Halloween – Czy kolorowe soczewki kontaktowe są bezpieczne?

Halloween… “Święto”, które przywędrowało do nas zza oceanu… Według Wikipedii w Polsce pojawiło się w latach 90.

Pisałam już o nim w zeszłym roku. Ten tekst jest jedynie odświeżeniem tematu.
Po raz drugi podkreślam – osobiście nie obchodzę Halloween i nie rozumiem fenomenu przebierania się za wampiry i zakrwawione zombie. Nie mnie jednak oceniać co kto lubi, dlatego ten tekst nie powstał po to, aby krytykować przebieranki.
Jeśli chcecie, żeby Wasza twarz podczas imprezy Halloweenowej wyglądała na przykład jak po spotkaniu z kombajnem i zrobicie sobie super trójwymiarowy make up – nie ma problemu.
ALE…
Ostrzegam, że nieodpowiedzialne stosowanie kolorowych soczewek kontaktowych może spowodować, że kombajn przejedzie Wam nie tylko po twarzy, ale i po oczach.

Może się wydawać, że skoro kolorowe soczewki kontaktowe są tak łatwo dostępne, nie mogą przecież być niebezpieczne.
Czy na pewno?

OCZY SĄ BARDZO DELIKATNE

Aż trudno mi pojąć, że są osoby, którym trudno w to uwierzyć.
Bardzo często wykorzystuję takie drobne doświadczenie, zróbmy to więc ponownie – zamknij oczy i wyobraź sobie, że ta ciemność, którą widzisz już nigdy się nie zmieni. Żyjesz, oddychasz, mówisz, słyszysz… Ale już nigdy więcej nie zobaczysz swoich rodziców, rodzeństwa, żony / męża, psa….
Już nigdy!
Przyjemne uczucie? Tak typowo “Halloweenowo” w sumie, prawda?
Miało być przecież przerażająco.

A teraz wyobraź sobie, że jednocześnie będziesz miał świadomość, że straciłeś widzenie, bo postanowiłeś/łaś podczas imprezy Halloweenowej zaskoczyć znajomych i wyglądać jak zakrwawiony zombie, ale sam strój przecież na nikim już nie zrobiłby wrażenia.
Wrażenie… takie ważne w dzisiejszych czasach. Kto by się przejmował jakimś tam wzrokiem… oczami… przecież wrażenie! Wygląd! Trzeba mieć jakieś priorytety! Prawda?

Do rzeczy.

KOLOROWE SOCZEWKI KONTAKTOWE

NIGDY nie kupuj / nie zamawiaj soczewek kontaktowych niedopasowanych przez specjalistę.

NIE ISTNIEJE jeden uniwersalny rozmiar soczewek, który pasuje wszystkim.

NIE KUPUJ soczewek nieznanych producentów!

Podzielić się możesz czekoladą. Pożyczyć możesz książkę.
ZAPOMNIJ o takim podejściu do soczewek kontaktowych.
NIE POŻYCZAJ soczewek znajomym, nawet rodzeństwu!

Jeśli zauważysz zaczerwienienie oczu, poczujesz ból, czy pieczenie i dyskomfort w trakcie użytkowania soczewek kontaktowych – natychmiast je zdejmij i umów się na kontrolną wizytę u specjalisty w celu zweryfikowania niepokojących objawów.
W Polsce mamy samowolkę.
Wszystkie soczewki – i korekcyjne, i kolorowe – bez problemu dostępne są
w internecie,
w drogeriach,


na stacjach benzynowych,
w papierniczych,
w meblowych
i w warzywniakach.

 

Za granicą w wielu krajach nie ma takiego problemu. Sprzedaż internetowa takich produktów jest nielegalna i można ją zgłaszać na policję.

Po pierwsze – kształt soczewki

Może się wydawać, że poza kolorem tęczówki, nasze oczy się w ogóle od siebie nie różnią. To nieprawda.
Gdybyśmy wszyscy mieli taką samą topografię rogówki, to jaki sens miałoby jej badanie, pomiar, wykonywanie map?
Soczewki kontaktowe mają różne średnice, różne promienie krzywizny.
Nie istnieje soczewka o uniwersalnym rozmiarze, nawet jeśli to soczewka Edwarda Nożycorękiego.
To po prostu niemożliwe.

I uwierzcie mi, zdjęcie z oka soczewki, która przyssie się do jego powierzchni ze względu na nieodpowiedni kształt, naprawdę nie należy do przyjemnych czynności.
Spróbujcie odkleić od ściany dobrze zassany przylepiec. A teraz wyobraźcie sobie, że przylepiec to soczewka a ściana to oko.

Rogówka potrzebuje tlenu, tak samo jak Wy.
Wyobraźcie sobie, że ktoś zakłada Wam na buzię i nos gruby materiał, przez który ledwo możecie oddychać. Oddychacie, ale z ogromnym trudem.
Serio, wyobraźcie to sobie. Jak długo wytrzymacie?
A czemu rogówka musi to wytrzymywać, bo Wy tak chcecie? Bo “stylówa na zombie”?

Rozumiem, że jak wchodzimy do sklepu/wypożyczalni z przebraniami/strojami okolicznościowymi i widzimy, że na ladzie obok pani kasjerki stoją sobie pudełeczka z kolorowymi soczewkami, może się nam wydawać, że takie soczewki są bezpieczniejsze niż te korekcyjne, o które trzeba dbać, wymieniać je, czyścić itd. Itd… Przecież „to tylko na jedną noc, na kilka godzin, nic się nie stanie”.

A najgorsze, że takie soczewki kupują zwykle osoby, które na co dzień z soczewkami nie mają nic wspólnego i zasady ich bezpiecznego użytkowania to dla nich czarna magia.

Soczewka kontaktowa, JAKKOLWIEK WYGLĄDA, jest produktem medycznym. Noszenie soczewek bez konsultacji ze specjalistą może doprowadzić NAWET do utraty wzroku.

I błagam nie wierzcie w cudowne hasła umieszczane na stronach w stylu „rozmiar uniwersalny” albo „bezpieczne dla oczu” lub „nie ma potrzeby wizyty u specjalisty”.

Nawet instrukcja obsługi nie zwalnia z wizyty dotyczącej prawidłowego dopasowania. No NIE I KONIEC.

Czytam sobie zakładkę POMOC jednej z firm oferujących soczewki kolorowe online…

„Czy mogę nosić soczewki kolorowe, czy najpierw powinnam/powinienem zgłosić się do lekarza? – Oczywiście możesz nosić soczewki kolorowe. Wizyta u lekarza jest konieczna jeśli pogarsza nam się wzrok i okulista musi wtedy najpierw określić wadę wzroku, na podstawie której można dobrać soczewki z odpowiednią mocą. Większość naszych modeli to soczewki z mocą 0, więc przy ich zakupie nie ma konieczności wcześniejszej wizyty u lekarza.”
NO CUDOWNIE. GRATULUJĘ AUTOROM POMYSŁOWOŚCI. KASA PRZECIEŻ MUSI SIĘ ZGADZAĆ.

W dalszej części przeczytacie jeszcze coś takiego :

„Jak długo mogę korzystać z soczewek? – To zależy od konkretnego modelu, okres przydatności jest zawsze wskazany w opisie poszczególnego modelu. Większość naszych modeli to modele 12-sto miesięczne. Oznacza to, że jeśli będziemy dbać odpowiednio o nasze soczewki (zachowana odpowiednia higiena oraz nawilżanie) to od momentu otworzenia pojemniczków i pierwszego wyciągnięcia soczewek, będziemy mogli z nich korzystać nawet rok.”
ROK!?
NIE DZIEŃ, NIE TYDZIEŃ, NIE MIESIĄC. ROK.
BEZ WIZYT U SPECJALISTY, BEZ ODPOWIEDNIEGO PRZESZKOLENIA W ZAKRESIE HIGIENY I PIELĘGNACJI. ROK. ŻYCZĘ POWODZENIA.

Jeśli już naprawdę musisz zmienić swoje spojrzenie na kocie lub świecące w ciemności, umów się do specjalisty, który pomoże w wyborze produktu i przede wszystkim sprawdzi też stan Twoich oczu oceniając, czy możesz w ogóle bezpiecznie takie soczewki założyć – nawet na kilka godzin.

CO MOŻE SIĘ STAĆ Z OCZAMI? 

– zapalenie rogówki
– abrazja rogówki
– owrzodzenie rogówki
– olbrzymiobrodawkowe zapalenie spojówki

A w konsekwencji
– przeszczep rogówki
– usunięcie gałki ocznej / utrata widzenia

Jeśli chcesz kupić „szalone” soczewki kontaktowe:

– umów się do specjalisty na badanie / nawet jeśli na co dzień Twoje widzenie jest dobre i nie nosisz żadnej korekcji;
– poproś o dopasowanie kształtu i rodzaju soczewki, indywidualnie do parametrów Twojego oka;
– kup soczewki z zaufanego źródła – najlepiej zamów przez salon optyczny, absolutnie nie od nieznanego producenta;
– koniecznie zastosuj się do zaleceń specjalisty dotyczących higieny i zasad użytkowania soczewek kontaktowych – nawet jeśli zamierzasz je włożyć tylko na kilka godzin.

Dlaczego badanie jest takie ważne?

Specjalista wykonuje pomiary parametrów niezbędnych dla prawidłowego dopasowania soczewek. Ocenia również, czy w ogóle jesteś dobrym kandydatem do ich noszenia. Jeśli miewasz częste infekcje, zapalenia spojówek, alergie, suche oko itp. specjalista może odradzić kupno soczewek.
Ponieważ często soczewki dekoracyjne, kolorowe są ze względu na swoją konstrukcję grubsze niż soczewki korekcyjne, dostęp tlenu do rogówki jest jeszcze mniejszy. Specjalista MUSI ocenić, czy taki typ soczewek będzie bezpieczny dla Twoich oczu.
Podczas wizyty dowiesz się również jak prawidłowo je zakładać i ściągać, żeby nie zrobić sobie krzywdy, a także jak długo możesz je zostawić na powierzchni oczu.
U jednego to będą 4 godziny, a u innego może kilka godzin dłużej lub jeszcze krócej.

Ustalmy na koniec jedną rzecz… „żeby nie było”.

NIE JESTEM przeciwnikiem kolorowych soczewek, ALE TYLKO WTEDY, kiedy są użytkowane odpowiedzialnie (a to już zależy od Ciebie).
Jeśli będziesz to miał, że się tak wyrażę – w poważaniu – staną się produktem niebezpiecznym.
One naprawdę mogą spowodować utratę widzenia. Nie bagatelizuj problemu.

DBAJ O WZROK. RÓWNIEŻ PODCZAS HALLOWEEN!

kolorowe2

 

 

 


Woodstock, błoto i zjedzone oko

Co prawda tytuł tekstu może sprawiać wrażenie takiego o negatywnym wydźwięku, ale nic bardziej mylnego. Nie zamierzam mówić tu o tym, że Woodstock jest zły, niedobry, że powinni zakazać organizacji tej imprezy.
Wręcz przeciwnie.
Wyznaję też zasadę, że w tego typu sytuacjach oceniać, czy krytykować można dopiero wtedy, kiedy się coś widziało, przeżyło, słyszało na własne uszy, oczy i inne…

Wprowadzając Was zatem w temat (o którym dzisiaj chciałabym tylko krótko, żeby rzucić hasło i żebyście mieli to na uwadze) uprzedzam pytania – TAK, byłam na Woodstocku.

I jeszcze raz – Tak, byłam w Kostrzynie nad Odrą, tak bawiłam się na Woodstocku.

źródło: garnek.pl
[źródło zdjęcia: garnek.pl]

Co prawda było to już dobrych kilka lat temu – był rok 2010 i możliwe, że wiele się od tamtej pory zmieniło, ale… o tamtej edycji festiwalu mogę powiedzieć jedno – było fantastycznie.
Oczywiście pewne rzeczy nie były zgodne z moimi oczekiwaniami i oczywiście bywało tak, że pewne zachowania, pewnych osób, pewnych grup nie za bardzo mi odpowiadały, ale nie sposób jest przy takiej ilości uczestników trafić wyłącznie na osoby zachowujące się tak, jak byśmy sobie tego życzyli.
Tak naprawdę pojechałam na festiwal dla Leszka Możdżera, pojechałam też dla (wtedy jeszcze „małego” zespołu) Tabu, grającego reggae – Tabu w tej chwili grywa już na dużej scenie Woodstocku, wtedy grali jeszcze na małej.
Nigdy nie zapomnę tego oberwania chmury podczas najważniejszego dla mnie koncertu, koncertu Leszka…
Moi znajomi byli wściekli, bo nie chcieli mnie po nocy zostawić samej pod sceną. Przy czym mi deszcz zupełnie nie przeszkadzał, bo byłam zachwycona muzyką, a oni jednak trochę przeze mnie przemokli, za co ich serdecznie przepraszam.

Przejdźmy do rzeczy

 

KĄPIELE BŁOTNE

Widziałam. Nie uskuteczniałam. Co o tym sądzę? Wszystko jest dla ludzi, chociaż bywają opinie, że niby kąpiele błotne kojarzą się ze zwierzętami… Ale czy ja wiem? Jak ktoś lubi… nikomu tym nie robi krzywdy, ewentualnie samemu sobie. Właśnie o tym chciałam Wam dzisiaj napisać w kontekście oczu.
Drodzy Woodstockowicze, kąpcie się ile się Wam podoba. Ja mam do Was tylko jedną gorącą prośbę.
Róbcie to na tyle odpowiedzialnie, żeby nic wam nie zjadło oka.

Mówię poważnie.

Jeśli napiszę teraz, że przydałyby się okulary ochronne (albo jak chcecie „pływać”, czy „nurkować” to może takie do pływania), to i tak mnie zapewne wyśmiejecie i powiecie
„Chyba oszalałaś, że ja będę jakieś specjalne okulary zakładał”.
No i dobra, odpuśćmy ten temat, bo i tak Was nie przekonam.

Możecie jednak trochę inaczej podejść do sprawy.

W glebie i wodzie występują powszechnie wolno żyjące gatunki pełzaków pierwotnych z rodziny Acanthamoebidae.
Pewnie nic Wam to jeszcze nie mówi. Poza tym co ma wspólnego pełzak z Woodstockiem.
No pełzak to ewentualnie tylko po zbyt dużej ilości złotego napoju z bąbelkami podczas festiwalu.
Ale teraz tak… z czego składa się błoto? Z gleby i wody, tak?

Jeśli chodzi o samą wodę – z tego właśnie powodu nie można pływać w soczewkach kontaktowych, nie wolno płukać soczewek kontaktowych wodą z kranu.
Połączenie wody i gleby – środowisko idealne dla pełzaczków.
DLATEGO najlepiej by było, gdyby takie błoto nie dostało się Wam do oczu.

Acanthamoeba – (pol. Akantoabema / Akantameba) to rodzaj ameb (gromada Discosea, supergrupa Amoebozoa).
Te małe „stworzonka” mogą powodować chorobę pasożytniczą zwaną akantamebozą.
Może ona wywołać ziarniakowe zapalenie mózgu, ale my tu o oczach, więc jeśli chodzi o oczy to dzięki niej może się pojawić pełzakowate zapalenie rogówki.
Nie wiem, czy wiecie, jak takie zapalenie wygląda (za kilka linijek będzie zdjęcie – jak ktoś jest wrażliwy to uprzedzam, że może mieć odruch… no różnoraki), ale ta urocza ameba po prostu wcina sobie rogówkę oka.
Skutki złapania Akantoameby mogą być bardzo poważne, może to być trwała ślepota lub nawet utrata oka.

Zakażenie może nastąpić w sytuacji, kiedy jesteśmy skaleczeni lub mamy uszkodzoną powierzchnię oka.
Jakie są objawy?
– uczucie ciała obcego w oku,
– pogorszenie widzenia,
– zaczerwienienie oczu,
– ból,
– światłowstręt,
– łzawienie,
– w dalszym etapie zmiany wyglądu rogówki, charakterystyczne białe pierścienie.

 [źródło zdjęcia: http://mddk.com/acanthamoeba-keratitis.html]

[źródło zdjęcia: http://mddk.com/acanthamoeba-keratitis.html]
 

Moi Drodzy, to też nie jest tak, że w tym błocie możecie „spotkać” tylko Akantoamebę, a żeby ją złapać trzeba mieć trochę szczęścia, bo na wędkę się nie da, niezależnie od przynęty.
Mimo wszystko tam, w tych błotnych kąpielach, będzie trochę więcej drobnoustrojów i o zapalenie spojówek, czy rogówek naprawdę nietrudno.

DLATEGO

NIE MÓWIĘ WAM – „Dajcie spokój”. NIE.

Kąpcie się do woli.

Ale chciałabym, żebyście pamiętali:
– nie wolno w tym błocie kąpać się w soczewkach! POD ŻADNYM POZOREM;
– jeśli się zdarzy, że wpadniecie w błoto „przypadkiem” i akurat będziecie mieli założone soczewki, a choćby kropla tego błota, czy wody dostanie się do oczu – proszę – ściągnijcie te soczewki od razu i najlepiej załóżcie nowe, bo warunki Woodstockowe raczej nie sprzyjają czyszczeniu soczewek płynem i prawidłowej higienie itp.;
– pamiętajcie, żeby na Woodstock zabrać ze sobą raczej soczewki jednodniowe, z tego samego powodu, jaki wymieniłam powyżej – nie wierzę, że będziecie w stanie w tej festiwalowej atmosferze i warunkach codziennie zdejmować, czyścić i zachowywać higienę użytkowania soczewek o przedłużonym trybie noszenia, i to nie dlatego, że w Was wątpię, ale po prostu…no nie;
– w razie czego zabierzcie ze sobą krople nawilżające i sól fizjologiczną żeby móc sobie oczy po prostu przepłukać – podkreślam tylko, że jeśli Wasza ręka będzie zbyt chwiejna to lepiej dać buteleczkę znajomemu (który wcześniej umyje ręce) niż wydłubać sobie oko.

I ogólnie po prostu BAWCIE SIĘ ŚWIETNIE, a jednocześnie uważajcie na siebie.
Na pewno za rok też będziecie chcieli się wybrać na festiwal i nie tylko słuchać, ale także oglądać wykonawców i patrzeć bez problemu na swoich znajomych.
„Dwoma okami”, a nie jednym.

Umowa stoi?

Siema!

P.S.
I jeszcze jeden tekst, który może się przydać podczas festiwalu. Zupełnie niechcący.
Kliknijcie TUTAJ.


Festiwal Kolorów – bezpieczeństwo oczu

Festiwal Kolorów Holi – ” hinduistyczne święto radości i wiosny (…) kojarzone z kolorowymi proszkami do obrzucania przyjaciół. To święto obchodzi się przede wszystkim w Indiach, Nepalu i innych regionach świata z populacji Hindusów lub osób pochodzenia indyjskiego. Festiwal, w ostatnich czasach, rozprzestrzenił się w częściach Europy i Ameryki Północnej jako święto miłości i kolorów wiosny.” (wikipedia)

Festiwal Kolorów obchodzony jest również w Polsce.
Wiecie zatem o czym będzie ten tekst?
Nie, zupełnie nie o tym, czy ja jestem za, czy przeciw festiwalom, które mają indyjskie (czy inne) pochodzenie. Dla mnie wszystko, co kolorowe i przyjemne dla oczu jest fantastyczne i nie mam z tym problemu, jeśli ktoś w ten sposób chce spędzać czas z przyjaciółmi i śmiać się, aż rozboli go brzuch.
Tak, ja sobie po prostu znowu odrobinę pomarudzę o bezpieczeństwie Waszych oczu.

ingrid 10_634843175

Kolorowy proszek

Na stronie, przez którą można zamówić kolorowy proszek na nasze “polskie” festiwale kolorów, nie ma ani słowa o bezpieczeństwie oczu. Jedynie informacja, że proszek nie powoduje podrażnień i nie uczula. Zakładam, że autor tekstu mówi tu o reakcji skórnej.W zeszłym roku na Tajwanie podczas festiwalu doszło do poparzenia prawie 500 osób, właśnie takim rozrzuconym proszkiem. Proszek ten składał się w 97% z mąki kukurydzianej w i 3% z kolorantu. Na opakowaniach proszku producent ostrzegał, aby produkt trzymać z dala od ognia. Pył mączny może być łatwopalny, a nawet wybuchowy.

“Mąka składa się z węglowodanów, które wykazują dużą palność. Gdy jednak występuje ona w postaci zbitego proszku trudno ją zapalić. Spowodowane jest to tym, że cząsteczkom tlenu trudno jest dotrzeć w głąb substancji i spowodować równomierne jej spalanie. Wystarczy jednak umożliwić cząsteczkom tlenu dotarcie do każdej drobinki mąki, a gwałtowne spalanie będzie mogło się odbyć bez problemu. Najłatwiej zrobić to poprzez rozpylenie proszku, co powoduje, że każda cząstka mąki otoczona zostanie odpowiednią ilością tlenu. (…) Okazuje się, że nie tylko mąka jest substancją mogącą spowodować wybuch. Podobny efekt mogą również dawać sproszkowany cynamon, drobno zmielona kawa, kakao, lub cukier puder.” fiztaszki.pl

Ale to tylko taka dygresja, bo przecież ja tu miałam o oczach, więc wracamy do tematu oczu. Ich bezpieczeństwa.
Dawne kolory Holi były tworzone z kwiatów, ziół, barwników naturalnych. Miały nawet działanie korzystne dla skóry i zdrowia.
Niestety z biegiem lat naturalne barwniki zastąpiono sztucznymi, syntetycznymi.
I jak ktoś pisze, że nie wywołują alergii to ja jestem podejrzliwa.

Sytuacja – proszek, który zawiera barwnik wpada do oka.
Powiecie, że mamy aparat ochronny w postaci brwi, rzęs, łez… że wystarczy potem oczy umyć i wszystko będzie dobrze.
Tego Wam życzę. A jeśli nie będzie?
Uczestnicy festiwalu kupują kolorowe proszki z różnych źródeł.
Tańsze proszki mogą zawierać substancje drażniące.

nintchdbpict000258558643

Proszki, które dodatkowo błyszczą i połyskują mogą zawierać sproszkowane szkło (powdered glass) i wiele innych toksycznych dodatków.
Jak taka mieszanka dostanie się do oka…

3E2C4EF800000578-4304934-image-a-50_1489278563685
Pamiętam, jak pisałam o mamie, która sprzątała z dzieckiem brokat po pracy na plastykę. Brokat dostał się do oka, mama oko po wielu operacjach straciła, a ktoś w komentarzu napisał “nie przesadzajmy”.
Ale w sytuacji festiwalu, podczas którego główną atrakcją jest obrzucanie się proszkiem, to ja chyba mogę Was prosić, żebyście jednak zwrócili uwagę na swoje oczy?

Po prostu załóżcie okulary. Swoje korekcyjne, przeciwsłoneczne lub w tym przypadku chociaż te “bazarkowe” za 10 zł, które zwykle odradzam i przeklinam.
Innym rozwiązaniem może być też czapka lub kapelusz, ale tu już pył rzucony od dołu poradzi sobie bez problemu.
Możecie też zaopatrzyć się w sól fizjologiczną do przepłukania oczu.

wyndham-holi-festival-of-colours-cultural-event-fu21
JEŚLI NOSICIE SOCZEWKI KONTAKTOWE
Ponieważ powinniście je ściągnąć jak tylko choćby odrobina proszku dostanie się do oczu, najlepiej w ogóle ich nie zakładać na czas festiwalu. Jeśli pył dostanie się do oczu i pod soczewkę kontaktową, a ona przytrzyma go na powierzchni oka, może to doprowadzić do stanów zapalnych i silnych podrażnień rogówki.
Jeśli będziecie odczuwać dyskomfort, ból pieczenie oczu po festiwalowych atrakcjach i przyjemnościach – natychmiast udajcie się do okulisty i przedstawcie mu sytuację.

Przyjemności przyjemnościami, impreza imprezą. Bawcie się! Ale macie jedną parę oczu i warto o nich pamiętać.

8348508-3x2-700x467

 

 

Źródła zdjęć:
http://www.abc.net.au/news/2017-03-13/holi-festival-brisbane/8347186
http://www.dailymail.co.uk/indiahome/indianews/article-4304934/Holi-festival-s-brief-history-Colours-chemicals.html
https://www.thesun.co.uk/living/1595963/holi-festival-2017-hindu-colour/
http://ingrid.zcubes.com/zcommunity/v.aspx?mid=390160&title=festival-of-colours
http://www.weekendnotes.com/wyndham-holi-festival-of-colours/