Superbohater ratuje świat

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Wyślij emailem
Share on print
Wydrukuj

Kilkanaście tekstów w moim notatniku, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego, to komentarze, które pisałam, a których nigdy nie opublikowałam w grupach branżowych. Nie mam siły superbohatera, żeby toczyć dyskusję, jaką mogłyby wywołać. Ale to przecież po to prowadzę bloga, żeby pisać na nim o swoich przemyśleniach i podejściu do różnych tematów i to właśnie postanowiłam zrobić, żeby wydobyć jednak nieopublikowane komentarze z notatnika w telefonie.

W momencie pisania tego tekstu (27.03.2020 g. 14:30) w Polsce mamy 1289 zakażeń SARS-CoV-2.

Początkowe dyskusje w branży optycznej dotyczyły bezpieczeństwa aplikowania soczewek kontaktowych, teraz dotyczą najczęściej zamknięcia / otwarcia salonów. Sytuacja jest bardzo trudna. Jak chyba w większości branży obecnie. Najtrudniej będą mieli “najmniejsi”, duże firmy po jakimś czasie zapewne podniosą się z kryzysu. W tym wszystkim trzeba umieć postawić się w sytuacji przedsiębiorcy, który boi się o biznes, utrzymanie, płynność finansową, co z pewnością będzie miało ogromny wpływ na jego życie i rodzinę.
I obecnie takich osób są setki tysięcy w całej Europie. Sytuacja związana z epidemią zbierze żniwo w kryzysie gospodarczym.

Jednak na całym świecie, wszyscy są zgodni, co do najlepszej, niczym niezastąpionej metody na zahamowanie rozprzestrzeniania wirusa…

ZOSTAŃ W DOMU

Im mniej spotkań, im mniej możliwości kontaktu, im mniej sposobności do transmisji wirusa, tym szybciej sytuacja może być opanowana.

Patrzę dzisiaj na moje dotychczasowe działania na blogu. Hasło przewodnie, które ruszyło 5 lat temu razem z blogiem – Dbaj o wzrok, bo Twoje oczy są najważniejsze. ZAWSZE stawiałam wzrok na pierwszym miejscu. ZAWSZE pomagałam osobom, które pisały w tej sprawie, znaleźć zaufanych specjalistów, którzy pomogliby w potrzebie. Od 5 lat walczę o to, żeby wzrok zaczął być dostrzegany, żeby było o nim głośno. Żeby wśród wszystkich akcji prozdrowotnych, pojawiały się też te, związane z oczami.
Dlatego po pięciu latach działalności w taki, a nie inny sposób, mówię z pełną odpowiedzialnością – wybór nowych okularów może chwilę poczekać.

Co innego leki ratujące wzrok, co innego zmiana opatrunkowej soczewki kontaktowej, co innego naprawa jedynej pary okularów, bez których nie ma możliwości normalnie funkcjonować itp.

(A przy okazji, co do jednej pary okularów – to najlepszy moment na PODKREŚLENIE, że – jedna para okularów to za mało! Absolutnie zawsze trzeba mieć drugą, awaryjną, na wszelkie sytuacje kryzysowe – nawet takie, jak teraz. Przy czym awaryjna para okularów to nie ta, sprzed 5 lat, która ma nieaktualną korekcję. Dwie pary okularów z aktualną korekcją to absolutne minimum, jeśli chcemy być spokojni o komfort swojego widzenia. Życie lubi zaskakiwać niespodziewanymi sytuacjami. Ktoś z nas spodziewał się epidemii i kwarantanny? Mając dwie pary okularów, wizyta w salonie optycznym w takiej sytuacji nie byłaby koniecznością. Naprawdę gorąco polecam zaopatrzyć się w awaryjne okulary na przyszłość.)

Wiele salonów optycznych zostało zamkniętych. Niektóre z nich całkowicie. To ludzie tacy sami jak my. Mają prawo do obaw, do strachu, do zachowania bezpieczeństwa pracowników i klientów. Nikt nie ma prawa ich za to krytykować, a tym bardziej próbować wywołać wyrzutów sumienia, bo przecież “Jesteś zawodem medycznym!”.

Już wcześniej pisałam – byłam ogromnym zwolennikiem (nadal jestem) zamknięcia salonów. Jedno do czego namawiałam, to aby nie zostawiać klientów całkowicie bez pomocy, właśnie dla kryzysowych sytuacji, które absolutnie nie mogą poczekać. Chociaż wydaje mi się, że w skali problemu, jakim jest koronawirus, w salonie optycznym nie ma wielu aż tak kryzysowych powodów, które nie mogłyby zostać rozwiązane za kilka tygodni. Co innego gabinety okulistyczne, czy oddziały okulistyczne, gdzie ratuje się ludziom wzrok – zero wątpliwości dotyczących działania na bieżąco.
Natomiast w tym miejscu na pewno warto zwrócić uwagę na to, że gdyby lekarz miał na szali ratowanie wzroku i ratowanie życia, to drugie byłoby priorytetem, bo inaczej na co byłby ten uratowany wzrok?

W sieci krąży dużo zdjęć z symbolami superbohaterów, głównie Supermana – i masowo dotyczą one akcji #zostańwdomu. Podoba mi się szczególnie hasło mówiące – “Po raz pierwszy możesz ratować świat, siedząc w domu na kanapie”.

Ale tytuł tego tekstu, który właśnie czytasz, nie odnosi się do wszystkich, którzy pomimo stresu o biznes, o utrzymanie, o to, co będzie dalej, zostali w domach, dla dobra ogółu.

Nie. Superbohater z tytułu odnosi się do mojego zaskoczenia dotyczącego przypisywania sobie wyjątkowych zasług, w związku z obecnie panującą sytuacją.
Niemal cała Polska mówi jednym głosem – “Chcesz pomóc? Zostań w domu.”
Ale nasi superbohaterowie mówią – “Jestem zawodem medycznym. Muszę dbać o wzrok klientów. A jeśli to będzie pielęgniarka?”

O rany, przepraszam, ale nosi mnie jak czytam coś takiego. Naprawdę. Odpowiedzialność społeczna w tym momencie dotyczy kwarantanny. Jeśli chcesz realnie pomagać ochronie zdrowia, ogarnij okulary ochronne dla personelu ze szpitala w swoim mieście. Przekaż swoje środki do dezynfekcji ludziom, którzy teraz ich NAPRAWDĘ potrzebują. A jeśli pielęgniarce / lekarzowi popsują się okulary? Może w takim wypadku naprawmy je nieodpłatnie?
Nie wierzę, że to mówię, ale jednak … – jakkolwiek zawsze uważam, że wzrok jest na pierwszym miejscu, tak absolutnie ŻYCIE i bezpieczeństwo społeczeństwa jest ważniejsze.

Chciałabym za rok o tej porze zobaczyć we wszystkich salonach w Polsce taką dezynfekcję, sterylność i standardy higieny, jaka jest stosowana teraz. Czy nie uważacie, że dezynfekcja urządzeń i opraw powinna być absolutnym standardem w salonach optycznych? I to epidemia musiała ją wymusić?

To naprawdę nie jest trudne – zostawiasz na drzwiach kartkę – dla Państwa bezpieczeństwa w sprawach pilnych prosimy o kontakt telefoniczny / mailowy – podajesz namiary. Przez telefon weryfikujesz, czy sprawa realnie jest PILNA. Jeśli jest, przyjmujesz jedną osobę. Bez osób towarzyszących.
Badanie wzroku z doborem okularów, a już tym bardziej soczewek kontaktowych powinno poczekać. Nie ratujesz wzroku, ratujesz ewentualnie komfort widzenia. Jeśli to terapia widzenia, rozpisz dziecku ćwiczenia do wykonywania w warunkach domowych, umawiaj się na konsultacje na SKYPE.
Widziałam też, że są optycy, którzy świetnie radzą sobie w sieci. I jak zawsze krytykowałam wykonywanie okularów korekcyjnych online (i dalej krytykuję, żeby nie było wątpliwości) tak w obecnej sytuacji, jeśli to optyk sprzedaje online swój asortyment i stawia takie zabezpieczenie – że po kwarantannie wszystko może zostać zmienione, sprawdzone, dopasowane, że obsługa po kwarantannie wraca do normy – czemu nie? W sprzedaży okularów online najgorsze są firmy krzaki, powstające teraz jak grzyby po deszczu – które nigdy się z klientem nie spotkają, wykonują korekcję na podstawie pomiarów wykonanych przez klienta – to się bardzo często kończy dyskomfortem użytkowania okularów. Natomiast wspieram mocno tych, którzy próbują jednocześnie być dla swojego klienta i w jakikolwiek sposób ratować swój biznes. Jeśli tylko klient może później liczyć na ewentualną reklamację, wymianę soczewek okularowych, dopasowanie oprawy itd – w obecnym czasie – kibicuję.

Jestem zawodem medycznym – optometrystą – dostaję standardowo (nie tylko podczas epidemii) dziesiątki wiadomości dziennie – ich autorów rozsyłam do specjalistów po całym kraju lub jeśli to nie dotyczy diagnostyki, a porady – staram się jej zawsze udzielić. Teraz? Teraz tych wiadomości jest trzy razy tyle. Ale większość z nich da się rozwiązać online. Da się z tym poczekać.

Uważajcie również z hasłami BEZPIECZNY / BEZPIECZEŃSTWO.

Koronamarketing jest w tym czasie niesamowitym zjawiskiem i można zrobić wszystko, żeby zakręcić ludziom w głowach. Nikt obecnie nie da gwarancji bezpieczeństwa. Nigdzie. Choćby wszystko było zdezynfekowane i zabezpieczone, przyjdzie człowiek bezobjawowy, nawet się nie zorientujecie. Hasło “bezpieczna usługa” buduje iluzję bezpieczeństwa, której obecnie nikt nie jest w stanie zagwarantować. Nie szastajcie takimi hasłami, bo jeśli nie daj Boże ktoś jednak zachoruje to nie chcę nawet myśleć, jakie będą konsekwencje.
Mieliśmy już przypadek lekarza, który został zarażony i którego spotkał tak ogromny hejt, że człowieka już z nami nie ma, bo nie udźwignął sytuacji. Był oskarżany, że jako lekarz zarażał pacjentki. Ludzie są teraz zdesperowani, wystraszeni, nieobliczalni.

NIE BUDUJCIE W NICH SZTUCZNEGO POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA.

Dyżur telefoniczny. Konsultacje online. Jeśli to możliwe to wręcz obsługa online – popieram całym sercem.

#zostańwdomu i bądź prawdziwym, a nie samozwańczym superbohaterem.

Wszystkim tym, którzy realnie obecnie ratują wzrok i życie, życzę dużo wytrwałości i zdrowia, zarówno dla Was, jak i dla całych rodzin. Dzisiaj w sieci słuchałam działającej aktywnie online lekarki, która mówiła, że wielu lekarzy nie wraca z pracy do domów, że wynajmują mieszkania, żeby nie narażać rodzin na przyniesienie wirusa do własnego domu. To daje do myślenia.

Musimy wytrzymać jeszcze trochę. Jeśli teraz zaczniemy wychodzić i lekceważyć zalecenia, całe dotychczasowe poświęcenie i starania zostaną zmarnowane, a wszystko potrwa jeszcze dłużej.

Pamiętajmy, że wizyta w salonie optycznym to nie 5 minut, jak wizyta w aptece. Okulary to produkt pierwszej potrzeby, zgadzam się. Ale nie ratują życia. A środki ochrony osobistej i dezynfekcji są teraz potrzebne w szpitalach.

 

____
zdjęcie wyróżniające: Unsplash / King Lip

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się na nasz newsletter!