więc to badanie będzie możliwe do wykonania.
W salonach optycznych zwykle spotkać można na przykład tonometry bezdotykowe, badające ciśnienie za pomocą strumienia powietrza.

Tam, gdzie badają okuliści dostępne są czasem tonometry aplanacyjne, czyli takie, które dotykają przedniej powierzchni rogówki (przy wcześniejszym znieczuleniu oka).
Prawidłowa wartość ciśnienia wewnątrzgałkowego nie powinna przekraczać wartości 21 mm Hg. Podwyższone ciśnienie może być sygnałem wskazującym na ryzyko wystąpienia lub występowanie jaskry.
Specjalista wykonać może także badanie refleksu rogówkowego, punktu bliskiego konwergencji oraz punktu bliskiego akomodacji.
O tych trzech krótkich i prostych badaniach napiszę w kolejnym tekście dotyczącym standardu badania optometrycznego.
Na koniec chciałabym raz jeszcze podkreślić, że powyższe badania to tylko część badań możliwych do wykonania w gabinecie.
W zależności od podejścia specjalisty do pacjenta, wyposażenia gabinetu oraz wykrycia ewentualnych nieprawidłowości w narządzie wzroku badanego, testów i pomiarów może być więcej lub mniej.
Wizyty kontrolne
Ważne aby pamiętać, że konieczne jest umawianie się na wizyty kontrolne. To najlepszy sposób, aby dbać o swój wzrok.
Pamiętajcie o tym, o czym pisałam na początku…
Warto wybrać się na badanie do optometrysty.
Wybór specjalisty należy do Was…
Jeśli jednak zauważycie coś niepokojącego w relacjach z badającym, lub nie będziecie się dobrze czuć w dobranej przez niego korekcji, wybierzcie się kontrolnie do innego specjalisty. Unikajcie również w miarę możliwości miejsc, w których pacjenci traktowani są hurtowo, a im więcej na godzinę, tym lepiej dla właścicieli salonu.
Zapraszam Was ponownie do obejrzenia filmu o optometrii i optometrystach.
Film zobaczycie, klikając w poniższe zdjęcie.

utworzone przez Justyna Nater | lut 7, 2017 | Artykuły
Mówiliśmy już nie raz o konieczności szczerej rozmowy pacjenta ze specjalistą.
Każde badanie wzroku powinno się rozpoczynać od szczegółowego wywiadu.
Dlaczego?
Dlatego, że soczewki kontaktowe użytkowane w nieprawidłowy sposób, mogą zrobić pacjentowi więcej złego niż dobrego.
W wywiadzie pacjenci potrafią przyznawać się do różnych rzeczy, które mogą się na pozór wydawać błahe, ale biorąc pod uwagę jednoczesne noszenie soczewek kontaktowych, błahe być przestają.
Drodzy Pacjenci…
nie denerwujcie się, kiedy specjalista pyta o Wasz zawód, wiek, hobby, a nawet o Waszą motywację do noszenia soczewek, o ogólny stan zdrowia lub o to, czy palicie papierosy. To wszystko naprawdę MA ZNACZENIE.
Dlaczego?
Dlatego, że na przykład:
– noszenie soczewek kontaktowych w środowisku o dużym zapyleniu lub przy obecności oparów / dymów jest niewskazane,
– podczas uprawiania sportów wodnych wymagane jest zachowanie szczególnej ostrożności związanej z higieną z powodu zwiększonego ryzyka infekcji,
– chociaż praktycznie właściwie nie istnieją granice wiekowe do stosowania soczewek kontaktowych, wiek jest istotny chociażby z powodu słabnącej z wiekiem akomodacji i prezbiopii – w takiej sytuacji specjalista musi wybrać rozwiązanie najkorzystniejsze dla pacjenta i jego oczu,
– motywacja i finanse wydawać by się mogło są kwestią bardzo osobistą i w sumie co specjalistę obchodzi jakie są nasze możliwości finansowe – nie chodzi oczywiście o pytanie o wysokość zarobków – chodzi o to, że specjalista zaproponuje soczewki najlepsze dla oczu pod względem zdrowotnym, a jednocześnie możliwie najkorzystniejsze dla naszej kieszeni,
– pytanie o to, czy palicie papierosy jest chyba jednym z najbardziej istotnych w gabinecie kontaktologicznym – badania kliniczne wskazały na zależność palenia tytoniu oraz zwiększonego ryzyka wystąpienia zakaźnych zapaleń rogówki – musicie być tego świadomi, a specjalista ma obowiązek Was o tym poinformować,
– stan zdrowia ogólnego ma istotne znaczenie ze względu na wpływ przyjmowanych leków – niektóre z nich mogą wywoływać suchość oczu oraz zmniejszenie tolerancji na soczewki kontaktowe.
To tylko przykłady, naprawdę wywiad ma podczas wizyty w celu doboru soczewek kontaktowych ogromne znaczenie – dla zdrowia Waszych oczu, nie dobrego samopoczucia specjalisty i wydłużenia czasu badania.
Badanie w lampie szczelinowej
Powinno być przeprowadzone ZAWSZE.
Nie tylko na pierwszej wizycie – wizycie z doborem soczewek – ale również na każdej kontroli, żeby mieć pewność, że z oczami nie dzieje się nic niepokojącego i na przykład nie pojawiają się żadne zmiany na powierzchni rogówki.
Przykładowa lampa szczelinowa wygląda tak:

Nie musicie znać budowy lampy, nie chodzi o to, żebyście wchodząc do gabinetu znali rodzaje oświetleń, ilość powiększeń – techniki, jakie stosuje specjalista.
To jest już nasz obowiązek, żeby to umieć, wiedzieć i zbadać Was możliwie najbardziej dokładnie.
Podczas badania w lampie szczelinowej:
ocenia się stan przedniego odcinka oka (wykorzystując skale stopniujące),
[przykładem takiej skali jest np. skala Efrona:

o Panu Efronie możecie przeczytać TUTAJ. ]
ważny jest również stan i jakość filmu łzowego, czyli po prostu ilość i jakość łez produkowanych przez gruczoły łzowe,
specjalista ocenia również rogówkę, spojówkę oraz powieki (zarówno od zewnątrz, na brzegach jak i od wewnątrz po wywinięciu powieki).
Istotne jest także to, w jaki sposób pacjent mruga.
Możecie się zdziwić, ale mrugać też trzeba umieć! Niestety nie każdy z nas mrugając zamyka do końca powieki. Mruganie niektórych pacjentów przypomina opuszczanie kurtyny do połowy sceny.
Możliwe, że niektórzy z Was właśnie się uśmiechają, bo jak to możliwe, że można nie umieć mrugać?
Można. Naprawdę. W takiej sytuacji dolna część przedniej powierzchni oka narażona jest na podsychanie, co może prowadzić do poważnych konsekwencji oraz do nietolerancji soczewek kontaktowych.
Uwierzcie mi, że w gabinetach często zdarzają się pacjenci, których najpierw trzeba nauczyć prawidłowego zamykania oczu, a nie jest to takie proste, bo łatwo o tym zapomnieć i przestać się pilnować.

Swoją drogą… Pamiętacie jeszcze cykl krótkich porad? Jeśli nie, pora na powtórkę!
Wracając do tematu soczewek.
Do oceny przedniego odcinka oka, może specjaliście posłużyć barwnik.
Na przykład fluoresceina.
Fluoresceina barwi uszkodzone tkanki nabłonka. Dzięki temu zaobserwować można zmiany w integralności tkanek – rogówki i spojówki – ocenić ilość i jakość łez, sprawdzić, czy oczy nie podsychają, upewnić się, że nie występują żadne zmiany zapalne – zwłaszcza – brodawkowe zapalenie spojówek.
Badanie przeprowadza się przy oświetleniu kobaltowoniebieskim, a fluoresceina świeci w nim na zielono.

Badanie w lampie szczelinowej to zdecydowanie najważniejszy element praktyki kontaktologicznej.
Jak wspomniałam już wcześniej, powinno być przeprowadzane możliwie podczas każdej wizyty, zwłaszcza u osoby użytkującej soczewki kontaktowe lub planującej zakupić pierwszą ich parę.
Badanie to musi być badaniem pełnym i szczegółowym. Niezwykle istotne jest, aby specjalista potrafił wychwycić nawet drobne zmiany na powierzchni oka oraz odpowiednio zareagował, jeśli zauważy coś niepokojącego.
C.d.n. …