Wyraź swój styl, dzięki wyjątkowym okularom!

Wyraź swój styl, dzięki wyjątkowym okularom!

Na początek przyznajmy jedno – czasy, kiedy śmiano się z okularników, już dawno minęły. Obecne technologie, wykorzystywane do produkcji soczewek okularowych, są tak zaawansowane, że nie musimy się martwić o estetykę okularów oraz o ich ciężar. Prawidłowo dopasowana oprawa okularowa oraz zamontowane w niej soczewki korekcyjne, wykonane po wnikliwym i profesjonalnym badaniu wzroku, sprawiają, że możemy czuć się w naszych okularach naprawdę komfortowo.

Nie zapominajmy jednak o tym, że oprócz komfortowego i prawidłowo skorygowanego widzenia, istotny jest również nasz wygląd. Oczy to przeważnie pierwsze punkty naszej twarzy, na które patrzy osoba, z którą się spotykamy / rozmawiamy. A jeśli patrzy nam w oczy, to jednocześnie zwraca uwagę również na okulary!

Widząc oprawy okularowe, jakie noszą moi znajomi; przyglądając się również obcym osobom, spotkanym na mieście, w kawiarni, czy nawet w gabinecie optometrycznym, odnoszę jednak wrażenie, że w Polsce nadal boimy się „okularowej ekstrawagancji”. Boimy się „zaszaleć”. Oczywiście coraz częściej nie dotyczy to celebrytów, ale i pod ich zdjęciami w bardziej odważnych oprawach, można znaleźć komentarze w stylu „skąd on/ona wytrzasnęła te okulary?!”.

Jasne, nie wszystko pasuje każdemu. To prawda. Od tego jednak są specjaliści pracujący w salonach optycznych, sami optycy lub zatrudniani przez nich doradcy klienta, aby tak dopasować idealny dla nas produkt, abyśmy w naszych nowych okularach czuli się dumni i wyjątkowi. Nowe okulary powinny być dla nas jak nowa biżuteria, koszula, nowa torebka, nowy laptop. Zadziwiające jest, że kobiety mogą mieć X par butów oraz X torebek, a jedną parę okularów.

W tym miejscu wypada mi również zwrócić delikatną uwagę optykom, właścicielom salonów optycznych – wciąż za mała ilość salonów w Polsce umożliwia klientom większy, bardziej odważny wybór opraw. Czasem odnoszę wrażenie, że wszyscy noszą te same oprawy, bo po prostu nie mają wyboru.
Nie chciałabym tym wpisem absolutnie dyskredytować żadnej marki okularowej, ale może czas najwyższy odczarować trochę magię znanych i popularnych opraw marki o dwuczłonowej nazwie RB. Na rynku jest tyle pięknych, eleganckich, szalonych, pomysłowych i naprawdę świetnie wykonanych opraw okularowych! Spróbujmy wreszcie czegoś nowego! Nie musimy wszyscy nosić okularów jednego producenta. W samej Polsce mamy również projektantów, którzy zasługują na uznanie – nie bójmy się odkryć nieznanego!

Przygotowałam dla Was kilka propozycji – i nie ukrywam – są to moje ulubione marki opraw. Przy okazji podkreślam, że dodaję je w kolejności alfabetycznej, ponieważ próba uporządkowania ich w kolejności od „najbardziej ulubionej”, zupełnie się nie powiodła i nie ma żadnego sensu, ponieważ każda ta marka charakteryzuje się zupełnie czymś innym i nie sposób ich do siebie porównać, ani stopniować według „naj”…

Chciałabym, bardzo bym chciała, żebyście przy najbliższej okazji, kiedy postanowicie zmienić okulary na nowe, spróbowali czegoś zupełnie nowego. Nowego kształtu, koloru, materiału, jakiejkolwiek zmiany. Nie bójcie się nosić odważnych kształtów. Okulary mogą sprawić, że staniecie się bardziej charakterystyczni, a może nawet nabierzecie pewności siebie, jeśli do tej pory mieliście z tym problem.

[JEDNA WAŻNA UWAGA – to nie jest post sponsorowany. To moja zupełnie szczera opinia i prywatny ranking – żeby nie było wątpliwości.]

Przedstawiam Wam moje propozycje (jak już powiedziałam – kolejność alfabetyczna) – klikając w logo marki, przejdziecie do jej oficjalnej strony internetowej:

logo am eyewear

model: LEE ROSE GOLD

model: LEE ROSE GOLD

 

model: Gaudi Gold

model: Gaudi Gold

 

model: DEDE - ROSE GOLD

model: DEDE – ROSE GOLD

 

model: KIMBA - GOLD THREAD

model: KIMBA – GOLD THREAD

 

model: CHICO - LA-ROYALE

model: CHICO – LA-ROYALE

 


caroline abram logo

Caroline Abram - Romy

Caroline Abram - Gina

Caroline Abram - Wava

Caroline Abram - Strass Tiffany

Caroline Abram - Queen 2


invidia logo

Wywiad z projektantem opraw INVIDIA, możecie przeczytać TUTAJ

Na stronie producenta, każdy model oprawy możecie dowolnie modyfikować pod kątem kolorystycznym.
Dostępny jest tak zwany „Invidia Visualizer”, który pozwala na wstępne zaprojektowanie Waszej wymarzonej oprawy.

Invidia Deep Breath

Invidia Rosalie

Invidia Sensuality

Invidia Destiny


jplus logo

model: JP 1021_03

model: JP 1021_03

model: JP 5080_03

model: JP 5080_03

model: JP 2103_03

model: JP 2103_03

model: JP 1023_03

model: JP 1023_03

model: JP 3047_02

model: JP 3047_02

 


kaleos logo

 

model: Brockovich

model: Brockovich

 

model: Lowell

model: Lowell

model: Love

model: Love

 

model: Everdeen

model: Everdeen

 

model: Robbinson

model: Robbinson

model: Watney

model: Watney

 


morel logo

Morel 2202M 48.22 140 MM054

Morel 2202M 48.22 140 MM054

 

Morel 2818M 45.21 135 DD032

Morel 2818M 45.21 135 DD032

Morel 2975M 44.21 140 MM041

Morel 2975M 44.21 140 MM041

Morel GAULTIER 1 SUN

Morel GAULTIER 1 SUN


moscot logo

model: Schlep / Blonde-Gold

model: Schlep / Blonde-Gold

model: Zayde / Dark Havana

model: Zayde / Dark Havana

 

model: Lemtosh / Flesh

model: Lemtosh / Flesh

 

model: Lemtosh Fold / Tortoise

model: Lemtosh Fold / Tortoise

 


mykita logo

Mykita Studio 5.4

Mykita Studio 5.4

Mykita Lite Sun Svea

Mykita Lite Sun Svea

Mykita STUDIO 1.1

Mykita STUDIO 1.1

Mykita STUDIO 2.3

Mykita STUDIO 2.3

Mykita Lite Sun Aira

Mykita Lite Sun Aira

 


niebagatela logo
Polska marka drewnianych opraw okularowych. Wywiad z projektantem oraz fotorelacja z pracowni TUTAJ.

model: Telimena

model: Telimena

model: Polonia

model: Polonia

 

model: Nika

model: Nika

model: Gold

model: Gold

 


tavat logo

model: Rivamare TT502

model: Rivamare TT502

model: Cinque A SC023

model: Cinque A SC023

model: Orlando EX311T

model: Orlando EX311T

model: Blinder SC028

model: Blinder SC028

model: Gizmo AM010T

model: Gizmo AM010T

 

Co o tym myślicie?
Okulary to niewątpliwie element naszego stroju. Klasyka jest dobra, tak jak mała czarna (sukienka oczywiście), ale warto czasem spróbować czegoś innego. A jak widzicie, jest w czym wybierać. Tym bardziej, że powyższe marki i modele to kropla w morzu dzisiejszych możliwości.
Mam do Was na koniec jedną ogromną prośbę – pamiętajcie, że okulary wykonujemy w salonie optycznym, u optyka. Po pierwsze dlatego, że do prawidłowego wykonania okularów niezbędne są parametry ich noszenia na Waszej twarzy. Po drugie dlatego, że macie gwarancję i pewność co do jakości. Po trzecie dlatego, że w zależności od wielkości korekcji, jaka jest Wam potrzebna, aby komfortowo widzieć, nie zawsze można wybrać dowolny kształt i wielkość oprawy. Czasem może się okazać, że oprawa nie może być tak duża lub mała, ponieważ wymagania technologiczne do wykonania soczewek okularowych na to nie pozwalają. Optyk to ten specjalista, który pomoże Wam w wyborze i doradzi najlepsze rozwiązania optyczne. Internet na pozór może wydawać się rozwiązaniem ekonomicznym, ale biorąc pod uwagę ewentualne konsekwencje błędnego dopasowania, czy wykonania, nie wspominając już o błędnej korekcji – czy warto ryzykować? Nie warto. Warto natomiast dbać o wzrok. Ale to już wiecie.

 

#oczyjedzą – przepisy na zdrowie

#oczyjedzą – przepisy na zdrowie

Mamy dla Was kolejny zestaw przepisów przygotowanych w projekcie #oczyjedzą. Tym razem autorką dań, przepisów i zdjęć jest optometrystka – Monika Niklas. Monika jest absolwentką Politechniki Wrocławskiej, pracuje w salonie optycznym w Bydgoszczy, jest również członkiem Grupy Redakcyjnej Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki, a co najważniejsze – jest chyba jedną z najbardziej życzliwych, empatycznych i uśmiechniętych specjalistek, jakie znam.

Przygotowała dla Was same pyszności – OCZYwiście zdrowe dla oczu. :)
Co zatem znajdziecie w dzisiejszym MENU?

MENU

Zielone Smoothie

Makaron z sosem szpinakowym

Dorsz zapiekany w folii

Tarta z budyniem i owocami

  1. Zielone Smoothie

    Składniki:
    – 1 dojrzały banan
    – 2 kiwi
    – 1/2 świeżego średniego ananasa
    – pół pęczka pietruszki
    – 1 średnie jabłko
    – szklanka wody

    Ananasa obieramy i usuwamy zdrewniały środek. Kroimy w kawałeczki i umieszczamy w blenderze, dodajemy banana, kiwi, jabłko i pietruszkę. Wlewamy wodę i miksujemy do gładkiej konsystencji.

    Banany to bogate źródło potasu, utrzymującego dobry stan układu naczyniowo – sercowego. Zawierają dużo witaminy A, niezbędnej w profilaktyce zwyrodnienia plamki żółtej i zaćmy. Kiwi to świetne źródło luteiny i zeaksantyny – które chronią przed rozwojem zwyrodnienia plamki żółtej oraz zaćmy. Ananas zawiera sporo beta-karotenu niezbędnego dla rozwoju wzroku oraz posiada wysoki poziom witaminy C i przeciwutleniaczy, również zmniejszając ryzyko powstania zwyrodnienia plamki żółtej.
    Pietruszka to nie tylko duża dawka witaminy C, ale i spory zapas karotenoidów, a co najważniejsze luteiny, mającej ogromne znaczenie w profilaktyce zaćmy i AMD. Oprócz tego wspomaga nas przy zapaleniu spojówki i zespołu suchego oka, pobudzając produkcję łez oraz wzmacniając naczynia krwionośne.

    smoothie

  2. Makaron z sosem szpinakowym

    Niby nic trudnego ale na widok szpinaku wiele osób nadal drży ze strachu. A szkoda… bo szpinak ma wiele właściwości odżywczych. Zawiera m.in. luteinę i zeaksantynę, chroniące oczy przed wystąpieniem zwyrodnienia plamki żółtej i katarakty (zaćmy). Luteina chroni nasze oczy przed szkodliwym promieniowaniem UV. Smak szpinaku zależy od sposobu jego przyrządzenia.

    Składniki:
    – ok. 200 g makaronu razowego
    – 3-4 ząbki czosnku
    – 6 kawałków suszonych pomidorów odsączonych z oleju/zalewy
    – 2 porządne garści szpinaku (można zastąpić mrożonym)
    – 150/200 ml śmietany 12%
    – 4 plasterki dobrej szynki
    – sól, pieprz do smaku
    – oliwa z oliwek

    Gotujemy makaron al dente i odcedzamy. Na patelni podgrzewamy niewielką ilość oliwy z oliwek, dodajemy szpinak. Chwilę podsmażany aż szpinak „zwiędnie” i dodajemy czosnek, suszone pomidory i pokrojoną w kostkę szynkę. Podsmażamy ok 2 minut, pod koniec dodajemy śmietankę i energicznie mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem, a następnie łączymy z makaronem.

    (Dla chętnych dodatkowo) – Przepis na domowy makaron pełnoziarnisty
    Składniki:
    – jajko
    – letnia woda
    – sól
    – 2 szklanki mąki razowej i trochę mąki do podsypywania

    Zagniatamy wszystkie składniki w kulkę, przykrywamy miską i odstawiamy na około 20/30 minut. Dzielimy ciasto na 3-4 części i każdą dobrze rozwałkowujemy na cienkie plasterki. Zostawiamy chwilę do przeschnięcia i kroimy w plasterki wedle uznania.

    Mąka razowa posiada mnóstwo błonnika, kwasu foliowego, niacyny, magnezu, cynku, żelaza i fosforu.
    Oliwa z oliwek zawiera dużo witaminy E, mającej silne działanie antyoksydacyjne. Posiada też karotenoidy (luteina i b-karoten). Luteina i b-karoten (prowitamina A) wspomaga prawidłowe funkcjonowanie oka. Dania zwierające małą ilość tłuszczy utwardzonych i trans zapobiegają chorobom siatkówki.

    makaron z sosem szpinakowym

  3. Dorsz zapiekany w folii

    Składniki:
    – 2 filety z dorsza
    – 3 ząbki czosnku
    – 1,5 cytryny
    – oliwa z oliwek
    – kilka listków bazylii
    – pęczek pietruszki
    – 1 żółta papryka
    – 1 duży pomidor
    – pieprz
    – sól
    – łyżka suszonych pomidorów

    Przygotowanie:
    Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180C. Filety z dorsza myjemy i suszymy. Folię aluminiową nacieramy oliwą z oliwek. Rybę
    doprawiamy solą i pieprzem i kładziemy na folię aluminiową. Na wierzch kładziemy listki bazylii, plasterki z jednej cytryny i posiekaną pietruszkę, posypujemy suszonymi pomidorami.
    Rybę dobrze zawijamy i umieszczamy w naszyniu żaroodpornym lub blaszce. Na zawiniętą w folię rybę układamy pokrojoną paprykę skropioną delikatnie oliwą i wszystko razem zapiekamy około 20-25 minut.
    W czasie pieczenia przygotowujemy sałatkę z pomidorów: kroimy pomidora bardzo drobno, wyciskamy sok z połowy cytryny, dodajmy pół pęczka posiekanej pietruszki i wszystko razem mieszamy. Odstawiamy na chwilę do lodówki.
    Dorsz – ryby są świetnym źródłem witaminy B1. Witaminy z grupy B wspomagają działanie nerwu wzrokowego, poprawiają ostrość wzorku oraz wpływają na zredukowanie zmęczenia oczu. Istotna jest tu również witamina B2 (tzw. ryboflawina) – jej zbyt mała ilość powoduje obniżenie jakości widzenia oraz częste łzawienie oczu.
    Pietruszka – zawiera mnóstwo witaminy C. Pietruszka zawiera również luteinę mającą ogromne znaczenie w leczeniu AMD oraz leczeniu zaćmy. Wzmacnia naczynia krwionośne oraz wspomaga produkcję łez. Pomaga w walce z zapaleniem spojówek i zespołem suchego oka.
    Pomidory – pomidory sa bogate w witaminę C. Oprócz tego zawierają bardzo ważny w procesie hamowania zwyrodnienia plamki żółtej likopen. Należy pamiętać, że najwięcej likopenu znajdziemy w ugotowanych czy upieczonych pomidorach. Jedząc pomidory w towarzystwie oliwy z oliwek, zwiększymy wchłanialność likopenu.
    Cytryna – zawiera witaminę C. Zapobiega postępowi zaćmy oraz zwyrodnieniu plamki żółtej. Cytryna jest też dobrym źródłem
    beta-karotenu, wit. z grupy B i E, potasu, sodu, żelaza i magnezu. Beta- karoten wspomaga nasze widzenie zwłaszcza o zmierzchu.
    Papryka żółta – znajdziemy tutaj luteinę oraz zeaksantynę chroniące nasze oczy przed uszkodzeniami spowodowane przez wolne rodniki w siatkówce oka.

    dorsz

  4. Tarta z budyniem i owocami

    Składniki na standardowej wielkości formę do tarty

    ciasto:
    – 250 g mąki orkiszowej (może być i jaglana, żytnia)
    – 80 g oleju kokosowego
    – 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    – 1 jajo
    – szczypta soli
    – łyżeczka wody

    nadzienie:
    – 1 mały budyń śmietankowy bez cukru
    – 1 mały budyń waniliowy bez cukru
    – mleko – tyle, ile trzeba na przygotowanie danego budyniu (patrz opakowanie)
    – borówki amerykańskie i truskawki wedle uznania
    – garść migdałów / pistacji
    – 2 łyżki domowego dżemu porzeczkowego
    Przygotowanie:
    W misce mieszany wszystkie składniki na ciasto, na końcu wlewamy łyżkę wody i wyrabiamy na gładkie ciasto – w razie potrzeby dodajemy wody czy też mąki. Wylepiamy formę ciastem i wstawiamy do lodówki na pół godziny.
    Po tym czasie nakłuwamy ciasto widelcem – dość gęsto i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 C. Po wyciągnięciu z piekarnika, studzimy.
    W tym czasie przygotowujemy budynie według przepisu na opakowaniu (wszystkie łączymy razem). Po przestygnięciu masy wykładamy na ciasto i dekorujemy owocami i migdałami. Na końcu smarujemy podgrzanym, domowym dżemem. Po ostygnięciu tarty, wstawiamy ją do lodówki.

    Migdały i pistacje – mają dużo wit B2 i E, które hamują proces zwyrodnienia plamki żółtej, zawierają też luteinę i zeaksantynę. Już garść tych pyszności zapewnia połowę dziennej dawki wit. E.
    Olej kokosowy – tyle jest jego właściwości i zastosowań… To cenne źródło witamin K i E, choliny a przede wszystkim nienasyconych kwasów tłuszczowych.
    Warto wspomnieć, że wit K m.in. pomaga w zwalczaniu podkrążonych i opuchniętych oczu ;)
    Borówki amerykańskie – wykorzystywane są u osób z nadwrażliwością na światło i leczeniu ślepoty nocnej. Wzmacniają naczynia włosowate oka chroniąc przed zwyrodnieniem plamki żółtej, siatkówki oraz u osób z zaćmą. Antocyjany w nich zawarte polepszają krążenie krwi.
    Czarne porzeczki – to jedne z najbogatszych w wit C owoców. Wit C wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, reguluje proces wytwarzania płynu łzowego. Porzeczki są też bogate w wit A, która pomaga w zahamowaniu licznych chorób oczu np. zaćmy
    Truskawki – zawierają również dużo wit. A i C

    tarta

SMACZNEGO! 

Invidia – 3D printed Eyewear – oprawy, które zachwycają

Invidia – 3D printed Eyewear – oprawy, które zachwycają

Invidia to Polska marka opraw okularowych i okularów przeciwsłonecznych wydrukowanych w 3D, tworzona w Gdyni.

Pomysł na ten nietypowy produkt zrodził się ponad dwa lata temu w głowie Łukasza Macoń – młodego człowieka, którego pasją jest informatyka i nowoczesne technologie. Łukasz zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących swoich wyjątkowych opraw okularowych. Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem jego pracy, pasji i zaangażowania.

-Łukasz, dlaczego właściwie druk 3D? 

Na początku pojawił się u mnie zachwyt nad możliwościami drukarek 3D. W momencie, kiedy pierwszy raz usłyszałem o druku 3D, zacząłem szukać wszelkich informacji na ten temat – czy to możliwe, żeby dało się wydrukować w trójwymiarze coś, co wcześniej zaprojektuję na komputerze? Mogę zaprojektować obraz w 2D, a następnie wydrukować go na papierze, używając zwykłej drukarki, ale jak wydrukować obiekt mający 3 wymiary? Od tego momentu zacząłem poszukiwać wszelkich informacji na temat drukarek, metod drukowania, ich możliwości i ograniczeń. Druk 3D okazał się być genialny w swej prostocie. Pamiętam jak bardzo byłem na siebie zły z powodu tego, że przez tyle lat żyłem w nieświadomości o tym, że taka technologia już istnieje. Ta technologia daje ogromne możliwości i jestem przekonany, że będzie się ona bardzo szybko rozwijać. Prawdopodobnie już niedługo drukarki 3D staną się czymś całkowicie powszechnym i dostępnym dla każdego. Zamiast poszukiwać różnego typu przedmiotów w sklepach, każdy z nas będzie mógł sobie wydrukować niezbędne mu przedmioty.

-A skąd pomysł, żeby drukować właśnie oprawy okularowe?

Przez trzy lata pracowałem w jednym z najstarszych salonów optycznych w Gdyni. Przez ten czas widziałem wiele wspaniałych i świetnie wyglądających opraw. Pomyślałem więc, że może warto spróbować wydrukować oprawę okularową. Początki były trudne… Z grafiką komputerową miałem już co prawda do czynienia i potrafiłem tworzyć własne projekty. Tworzyłem również własne trójwymiarowe obiekty cyfrowe do gier komputerowych, jednak tworzenie modeli opraw do wydruku niestety proste nie jest. Po pewnym czasie udało mi się zaprojektować pierwszą oprawę. Wstępnie miała to być ciekawa, nowoczesna męska oprawa (dla mnie). Po wydrukowaniu okazało się, że wymiary są do niczego, projekt kompletnie nie leży na nosie i na pewno nie nadaje się dla mężczyzny… Na szczęście pomimo trudnych początków kolejne projekty wychodziły już dużo lepsze.

scatch

work place

-Wspominałeś, że są różne metody drukowania. Z jakiej metody ty korzystasz?

Wybór odpowiedniej metody nie był prosty ze względu na ograniczenia poszczególnych metod, jakość wydrukowanych obiektów oraz ich koszty. Po kilku testach zdecydowałem się na użycie metody SLS polegającej na selektywnym spiekaniu laserem sproszkowanego tworzywa – w tym przypadku proszku poliamidowego (zwanego czasami także nylonowym). Ta metoda pozwala na tworzenie spójnych, mocnych, lekkich i niewymagających nadmiaru dodatkowej obróbki obiektów. Użyty materiał (poliamid) jest lekki, wytrzymały, hipoalergiczny i biokompatybilny, a sama metoda daje możliwości tworzenia struktur, które nie byłyby możliwe do wykonania w żadnej innej technologii. Oczywiście wydruk po wyjęciu z maszyny musi być jeszcze odpowiednio obrobiony, aby był on przyjemny w dotyku.

-A jak jest z kolorami? Czy oprawa jest drukowana od razu w zadanym kolorze?

Nie, wydruki poliamidowe w podstawowej wersji są białe. Owszem, są firmy, które drukują czarnym lub szarym poliamidem, ale wymaga to dużo zachodu. Zamiast tego można wydruki po prostu zabarwić, ponieważ wydrukowane modele są porowate i bardzo dobrze chłoną barwniki. Używane przeze mnie barwniki są barwnikami tekstylnymi, a zatem są one nietoksyczne i nie powodują alergii. Po zabarwieniu na oprawy nakładana jest jeszcze specjalistyczna powłoka z cząsteczkami nanosrebra, która hamuje wchłanianie potu i zapobiega rozwojowi bakterii.

printing 3d

white frames

dye

 

-Jakie są zalety opraw wydrukowanych w 3D?

Tak jak wspominałem wcześniej, są one przede wszystkim lekkie i wytrzymałe. Materiał, z których są wykonane jest lżejszy od tytanu i bardziej wytrzymały od acetatu. Mają one wysoką odporność termiczną, są dość sprężyste oraz można je spokojnie modelować do twarzy (modelowanie tylko na ciepło). W większości proponowanych przeze mnie modeli zastosowane są specjalne silikonowe nanośniki (co jest rzadkością w oprawach z tworzywa), które zmniejszają efekt „ześlizgiwania się” opraw z nosa oraz sprawiają, że okulary są wygodne i komfortowe w użytkowaniu.
Na specjalne zamówienie jest możliwość stworzenia indywidualnego napisu, znaczka bądź logo, które będzie wcięte w oprawie. Oprócz tego możliwe jest wykonania zamówień indywidualnych – nietypowych wielkości, specjalnych kształtów i niekonwencjonalnych wzorów. Każdą oprawę można wykonać na tę chwilę w 18 kolorach w różnych kombinacjach (inny front, inny zausznik) oraz trzech dostępnych typach wykończenia. W najbliższym czasie będę pracował nad tym, aby dodać kolejne kolory i kolejne typy wykończeń. No i na koniec jeszcze jedna istotna zaleta – często spotykamy się z tym, że producenci wielu marek opraw co jakiś czas pozbywają się starszych modeli opraw, a na ich miejsce wprowadzają nowsze modele. Problem pojawia się wtedy, gdy klient uszkodzi swoją oprawę, a bardzo ją lubił i chciałby taką samą lub ma uszkodzoną oprawę, ale soczewki są nadal dla niego dobre i chce po prostu wymienić oprawę na taką samą. Niestety producent twierdzi, że tego modelu już nie posiada i nie jest w stanie pomóc optykowi. Wtedy zaczyna się kombinowanie – a może uda się przełożyć soczewki do innej oprawy albo naprawić oprawę tak, żeby klient mógł ją jeszcze chwilę poużywać, albo może jakiemuś innemu optykowi taka oprawa jeszcze zalega na półce… W przypadku opraw drukowanych w 3D nie mamy do czynienia z masową produkcją, ale mamy produkcję dostosowaną do zapotrzebowania. Wydrukowanie takiej samej oprawy bądź dodrukowanie części zamiennej za 3 czy 5 lat nie będzie stanowiło żadnego problemu.

frames

sculpt

-Skąd czerpiesz inspiracje?

Chciałem, aby moja pierwsza kolekcja była raczej spokojna i wpisywała się w obecnie panujące trendy – tak, aby każdy mógł znaleźć w niej coś dla siebie, dlatego starałem się, aby te modele były wyważone i niezbyt ekstrawaganckie. Jest to celowe założenie, które ma pokazać, że klasyczne i spokojne modele wykonane w tej technologii wyglądają ciekawie i nietuzinkowo. Natomiast w najbliższych dniach chcę wprowadzić kolekcję opraw, które będą bardzo mocno inspirowane nurtami Steampunk oraz Cyberpunk. Są to nurty stylistyczne, które uwydatniają mechanikę, automatykę, elektronikę i technologię. Będzie to bardzo charakterystyczna kolekcja opraw raczej dla osób odważnych, szukających nietypowych okularów, które ciężko jest przeoczyć. Do tej kolekcji inspiracji szukałem w różnych grach komputerowych i filmach czerpiących z nurtów Steampunk i Cyberpunk, ukazujących świat postapokaliptyczny oraz świat science fiction.

profil

 

-Jeśli mogę zapytać, jakie masz plany na przyszłość?

Na pewno będę nadal obserwował rozwój technologii i będę się starał czerpać jak najwięcej z najnowocześniejszych rozwiązań. I mam tu na myśli nie tylko branżę optyczną, ale również branżę informatyczną i multimedialną. W tej chwili jestem w trakcie tworzenia komputerowego symulatora opraw. Jest to projekt, który pozwoli na symulację wyglądu oprawy w dostępnych kolorach i ich kombinacjach. Jak wspominałem kolorów jest 18, 3 typy wykończeń, a kształtów już około 50, więc stworzyć każdą oprawę w każdej kombinacji kolorystycznej może być niemożliwe. Zamiast tego będę mógł zaproponować skorzystanie z symulacji, która pozwoli nam ocenić czy dana kombinacja kolorystyczna będzie pasowała do danego kształtu, oraz oczywiście do naszej twarzy.

rzemieślnik przy pracy

-Gdzie można obejrzeć Twoje prace?

W najbliższym czasie będzie można obejrzeć moje prace na żywo na kongresie KRIO w Wiśle w dniach 17-18 listopada – zapraszam na stoisko numer 413 na czwartym piętrze.

Serdecznie zapraszam również na mój fanpage na Facebooku (www.facebook.com/InvidiaEyewear) oraz na moją stronę internetową www.invidiaeyewear.com. Zapraszam również na mój profil na Instagramie (www.instagram.com/invidiaeyewear/), gdzie także można zobaczyć ciekawe zdjęcia mojej kolekcji.

flowers

 

Na koniec muszę Wam pokazać, jak możliwości indywidualizacji oprawy okularowej INVIDIA wyglądają w rzeczywistości… 
Przed Wami moja piękna, indywidualizowana oprawa z nazwą strony na zauszniku. 


frame ready

holding frame

Ja jestem zachwycona!

Jak zmiana czasu wpływa na nasz organizm?

Jak zmiana czasu wpływa na nasz organizm?

Zmiana czasu nie stanowi zagrożenia zdrowia, choć u części ludzi powoduje spory dyskomfort – mówią eksperci w rozmowie z PAP. Zamiast dwa razy w roku przestawiać swoje cykle dobowe o godzinę – lepiej naturalnie synchronizować się z tym, co dzieje się na zewnątrz.

Rezygnację ze zmiany czasu na letni i zimowy zakłada projekt ustawy autorstwa PSL, jednogłośnie poparty w środę 11 października przez sejmową komisję administracji i spraw wewnętrznych. Ustawodawca proponuje w nim, by od 1 października 2018 r. w naszym kraju przez cały rok obowiązywał czas letni.

O tym, jak reagujemy na zmiany czasu – i czy mogą być one obciążeniem dla ludzkiego organizmu – mówią w rozmowie z PAP eksperci, biolog i psychiatra.

Według prof. Elżbiety Pyzy z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego lepiej by było, gdybyśmy nie musieli na wiosnę i zimą przestawiać zegarków, tylko przez cały czas funkcjonować w zgodności ze wskazaniami zegara wewnętrznego, zsynchronizowanego z dobowymi zmianami warunków, które panują środowisku zewnętrznym.

„Najbardziej właściwą strefą czasową dla naszego organizmu jest ta, która wynika z naszego położenia geograficznego. Najgorsza jest sytuacja, w której te zmiany się często powtarzają: gdy ktoś często lata samolotami lub pracuje na trzy zmiany przez długi okres czasu. Te sytuacje są niebezpieczne dlatego, że zegar wewnętrzny nie ma czasu na to, by zsynchronizować się z tymi nowymi warunkami zewnętrznymi” – powiedziała.

Jak zauważa prof. Pyza, podstawową funkcją tego mechanizmu jest przestawianie działania naszego organizmu z trybu nocnego na tryb dzienny. – „Nasz zegar wewnętrzny funkcjonuje po to, aby zanim jeszcze wstaniemy i zanim zobaczymy światło dzienne, nasz organizm już był przystosowany do działania” – mówi.

„Osobiście uważam, że wprowadzenie jednolitego czasu letniego przez cały rok byłoby dobre, z uwagi na to, że dłuższy dzień jest korzystny. Ktoś wcześnie wstający mógłby jednak woleć, aby jasno było wcześniej – to są kwestie indywidualne” – zaznacza.

„To, w jakim stopniu co pół roku odczuwamy konsekwencje zmiany czasu, wynika przede wszystkim ze stopnia naszej wrażliwości na takie zmiany” – stwierdza prof. Pyza. – „Jedni ludzie odczuwają to jako dużą dolegliwość, inni jako mniejszą. Teoretycznie jeden dzień powinien wystarczyć, żeby zegar wewnętrzny mógł się przystosować do jednogodzinnej zmiany czasu. Ale nie wszyscy reagują w ten sposób; niektórzy do nowych warunków przyzwyczajają się nie przez jedną dobę, ale np. przez cały tydzień”.

„Mechanizm zegara okołodobowego reguluje rytm organizmu niezależnie, ale musi się też dostosować do warunków zewnętrznych” – mówi PAP prof. Pyza. Dlatego zmiany w tym trybie mają swoje konsekwencje – prowadzą do desynchronizacji pomiędzy tym, co się dzieje na zewnątrz – a wskazaniami zegara wewnętrznego.

Najbardziej drastycznie objawia się to w podróżach międzykontynentalnych, znanych jako tzw. jet lag. „Gdy szybko zmieniamy wiele stref czasowych, nasz zegar biologiczny usiłuje zsynchronizować się z nowymi warunkami środowiska, ale nie odbywa się to zaraz po przylocie tylko trwa kilka dni, w zależności różnicy czasowej pomiędzy miejscem pobytu a miejscem docelowym. Właśnie wtedy pojawiają się takie dolegliwości, jak kłopoty z zasypianiem, zmęczenie w ciągu dnia, ból mięśni i stawów czy problemy trawienne” – wylicza prof. Pyza.

Zmiana czasu o jedną godzinę nie powoduje aż tak drastycznych konsekwencji – zaznacza ekspertka. Zazwyczaj dają one o sobie znać jako problemy ze snem. „Ponieważ nie czujemy się senni o zwykłej porze, to zwykle później też kładziemy się spać. To z kolei powoduje, że ze wstawaniem rano może być różnie” – mówi.

„Zmiana czasu najbardziej dotyka ludzi, którzy mają problemy ze snem lub mają zaburzony rytm okołodobowy” – potwierdza dr Michał Skalski z Poradni Leczenia Zaburzeń Snu przy Klinice Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak zaznacza, u ludzi w pełni zdrowych godzina różnicy pomiędzy czasem letnim a zimowym nie powinna odgrywać większej różnicy. „Problemy z samopoczuciem przy zmianie czasu nie wynikają z tego, że człowiek śpi krócej czy dłużej. U pacjentów, którzy mają problemy z rytmem okołodobowym, każda zmiana czasu, nawet niewielka, powoduje rozregulowanie; jest to symptom znacznie poważniejszego problemu”.

„Główne zagrożenie związane z zaburzeniami snu nie wynika tylko z tego, że zasypiam godzinę wcześniej czy godzinę później. Chodzi o to, że kiedy źle śpię w nocy, to rośnie mi ciśnienie, tętno, cukru – czyli zwiększa się ryzyko innych dolegliwości” – tłumaczy dr Skalski.

Choć sama zmiana czasu nie jest główną przyczyną problemów zdrowotnych u niektórych osób, to rezygnacja z niej może oznaczać pozytywne konsekwencje – stwierdza ekspert. „Podział na czas letni i zimowy to jeden z wielu czynników zewnętrznych wpływających na jakość ludzkiego życia” – mówi dr Skalski. – „Jeśli więc podział ten nie ma już uzasadnienia ekonomicznego, to jego zniesienie wyeliminuje z naszego życia jeden z nieprawidłowych, stresogennych czynników”.

Rozróżnienie na czas zimowy i letni stosuje się w blisko 70 krajach na całym świecie. Obowiązuje we wszystkich krajach europejskich z wyjątkiem Islandii i Białorusi. W 2014 r. na stałe na czas zimowy przeszła Rosja.

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-1949 i 1957-1964; obecnie obowiązuje nieprzerwanie od 1977 r. (PAP)

_______________________

autor: Katarzyna Florencka

edytor: Anna Ślązak

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Halloween – Czy kolorowe soczewki kontaktowe są bezpieczne?

Halloween – Czy kolorowe soczewki kontaktowe są bezpieczne?

Halloween… „Święto”, które przywędrowało do nas zza oceanu… Według Wikipedii w Polsce pojawiło się w latach 90.

Pisałam już o nim w zeszłym roku. Ten tekst jest jedynie odświeżeniem tematu.
Po raz drugi podkreślam – osobiście nie obchodzę Halloween i nie rozumiem fenomenu przebierania się za wampiry i zakrwawione zombie. Nie mnie jednak oceniać co kto lubi, dlatego ten tekst nie powstał po to, aby krytykować przebieranki.
Jeśli chcecie, żeby Wasza twarz podczas imprezy Halloweenowej wyglądała na przykład jak po spotkaniu z kombajnem i zrobicie sobie super trójwymiarowy make up – nie ma problemu.
ALE…
Ostrzegam, że nieodpowiedzialne stosowanie kolorowych soczewek kontaktowych może spowodować, że kombajn przejedzie Wam nie tylko po twarzy, ale i po oczach.

Może się wydawać, że skoro kolorowe soczewki kontaktowe są tak łatwo dostępne, nie mogą przecież być niebezpieczne.
Czy na pewno?

OCZY SĄ BARDZO DELIKATNE

Aż trudno mi pojąć, że są osoby, którym trudno w to uwierzyć.
Bardzo często wykorzystuję takie drobne doświadczenie, zróbmy to więc ponownie – zamknij oczy i wyobraź sobie, że ta ciemność, którą widzisz już nigdy się nie zmieni. Żyjesz, oddychasz, mówisz, słyszysz… Ale już nigdy więcej nie zobaczysz swoich rodziców, rodzeństwa, żony / męża, psa….
Już nigdy!
Przyjemne uczucie? Tak typowo „Halloweenowo” w sumie, prawda?
Miało być przecież przerażająco.

A teraz wyobraź sobie, że jednocześnie będziesz miał świadomość, że straciłeś widzenie, bo postanowiłeś/łaś podczas imprezy Halloweenowej zaskoczyć znajomych i wyglądać jak zakrwawiony zombie, ale sam strój przecież na nikim już nie zrobiłby wrażenia.
Wrażenie… takie ważne w dzisiejszych czasach. Kto by się przejmował jakimś tam wzrokiem… oczami… przecież wrażenie! Wygląd! Trzeba mieć jakieś priorytety! Prawda?

Do rzeczy.

KOLOROWE SOCZEWKI KONTAKTOWE

NIGDY nie kupuj / nie zamawiaj soczewek kontaktowych niedopasowanych przez specjalistę.

NIE ISTNIEJE jeden uniwersalny rozmiar soczewek, który pasuje wszystkim.

NIE KUPUJ soczewek nieznanych producentów!

Podzielić się możesz czekoladą. Pożyczyć możesz książkę.
ZAPOMNIJ o takim podejściu do soczewek kontaktowych.
NIE POŻYCZAJ soczewek znajomym, nawet rodzeństwu!

Jeśli zauważysz zaczerwienienie oczu, poczujesz ból, czy pieczenie i dyskomfort w trakcie użytkowania soczewek kontaktowych – natychmiast je zdejmij i umów się na kontrolną wizytę u specjalisty w celu zweryfikowania niepokojących objawów.
W Polsce mamy samowolkę.
Wszystkie soczewki – i korekcyjne, i kolorowe – bez problemu dostępne są
w internecie,
w drogeriach,


na stacjach benzynowych,
w papierniczych,
w meblowych
i w warzywniakach.

 

Za granicą w wielu krajach nie ma takiego problemu. Sprzedaż internetowa takich produktów jest nielegalna i można ją zgłaszać na policję.

Po pierwsze – kształt soczewki

Może się wydawać, że poza kolorem tęczówki, nasze oczy się w ogóle od siebie nie różnią. To nieprawda.
Gdybyśmy wszyscy mieli taką samą topografię rogówki, to jaki sens miałoby jej badanie, pomiar, wykonywanie map?
Soczewki kontaktowe mają różne średnice, różne promienie krzywizny.
Nie istnieje soczewka o uniwersalnym rozmiarze, nawet jeśli to soczewka Edwarda Nożycorękiego.
To po prostu niemożliwe.

I uwierzcie mi, zdjęcie z oka soczewki, która przyssie się do jego powierzchni ze względu na nieodpowiedni kształt, naprawdę nie należy do przyjemnych czynności.
Spróbujcie odkleić od ściany dobrze zassany przylepiec. A teraz wyobraźcie sobie, że przylepiec to soczewka a ściana to oko.

Rogówka potrzebuje tlenu, tak samo jak Wy.
Wyobraźcie sobie, że ktoś zakłada Wam na buzię i nos gruby materiał, przez który ledwo możecie oddychać. Oddychacie, ale z ogromnym trudem.
Serio, wyobraźcie to sobie. Jak długo wytrzymacie?
A czemu rogówka musi to wytrzymywać, bo Wy tak chcecie? Bo „stylówa na zombie”?

Rozumiem, że jak wchodzimy do sklepu/wypożyczalni z przebraniami/strojami okolicznościowymi i widzimy, że na ladzie obok pani kasjerki stoją sobie pudełeczka z kolorowymi soczewkami, może się nam wydawać, że takie soczewki są bezpieczniejsze niż te korekcyjne, o które trzeba dbać, wymieniać je, czyścić itd. Itd… Przecież „to tylko na jedną noc, na kilka godzin, nic się nie stanie”.

A najgorsze, że takie soczewki kupują zwykle osoby, które na co dzień z soczewkami nie mają nic wspólnego i zasady ich bezpiecznego użytkowania to dla nich czarna magia.

Soczewka kontaktowa, JAKKOLWIEK WYGLĄDA, jest produktem medycznym. Noszenie soczewek bez konsultacji ze specjalistą może doprowadzić NAWET do utraty wzroku.

I błagam nie wierzcie w cudowne hasła umieszczane na stronach w stylu „rozmiar uniwersalny” albo „bezpieczne dla oczu” lub „nie ma potrzeby wizyty u specjalisty”.

Nawet instrukcja obsługi nie zwalnia z wizyty dotyczącej prawidłowego dopasowania. No NIE I KONIEC.

Czytam sobie zakładkę POMOC jednej z firm oferujących soczewki kolorowe online…

„Czy mogę nosić soczewki kolorowe, czy najpierw powinnam/powinienem zgłosić się do lekarza? – Oczywiście możesz nosić soczewki kolorowe. Wizyta u lekarza jest konieczna jeśli pogarsza nam się wzrok i okulista musi wtedy najpierw określić wadę wzroku, na podstawie której można dobrać soczewki z odpowiednią mocą. Większość naszych modeli to soczewki z mocą 0, więc przy ich zakupie nie ma konieczności wcześniejszej wizyty u lekarza.”
NO CUDOWNIE. GRATULUJĘ AUTOROM POMYSŁOWOŚCI. KASA PRZECIEŻ MUSI SIĘ ZGADZAĆ.

W dalszej części przeczytacie jeszcze coś takiego :

„Jak długo mogę korzystać z soczewek? – To zależy od konkretnego modelu, okres przydatności jest zawsze wskazany w opisie poszczególnego modelu. Większość naszych modeli to modele 12-sto miesięczne. Oznacza to, że jeśli będziemy dbać odpowiednio o nasze soczewki (zachowana odpowiednia higiena oraz nawilżanie) to od momentu otworzenia pojemniczków i pierwszego wyciągnięcia soczewek, będziemy mogli z nich korzystać nawet rok.”
ROK!?
NIE DZIEŃ, NIE TYDZIEŃ, NIE MIESIĄC. ROK.
BEZ WIZYT U SPECJALISTY, BEZ ODPOWIEDNIEGO PRZESZKOLENIA W ZAKRESIE HIGIENY I PIELĘGNACJI. ROK. ŻYCZĘ POWODZENIA.

Jeśli już naprawdę musisz zmienić swoje spojrzenie na kocie lub świecące w ciemności, umów się do specjalisty, który pomoże w wyborze produktu i przede wszystkim sprawdzi też stan Twoich oczu oceniając, czy możesz w ogóle bezpiecznie takie soczewki założyć – nawet na kilka godzin.

CO MOŻE SIĘ STAĆ Z OCZAMI? 

– zapalenie rogówki
– abrazja rogówki
– owrzodzenie rogówki
– olbrzymiobrodawkowe zapalenie spojówki

A w konsekwencji
– przeszczep rogówki
– usunięcie gałki ocznej / utrata widzenia

Jeśli chcesz kupić „szalone” soczewki kontaktowe:

– umów się do specjalisty na badanie / nawet jeśli na co dzień Twoje widzenie jest dobre i nie nosisz żadnej korekcji;
– poproś o dopasowanie kształtu i rodzaju soczewki, indywidualnie do parametrów Twojego oka;
– kup soczewki z zaufanego źródła – najlepiej zamów przez salon optyczny, absolutnie nie od nieznanego producenta;
– koniecznie zastosuj się do zaleceń specjalisty dotyczących higieny i zasad użytkowania soczewek kontaktowych – nawet jeśli zamierzasz je włożyć tylko na kilka godzin.

Dlaczego badanie jest takie ważne?

Specjalista wykonuje pomiary parametrów niezbędnych dla prawidłowego dopasowania soczewek. Ocenia również, czy w ogóle jesteś dobrym kandydatem do ich noszenia. Jeśli miewasz częste infekcje, zapalenia spojówek, alergie, suche oko itp. specjalista może odradzić kupno soczewek.
Ponieważ często soczewki dekoracyjne, kolorowe są ze względu na swoją konstrukcję grubsze niż soczewki korekcyjne, dostęp tlenu do rogówki jest jeszcze mniejszy. Specjalista MUSI ocenić, czy taki typ soczewek będzie bezpieczny dla Twoich oczu.
Podczas wizyty dowiesz się również jak prawidłowo je zakładać i ściągać, żeby nie zrobić sobie krzywdy, a także jak długo możesz je zostawić na powierzchni oczu.
U jednego to będą 4 godziny, a u innego może kilka godzin dłużej lub jeszcze krócej.

Ustalmy na koniec jedną rzecz… „żeby nie było”.

NIE JESTEM przeciwnikiem kolorowych soczewek, ALE TYLKO WTEDY, kiedy są użytkowane odpowiedzialnie (a to już zależy od Ciebie).
Jeśli będziesz to miał, że się tak wyrażę – w poważaniu – staną się produktem niebezpiecznym.
One naprawdę mogą spowodować utratę widzenia. Nie bagatelizuj problemu.

DBAJ O WZROK. RÓWNIEŻ PODCZAS HALLOWEEN!

kolorowe2

 

 

 

Niewidzialna Wystawa w Warszawie

Niewidzialna Wystawa w Warszawie

Kiedy napiszę „zamknij oczy”, nie będziesz mógł przeczytać dalszej części tekstu, dlatego najpierw przeczytaj co chciałabym żebyś zrobił, a dopiero później… rzeczywiście zamknij oczy.
Kiedy je zamkniesz, zastanów się co widzisz… Poczekaj kilka sekund, przeanalizuj ten obraz…
Następnie spróbuj wyobrazić sobie, że to, co widzisz to jedyny obraz, jaki będziesz w stanie oglądać do końca życia… Tak, jakbyś nie mógł już otworzyć oczu… Możesz dodatkowo zgasić światło w pomieszczeniu, w którym się znajdujesz i zrobić dokładnie to samo.
Zastanów się, jak się czujesz… Wyobraź sobie, że musisz wyjść z domu, zejść po schodach, wyjść na ulicę, zadzwonić do mamy, wsiąść do autobusu, spotkać się ze znajomymi, zrobić sobie kawę…

To jest ten moment – zamknij oczy. Na kilka minut. Zastanów się nad tym, co właśnie przeczytałeś, wyobraź sobie to wszystko… Wróć za chwilę do tego tekstu…

czarne pole

 

Jak było?
Jak się czujesz?
Udało Ci się wczuć w sytuację?
Domyślam się, że nie do końca.
Wiesz dlaczego? Dlatego, że masz świadomość, że możesz otworzyć oczy. Masz pewność, czujesz się bezpiecznie. Przecież zamykasz oczy każdego dnia wieczorem, kiedy kładziesz się spać.

Być może pamiętacie moją relację z wystawy Lazy Eye (części pracy magisterskiej Aleksandry Stodulskiej). Jeśli nie, zapraszam do przeczytania (TUTAJ). Miałam to niesamowite szczęście, które faktycznie czasem mi towarzyszy w życiu, że wybrałam się na tę wystawę dokładnie tego dnia i o tej godzinie, o której powinnam. Dzięki temu tam na miejscu poznałam Łukasza.

Łukasz Słowik – niedowidzący, przewodnik na Niewidzialnej wystawie, autor inicjatywy Opisujemy na rzecz dostępności grafik w sieci (więcej o tej inicjatywie na blogu już za kilka dni) oraz opiekun największej społeczności w Polsce Niewidomi i Niedowidzący: Bądźmy razem! Oprócz tego działa w ramach lub kieruje innymi pomniejszymi akcjami. Żywo zainteresowany dostępnością przestrzeni publicznej, urodzony optymista i aktywista. W wolnym czasie kolejowy podróżnik.

Niewidzialna Wystawa, znajdująca się w Warszawie, obok Placu Zawiszy, to miejsce szczególne… bardzo wyjątkowe. To interaktywna podróż po niewidzialnym świecie. Świecie, który dla części naszego społeczeństwa jest codziennością.
Nie musisz zamykać oczu, wszystko co musisz zrobić to… zaufać Twojemu przewodnikowi. Przewodnicy po Niewidzialnej Wystawie to osoby niedowidzące lub niewidome. Oprowadzając Cię po wystawie, przedstawiają Ci swój własny świat.
Możesz mi wierzyć – ta wystawa zmieni Twoje podejście do życia.
Być może wiesz o tym, że 80% informacji o otaczającym nas świecie uzyskujemy za pomocą zmysłu wzroku. Oczywiście w przypadku prawidłowego widzenia, kiedy mózg potrafi widzieć oczami i kiedy z tymi oczami wszystko jest w porządku.
Gdybyś jednak był osobą niewidomą, te 80% informacji musiałoby zostać wypełnione przez inne zmysły. Słuch, dotyk, czy węch…

Na Niewidzialnej Wystawie przez godzinę będziesz osobą niewidomą, osobą, która do odbioru otaczających ją warunków używa wszystkich innych zmysłów, poza zmysłem wzroku.
Byłam tam… prowadził mnie ciepły, kojący i bardzo uspokajający głos Łukasza… Na co dzień niesamowicie boję się ciemności. Jest to tak paraliżujący strach, że kiedy jestem sama w mieszkaniu w nocy, muszę mieć włączony telewizor w salonie, zamknięte drzwi do sypialni i jakieś choćby najmniejsze światełko w pokoju…
Ja, osoba, która reaguje paraliżem całego ciała na bezwzględną ciemność, poszłam zwiedzić Niewidzialną Wystawę.
Emocje jakie mi towarzyszyły bardzo trudno opisać… Nie mogę Wam zdradzić, czego możecie się tam spodziewać. Dlatego, że wystawa i Wasze jej przeżywanie, straciłyby wtedy sens. Oczywiście nie jest to żaden dom strachu – nikt Was nie będzie łapał niespodziewanie za szyję, nikt nie będzie wyskakiwał zza rogu z wyszczerzonymi zębami.
Dla mnie wystawa była tak emocjonalna, że mogę się teraz przyznać do tego, czego tam na miejscu nikt nie widział… Były momenty, kiedy łzy leciały mi ciurkiem.
Najważniejsze jest to, aby możliwie jak najbardziej wczuć się w sytuację. Zastanowić się nad swoim zachowaniem, nad wrażeniami, nad pewnością siebie, nad otoczeniem…
Wystawa ma pokazać codzienne życie osób niewidomych, ma nam uświadomić jak „patrzą” na świat, ma nas nauczyć jak postępować, kiedy jesteśmy im potrzebni, kiedy naprawdę możemy pomóc, a kiedy w rzeczywistości tej pomocy od nas nie oczekują.

Na Niewidzialną Wystawę można udać się z dziećmi. Przeznaczona jest ona dla maluchów powyżej 8 roku życia. Uważam, że w życiu dziecka tego typu doświadczenie przydaje się bardzo. Uwrażliwia, ale również przestrzega. Uczy pewnych zachowań. Uczy emocji i empatii.

Jeśli mieszkacie w Warszawie, a jeszcze tam nie byliście – koniecznie, naprawdę koniecznie się tam udajcie. Niech to będzie plan na najbliższy weekend.
Jeśli nie mieszkacie w stolicy to postarajcie się zaplanować wizytę w tym miejscu przy najbliższej okazji. Naprawdę.
Tym bardziej, że w życiu dzieją się różne sytuacje. Być może kiedyś ktoś z Waszej rodziny, czy najbliższego otoczenia stanie się osobą niedowidzącą lub niewidomą. Czasami nie mamy wpływu na rozwój choroby lub nieszczęśliwe losowe wydarzenia.
W tym momencie również przypomnę Wam, że wiele zależy również od Was. Są choroby wzroku, które nie bolą, a które, jeśli nie zostaną wykryte w odpowiednim momencie, mogą spowodować pełną lub częściową utratę wzroku. Dlatego właśnie warto regularnie go badać. Warto o niego dbać.
Warto wybrać się na Niewidzialną Wystawę…

Ja z pewnością powtórzę to doświadczenie. Jestem pewna, że za drugim razem będę zwracać uwagę na kolejne, inne aspekty, na które nie potrafiłam jej zwrócić ze względu na ilość towarzyszących mi za pierwszym razem emocji…