Bazarowe okulary przeciwsłoneczne

Większość specjalistów, optometrystów i okulistów ostrzega swoich pacjentów przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym. Pomimo tego, że (wydawałoby się) każdy zdaje sobie sprawę ze szkodliwości tego promieniowania zarówno latem jak i zimą, wiele osób bagatelizuje problem.

Sensuous slim woman applying suntan lotion oil to her body at the beach

Kremy z filtrem do opalania są już bardzo powszechne i często stosowane (choć jednak nadal zdarza się usłyszeć – „nie smaruję się, bo się nie opalę”).
Każdego roku setki tysięcy ludzi umiera na nowotwory skóry. Problemy mają zwłaszcza osoby o bardzo jasnej karnacji, zawierające mniej naturalnego pigmentu.

To samo promieniowanie, które może spowodować poparzenia skóry, trafia również do naszych oczu, których w końcu przecież nie da się posmarować kremem z wysokim filtrem.
Konkrety:
Promieniowanie ultrafioletowe może uszkodzić powieki, rogówkę, soczewkę wewnątrzgałkową…
Może także być przyczyną wystąpienia zaćmy, a także może prowadzić do trwałych uszkodzeń siatkówki, które znacznie pogarszają widzenie, a w najmniej optymistycznych przypadkach powodują utratę wzroku.
To, co się dzieje z oczami po ekspozycji na słońce, nie musi dawać żadnych objawów przez naprawdę długie lata. Uszkodzenia oczu wynikające z działania szkodliwego promieniowania UV są w większości przypadków nieodwracalne.

Tych, którzy nie dbają o prawidłową ochronę oczu przed słońcem, mogą dotyczyć takie objawy jak: łzawienie, swędzenie i podrażnienie powiek, zwężenie źrenic, bóle migrenowe głowy, dyskomfort i światłowstręt, uczucie piasku pod powiekami, czy silny ból.

Warto raz na zawsze zapamiętać, że mamy jedną parę oczu. Że w każdym oku znajduje się tylko jedna siatkówka, której uszkodzenie, nawet jednorazowe, może spowodować nieodwracalne zmiany.
Jak więc chronić oczy?

Najlepiej za pomocą okularów przeciwsłonecznych, ale tych PRAWDZIWYCH. [Oczywiście nakrycie głowy też jest mile widziane.]

Wspominałam już kiedyś o bazarowych okularach przeciwsłonecznych, czyli jak ja to lubię mówić, okularach przeciwzdrowotnych.

Jest ich dużo w każdym sklepie odzieżowym, spożywczym, czy już w tej chwili w każdym innym.
Wiszą na stojakach przy wejściu na plażę, leżą w kartonie w warzywniaku pomiędzy ziemniakami i pomidorami.
Kosztują 15-30zł.

Two pink piggy banks on a beach with sunglasses. Space for copy.

Ale kupując takie okulary NIE chronimy naszych oczu.

Okulary z wieszaczka nie posiadają filtra przed promieniowaniem UV.
Mogą one jedynie zaszkodzić naszym oczom i nie ma sensu wierzyć w metki, umieszczane entuzjastycznie na zausznikach.

Ciemna zabarwiona plastikowa soczewka sprawia, że nasze źrenice rozszerzają się, otrzymując błędną informację o zmniejszonym dopływie światła do oczu.
Tymczasem odcięcie światła nie powoduje odcięcia szkodliwego promieniowania. Mało tego!
Nie dość, że nie jest ono odcięte, w związku z rozszerzonymi źrenicami, wpada go do oczu drugie tyle, niż by wpadało gdyby tych okularów na nos nie założyć.

Jeśli kupisz okulary u optyka, ograniczą one nie tylko dopływ światła do oczu, ale również to, co najniebezpieczniejsze – promieniowanie ultrafioletowe. Dostępne są przeróżne modele opraw.

Okulary można przecież potraktować jako element biżuteryjny. Dostępne są takie, których soczewki mają jednolity poziom przyciemnienia na całej powierzchni, ale również takie, których szkła barwione są w sposób gradalny – stopniowy.

Zainwestuj w okulary przeciwsłoneczne i kup je u optyka.
Cena owszem, będzie wyższa, ale utrata wzroku spowodowana bezmyślnym noszeniem tanich okularów, może w przyszłości kosztować Cię dużo więcej.
Na tych dobrych okularach znajdziesz znak CE, który oznacza, że spełniają one normy Unii Europejskiej. Ale uwaga! Okulary ze stoiska też potrafią posiadać taki znak.
Znaczy on dokładnie tyle, ile markowy symbol na torebce kupionej na targu w Tunezji.

Closeup fashion portrait of sexy girl standing in swimming pool.

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że „wszyscy to wiedzą”, ale niewiele osób bierze to sobie do serca.
A już najgorzej jest, kiedy słyszę „Całe życie chodzę bez okularów przeciwsłonecznych i mam zdrowe oczy!”.

Pamiętajcie, że to wszystko do czasu. Kiedyś oczy same nam przypomną jak traktowaliśmy je kilka, kilkanaście lat wcześniej. Tyle tylko, że wtedy nie będziemy mogli już cofnąć czasu i naprawić popełnianych błędów.
Warto to przemyśleć.

 

_____________

Zdjęcia: Freepik

2 komentarze do “Bazarowe okulary przeciwsłoneczne”

  1. Amieszka Akcedrog

    Chciałam wnieść kilka, mam nadzieję cennych, uwag. Przede wszystkim teksty byłyby przyjemniejsze w odbiorze, gdyby tekst był wyjustowany. W obecnym kształcie całość wygląda nieco nieprofesjonalnie i czyta się ciężko, a treść przecież jest wartościowa. Po drugie – mała uwaga. Rozumiem, że w artykule nawiązując do kremów do opalania z filtrem chodziło o dużą roczną śmiertelność na NOWOTWÓR skóry – CZERNIAK, który absolutnie rakiem nie jest (narażenie na promieniowanie UV prawdopodobnie zwiększa również ryzyko raków skóry). Myślę, że strona zajmująca się tematyką związaną ze zdrowiem nie powinna stosować takich uproszczeń i przeinaczeń w swoich tekstach. Pozdrawiam.

  2. Justyna Nater

    Zgadzam się z uwagą odnośnie użycia słowa „rak”. Rak jest nowotworem, ale nie każdy nowotwór jest rakiem. Fragment zostanie poprawiony, dziękuję za czujność.
    Jeśli chodzi o justowanie tekstu to raczej tego nie robię, ale przemyślę Pani sugestię :)
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz