Nie strzelam w Sylwestra!

FAJERWERKI.
(Informacja dla osób wrażliwych – kilka linijek niżej znajduje się zdjęcie oka po bliskim spotkaniu z petardą – jeśli takie zdjęcia wywołują u Was negatywne reakcje, jeśli jesteście zbyt wrażliwi na takie obrazki, dla własnego komfortu możecie przewinąć tekst trochę dalej lub, jeśli wolicie, po prostu go wyłączyć.)
Co roku zastanawia mnie fenomen sztucznych ogni. Co roku masa pieniędzy leci w powietrze, nie mówiąc o zanieczyszczaniu środowiska i o biednych zestresowanych z tego powodu zwierzętach.
Jeśli nie możemy sobie wyobrazić Sylwestrowej Nocy bez fajerwerków to może kilka petard, symbolicznie, a resztę pieniędzy warto przeznaczyć na coś bardziej wartościowego? Najgorsze są te paskudne “straszaki”, którymi ludzie rzucają na kilka dni przed i po sylwestrze.
Tego kompletnie nie rozumiem.
W zeszłym roku (2015) byłam pod ogromnym wrażeniem akcji sylwestrowej we Wrocławiu.
wroclaw-nie-strzela
Ale abstrahując od tematu pieniędzy, stresu, hałasu, zanieczyszczeń… Pomówmy o bezpieczeństwie.
Co nieodpowiedzialne używanie fajerwerków oznacza dla naszych oczu?
A no … możecie zobaczyć właśnie na poniższym zdjęciu.

Figure 1aBliskie spotkanie oka z petardą…

A teraz ręka w górę, kto z was kiedykolwiek używał okularów ochronnych podczas pokazów sztucznych ogni? (czyżby uśmiech z nutką ironii?)
No dobrze, a chociaż w sytuacji, w której to Wy odpalaliście takie fajerwerki?
Osobiście nigdy takiej osoby nie widziałam, ale może po prostu mało widziałam w życiu…

Powiecie mi, że się uparłam z tymi okularami ochronnymi… Jak to było ostatnio przy historii utraty oka z powodu sprzątania z córką po projekcie plastycznym, kiedy brokat, który dostał się do oka mamy, wywołał zapalenie, zakażenie i w konsekwencji utratę oka. Pojawił się taki komentarz, że nie można tak przesadzać i się trząść nad wszystkim. No i może nie mówię, żebyście się trzęśli. Ale byli ostrożni – na pewno.

Brokat brokatem. Można mieć pecha, może nie każdemu przyjdzie do głowy, że coś tak niepozornego jak świecąca drobinka może spowodować utratę oka, ale w przypadku fajerwerków chyba nie jest to aż takie nieoczywiste. Prawda?
rocket-583405_1920
Ile razy tak jest, że petarda nie wybuchnie o czasie, a wybucha dopiero wtedy, kiedy ktoś się nad nią nachyli próbując ponownie ją odpalić lub po prostu wymienić na inną…?
A ile razy butelka z petardą przewróci się i petarda poleci w czyimś kierunku…?
Takich pytań łatwiej jest sobie nie zadawać, w końcu te wszystkie sytuacje zdarzają się innym, nie nam.
Kto by zakładał okulary ochronne podczas świetnej i dobrze zakrapianej imprezy sylwestrowej..?
Ni bez przesady, nie?

A jak często zdarza się, że w takich miejscach znajdują się poza nami również dzieci?

Poniżej zdjęcie przedstawiające procentowo, które części ciała najczęściej ulegają okaleczeniom podczas wypadków związanych z fajerwerkami.

by default 2015-12-30 at 11.15.43

36% dłonie i palce.
Z wiadomych powodów.
Jak się wypuszcza petardę z ręki to trudno liczyć na to, żeby zostać z kompletem palców u dłoni…

Zwróćmy jednak uwagę na oczy – 19% wypadków dotyczy właśnie oczu…
Wydaje mi się jednak, że mało kto ma wyobrażenie o skali problemu w praktyce.
O tym jak łatwo o tragedię podczas świetnej zabawy.

Fragmenty petardy uderzając w oko mogą wbić się w powieki, w samą gałkę oczną, mogą przebić rogówkę, mogą doprowadzić do utraty wzroku.
Wielu z nas (również wielu rodziców) myśli, że fajerwerki są bezpieczne. Prawda jest taka, że cała ta “zabawa” to proszenie się o wypadek.
Przyjemność oglądania kolorowych rozbłysków trwa kilka sekund, kilka sekund również może trwać okaleczenie, a całe życie może zająć zastanawianie się nad ignorancją, która spowodowała ślepotę, czy nawet całkowitą utratę gałki ocznej.

Nie ma znaczenia jak małe, czy duże są fajerwerki, powinniśmy stosować okulary ochronne.
I nie wierzę szczerze mówiąc, że ktoś z Was po przeczytaniu tekstu się do tego zastosuje… (Przepraszam, że wrzucam wszystkich do jednego wora, ale nam się wszystkim zawsze wydaje, że różnego rodzaju dla nas „niewiarygodne” sytuacje zdarzają się tylko i wyłącznie w programach telewizyjnych, filmach, a jeśli już w realnym świecie to nie nam, tylko znajomym znajomych kuzyna.)
I taka ignorancja trwa właściwie zwykle do momentu aż nie jesteśmy świadkiem takiej katastrofy, bo jak będziemy tym poszkodowanym to już nie będzie czego ochraniać.

I znowu ktoś może powiedzieć – gdybym miał nie wsiadać do auta po sytuacji, w której jestem świadkiem wypadku, tylko dlatego, że go widziałem, to długo bym nie pojeździł.
A czy ja mówię, żebyś nie wsiadał więcej do auta? No nie. Właśnie nie. Ja mówię o tym, żebyś np. nie wyprzedzał na trzeciego, zmieniał terminowo opony itd. itd.

Najgorsze jest to, że fajerwerki to nie tylko ryzyko bezpośredniego uderzenia w konkretne miejsca na ciele i powbijania się ich fragmentów w skórę, czy w oczy. Fajerwerki zawierają masę palną (przede wszystkim utleniacze, saletry, chlorany, chlorki metali – które nadają im intensywniejsze kolory itd.) Mogą one zatem powodować również różnego stopnia poparzenia.

Postarajcie się zatem:
-przedyskutować ze swoimi dziećmi kwestie ryzyka jakie niesie za sobą odpalanie sztucznych ogni;
-nie pozwalać dzieciom zbliżać się do petard, zwłaszcza tych już odpalonych, tym bardziej jeśli nie wybuchły;
-nigdy nie kierować fajerwerek w stronę innych osób (takie oczywiste, a tak częste do zaobserwowania);
-podczas odpalania petardy NIGDY nie nachylać się bezpośrednio nad nią!;
-zakładać okulary ochronne;
-a najlepiej udać się na pokaz wykonany przez specjalistów, nacieszyć wzrok i wrócić w bezpieczne miejsce.

Jeśli ulegniecie takiemu wypadkowi, jeśli cokolwiek stanie się Waszym oczom, przede wszystkim:
-nie wolno trzeć oczu dłońmi! – w sytuacji, w której gałka oczna będzie naruszona potarcie jej ręką może spowodować dalsze uszkadzanie;
-nie wolno płukać oka wodą ani próbować przepłukać płynem do oczu;
-nie wolno samodzielnie usuwać niczego, co wbiło się w oko;
-nie wolno również bez wiedzy lekarza zażywać żadnych leków;
-natychmiast należy zgłosić się na pogotowie!

Gdyby ktoś miał ochotę na fajerwerki…  Kilkanaście dni temu w Meksyku.

Dlatego najlepiej – dajmy sobie spokój z fajerwerkami. Taniej, zdrowiej, bezpieczniej i przyjemniej dla wszystkich naszych zwierzaków i tych bezpańskich również, a może zwłaszcza.

Uważajcie proszę na siebie podczas nocy sylwestrowej!
Życzę Wam szampańskiej zabawy !

Dodaj komentarz