Czy palenie marihuany może wyleczyć jaskrę?

Na początku mam niespodziankę – gościnnie we wpisie, ku mojej ogromnej radości – Amelia Łodygowska – farmaceutka, prowadząca bardzo wartościowy profil lodygovska na Instagramie. Znając takiego speca od ziół, nie mogłam przepuścić okazji do zaproszenia Amelii do współpracy i konsultacji.

 

Dzisiaj odpowiadamy na pytanie:
Czy palenie marihuany może wyleczyć jaskrę?  

paul morris

Zanim jednak padnie odpowiedź, trzeba rozwinąć odrobinę temat dwóch tytułowych tematów: marihuana i jaskra.

Zacznijmy od jaskry.

Jaskra jest chorobą, która może doprowadzić do uszkodzenia nerwu wzrokowego. Jak być może wiecie to mózg widzi, oczy tylko rejestrują. Jeśli nerw wzrokowy zostanie uszkodzony to uszkodzenie powoduje przerwanie połączenia pomiędzy okiem i mózgiem. Uszkodzone mogą zostać komórki siatkówki, dochodzi do ubytków w polu widzenia. Charakterystyczne dla zaawansowanej jaskry jest tak zwane widzenie lunetowe.

 

Kto jest w grupie ryzyka? Między innymi:

– osoby u których w rodzinie występowała jaskra,

– osoby z ogólnymi problemami krążenia i ciśnienia krwi,

– osoby z wysoką krótkowzrocznością,

– osoby po 60 roku życia.

 

Wyróżnić możemy dwa rodzaje jaskry:

– jaskrę pierwotną,

– jaskrę wtórną.

 

Najczęściej występującą jest jaskra pierwotna otwartego kąta, zwana również jaskrą prostą przewlekłą. W tej wersji może ona przebiegać zarówno z wysokim jak i normalnym ciśnieniem wewnątrzgałkowym.
Niestety występuje również jaskra ostra, która wynika z nagłego zawężenia się kąta przesączania, a której atak objawia się bólem głowy, oka, a nawet nudnościami i wymiotami.

Z jaskrą to jest tak, że albo produkcja cieczy wodnistej jest prawidłowa, ale kąt przesączania jest za wąski i dlatego wzrasta ciśnienie wewnątrzgałkowe, albo mamy nadprodukcję cieczy wodnistej i pomimo odpowiednich rozmiarów kątów przesączania nie dają one rady w takiej ilości tej cieczy wodnistej odprowadzać, aby ciśnienie nie wzrastało.

Im szybciej zdiagnozuje się jaskrę, tym lepsze rokowania. Niestety jaskra nie boli, przynajmniej w początkowym stadium. Dlatego tak ważne są regularne badania wzroku. W momencie, w którym pojawiają się ubytki w polu widzenia, jest już naprawdę bardzo późno, a ubytków nie da się niestety cofnąć. Leki nie cofną zaistniałych zniszczeń komórek siatkówki i nerwu wzrokowego.

Krople na jaskrę są jednym ze sposobów postępowania w początkowym stadium choroby. Służą do kontroli wartości ciśnienia wewnątrzgałkowego i dzięki temu zapobiegają zmianom, które mogą zostać wywołane przez zbyt wysokie ciśnienie w oku. Krople odpowiedzialne są głównie za ograniczenie produkcji cieczy wodnistej oraz ułatwienie jej odpływu.

Każda osoba stosująca krople przeciwjaskrowe, jednocześnie użytkująca soczewki kontaktowe, musi wiedzieć o konieczności ich zdjęcia przed podaniem leków i możliwości ponownego ich założenia po 15 minutach od aplikacji środków farmakologicznych.

Niestety w wielu przypadkach zastosowanie kropli nie wystarczy. Wtedy lekarz kieruje pacjenta na zabieg. Na przykład na tak zwaną irydotomię laserową, która polega na wykonaniu laserem małych dziurek w tęczówce. Dziurki te są dodatkową drogą odpływu cieczy wodnistej.

Wiele lat temu padł więc pomysł, że może marihuana. Może właśnie na jaskrę… I od wielu lat pacjenci zadają to pytanie w gabinecie…

„Czy palenie trawy może wyleczyć jaskrę?”

Zaraz na nie odpowiem.

christian-allard-72249-unsplash

Marihuana

Legalna, czy nielegalna?

Bardzo Was uczulam na materiały, które możecie znaleźć w internecie. Są bardzo zmiksowane pod względem jakości i rzetelności oraz prawdy. Nie polecam wierzyć ślepo wszystkim stronom, które piszą typowo o marihuanie / o konopiach, bo część ich przekonań poważnie mija się z faktami naukowymi. Jeśli chcecie zagłębić się  w temat medycznej marihuany, to zdecydowanie polecam czytać głównie artykuły oparte na wynikach badań naukowych, choć zaraz zlecą się tu osoby, które zarzucą mi, jak ostatnio przy okazji tematu wody utlenionej i soczewek kontaktowych albo „zbawiennego / zdrowotnego” patrzenia na słońce (o zgrozo), że sześć lat studiów wyprało mi mózg i w ogóle badania naukowe są o kant d… rozbić, bo naukowcy mają „zamknięte umysły”, a „grawitacja nie istnieje”.

Korzystajcie z rzetelnych i wiarygodnych źródeł.

Na pewno osoby, które śledzą profil Dbaj o wzrok w mediach społecznościowych zauważyły, że często (głównie na Instagramie) pokazuję różnego rodzaju produkty z konopi. Mydła potasowe z ekstraktem z konopi, oleje konopne, herbatki z konopi itp. Czy są to nielegalne produkty?

 

 koonopie

 

Konopie

… to ogólna nazwa dla całego szeregu roślin, o znaczących różnicach użytkowych oraz hodowlanych. Dwie najpopularniejsze rośliny z rodziny konopi to:

– Cannabis Sativa

– Cannabis Indica.

Cannabis Sativa to tak zwane konopie siewne, natomiast Cannabis Indica – konopie indyjskie. Te drugie są roślinami niskimi, gęstymi o dużych liściach. Siewne są wysokie i smukłe rosną nawet do 7 metrów wysokości.

[Mniej popularną odmianą konopi jest Cannabis Rudelaris, która występuje tylko w chłodnych obszarach kontynentu azjatyckiego, ale stężenie środków psychotropowych jest wyższe niż w przypadku konopi indyjskich.]


esteban lopez

Konopie wytwarzają związki zwane kannabinoidami.

Jeśli chodzi o same kannabinoidy, to według przeprowadzonych badań jest ich ponad 60. Najbardziej popularne z nich to THC oraz CBD. Przy czym THC ma działanie psychoaktywne i jest nielegalne w Polsce.

Najbardziej popularnym efektem palenia nielegalnej marihuany, jest stan zrelaksowania oraz po prostu „dobrego nastroju”. Będąc kilka lat temu (chyba około 9, o ile dobrze liczę) w Amsterdamie, miałam okazję zapalić skręta w kawiarni, w której można było zakupić go jako „dodatek” do kawy i ciasta. Szczerze – mój „relaks” wyglądał tak, że prawie momentalnie zachciało mi się spać. Super relaks, ale nie byłabym w stanie po nim normalnie funkcjonować, za to spałabym zapewne jak dziecko. Nie wystąpił u mnie także efekt zaczerwienienia oczu. Słowem, jak to mówią „bez szału”. Moi znajomi reagowali zgoła inaczej, ale o nich pisać tu nie zamierzam, dla mnie liczą się moje osobiste doświadczenia.

 

Marihuana na jaskrę?

Spójrzcie na przykład na te wyniki tego badania: (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16988594)

The purpose of this study was to assess the effect on intraocular pressure (IOP) and the safety and tolerability of oromucosal administration of a low dose of delta-9-tetrahydrocannabinol (Delta-9-THC) and cannabidiol (CBD).

Czyli sprawdzamy wpływ podania kannabinolu THC oraz kannabidiolu CBD na wartość ciśnienia wewnątrzgałkowego.

 

A randomized, double-masked, placebo-controlled, 4 way crossover study was conducted at a single center, using cannabis-based medicinal extract of Delta-9-THC and CBD. Six patients with ocular hypertension or early primary open angle glaucoma received a single sublingual dose at 8 AM of 5 mg Delta-9-THC, 20 mg CBD, 40 mg CBD, or placebo. Main outcome measure was IOP. Secondary outcomes included visual acuity, vital signs, and psychotropic effects.

Badanie było przeprowadzone na sześciu pacjentach (mało) z podwyższonym ciśnieniem wewnątrzgałkowym lub wczesnym stadium jaskry otwartego kąta. O godzinie 8:00 rano podawano im 5 mg ekstraktu THC, 20 mg CBD, 40 mg CBD oraz środka placebo. Przede wszystkim mierzono ciśnienie wewnątrzgałkowe, ale również ostrość wzroku oraz efekty psychotropowe i ogólne samopoczucie.

 

Two hours after sublingual administration of 5 mg Delta-9-THC, the IOP was significantly lower than after placebo (23.5 mm Hg vs. 27.3 mm Hg, P=0.026).

Dwie godziny po podaniu 5 mg THC, ciśnienie wewnątrzgałkowe było niższe niż po podaniu środka placebo – różnica 4 mm Hg.

 

The IOP returned to baseline level after the 4-hour IOP measurement.

Po 4 godzinach wartość ciśnienia wróciła do wartości początkowej.

 

CBD administration did not reduce the IOP at any time.

Podanie CBD nie zmniejszyło wartości ciśnienia wewnątrzgałkowego.

 

However, the higher dose of CBD (40 mg) produced a transient elevation of IOP at 4 hours after administration, from 23.2 to 25.9 mm Hg (P=0.028).

Dodatkowo podanie zwiększonej dawki CBD wręcz podniosło wartość ciśnienia o ponad 2 mm Hg.

 

Vital signs and visual acuity were not significantly changed. One patient experienced a transient and mild paniclike reaction after Delta-9-THC administration.

Jeden pacjent miał problemy psychoaktywne po przyjęciu THC.

 

A single 5 mg sublingual dose of Delta-9-THC reduced the IOP temporarily and was well tolerated by most patients. Sublingual administration of 20 mg CBD did not reduce IOP, whereas 40 mg CBD produced a transient increase IOP rise.

Krótko mówiąc – podanie 5 mg THC zmniejszyło ciśnienie wewnątrzgałkowe, ale zaledwie na kilka godzin, 20 mg CBD nie dawało żadnych efektów, natomiast zwiększona dawka CBD 40 mg podnosiła ciśnienie wewnątrzgałkowe.

Sześciu pacjentów poddanych badaniu to bardzo mała ilość. Badanie byłoby zdecydowanie bardziej wiarygodne, gdyby tych osób było kilkadziesiąt. Ale mimo wszystko wykazało pewne zależności – THC obniżało ciśnienie, CBD niekoniecznie, a wręcz odwrotnie.

 

Różnice pomiędzy THC i CBD

Zarówno THC jak i CBD to kannabinoidy, jednak THC działa na nasz organizm psychoaktywnie, a CBD nie.
THC występuje w wysokim stężeniu właśnie w konopiach indyjskich, które są nielegalne, ponieważ stężenie to przekracza 0,2%.

CBD ma za to szerokie spektrum różnego rodzaju właściwości, między innymi znalazło zastosowanie w przemyśle kosmetycznym, ponieważ bardzo dobrze działa na wszelkiego rodzaju problemy atopowe, łuszczycę itp. Stosowanie CBD jest w Polsce całkowicie legalne, o ile dodatkowe stężenie THC w danym produkcie, czy substancji nie przekroczy 0,2%.

Oba kannabinoidy znajdują zastosowanie w medycynie.

„Zastosowanie lecznicze konopi wywodzi się z wielowiekowej tradycji. Dzisiaj znanych jest kilkanaście tysięcy publikacji naukowych na temat konopi. Przegląd piśmiennictwa wskazuje, że najbardziej obiecujące efekty terapeutyczne ze stosowania konopi uzyskuje się głównie w następujących wskazaniach medycznych: przewlekły ból neuropatyczny, stwardnienie rozsiane, choroba nowotworowa oraz zespół Touretta – choroba nerwowych tików.” Czytelniamedyczna.pl

Korzystny jest też skład oleju konopnego, zawierającego do 4% kwasu γ-linolenowego (GLA), cennego składnika nowoczesnych diet, oraz dużą ilość kwasu linolowego i α-linolenowego, a także optymalny stosunek wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6 do omega-3 w proporcji 3:1. Wymienione właściwości oleju konopnego pozwalają na wielostronne jego zastosowanie jako środka spożywczego, farmaceutycznego i kosmetycznego.” Czytelniamedyczna.pl

 

Nasiona konopi siewnych to źródło:
– witaminy E,
– żelaza,
– wapnia,
– cynku,
– fosforu,
– magnezu.

Witamina E to silny przeciwutleniacz, dzięki temu zachowuje prozdrowotne właściwości kwasów tłuszczowych omega-3. Witamina ta również ma wpływ na elastyczność naczyń krwionośnych, a więc poprawia tym samym krążenie krwi, dzięki czemu obniża ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca czy miażdżycy.

Cynk jest bardzo zdrowy dla skóry, paznokci i włosów. Zapewnia również prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego.

Owszem, kannabinoidy THC obniżają ciśnienie wewnątrzgałkowe, jeśli stosuje się je systematycznie, co potwierdzają badania.

THC działa poprzez agonistyczny wpływ na receptory kannabinoidowe CB1 i CB2, które znajdują się w błonach zewnętrznych komórek wielu tkanek.

Receptory CB1 występują głównie w ośrodkowym układzie nerwowym, natomiast CB2 w komórkach układu odpornościowego, astrocytach i innych komórkach mózgowych. Według wyników badań naukowych terapia kannabinoidami powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych spojówki oraz obniżenie ciśnienia śródgałkowego poprzez miejscowe działanie na receptory CB1 w oku. Wyniki badań naukowych wskazują również, że kannabinoidy mają także działanie neuroprotekcyjne.

thought catalog

Natomiast efekty uboczne takie jak:

– przekrwienie spojówek,

– zmiany wielkości źrenic,

– zaburzenia produkcji łez

– oraz wszelkie efekty psychotropowe,

– zaburzenia koordynacji ruchu,

– senność,

– euforia itp.

są wciąż zdecydowanie przeważającym czynnikiem, który wyklucza możliwość stosowania marihuany w leczeniu jaskry. Przede wszystkim THC nie leczy, a jedynie działa objawowo, na chwilowe obniżenie wartości ciśnienia wewnątrzgałkowego.

Poza tym, jeśli palenie THC obniża ciśnienie na około 4 godziny, to wyobraźcie sobie jakby to wyglądało, gdybyśmy mieli stosować takie leczenie codziennie, systematycznie.

To oznacza około 4 skrętów dziennie i właściwie stałe odczuwanie efektów ubocznych.

Czy to miałoby sens?

No nie. W takim wydaniu na pewno nie.

 

Przede wszystkim… w Polsce posiadanie marihuany, jej produkcja, czy sprzedaż jest nielegalna i  jest to przestępstwo, zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii Dz. U. z 2005 r. Nr 179, poz. 1485.

 

[Jeśli mogę w tym miejscu pozwolić sobie na swoją drobną uwagę w kwestiach legalizacji palenia marihuany, to powiem tak – i mam nadzieję, że nie wsadzę tym kija w mrowisko – gdyby była pewność, że ludzie nie „zachłysną” się takimi możliwościami, nie miałabym nic przeciwko. Alkohol też powinien być nielegalny w nadmiernych ilościach, a nie jest, tak samo bardzo szkodliwe dla zdrowia papierosy. Brakuje nam konsekwencji w działaniu i podejściu. Ale to temat rzeka.

Myślę sobie jednak, że najgorsze co się może dziać w sytuacji, kiedy to wszystko działa „w podziemiach”, to niesprawdzone źródła. Gdyby tak, jak właśnie na przykład w Holandii dostęp do marihuany był sprawdzony i bezpieczny, gdyby sprzedaż odbywała się w kawiarniach, a rośliny byłyby całkowicie „czyste”, nie dochodziłoby do sytuacji, kiedy są one maczane w dodatkowych środkach chemicznych, które mogą prowadzić do opłakanych skutków po zapaleniu czegoś takiego.

Piszę to dlatego, że jest to mój prywatny blog, na którym mogę sobie pozwolić na prywatną opinię. Sama nie palę, nie odczuwam ani takiej potrzeby, ani nie widzę sensu. Nie wspomnę już o tym, że i tak ze względów zdrowotnych mogłabym spać zawsze i wszędzie, więc dodatkowe odczucie senności nie jest mi totalnie w życiu potrzebne, umiem się też zrelaksować bez dodatkowych wspomagaczy. Zdaję sobie sprawę z tego, że jedni są bardzo za legalizacją, inni bardzo przeciw, a pozostali nie mają zdania na ten temat. Każdy ma prawo do własnej opinii.

Szczerze powiedziawszy sama nie jestem chyba ani za, ani przeciw, jest mi to trochę obojętne. Cieszę się, że dostępne są produkty z ekstraktem z konopi, których używam praktycznie codziennie, uwielbiam spożywczy olej z konopi, tak samo jak mydło potasowe Herbs&Hydro. Kiedy robię zamówienie to nigdy nie kupuję pojedynczych sztuk. Ale nie potrzebuję do szczęścia skrętów do kawy.]

 

 

Co się tyczy natomiast marihuany leczniczej, mam dla Was kilka słów od Amelii:

Pamiętacie, jakiś czas temu bardzo głośno było o wprowadzeniu leczniczej marihuany do polskich aptek?

1 listopada 2017 roku medyczna marihuana została zalegalizowana w Polsce . Teoretycznie każdy lekarz (z wyjątkiem lekarza weterynarii) może przepisać taki lek. W każdej aptece, prowadzącej obrót lekami psychotropowymi (czyli w zdecydowanej większości polskich aptek) można zrealizować taką receptę.

W praktyce, jednak jest to prawie niemożliwe, a większość farmaceutów marihuany w aptece nigdy nie widziała. Ja też nie widziałam ;) CHCECIE WIEDZIEĆ DLACZEGO?

W prawdzie każdy lekarz może wypisać receptę, lecz nie ma pewności, czy zrobi to zgodnie z ustawą, ponieważ nie ma w Polsce zatwierdzonej przez rząd listy chorób, które kwalifikują się do leczenia medyczną marihuaną, więc znalezienie lekarza przepisującego takie recepty na ten moment graniczy z cudem.

Mimo, że marihuana medyczna jest legalna, rząd zadecydował, że w Polsce nie będzie legalnych i kontrolowanych upraw leczniczej marihuany, a jedyną możliwością jej sprowadzenia będzie import np. z Holandii czy Kanady. Aby taki import przez jakąkolwiek firmę był możliwy, musi ona zdobyć nie tylko partnera za granicą, który surowiec sprzeda, ale też masę pozwoleń w kraju. Po spełnieniu wymagań i warunków potencjalny importer musi uzyskać pozwolenie Inspekcji Farmaceutycznej na obrót medyczną marihuaną na terytorium Polski. Po zdobyciu takiej zgody firma musi złożyć wniosek o dopuszczenie do obrotu medycznej marihuany do Urzędu Rejestracji Leków, który na rozpatrzenie ma 210 dni. Jak dotąd do urzędu nie wpłynął ani jeden wniosek. To dlatego w polskich aptekach nadal nie ma preparatów z medyczną marihuaną. I na ten moment nie orientuję się, by cokolwiek w tej kwestii się „ruszyło”.

Na obecną chwilę jedyną możliwością na zdobycie medycznej marihuany w polskiej aptece jest droga importu docelowego dla indywidualnego pacjenta. Czyli apteka zamawia konkretny lek dla konkretnego pacjenta zza granicy i czeka na jego import. Przy czym tutaj też nie każda apteka taki import prowadzi, a jeśli prowadzi, to bez wdawania się w szczegóły napiszę tylko, że jest to bardzo skomplikowany proces.

Jaką postać będzie miała medyczna marihuana? Tego również nie można stwierdzić, nie wiadomo. Za granicą medyczna marihuana występuje w postaci suszu o odpowiednim stężeniu, czopków, nalewek, olejków czy aerozoli. Być może podobnie będzie i u nas.

Ile taka medyczna marihuana może kosztować? Mam odpowiedzieć szczerze? NFZ nie refunduje medycznej marihuany, mimo pogłosek, które można przeczytać w internecie raczej nie będzie to 3,20zł/gram. Koszty prawdopodobnie będą bardzo wysokie i nie chcę szacować, bo nie lubię, ale wydaje mi się, że cena surowca będzie dochodziła do około 70zł/gram a do tego dojdą koszty importu, marże i podatki.

Wracając jeszcze do produktów z ekstraktami konopi siewnej…

Moje ulubione mydło potasowe – opis ze strony producenta:

„Produkty z ekstraktem z konopi posiadają właściwości anti-aging, zatrzymuje procesy starzenia.
Działają odżywczo, przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację skóry. Doskonale nawilżają i ujędrniają. Polecany są osobom z problemami skórnymi takimi jak: trądzik, atopowe zapalenie skóry, łuszczyca.
Mydło potasowe z ekstraktem z wiech konopnych przeznaczone jest do mycia i pielęgnacji całego ciała dla wszystkich rodzajów skóry. Szczególnie polecane dla skóry problematycznej.
Mydło potasowe z ekstraktem z wiech konopnych. Nie zawiera konserwantów, chemicznych wybielaczy, wypełniaczy, detergentów, syntetycznych emulgatorów, silikonów, parabenów, SLS i SLES”

Albo olej konopny produkowany przez mojego wujka w Debrznie, czy herbatka konopna kupiona na targu w Barcelonie…

canab

 

Także CBD – stosujmy do woli. Konopie siewne są, kolokwialnie mówiąc, super. Mają świetne właściwości.

Natomiast jeśli chodzi o marihuanę i leczenie jaskry… w chwili obecnej stosowanie THC
w leczeniu jaskry po prostu nie ma sensu. Za krótkie działanie, za dużo efektów ubocznych.

 

_____________________________________

 

Konsultacja merytoryczna – Amelia Łodygowska

IMG_6617

Amelia Łodygowska – szczęśliwa mama, żona i farmaceutka, która zamiast leków woli proponować
pacjentom zdrowy styl życia. Jej pasją jest ziołolecznictwo. Marzy, aby w Polsce zamiast suplementów
diety ludzie sięgali po sprawdzone, ziołowe receptury. Wierzy, że zdrowie jest w naturze, wystarczy
po nie sięgnąć. W czasie wolnym, którego ma niewiele, lubi podróżować, chodzić na koncerty,
oglądać dobre kino i tańczyć.

____________________________________

Źródła:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1772142/

https://www.aao.org/eye-health/tips-prevention/medical-marijuana-glaucoma-treament

https://www.glaucoma.org/treatment/should-you-be-smoking-marijuana-to-treat-your-glaucoma-1.php

http://www.czytelniamedyczna.pl/5989,konopie-siewne-cannabis-sativa-l-wartosciowa-roslina-uzytkowa-i-lecznicza.html

https://leki-i-fakty.pl/marihuana-alternatywa-terapii-jaskry/

http://lenikonopie.pl/produkty-z-konopi/yyfv/roznice-pomiedzy-konopiami-siewnymi-i-indyjskimi.html

Dodaj komentarz