Męty w ciele szklistym

Jeśli widzisz przed oczami „robaczki”, ciemne chmurki, malutkie pływające punkciki, które potrafią bardzo uprzykrzyć życie, jeśli znajdują się w polu widzenia i przeszkadzają w komfortowym widzeniu, na pewno chciałbyś wiedzieć, czy to groźny objaw, czy można coś zrobić, żeby te wszystkie „atrakcje” przestały Ci urozmaicać życie i przemykać przed oczami.

Opisany powyżej problem dotyczy obecności mętów w ciele szklistym. Mogą one u każdego wyglądać nieco inaczej. Część opisuje je jako „wyglądające jak bakterie pod mikroskopem”, „ciemne chmury pływające przed oczami”, „muszki, robaczki” itp…

Sama dostrzegam męty, więc starałam się na poniższym zdjęciu (wykonanym ostatnio w Świnoujściu) mniej więcej pokazać, jak ten problem może wyglądać. I to jest… dosyć jednak optymistyczna wersja poglądowa.

35884836_1974565985909695_9110932241176854528_n

Może to tak wyglądać, ale nie musi. Mętów może być mniej, więcej, mogą mieć różne kształty…

Zanim jednak przejdziemy do tematu samych mętów i czym tak naprawdę one są, zajmijmy się tematem ciała szlistego.

Ciało szkliste – nazywane również szklistką – to po prostu galaretowata półpłynna przezroczysta substancja, która wypełnia nasze oczy. Oko człowieka dzieli się na dwie części – komorę przednią oraz komorę tylną. Przednia to ta, która znajduje się pomiędzy zewnętrzną warstwą oka – rogówką, a soczewką wewnątrzgałkową. Wypełnia ją ciecz wodnista, odpowiedzialna głównie za ciśnienie wewnątrzgałkowe. Komora tylna rozpoczyna się za soczewką i obejmuje obszar całego oka, aż do jego dna. Wypełniona jest właśnie szklistką, przylegającą do siatkówki.oko

Uproszczony schemat oka z komorą przednią i tylną oraz ciałem szklistym.

Ciało szkliste składa się niemal w stu procentach z wody, dosłownie kilka procent jego zawartości to kolagen i białka. Z wiekiem, a czasami w wyniku różnych chorób, urazów itp., ciało szkliste może mętnieć.

Większość naszego społeczeństwa obserwuje w swoim polu widzenia męty i o ile jest to możliwe i nie zagraża zdrowiu, stara się je ignorować i jakoś z nimi żyć. Niestety w większości przypadków jest to jedyne rozwiązanie problemu. A właściwie nie rozwiązanie, raczej jego akceptacja.

Czy męty są groźne?
Zmętnienia ciała szklistego rzucają cień na dno oka – na którym znajduje się siatkówka. Mogą, ale nie muszą świadczyć o występowaniu choroby.
Jeśli dostrzegasz w polu widzenia pojedyncze męty, chmurki, „robaczki”, nie powinno być to nic groźnego.
Jeśli natomiast pojawią się one nagle, będzie ich dużo, zauważysz zdecydowanie ciemniejsze plamy, to już wymaga koniecznie konsultacji z lekarzem okulistą. Jeżeli jednak ilość i rodzaj mętów wydaje Ci się być niepokojący, nawet jeśli jest ich niewiele i są prawie niezauważalne – zawsze dobrze jest kontrolnie skonsultować się ze specjalistą – dla własnego spokoju. Jeśli pomimo tego, że sam widzisz męty, lekarz nie dostrzeże ich podczas badania – nie martw się – najwidoczniej są zbyt malutkie i niegroźne dla Twojego zdrowia.

Zastanów się:

  • kiedy po raz pierwszy dostrzegłeś męty,
  • jaki jest ich kształt,
  • czy są ciemne, czy jasne,
  • w jakich okolicznościach widzisz ich najwięcej,
  • czy przemieszczają się przy zmianie kierunku spojrzenia,
  • po której stronie widzisz ich najwięcej…

Odpowiedzi na te pytania będą niezbędne podczas wizyty u lekarza.
Lekarz zbada Twoją ostrość wzroku, zmierzy ciśnienie wewnątrzgałkowe oraz na pewno poda krople rozszerzające źrenicę, aby obejrzeć siatkówkę na dnie Twojego oka. Bardzo możliwe, że podane Ci zostaną również krople, które mają na celu znieczulenie oka, a po których lekarz może do jego powierzchni przyłożyć bezboleśnie tak zwane „trójlustro Goldmanna”, dzięki któremu będzie w stanie ocenić obwodową część siatkówki, czy kąt przesączania, którym odbywa się odpływ cieczy wodnistej (tej, która wypełnia komorę przednią oka) odpowiedzialnej za poziom ciśnienia wewnątrzgałkowego.
W diagnostyce tego rodzaju problemów przydatne są często inne badania takie jak USG (tak, można zrobić USG oka, bo często pytacie o to w prywatnych wiadomościach) lub tomografię, która w przypadku oczu nazywa się Optyczną Koherentną Tomografią – OCT.

Czy mętów można się pozbyć?

Jeśli w Twoim przypadku będzie to możliwe, lekarz na pewno poinformuje Cię o takiej możliwości – dotyczy to oczywiście wyłącznie sytuacji, w której męty nie są związane z występowaniem poważniejszej choroby, problemów z siatkówką itd… Jeśli są one wynikiem choroby, powinno zostać podjęte odpowiednie leczenie.
W Polsce jest kilka ośrodków zajmujących się usuwaniem mętów. Oferują one różnorakie zabiegi, takie jak na przykład witreoliza, czy witrektomia i inne…

Witreoliza to bezbolesny zabieg, który polega na rozbijaniu mętów w ciele szklistym za pomogą lasera – rozszerza się w tym celu maksymalnie źrenicę, znieczula oko kroplami i przez specjalną soczewkę „strzela” w zlokalizowane męty światłem lasera.

(Nie bójcie się, to nie jest taki laser, jak ten czerwony, sprzedawany często na straganach podczas festynów – swoją drogą uważajcie bardzo na niego, bo świecenie takim laserem po oczach, może spowodować poważne uszkodzenia struktur oka, głównie siatkówki. Nie polecam tego jako zabawki dla dzieci, bo przez nieuwagę mogą sobie zrobić naprawdę dużą krzywdę.)

Opinie o witreolizie są różne. Niektórzy są bardzo zadowoleni, inni wspominają, że męty i tak ponownie się pojawiają, a w miejscu starych pozostają małe „blizny”. Najważniejsza jest prawidłowa kwalifikacja do zabiegu, więc zadbajcie o to, aby oddać swoje oczy w naprawdę wykwalifikowane ręce.

Witrektomia jest z kolei dużo bardziej inwazyjnym zabiegiem. Polega ona na usunięciu ciała szklistego z wnętrza oka, które wiąże się jednocześnie z usunięciem obecnych w nim mętów. Witrektomia to jednak zwykle ostateczność, bo niestety często niesie ryzyko wystąpienia powikłań.

Ponieważ jednak jestem optometrystą, a nie lekarzem, nie ma sensu pisać o rodzajach zabiegów i możliwych formach leczenia – z jednego prostego powodu – są pewne rozwiązania na usunięcie mętów, ale o możliwości ich zastosowania i tak MUSI zawsze zadecydować lekarz, po przeprowadzeniu wnikliwego badania.

Ja ze swojej strony powiem Wam jedno – męty w ciele szklistym ma w pewnym wieku prawie każdy. Nie każdy je zauważa, bo nie u każdego umiejscawiają się w polu widzenia. U niektórych jest ich więcej, u innych mniej… I wiem z opowiadań wielu osób, że potrafią mocno uprzykrzać życie. Uważam, że w takich sytuacjach, kiedy nie da się ich już ignorować, bo po prostu przeszkadzają w komfortowym widzeniu, powinno się skonsultować możliwości zabiegowe. Niestety okulary nie rozwiązują tego typu problemów.
Suplementy diety na męty? W konsultacji z lekarzem – ale one ich na pewno nie usuną. Może być ewentualnie tak, że po prostu zahamują tworzenie się nowych lub spowolnią ten proces, ale żaden suplement nie usunie istniejącego już w ciele szklistym zmętnienia.

Pijcie dużo wody, starajcie się nie doprowadzać do odwodnienia organizmu, odżywiajcie się zdrowo. (Cukrzyca może wywołać retinopatię cukrzycową siatkówki, a jej również często towarzyszą męty.)

Jeśli macie „usuwać wodę z organizmu” to tylko i wyłącznie w konsultacji z lekarzem, nie na własną rękę, żeby na przykład schudnąć.

No i niestety trzeba przyznać – w znacznej większości przypadków występowania mętów – trzeba się po prostu nauczyć z nimi żyć.
Sama je mam i pomimo tego, że widzę je głównie w słoneczne dni lub na jasnych powierzchniach, wiem, że mogą bardzo przeszkadzać.

Jeśli liczyliście na złotą poradę „jak usunąć męty”, to niestety nie mam takiej… Polecam za to gorąco nie kombinować, mówiąc kolokwialnie, na własną rękę, ale wyszukać dobrego specjalistę w kraju i udać się na konsultację.

Dodaj komentarz