Ślepota śnieżna – przyczyny, objawy, postępowanie

Ślepota śnieżna – przyczyny, objawy, postępowanie

Czy ślepota śnieżna oznacza utratę wzroku? W jakich warunkach może się pojawić? Których struktur oka dotyczy? Czy wywołuje nieodwracalne zmiany?
Ponieważ dostałam kilkanaście pytań tego typu poprzez media społecznościowe, postanowiłam krótko napisać o co tak naprawdę chodzi. Temat pojawił się, jak się domyślacie, ze względu na historię Tomka Mackiewicza na Nanga Parbat. Jednak proszę Was bardzo gorąco, nie poruszajmy tutaj tego tematu. Nie chcę doprowadzić do komentowania tej sytuacji. Tomek żył swoją pasją i marzeniami, został na górze, która była jego marzeniem. Zostawmy oceny, opinie i refleksje ludziom, którzy znają się na wspinaczce wysokogórskiej i wiedzą o czym mówią…
Tutaj piszemy i rozmawiamy o oczach. Zaznaczam również, że osoby zainteresowane i pasjonujące się wspinaczką wysokogórską, które nie mają w tym temacie doświadczenia, powinny skonsultować się z lekarzami, przejść odpowiednie badania i zaopatrzyć się w niezbędne przedmioty, które będą chronić ich życie i zdrowie. Ja nie poruszam w tym tekście tematów innych niż ten, dotyczący wzroku, ponieważ kompletnie nie znam się na wspinaczce – ani w górach niskich, ani w wysokich. W poniższym tekście znajdziecie jednak kilka, myślę, że przydatnych, informacji nie tylko o samej ślepocie śnieżnej, ale również o promieniowaniu ultrafioletowym, kategoriach soczewek przeciwsłonecznych oraz oznakowaniach, które świadczą o jakości okularów. Podkreślam bardzo mocno, że żadna opinia, żaden tekst, żadna sucha teoria nie jest w stanie zastąpić wizyty u lekarza i badania wzroku, o którego regularne wykonywanie proszę Was za każdym razem. Tym razem również.
Przejdźmy więc do rzeczy…

 

ŚLEPOTA ŚNIEŻNA
(photokeratitis, ultraviolet keratitis, snow blindness, świetlne zapalenie spojówek)
Stan nazywany ślepotą śnieżną to tak naprawdę dwa schorzenia:
– zapalenie rogówki i spojówki wywołane nadmierną ekspozycją na promieniowanie UV,
– problem z percepcją – ze względu na całkowity brak konturów w środowisku wzrokowym ( na co dzień widzimy granice przedmiotów, mamy różnice kontrastu między obszarami o różnych barwach i o różnej jasności).
To, że nie możemy dostrzec zmian w ukształtowaniu terenu powoduje wrażenie ślepoty, a dodatkowo dochodzi do tego światłowstręt, ból i swędzenie oczu, które jest wywołane zapaleniem spojówki i rogówki…

śnieg

 

Przyczyny
Oczywiście promieniowanie ultrafioletowe, które obecne jest przez cały rok, nie tylko latem i nie tylko na plaży. Odbija się ono od różnych powierzchni w różnym stopniu. Śnieg odbija około 85% promieniowania UV, dlatego na przykład na naśnieżonym stoku do naszej twarzy, do naszych oczu, docierają nie tylko bezpośrednie promienie słońca, ale prawie drugie tyle ultrafioletu, odbitego od białej powierzchni śniegu. Dodatkowo im wyżej w górach się znajdujemy, tym więcej promieniowania ultrafioletowego.

Promieniowanie ultrafioletowe (UV) dzielimy na trzy zakresy:
UV-A od 380 nm do 320 nm,
UV-B od 320 nm do 290 nm,
UV-C od 290 nm do 200 nm.

Film łzowy, rogówka i ciecz wodnista pochłaniają promieniowanie poniżej 290 nm i częściowo z zakresu 290-315 nm, co oznacza, że część UV-B i cały UV-A dociera do soczewki.
(Ważna uwaga – żadne promieniowanie nie działa na tkanki oka, jeśli nie jest przez nie pochłaniane. To promieniowanie, które jest przepuszczane przez ośrodki optyczne oka jest dla tych struktur nieszkodliwe.)
Siatkówka w oku dziecięcym pochłania dużą ilość promieniowania UV, głównie UV-A, u osoby starszej działanie filtracyjne struktur oka w dużym stopniu chroni siatkówkę przed promieniowaniem UV. Jeśli jednak usuniemy soczewkę z powodu zaćmy, siatkówka przestanie być chroniona, ryzyko jej uszkodzenia przez promieniowanie ultrafioletowe wzrośnie.

Im wyżej nad poziomem morza się znajdujemy, tym bardziej wzrasta promieniowanie UV, a co za tym idzie nasza skóra, nasze oczy są narażone na silniejsze podrażnienia. Biorąc pod uwagę odbijający dodatkowo promieniowanie UV w takim stopniu śnieg, nie trudno wywnioskować, że w górach bardzo łatwo o oparzenia nie tylko skóry twarzy, ale również właśnie spojówki, rogówki, a nawet siatkówki oka.

Polecam przy okazji zapoznać się z doświadczeniem przeprowadzonym przez Dr Melanie Windridge. Mierzyła ona poziom promieniowania UV w zależności od wysokości. Jej wykres wygląda w ten sposób:

dr melanie

Na zielono zaznaczone jest promieniowanie UV-A w słońcu, na niebiesko w cieniu. Na osi pionowej jest jego intensywność, a na poziomej wysokość na jakiej wykonywany był pomiar… Dodatkowo opis, który dotyczy widocznych zmian – mogą one zależeć od tego, co aktualnie działo się na niebie – niektóre dni były bardziej pochmurne niż inne i pomiary nie były wykonywane dokładnie o tej samej godzinie, ale zwykle pomiędzy godziną 12:00 – 15:00. Tak czy inaczej myślę, że widzicie po zielonym wykresie wyraźnie, jak to wygląda.

Przyjmuje się, że na dużych wysokościach promieniowanie UV wzrasta o około 8% co około 100 metrów.

góry słońce


Objawy i rozpoznanie

Objawy ślepoty śnieżnej pojawiają się zwykle po kilku godzinach od nadmiernej ekspozycji lub długotrwałej ekspozycji. To trochę tak, jak ze skórą, na pewno nie raz doświadczyliście oparzenia słonecznego różnych części ciała – najgorzej jest po kilku godzinach.
Co się dzieje, kiedy oparzymy sobie powierzchnię oka? Spojówkę, rogówkę?
– pojawi się światłowstręt,
– zaczerwienienie oczu,
– uczucie piasku pod powiekami,
– łzawienie,
– zamglone widzenie,
– do tego również ból głowy,
– a poza tym opuchnięte powieki,
– zaciśnięcie powiek jest w takiej sytuacji bolesne,
– ogólnie odczuwa się „ból oczu”,
– czasami w tych ostrych przypadkach może dojść do chwilowej utraty zdolności widzenia barw – zmian kolorów lub do czasowej całkowitej utraty widzenia.

Dlaczego tak ważny jest wywiad z pacjentem przy każdym badaniu wzroku? (W ogóle przy każdym badaniu, dlatego tak bardzo nie lubię, kiedy wizyty u lekarza trwają mniej niż 10 minut. W tym czasie to można wypełnić pół karty pacjenta danymi osobowymi, a nie przeprowadzić wywiad i badanie.) Wywiad jest ważny dlatego, że przy takich objawach, lekarz okulista, który dowie się, że byliśmy w górach, na śniegu od razu będzie miał wskazówkę, co się mogło wydarzyć. Zbada oczy w lampie szczelinowej (biomikroskopie), może także użyć barwnika – fluoresceiny, aby ocenić stan powierzchni oka. Fluoresceinę podaje się do oczu (do worka spojówkowego). Świeci ona w świetle kobaltowoniebieskim, które można ustawić w lampie szczelinowej i w zależności od tego, jak rozprowadza się po powierzchni oka, okulista ocenia co się z tą powierzchnią dzieje. Tak w wielkim skrócie.

 

Leczenie

Pytaliście, czy ślepota śnieżna oznacza utratę wzroku. Nie. O ile oczywiście przy okazji nie została uszkodzona plamka żółta na siatkówce, odpowiedzialna za widzenie centralne i o ile uszkodzenia rogówki nie są na tyle poważne, że wywołają dalsze powikłania.
Przy samej ślepocie śnieżnej chodzi głównie o to, co oczywiste, czyli zapewnienie oczom ciemności i wielu godzin odpoczynku. Lekarz może zastosować osłonki, opatrunki i zalecić zimne okłady. Może również przepisać środki przeciwbólowe oraz krople z antybiotykami i sztuczne łzy (krople nawilżające). Podkreślam jeszcze raz – KONIECZNA jest wizyta u okulisty. Nie może być tak, że są objawy, a delikwent mówi, a… zejdę ze słońca, poboli dwa dni, zakropię sobie krople od żony i nic mi nie będzie. ABSOLUTNIE NIE. Nie wiemy do jakich zmian na powierzchni oka doszło, nie wiemy czy chodzi tylko i wyłącznie o powierzchnię oka, stosowanie cudzych kropli jest niehigieniczne i nie wolno tego robić. Nie leczcie się proszę na własną rękę. NIGDY.
Powinno się również unikać pocierania oczu, nawet jeśli swędzą. Poza tym tak na co dzień też powinno się tego unikać. Ale o tym innym razem.

słońce twarz oczy

 

Zapobieganie

Odpowiednia ochrona oczu! Okulary, okulary, okulary. Jak mantra – bez odpowiedniej ochrony oczu – bez okularów z filtrem UV sami siebie skazujemy na bardzo poważne konsekwencje.
Okulary z filtrem UV dostępne są w kilku kategoriach. O tym zaraz. Warto jednak pamiętać nie tylko o tym, że soczewki w tych okularach mają posiadać filtr. One mają również dobrze leżeć na twarzy, mają osłaniać oczy nie tylko od promieni padających na wprost. Powinny mieć odpowiednią krzywiznę i dobrze żeby były jak najbardziej zabudowane (mogą mieć osłonki boczne) lub przylegające do twarzy (z odpowiednio wyregulowanymi zausznikami) w taki sposób, żeby promieniowanie UV nie dostawało się do naszych oczu z żadnej strony. Warto zwrócić również uwagę na wykończenie nanośników. Trzeba mieć również na uwadze (jak na załączonym wcześniej wykresie), że w pochmurne dni promieniowanie UV również przenika przez chmury.

sport zimowy

 

Od wcześniej wspomnianej kategorii filtra zastosowanego w soczewkach okularowych zależy stopień przepuszczania światła i ochrony przed promieniowaniem.

Są cztery kategorie zabarwienia, podaje się również kategorię 0, jako soczewki bezbarwne lub o zabarwieniu bardzo delikatnym.

Jedna mała dygresja. Do jazdy samochodem w ciągu dnia nie są dozwolone soczewki z filtrem kategorii 4. Nocą zaś filtrem dozwolonym do jazdy jest jedynie ten o kategorii 0, czyli po prostu soczewki bezbarwne lub delikatnie barwione.

Jak to wygląda przy pozostałych czterech kategoriach?

kategorie UV
(Jeśli myślicie, że znam te zakresy na pamięć to muszę Was rozczarować, mam po prostu pod ręką katalog produktów firmy HOYA. Jednego z moich dwóch ulubionych producentów soczewek okularowych.) Ale na poważnie – z ręką na sercu!
I jeszcze jedna sprawa – pewność, że model okularów spełnia europejskie wymogi! Między innymi:

– Norma PN-EN 166:2005 – Ochrona indywidualna oczu — Wymagania,
– Dyrektywa 89/686/EWG – Dyrektywa Środków Ochrony Indywidualnej PPE (uaktualniana),
– Norma PN-EN ISO 12312-1:2014-02 – Ochrona oczu i twarzy – Okulary przeciwsłoneczne i odpowiadające im ochrony oczu,
(w Internecie możecie znaleźć informację o Normie EN 1836+A1:2009, ale została ona wycofana i zastąpiona powyższą.),
– Międzynarodowa Norma ISO 9001:2000 – dotycząca standardów jakości,

i wreszcie znany nam wszystkim znak
– CE – Conformité Européenne – zgodny z dyrektywami Unii Europejskiej

ALE ten prawdziwy znak CE. Nie ten, który oznacza „China Export”. Daliście się kiedyś na to nabrać?

Bo niespodzianka! Te takie kolorowe plastikowe okulary, które wiszą na stojaczkach przy plaży przecież mają „CE”, prawda? One wszystkie zawsze mają CE… No to teraz spójrzcie na to…

CE

Pamiętajcie, że jak soczewka jest tylko barwiona, przyciemniona, a nie ma filtra, który blokowałby promieniowanie UV, to ona spowoduje rozszerzenie źrenicy, bo oko będzie dostawało sygnał, że światła jest mało i źrenica nie musi być wąska, żeby to światło ograniczyć. Promieniowania UV nie widzimy, ale ono tam jest! I przez rozszerzoną źrenicę, mimo że może nie będzie Was razić, dostanie się więcej szkodliwego promieniowania UV, niż gdybyście tych okularów w ogóle na nosie nie mieli. Takie czary mary.

A na koniec jeszcze jedna drobna dygresja. Jeśli cierpicie na nadwrażliwość na światło, jeśli jest to wynik choroby oczu, to specjalista może zalecić Wam inne, dedykowane barwienie medyczne soczewek okularowych, bezpieczne dla Waszych oczu. Konsultujcie proszę takie rzeczy z lekarzami, specjalistami i optykami. Dla dobra własnego i dla zdrowia Waszych oczu.

 

śnieg okulary
P.S.
Jestem przekonana o tym, że znajdą się osoby, które powiedzą, że w tekście brakuje wzmianki o polaryzacji w okularach. Powiem wymijająco – konsultujcie zakup okularów z polaryzacją ze swoimi optykami. Polaryzacja w soczewkach okularowych jest po to, aby niwelować odbicia, refleksy, odblaski, które niewątpliwie są uciążliwe i znacznie przyjemniej jest mieć filtr polaryzacyjny niż go nie mieć. Zdania co do polaryzacji są jednak czasem podzielone. Niektóre firmy nie rekomendują polaryzacji w okularach, w których uprawiamy sporty zimowe, w których niezbędna jest szybka reakcja – ponieważ filtr polaryzacyjny może spowodować, że nie zobaczymy uskoku na stoku lub jego oblodzonej części, a o wypadek przy takiej prędkości nietrudno. Sama nie uprawiam sportów zimowych i nie potrafię z własnego doświadczenia powiedzieć Wam, czy byłoby mi wygodniej w okularach z polaryzacją, czy bez niej. Koleżanka optometrystka napisała do mnie kiedyś w tej sprawie mówiąc, że nie wyobraża sobie jazdy na desce bez polaryzacji w okularach. Dlatego nie chcę w tej sprawie zajmować stanowiska. Najlepiej zawsze skonsultować wybór gogli, czy okularów ze swoim optykiem. Powiedzieć mu dokładnie jakie przeznaczenie będzie miał wybrany przez Was produkt. Optyk na pewno fachowo doradzi Wam odpowiednie dla Was rozwiązanie. Na miejscu, w salonie. I rozwieje wszelkie wątpliwości.

 

_______________

https://www.aao.org/eye-health/diseases/photokeratitis-snow-blindness
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC512546/?page=1
https://pamir.pl/informacje-medyczne/gory-wysokie.html
https://www.slideshare.net/julbo-eyewear/highmountain-sun-protection

Wydatki Polaków – Ile wart jest Twój wzrok?

Wydatki Polaków – Ile wart jest Twój wzrok?

grafika

 

Jeśli powyższe wydatki wydają się Wam być niezgodne z prawdą, poniżej podrzucam źródła, z których korzystałam:

Ile Polacy wydają na kawę? 

Ile wydajemy na rachunki? (telefon, TV, internet)

Ile wydajemy na paliwo?

Oczywiście wiadomo, że są osoby, które za telefon miesięcznie płacą 39 zł, nie jeżdżą samochodem, a kawę kupują w puszce raz na kilka miesięcy… Chodziło tylko o pewne porównanie ogólne. A na wzroku jednak nie warto chyba oszczędzać, jeśli to kwestia 50, czy nawet 25 gr dziennie w skali 2 lat i to biorąc pod uwagę, że badanie kosztuje 150 zł, a nie na przykład 120 lub mniej…

Dbaj o wzrok – Radio Złote Przeboje

Dbaj o wzrok – Radio Złote Przeboje

oko

Czy Polacy dbają o wzrok?

Czy pamiętają o jego regularnych badaniach?

Kim jest optometrysta i czy okulary korekcyjne z apteki są bezpieczne?

Odpowiedzi na te pytania usłyszycie w rozmowie z Igorem Kociubińskim z Radia Złote Przeboje.

Zapraszam serdecznie do wysłuchania rozmowy. Do nagrania przejdziecie, klikając w poniższe zdjęcie.

dow radio

Nie masz pomysłu na prezent? Zadbaj o wzrok najbliższych!

Nie masz pomysłu na prezent? Zadbaj o wzrok najbliższych!

Problem z wyborem odpowiedniego prezentu z okazji wszelkiego rodzaju świąt, czy uroczystości, często spędza nam sen z powiek. Oczywiście różni ludzie – różne potrzeby – różne oczekiwania – różne wymagania. Wszystko zależy także od tego, czy mamy obdarować kogoś dla nas naprawdę szczególnego, a w naszym otoczeniu, w naszej rodzinie panuje zwyczaj ofiarowywania wysokobudżetowych prezentów, czy raczej wręcz przeciwnie – prezent jest dodatkiem do tego, co najważniejsze – do szczerych życzeń i ma być jedynie symbolicznym podarunkiem, który nie obciąży naszej kieszeni.

Czy prezent zawsze musi być czymś tak oczywistym jak książka, szalik,  galanteria skórzana, elektronika itd.?
W mojej opinii nie musi. Najciekawsze są te prezenty „z pomysłem”. I ja mam dzisiaj dla Was kilka takich propozycji, które wystarczy okrasić odpowiednim uzasadnieniem oraz pięknym opakowaniem i gwarantuję Wam – na pewno sprawią dużo większą radość niż kolejna para skarpetek, czy nietrafiony zapach perfum.

prezenty

Podzieliłam prezenty na cztery kategorie:

  1. Prezenty dla bliskich
  2. Prezenty dla dzieci (stymulujące rozwój widzenia)
  3. Prezenty dla bliskich, którzy są optometrystami (a co!)
  4. Vouchery (o których często zapominamy)

Mam nadzieję, że może uda mi się podpowiedzieć Wam coś ciekawego, a jeśli nie, to przynajmniej zainspiruję Was do własnych poszukiwań. Pamiętajcie, że nawet wokół szyszki znalezionej w lesie można zbudować piękną historię, a z odrobiną zdolności manualnych wyczarować z niej coś naprawdę pięknego. Prezent nie zawsze musi być, jak to mówią, „na bogato”. Liczy się gest, a najbardziej liczą się szczere życzenia!

[I podkreślam, tak samo, jak w przypadku wpisu o moich ulubionych markach opraw okularowych – to również nie jest post sponsorowany.]

prezenty2m

PREZENTY DLA BLISKICH

Krótko, zwięźle i na temat. Zaskocz osobę obdarowywaną. Powiedz, że Twój tegoroczny prezent ma być praktyczny i ma spełniać określoną funkcję – a że wzrok to nasz najważniejszy zmysł, bo dzięki niemu otrzymujemy aż 80% informacji z otaczającego nas świata, w tym roku chciałbyś / chciałabyś zadbać właśnie o wzrok tej ważnej dla Ciebie osoby. I tak na przykład:

1. Kompres na oczy

– może być ogrzewający, a może być taki, który ma możliwość zarówno ogrzewania powiek, jak i ich chłodzenia. Pamiętaj, że każda z tych funkcji ma swoją określoną rolę.

Moje propozycje:

EyeBag

eye bag

 

Thera Pearl

thera pearl

„Terapia ciepłem: objawy dysfunkcji gruczołów Meiboma, takie jak zapalenie powiek, suchość oczu, trądzik różowaty oczny, gradówka.
Terapia zimnem: wyprysk kontaktowy, atopowe zapalenie skóry, obrzęk oczu, obrzęk po zabiegu kosmetycznym, bóle głowy, zapalenie zatok.”

2. Chusteczki do higieny powiek
Powiecie – „Ale po co?” – Mam odpowiedź na to pytanie. Chusteczki do higieny powiek są rewelacyjną alternatywą np. dla płynów do demakijażu lub innych kosmetycznych preparatów – są bezpieczne dla skóry na powiekach i dookoła oczu. Świetnie sprawdzają się w podróży, dzięki swojemu opakowaniu. Chusteczki pomagają zachować czystość brzegów powiek i warto je stosować, zwłaszcza jeśli pracujemy w pomieszczeniach klimatyzowanych, zakurzonych / zapylonych, spędzamy dużo czasu przed komputerem. Oczywiście zalecane są również osobom, które mają problemy z funkcjonowaniem gruczołów na brzegach powiek lub z często nawracającymi infekcjami oraz osobom, u których stwierdzono obecność nużeńca. Sama używam wymienionych niżej chusteczek i prezent w postaci ich zapasu na miesiąc, czy dwa, bardzo by mnie ucieszył.

Demoxoft Clean

demoxoft

Blephaclean

blephaclean

 

3. Kosmetyki do stosowania w okolicach oczu
Skóra w okolicach oczu jest dużo bardziej wrażliwa i cienka niż na pozostałych częściach ciała. Warto o nią zadbać.

Oillan – Multiregenerujący krem pod oczy i na powieki

multiregenerujący krem pod oczy i na powiekiZawarte w tym kremie oleje jojoba, awokado i słonecznikowy intensywnie regenerują i odżywiają, niwelując uczucie ściągnięcia i przesuszenia skóry. Masło shea odbudowuje barierę lipidową. D-pantenol i alantoina łagodzą podrażnienia i zaczerwienienia. Olej arganowy zapewnia optymalne nawilżenie i niweluje oznaki starzenia.

Oillan – Hydro-aktywny żel pod oczy

Hydro-aktywny żel pod oczy

Kwas hialuronowy wiąże wodę w naskórku i dzięki temu utrzymuje prawidłowy poziom nawilżenia skóry, chroniąc ją przed przesuszeniem. Centella Asiatica Leaf Extract (ekstrakt z liści wąkroty azjatyckiej) uelastycznia, wygładza zmarszczki i poprawia mikrokrążenie, niwelując cienie i obrzęki pod oczami. Alantoina łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.

Obu tych kosmetyków używam osobiście i jestem naprawdę zachwycona. Polecam je osobom, które są alergikami i mają tendencje do różnego rodzaju atopowych zmian na skórze oraz osobom, których skóra jest wyjątkowo wrażliwa. Produkty Oillan dostępne są wyłącznie w aptekach.

 

4. Poduszka

Sen jest najlepszy dla zmęczonych oczu, aby mogły się zregenerować. Poduszka z zamkniętymi oczami będzie świetnym prezentem dla osoby przepracowanej, której przy okazji życzyć możemy więcej czasu na odpoczynek w kolejnym roku.

Otulanki
Poduszka - Otulanki

5. Ciekawe pojemniczki na soczewki kontaktowe
Być może nie zdążycie ich zamówić teraz, ponieważ te najciekawsze pojemniki bardzo często dostępne są tylko na zagranicznych stronach, ale mogą być pomysłem na prezent dla „soczewkowca” z innej okazji.
(Po kliknięciu na zdjęcie, przejdziecie do sklepu.)
pojemnik sweets

pojemnik lis

pojemnik jednorozec

pojemnik plaża

 

prezenty6m
PREZENTY DLA DZIECI – rozwój widzenia / problemy wzrokowe

1. Karty Kontrastowe CZUCZU
Artykuł o Kartach Kontrastowych CzuCzu przeczytacie na Dziecisawazne.pl

Dostępne na przykład w SMYKU.

czuczu czuczu2

 

2. Niezbędnik malucha – Baby Mind
„Niezbędnik malucha to niepowtarzalne, wysokiej jakości, ręcznie wykonane kontrastowe pomoce edukacyjne z filcu, przeznaczone zarówno dla noworodków, jak i starszych dzieci. Pobudzają zmysł wzroku i zapewniają prawidłowy rozwój intelektualny. Wszystkie produkty są dostosowane do wizualnych możliwości maluchów, a kontrast to to, co jest dla nich w tym czasie najlepiej widoczne.”

filcowe akcesoria

3. Kołobajki – książki dla dzieci słabowidzących i niewidomych

– ponad dwadzieścia różnorodnych materiałów,
– działają na wyobraźnię sensoryczną,
– naturalne materiały – muszelki, materiały, silikon, papier ścierny,
– wykonywane ręcznie !

1lightPo kliknięciu TUTAJ, przejdziecie do filmu o tych książeczkach.

4. Książeczki „Ćwiczę oko”
„Książeczki „Ćwiczę oko” to ćwiczenia do terapii niedowidzenia oraz dla dzieci słabowidzących. Pomagają pobudzać leniwe oko do patrzenia. Zmuszają dziecko do jednoczesnego patrzenia każdym okiem, dzięki czemu rozwijają widzenie obuoczne. Bardzo dobrze sprawdzają się w domowej terapii widzenia.”
ćwiczę oko

5. Książeczki motywacyjne Oculino
Książeczki motywacyjne to seria trzech pozycji, które pomogą dziecku w akceptacji korekcji i rehabilitacji wzroku. Bohaterowie bliscy dzieciom z dysfunkcją wzroku umilą im codzienną niełatwą terapię.

Oculino

prezenty5m

PREZENTY DLA OPTOMETRYSTY

Tego chyba tłumaczyć nie muszę :) Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała tutaj pomysłów na prezenty dla optometrystów. Więcej grzechów nie pamiętam!

1. Kubek 

kubek
2. Torebka

torebka

3. Mumla – Pościel w oczka

pościel-oczy-MUMLA4. A do pościeli jeszcze mniejsza podusia – DDShirt

podusia

5. Skarpetki

skarpetki

świąteczny

VOUCHERY

1. Voucher do kina / teatru / opery

a może na… Niewidzialną Wystawę ?

voucher_2os

2. Voucher na badanie wzroku / do salonu optycznego
Wiele gabinetów optometrycznych oraz okulistycznych (oczywiście prywatnych), a także salonów optycznych prowadzi przedświąteczną sprzedaż voucherów na badanie wzroku, a także takich, które wykorzystać można na przykład do zakupu nowych okularów korekcyjnych, przeciwsłonecznych, kolejnego opakowania soczewek kontaktowych, płynu do soczewek itp. Czy to jest dobry pomysł? Uważam, że bardzo dobry. Po pierwsze osobie, która otrzyma voucher na badanie wzroku na pewno łatwiej będzie podjąć decyzję o umówieniu się na takie badanie, a po drugie damy jej naprawdę do zrozumienia, że zależy nam na jej zdrowiu.

vouchery


DODATKOWO,

jeśli chcecie się dowiedzieć, jak wysłać życzenia świąteczne lub po prostu kartkę / list do osoby niewidomej, podpowiadam TUTAJ.

 

Cała prawda o wodzie utlenionej i soczewkach kontaktowych

Cała prawda o wodzie utlenionej i soczewkach kontaktowych

W niemalże każdej domowej apteczce można znaleźć małą biało-niebieską buteleczkę z magiczną substancją, po którą sięgamy najczęściej w przypadku zadrapań czy skaleczeń (ale czy słusznie, o tym za chwilę.). Znana nam wszystkim woda utleniona to nic innego jak 3% wodny roztwór nadtlenku wodoru (H2O2). Sam nadtlenek wodoru to bezbarwna ciecz mająca właściwości wybuchowe i utleniające oraz stanowiąca podstawowy związek w syntezie wielu związków chemicznych i od wielu lat stosowany jest w przemyśle i wyrobach codziennego użytku. Można go mieszać we wszystkich proporcjach z wodą. Stosowane w medycynie roztwory 3-3,5% wykorzystywane są jako środki do odkażania ran, 7-15% jako tzw. wybielacze w chemii gospodarczej. Roztwory nadtlenku wodoru zachowują się stabilnie w środowisku obojętnym i kwaśnym. W środowisku zasadowym H2O2 bardzo szybko się rozkłada . Mniejsze ilości tego natlenku wykorzystywane są w niektórych kosmetykach. H2O2 posiada silne właściwości utleniające dlatego największe zastosowanie znalazł właśnie w przemyśle chemicznym, w bieleniu celulozy i papieru.  Roztwory nadtlenku wodoru przechowuje się w specjalnych opakowaniach chroniąc przed zanieczyszczeniem, ponieważ jony metali ciężkich dodatkowo przyspieszają rozkład H2O2 – podobnie działa podwyższona temperatura oraz promieniowanie słoneczne [1,2,3]

Skupmy się teraz na samej wodzie utlenionej i jej właściwościach bakteriobójczych. Chcąc nie chcąc będziemy musieli przypomnieć sobie parę zagadnień z chemii.

Podczas  kontaktu nadtlenku wodoru z materiałem biologicznym ulega on rozkładowi do tlenu  i wody. Proces ten zachodzi dość szybko dlatego też działanie bakteriobójcze ogranicza się do stosunkowo krótkiego czasu. Nadtlenek wodoru posiada cząsteczki o bardzo małych rozmiarach i  może łatwo przenikać przez wszelkie błony komórkowe. Mechanizm biobójczy wody utlenionej to nic innego jak rozkład H2O2 wewnątrz danej komórki przez enzymy ochronne (m.in katalazę )  oraz/i obecne tam jony metali: Fe(2+), Cu(+) – będące reduktorami. Wynikiem takiej reakcji jest powstanie nietrwałych ale za to bardzo reaktywnych rodników hydroksylowych (tzw. wolny rodnik czyli cząsteczka bądź atom posiadająca na zewnętrznej orbicie jeden lub więcej niesparowanych elektronów) mające zdolność do wchodzenia w reakcje ze wszystkimi substancjami w komórce.Wolne rodniki atakują w naszym organizmie DNA, białka i nienasycone kwasy tłuszczowe tworzące polisacharydy, błony komórkowe, lipidy (cholesterol), które znajdują się w krwi. Wolne rodniki mają też i pozytywne funkcje: przyśpieszają zrost kości, gojenie ran, mają działanie bakteriobójcze [1,2,4]

Załóżmy, że chcemy przygotować sobie jeden z pysznych posiłków znalezionych na dbajowzrok.pl w projekcie #oczyjedzą. Niestety, przez naszą nieuwagę i złośliwość rzeczy martwych, ranimy sobie delikatnie palec podczas krojenia produktów. W większości przypadków po ustąpieniu złości poszukujemy buteleczki z wodą utlenioną aby „odkazić” miejsce przecięcia. Nalewamy odrobinę cudownego preparatu i nagle…miejsce zranienia otacza potężna piana, przy okazji czujemy  delikatne mrowienie i szczypanie, myślimy „działa”. A czy zastanawialiście się kiedyś skąd ta piana? Wokół powstałego przecięcia czy też zadrapania oprócz zanieczyszczeń pływają krwinki oraz uszkodzone komórki zawierające enzym zwany katalazą, który w kontakcie z wodą utlenioną zamienia H2O2 w wodę i gazowy tlen. Ta piana to nic innego jak bąbelki tlenu tworzone przez katalazę. No i w tym miejscu rodzi się wątpliwość: czy faktycznie woda utleniona dezynfekuje rany. Ten artykuł nie odpowie na to pytanie, bo nie jest to temat naszych roważań. Ludzie podzielili się na dwa obozy: tych co sądzą, że woda utleniona jest lekarstwem na wszystko i jest najlepszym preparatem odkażającym i tych co będą ten „mit” obalać. Dezyfekcja polega na usunięciu z powierzchni środowiska wszelkich form chorobotwórczych i zmniejszeniu liczby drobnoustrojów. O właściwościach bakteriobójczych tlenu nie trzeba nikogo przekonywać, dodatkowo gwałtowne wydzielanie tlenu wpływa zapewne na mechaniczne wyczyszczenie tkanek otaczających zranienie. Proces ten trwa na tyle szybko, że właściwości bakteriobójcze wody utlenionej są  krótkotrwałe i działają jedynie na powierzchnię zewnętrzną rany. Dodatkowo szybkość procesu i gwałtowne wydzielanie tlenu na pewno wływa na uszkodzenie okolicznych miejsc nabłonka utrudniając proces gojenia. Jak to się mawia „coś za coś” [5,6,7,8].

Ten długi wstęp miał nam pomóc zrozumieć mechanizm działania wody utlenionej i pokazać, że nie jest tak magiczną substancją jakby się wydawało a jej niewłaściwe stosowanie może odbić się negatywnie na naszym zdrowiu.

Przeanalizujmy co się może wydarzyć w przypadku kontaktu wody utlenionej z okiem.

W tym miejscu warto przypomnieć, że nadtlenek wodoru jest substancją naturalnie produkowaną przez nasz organizm- oczywiście w różnych ilościach i do różnych celów.

H2O2 produkowany jest również i w naszym oku. Dzięki enzymom ochronnym filmu łzowego i tkanek oka jest on szybko rozkładany. Powstające z przemian metabolicznych siatkówki wolne rodniki magazynowane są w ciałku szklistym. Chroni to soczewkę i rogówkę przed toksycznym ich wpływem. Jakiekolwiek uszkodzenie tkanek oka spowoduje niewłaściwy rozkład H2O2 i jego nadmierną akumulację [9,10]. W wielu miejscach pojawia się informacja, że nadtlenek wodoru może być toksyczny w przypadku kontaktu z okiem i powoduje  ból oraz łagodne podrażnienie oczu. Mowa tutaj o przypadkowym dostaniu się wody utlenionej do oka. W przypadku bardziej skoncentrowanego roztworu lub długotrwałego jego działania spowoduje zapewne owrzodzenie i perforację rogówki [7,10].

A dlaczego tak się dzieje? Przeanalizujmy wierzchnie warstwy naszego oka. Nie będziemy przypominać sobie szczegółowo budowy oka – jedynie te części które będą mieć jako pierwsze styczność z interesującą nas substancją.

Film łzowy jest pierwszą  warstwa naszego oka odpowiadającą za prawidłowe warunki optyczne i nawilżenie rogówki. Składa się z 3 komponentów:warstwy mucynowej, wodnej i zewnętrznej tłuszczowej. Warstwa mucynowa ma za zadanie wyrównanie nieregularności rogówki i tworzeniu odpowiednich warunków optycznych. Warstwa wodna zawiera sole mineralne oraz białka. Część lipidowa spowalnia parowanie łez. Należy pamiętać, że tylko w przypadku prawidłowego działania wszystkich tych trzech komponentów rogówka jest prawidłowo odżywiana i chroniona a coraz więcej osób cierpi na problemy związane z suchością oka. Dodatkowo film łzowy to nie tylko wspomniane warstwy ale i wszystko co może w nim pływać: zanieczyszczenia ze środowiska, pozostałości po makijażu.

Następną warstwą mającą kontakt ze środowiskiem zewnętrznym oka jest cieniutka błona zwana spojówką – która jest silnie ukrwiona. Zawiera komórki układu odpornościowego i stabilizuje film łzowy. Po kontakcie wody utlenionej z okiem zachodzi gwałtowna reakcja i wydzielanie tlenu uszkadzając film łzowy i bliższe tkanki oka. Dodatkowo powstające reaktywne rodniki hydroksylowe wchodzą w reakcję ze wszystkimi substancjami pływającymi na powierzchni oka  niszcząc białka i lipidy. Dlatego po dostaniu się wody utlenionej do oka występuje pieczenie, przekrwienie spojówek, nadmierne łzawienie, silny ból, który po przepłukaniu ustępuje w ciągu kilku godzin. Istnieją  przypadki uszkodzenia, owrzodzenia rogówki po kontakcie z wodą utlenioną w tym punktowego barwienia rogówki, zmętnienia, obrzęku, spadku ostrości wzroku. [7,10].

Skoro woda utleniona toksycznie działa na nasze oko to dlaczego stosuje się ją w niektórych preparatach mających kontakt z tkankami oka? Otóż, problem dezynfekcji dotyczy również oka. Szczególnie teraz, kiedy liczba użytków soczewek kontaktowych jest coraz większa. Świetne właściwości nadtlenku wodoru wykorzystano w płynach do pielęgnacji soczewek kontaktowych (tzw. płyny oksydacyjne). Najważniejsze jest to, aby taki płyn łączył w sobie dobrą skuteczność dezynfekcji z brakiem toksycznego wpływu na tkanki naszego oka. Zanim założymy soczewkę kontaktową, będącą w kontakcie z płynem oksydacyjnym, musimy zneutralizować znajdujący się w nim nadtlenek wodoru. Dlatego do tego rodzaju płynów dołączane jest takie pudełeczko z platynowym dyskiem, które katalizuje H2O2 do wody i tlenu. O toksycznym działaniu samej wody utlenionej na tkanki oka wspominano powyżej. Można jeszcze wspomnieć, że badania wykazały, że płyny oksydacyjne przed neutralizacją mają pH=3, natomiast nasze oko akceptuje pH rzędu 6,2 -9.  Osmolarność filmu łzowego wynosi 305 Osm/kg natomiast płynu zawierającego wodę utlenioną 1320 mOsm/kg. Płyny oksydacyjne są bardzo bezpieczne pod warunkiem odpowiedniego ich stosowania. Dodatkowo środki te pozbawione są konserwantów i polecane są osobom wrażliwym na różne związki chemiczne. Stopień barwienia rogówki związany z noszeniem soczewek kontaktowych jest wyraźnie mniejszy w przypadku korzystania z płynów na bazie wody utlenionej. Stosowanie płynów oksydacyjnych skutkuje większym zagęszczeniem komórek odpornościowych. Kolejną zaletą płynów na bazie nadtlenku wodoru jest to, że usuwają zanieczyszczenia zarówno na zewnętrznej części soczewki, ale i oddziałują na wewnętrzną strukturę materiału – związane jest to z niewielkim rozmiarem i masą cząsteczki. Oczywiście, tak jak z doborem soczewek kontaktowych, wybór płynu do pielęgnacji jest bardzo indywidualny. Największe znaczenie ma tutaj edukacja pacjenta i przestrzeganie przez niego odpowiednich zaleceń [11]

W dobie komputerów, Internetu oraz szerokiej dostępności do wszelkich produktów, warto poznać dokładną specyfikację oferowanych produktów i ich możliwych interakcji nie tylko na struktury oka ale i całego naszego organizmu. Warto również pamiętać, że nie wszystkie informacje znalezione na pierwszej lepszej witrynie internetowej są prawidłowe. Dlatego tak bardzo ważne jest odwiedzanie odpowiedniego specjalisty. Jeżeli coś niepokojącego dzieje się z Twoim wzrokiem, chciałbyś rozpocząć przygodę z soczewkami kontaktowymi i nie wiesz jak się do tego zabrać lub jeżeli masz jakiekolwiek pytania związane ze swoim widzeniem, nie bój się w pierwszej kolejności udać do optometrysty – on na pewno znajdzie najlepsze rozwiązanie lub pokieruje Cię dalej.

Autor tekstu: mgr inż. Monika Niklas

 

Bibliografia

1. Żegliński J., „Stabilizacja nadtlenku wodoru w kserożelu krzemionkowym – badanie oddziaływań składników kompozytu i jego charakterystyka”, str. 4-12, Gdańsk 2016
2. Zamejć J.,  Otrzymywanie nadtlenku wodoru”, Radom 2001/2002
3. „Karta charakterystyki”, Wytwórnia Laboratorium Coel
4. Oracz K., „Rodnik hydroksylowy – mała cząsteczka o dużym znaczeniu w biologii komórki roślinnej” [w:] „Postępy biologii komórki”, tom 42 2015 nr 4, (707-726)
5. Olesiak P., Stępniak L, „Skuteczność wybranych związków dezyfkencyjnych wobec przetrwalików Bacillus” [w:] „Inżynieria i Ochrona Środowiska, 2012, t.15, nr1, s. 41-50
6. Soćko R., „Nadtlenek wodoru” [w:] „Podstawy i Metody Oceny Środowiska Pracy 2013, nr.1(75), s 21-55
7. „Hydrogen Peroxide”, Division of Toxicology ToxFAQs, Kwiecień 2002
8. www, https://foxys.pro/nadtlenek-wodoru-terapia-terapia-biologiczna.html, dostęp: 05/12/2017
9. Halliwell B i in., „Hydrogen peroxide in the human body” [w:] FEBS Letterr 486 (2000), 10-13
10. Chakmers R.L.,” A fresh look at One-Step Hydrogen Peroxide lens desinfection” [w:] „Studies in contact lens care”
11. Ciężar K., „Chemia płynów do pielęgnacji soczewek kontaktowych” [w:] „OphthaTherapy”, vol. 1/nr4(4)/2014, s. 272-276