Łyse brwi i trzepot rzęs…

Jakiś czas temu zapanowała „moda” na brwi wyskubane do zera, a następnie narysowane kredką… Zjawisko przyznam dość fascynujące, na szczęście szybko zaczęto bojkotować pomysł i promować naturalny wygląd brwi. Niestety nie każda kobieta do niego wróciła.
Bez względu jednak na to, jaki kształt i forma brwi jest w danym sezonie „modna”, warto zwrócić uwagę na ich prawdziwą funkcję, poza tą oczywistą, która wpływa na nasz wygląd. (Spróbujcie z resztą z któregoś swojego zdjęcia usunąć całkowicie własne brwi – możecie nie poznać człowieka, którego zobaczycie.)

Dlaczego więc natura zaopatrzyła człowieka w brwi?
Beautiful young woman plucking eyebrows, looking at camera as mirror

Brwi są nam bardzo potrzebne!
Dlaczego?

Pełnią (mam na myśli te naturalne) funkcję ochronną naszych oczu. I to jest ich najważniejsze zadanie. Kształt czoła i brwi oraz powieki i rzęsy są niezwykle istotne dla prawidłowego funkcjonowania wzroku.
Te krótkie włoski, które rosną na łuku brwiowym (z resztą jako pierwsze włoski wyrastające na naszym ciele – już w 3 miesiącu ciąży) mają za zadanie chronić oczy przed kurzem lub potem spływającym z czoła.

Brwi definiują nasz wygląd, ale drogie Panie… czy wyrwane do zera, a następnie namalowane kredką, eyelinerem… mazakiem! czy farbą naprawdę wyglądają dobrze?

Sama nie okazuję wiele uwagi swoim brwiom, szczerze mówiąc naprawdę nie znoszę ich regulować, ale nastały takie czasy, że „nie wypada” tego nie robić.

Dodatkowo nieumiejętne wyrywanie włosków z brwi może skutkować zapaleniem mieszków włosowych, co prowadzi często do poważnych stanów zapalnych skóry, które nigdy nie są bezpieczne dla oczu.

Brwi brwiami… a co z rzęsami?

Przedłużamy!

BEFORE_AFTER_MAXI_LASHES

Drogie Panie…
Mamy dzisiaj dostęp do takich metod przedłużania i zagęszczania rzęs, że różnica pomiędzy naszymi, a sztucznymi rzęsami jest praktycznie niezauważalna. Stąd zapewne taka popularność zabiegu przedłużania i zagęszczania rzęs. Niestety coraz częściej popularność ta skutkuje pojawianiem się w gabinetach okulistycznych pacjentek ze stanem zapalnym w okolicach oczu.
Dlaczego?

Rzęsy przykleja się za pomocą specjalistycznego kleju kosmetycznego.
Zwykle jego bazą jest formaldehyd lub inny klej biologiczny.
Wszystko kończy się zwykle dobrze, w gabinecie w którym pracuje kosmetolog stosujący produkty wysokiej jakości, który wie jak prawidłowo zabezpieczyć oczy oraz powieki, aby pacjentce nie stało się nic złego. Sytuacja robi się niebezpieczna, kiedy mamy do czynienia z nieprofesjonalnym wykonaniem tego zabiegu, poza salonem, przez „specjalistę” po kursie, który nie przestrzega zasad dezynfekcji i higieny oraz używa tańszych produktów, dzięki czemu cena zabiegu jest również bardziej atrakcyjna. Ale czy warto?

104_1971

Niestety nawet najlepsze kleje wywołać mogą silne reakcje alergiczne, tak samo jak wywołać je mogą środki, jakimi sztuczne rzęsy są usuwane. O tych gorszej jakości nie wspominam….
Wyżej wymienione substancje mogą powodować podrażnienie spojówki, czy rogówki, infekcje, zapalenia, a nawet utratę naturalnych rzęs.
Może również dojść do infekcji grzybiczej lub bakteryjnej. Jeśli zabieg wykonywany jest w niewłaściwy sposób, a osoba go wykonująca nie przestrzega zasad higieny oraz dezynfekcji.
Same rzęsy nieprawidłowo przechowywane przed zastosowaniem, również mogą być źródłem niewidocznych gołym okiem bakterii, które w późniejszym czasie mogą spowodować podrażnienie, a następnie infekcję.

Kolejny nowoczesny trend – przyklejanie ozdób na rzęsy lub na brzegi powiek. Koraliki, cekinki, brokat… (Tym bardziej, że zbliża się noc Sylwestrowa oraz karnawał!)

eye-makeup08

7ea88613cb9fa9073e79ad43bbc95d74

Nie trzeba być okulistą, ani innym specjalistą, żeby przewidzieć jakie konsekwencje mogą mieć nieprawidłowo zaaplikowane ozdoby tego typu.
Pamiętajcie proszę, że skóra wokół oczu jest bardzo wrażliwa, brzegi powiek są bardzo delikatne. Niewłaściwa higiena oka, mechaniczne uszkodzenia, to wszystko może nieść za sobą bardzo poważne dla Was konsekwencje.

Wracając do przyklejanych rzęs.
Jeśli nie cierpicie na chorobę skutkującą brakiem rzęs lub ich wypadaniem, wydaje mi się, że swobodnie tusz do rzęs powinien wystarczyć w podkreślaniu Waszej urody.
O makijażu kiedyś już pisałam, jednak jeszcze w tym tekście wspomnę o paru rzeczach.

c24cb82c2962edd98d3d656d0ebe0312

Używając ulubionej maskary do rzęs, pamiętajcie aby:
– myć ręce przed jej nakładaniem,
– systematycznie, najlepiej raz na 3 miesiące wymieniać tusz na nowy,
– nie pożyczać maskary koleżankom (nawet jeśli bardzo proszą, bo przed wyjściem na imprezę okazuje się, że zgubiły swoją),
– jeśli tusz wyschnie w pojemniczku absolutnie nie dodawajcie do niego wody! Taki tusz wyrzućcie, ponieważ rozcieńczanie go wodą z kranu nie przedłuży terminu jego ważności, może tylko niekorzystnie „wzbogacić” jego skład,
– wiem, że to będzie bardzo kontrowersyjny podpunkt, ale… korzystanie z tuszy do rzęs na stoiskach, na których wiele osób może pomalować się tym samym produktem, również jest niebezpieczne dla oczu. Jeśli chcecie wykonać sobie makijaż profesjonalny to warto w tym celu użyć własnej maskary, a nie takiej, która „wymalowała” już wiele pań przed nami.

Podsumowując…
Jeśli już nie możecie żyć bez przedłużonych, czy pogrubionych sztucznie rzęs, koniecznie przed skorzystaniem z usług danej kosmetyczki upewnijcie się, że posiada ona odpowiednie kwalifikacje w zakresie wykonywania tego zabiegu. Zwracajcie uwagę na poziom higieny i czystości gabinetu, na sposób przechowywania rzęs, na atesty używanych produktów.

Dbajcie o wzrok, dbajcie o oczy i bądźcie NATURALNE :)

12391451_838843696235286_8384062952913217329_n


Źródła:

http://uroda.wieszjak.polki.pl/piekna-twarz/318740,Wszystko-o-regulacji-brwi–metody-najczestsze-bledy-i-trendy.html

http://sunflower.com.pl/project/sunflower/upload/download/BEFORE_AFTER_MAXI_LASHES.jpg

http://www.beautybroadcast.net/2009/01/caring-for-your-false-eyelashes.html

https://pl.pinterest.com/pin/556335360189014585/

https://pl.pinterest.com/pin/493918284111024860/

http://optykpolski.feniksmedia.pl/przedluzanie-rzes-niebezpieczna-moda/

1 komentarz do “Łyse brwi i trzepot rzęs…”

Dodaj komentarz